Zupa z trawy. Dziennik z chińskiego gułagu
Xianliang Zhang
Tytuł oryginału: Fan-nao jiu shi zhi-hui
Tłumaczenie: Magdalena Słysz
Wydawnictwo: Iskry
Liczba stron: 246
Narzucanie swojej wizji świata
nierzadko spotyka się z oporem, który, przynajmniej pozornie, najłatwiej jest
przełamać siłą. Tym bardziej, że przemoc to sprawdzone narzędzie, którym
ludzkość posługuje się od wieków. Co zrozumiałe, brutalność ucisku i uciemiężenia
skrywana jest pod szerokim wachlarzem eufemizmów, a stosowaniu agresji nadaje
się znamiona konieczności i nieuchronności. Miejscem, w którym w życie wciela
się nie wypowiadane na głos ideały traktujące o zbawiennej działalności
przemocy są wszelakiej maści obozy pracy – kwestie reedukacji poprzez
przymusowe roboty testowano w całej rzeszy krajów, począwszy od III Rzeszy i
ZSRR, poprzez II RP, na Korei Północnej i Chinach skończywszy. To właśnie do
Państwa Środka trafia czytelnik, który zdecyduje się na lekturę książki Zupa z trawy. Dziennik z chińskiego gułagu,
pióra Xianlianga Zhanga (1936 – 2014).







