czwartek, 12 lipca 2018

Prawda ponad fakty, czyli Depesze Michaela Herra

Depesze Michael Herr recenzja książki mówionej
Audiobook Depesze Michael Herr


Michael Herr*

Depesze

tytuł oryginału: Dispatches
tłumaczenie: Krzysztof Majer
wydawnictwo: Karakter 2016
liczba stron: 280

wersja audio:
czyta: Andrzej Ferenc
wydawca: Biblioteka Akustyczna
długość:10 godzin 7 minut


Kiedy sięgałem po Depesze Michaela Herra bezmyślnie kategoryzowane przez chyba wszystkie polskie portale o literaturze jako literatura faktu oraz najlepszy w historii reportaż o wojnie w Wietnamie, miałem nadzieję na kawał dobrej prozy, ale nie spodziewałem się wielkich rewelacji, które sugerują pełne uwielbienia recenzje – w końcu trochę o różnych wojnach czytałem. Myliłem się podwójnie.




Zasadniczo, jak dotąd, miałem do czynienia głównie z dwoma rodzajami literatury wojennej – faktu i beletrystyką. Oczywiście czasami literatura faktu jest dalsza od rzeczywistości, niż powieściowa fikcja, ale to już całkiem inna materia. Depesze Herra, po raz pierwszy wydane w 1977, są moim pierwszym świadomym spotkaniem z tym trzecim - ze stylem określanym jako New Journalism; maniera literacka, w której autor stosując maksymalnie subiektywną perspektywę przedkłada prawdę, którą chce przekazać, ponad fakty. Michael Herr przyznał zresztą, że spore fragmenty Depesz nie mają odbicia w realnych wydarzeniach. Okazało się, że to wcale nie jest wadą.

Było w historii wspaniałych książek o wojnie wiele. Dzieło Herra to jednak coś całkiem nowego, oryginalnego. Wojna pokazana przez filtr psychologiczny, przez przesłonę emocji, wewnętrznych przeżyć, przemian w psychice. Głęboko pacyfistyczna w swej wymowie nie pachnie jednak nachalną i tanią antywojenną propagandą. Ukazuje wojnę taką, jaką jest, jakiej u nas się raczej nie opisuje – jako totalne zło. Choć z drugiej strony nie zgadzam się z tezą, żeby z tej książki wynikało, iż wojna w Wietnamie była niepotrzebna, ani tym bardziej nie popieram stwierdzenia, że naprawdę była niepotrzebna. Sęk w tym, że nawet wojny, których nie można uniknąć, są złem absolutnym, choć niekoniecznie większym, niż ich uniknięcie. Tym jednak, których zło wojny dotyka, niewiele pocieszenia przyniesie świadomość, że tak było trzeba. A jeszcze gorzej jest, gdy jak w Wietnamie, cierpiący nie widzą sensu horroru, przez który przechodzą, i o tym właśnie jest ta książka. Jest bowiem zasadnicza różnica między odczuciami tych, którzy biorą udział w wojnie, którą uważają za sensowną, uzasadnioną czy potrzebną, a tymi, którzy takiego przekonania nie mają. Niby wszyscy cierpią, doznają urazów fizycznych i psychicznych, że o śmierci nie wspomnę, ale jednak jest między tymi dwiema sytuacjami zasadnicza różnica. Inna sprawa, że niezależnie od tego, czy wojna jest sensowna czy nie, sprawiedliwa czy wręcz przeciwnie, jej wykraczające poza czas i geograficzne granice negatywne skutki są przerażające, choć dla większości kompletnie nieznane i z wojną się często w ogóle nie kojarzące. Osobna sprawa to, że wartościowań dokonują zwykle zwycięzcy.

Wracając do tematu – z Depesz nie dowiecie się jak wyglądała wojna w Wietnamie w ujęciu statystycznym czy historycznym, dlaczego wybuchła ani czemu potoczyła się tak, a nie inaczej. Czy miała sens ani czy można było jej uniknąć. Jak wpłynęła na historię w bliższej i dalszej perspektywie czasowej. Ale na pewno z natężeniem nieczęsto spotykanym w literaturze czy filmie poznacie, jak się czuli Amerykanie w Wietnamie i dlaczego się tak czuli. Jest też sporo spostrzeżeń i refleksji o nie tak znowu znanym środowisku reporterów wojennych. Nie powiem nigdy w życiu, że to najlepsza książka o wojnie, ani nawet o wojnie w Wietnamie, bo takiej nie ma, ale z całą pewnością jest to niezwykle oryginalne, mistrzowskie potraktowanie tematu i polecam tę lekturę wszystkim bez wyjątku. To naprawdę pozycja obowiązkowa nawet dla tych, którzy o wojnie czytać nie lubią. Ja poznałem Depesze w formie książki mówionej, czyli audiobooka, a interpretacja Andrzeja Ferenca bardzo przypadła mi do gustu. Wydanie audio opatrzono interesującym komentarzem tłumacza, Krzysztofa Majera, co jest dodatkowym walorem i tak godnego wszelkich pochwał dzieła.


Wasz Andrew

Słowna skala ocen:

  1. beznadziejna
  2. bardzo słaba
  3. słaba
  4. może być
  5. przeciętna
  6. dobra
  7. bardzo dobra
  8. rewelacyjna
  9. wybitna
  10. arcydzieło

* Michael David Herr (1940 – 2016) przez dwa lata (1967–1969) pracował jako korespondent pisma „Esquire” w Wietnamie

Depesze [Michael Herr]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE

Depesze [Michael Herr]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

3 komentarze:

  1. Recenzję tylko przejrzałem, bo właśnie zaczynam Herra, ale wrócę i doczytam jak skończę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Fajnie - ciekaw jestem Twojej opinii.

      Usuń
  2. Ciekawie, ciekawie. O pracy wojennej korespondenta wojennego w Wietnamie dowiedziałem się co nie co za sprawą kilku opowiadań Kaikō Takeshiego, zawartych w zbiorze Five Thousand Runaways, ale taka bezpośrednia relacja wydaje się czymś jeszcze bardziej interesującym.

    OdpowiedzUsuń

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)