Pierwsza miłość
Sándor Márai
Tytuł oryginału: Bebi, vagy az elso szelesem
Tłumaczenie: Feliks Netz
Wydawnictwo: Czytelnik
Seria: Nike
Liczba stron: 308
Miłość to pojęcie, które bardzo
trudno jest spętać w karby słów. To uczucie, którego sens i znaczenie jest
ulotne niczym dym, wymykające się prostym definicjom, równie skutecznie
opierające się wyszukanym formułom i frazom. Wszelakiej maści odcienie emocji
traktowanych jako przejawy miłości, bardzo różny sposób jej postrzegania oraz
niekonsekwencja określaniu jej przymiotów sprawiają, że miłość od dawna jest
przedmiotem wielu badań i analiz. Miłość jest także wdzięcznym tematem
literackich tekstów, chociaż jest to zagadnienie zdradzieckie i śliskie –
bardzo łatwo jest popaść w banał, sprowadzić całe dzieło do steku sloganów czy
też zbyt mocno skoncentrować się wyłącznie na jednym aspekcie tej
skomplikowanej materii, plącząc się przy tym niemiłosiernie w swoich
przemyśleniach i refleksjach. Tych wszystkich meandrów oraz groźnych piargów w
swojej debiutanckiej powieści Pierwsza miłość,
uniknął Sándor Márai, wybitny węgierski pisarz, z którego prozą zetknąłem się
już dzięki interesującej lekturze dzieła Pokrzepiciel.







