Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

czwartek, 13 października 2016

Nie tylko o nagłej śmierci, czyli Fabrykantka aniołków Camilli Läckberg




Camilla Läckberg

Fabrykantka aniołków

tytuł oryginału: Änglamakerskan
cykl: Saga o Fjällbace (tom 8)
tłumaczenie: Inga Sawicka
wydawnictwo: Czarna Owca 2013
liczba stron: 496
czyta:Marcin Perchuć
długość:12 godzin 35 minut


No i znów nadszedł czas Marcina Perchucia i Camilli Läckberg, czyli kolejna, ósma już, odsłona serii audiobooków Saga o Fjällbace. Saga w formie papierowej zyskała rzesze wielbicieli nie tylko w Szwecji i Polsce, ale chyba wszędzie, gdzie ją wydano. O czym tym razem traktuje fabuła nie będę oczywiście zdradzał, gdyż dużym plusem powieści jest jej trudna do przedwczesnego odgadnięcia konstrukcja oraz zakończenie, może nie tyle zaskakujące, co trudne do przewidzenia.




wtorek, 11 października 2016

Najmniejsza książeczka o fotografowaniu



Lustrzanki cyfrowe. Robienie zdjęć

seria: Niezbędnik fotografa cz. 1
praca zbiorowa
wydawnictwo: G+J RBA 2012
liczba stron: 128




Pierwsza część serii firmowanej przez National Geographic ma wymiary zaledwie 110 na 85 mm. Czy takie maleństwo może być interesującą lekturą dla kogokolwiek poza absolutnie początkującymi? Paradoksalnie, tak.



sobota, 8 października 2016

Wolność po polsku




Paweł Dąbrowski, fotoreporter „Super Expressu” otrzymał w czwartek roczny zakaz wstępu do budynku Sejmu. Powodem jest zdjęcie, na którym widać bose stopy posłanki Lidii Gądek, która siedząc w sejmowej ławce, zdjęła buty. Choć pani poseł mówi, że nie ma żalu do fotografa, to zdjęcie nie spodobało się pracownikom biura prasowego, którzy skierowali wniosek do Komendanta Straży Marszałkowskiej. Ten zdecydował o ukaraniu fotoreportera rocznym zakazem wstępu do parlamentu ponieważ zdjęcie „narusza powagę Sejmu i dobre obyczaje”.*





piątek, 7 października 2016

Chłopi z Dalekiej Północy - "Jedź dziś nocą!" Vilhelm Moberg

Jedź dziś nocą!

Vilhelm Moberg

Tytuł oryginału: Rid i natt!
Tłumaczenie: Maria Olszańska
Wydawnictwo: Poznańskie
Seria: Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich
Liczba stron: 291






Doloż moja, doleńko
Sługi pana złego, przeklętego
Praca w dzień i w nocy praca
Zyska dla pana, księdzu taca
Tylko dla tych co u dwora
Hej tam, zebrać braci pora
Osądzimy i spalimy
Pańskie dobra spopielimy [1]
 
 
Nietrudno wyobrazić sobie, że powyższą pieśń chłopską, z którą współczesny odbiorca kultury może zapoznać się dzięki ogromnemu wysiłkowi i ciężkiej pracy formacji R.U.T.A., śpiewają bohaterowie powieści Jedź dziś nocą, autorstwa szwedzkiego pisarza Vilhelma Moberga (1898 – 1973). Skandynawski mistrz pióra słynął z kunsztownej narracji oraz umiejętności płodzenia epickich historii. Sztukę tworzenia bardzo dobrej prozy z pewnością potwierdza wspomniany utwór wydany w 1941 roku.
 

poniedziałek, 3 października 2016

O wojnie pięknej i kolorowej

czyli o poziomie niektórych autorytetów




W związku z recenzją powieści Konrada T. Lewandowskiego Orzeł bielszy niż gołębica wywiązała się dyskusja na temat tego, czy powieść może być szkodliwa i o autorytetach, bowiem jedynym jak na razie argumentem za tym „dziełem” jest to, iż w jego promocję włączyło się wiele „autorytetów”.

W tym wypadku książka to nie tylko powieść, ale i przedmowa K. Dudka oraz posłowie dr Pawła Korzeniowskiego. Jakże ja tęsknie za radziecką modą, która tak mnie kiedyś śmieszyła, zgodnie z którą podawano przed nazwiskiem, jeśli już ktoś chciał się z tytułami afiszować, pełny tytuł naukowy (ze wszystkimi zdobytymi tytułami od najniższego do najwyższego) i stopień wojskowy, o ile taki posiadano. Wiadomo było od razu, czy dana osoba to teoretyk, czy praktyk, akademik czy frontowiec, humanista czy inżynier. A tak nie wiadomo, czy to doktor teologii, czy też ma doktorat z matematyki. Niby jeśli nazwisko niezbyt popularne można sobie wygooglować, ale ilu to robi? Doktor to doktor, profesor, to profesor, a od czego, to już nie jest ważne.

Pan dr Korzeniowski między innymi twierdzi w swym tekście, całkiem na poważnie, choć póki się nie przeczyta, to trudno uwierzyć, że kiedyś

(str.398) Były to wojny kolorowe, malownicze, pełne swoistego uroku i nostalgii, gdzie honor i odwaga liczyły się bardziej niż technika.



sobota, 1 października 2016

Było, minęło - T. Pynchon "Vineland"

Vineland

Thomas Pynchon

Tytuł oryginału: Vineland
Tłumaczenie: Jędrzej Polak
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 544
 
 
 
 
Turn on, tune in, drop out! (włącz się, dostrój, odleć!) – zgodnie z hasłem profesora Harvardu, Timothy’ego Leary egzystencja wielu młodych przedstawicieli zachodniej cywilizacji dorastających w latach 60-tych upływała pod znakiem rozszerzonej percepcji, uzyskiwanej za sprawą substancji psychoaktywnych. Stan wyższej świadomości osiągano dzięki marihuanie, haszyszowi, LSD, grzybom psylocybinowym, amfetaminie czy heroinie. Na haju świat nabierał wyraźniejszych barw, wiele aspektów rzeczywistości, przynajmniej pozornie, stawało się bardziej zrozumiałych, umysł (według subiektywnych wrażeń) szerzej otwierał się na płynące zewsząd bodźce, a poszczególne przedmioty odkrywały chowaną w sobie głębię. Tyle, że zgodnie z bezlitosną nauką płynącą z empirii, równowaga w przyrodzie zawsze musi zostać zachowana, natomiast entropia wszystkich układów zamkniętych rośnie, co wyraża się m.in. tym, że każda chwila przyjemności ma swoją cenę, za którą prędzej czy później trzeba będzie zapłacić. Tę surową mądrość bardzo dobrze ukazano w powieści Vineland, autorstwa Thomasa Pynchona.

piątek, 30 września 2016

O zaczarowanych tytułach i zwodniczej sile autorytetów

czyli o wywodzie spłodzonym przez doktora filozofii i inżyniera chemika w jednym






Kiedy pozwoliłem sobie dość dosadnie przedstawić moje wrażenia z lektury powieści Orzeł bielszy niż gołębica, reakcja czytelników mojego tekstu przeszła wszelkie oczekiwania. Zdarzało mi się, że grożono mi już sądem (Piotr Gibowski), pomijano krytykę milczeniem (Katarzyna Bonda), ale inwektywy?


By zakończyć rozmowę komentarzami zaczynającą przypominać znaną z dowcipu kłótnię w piaskownicy i zapoczątkować rzeczową dyskusję, wrzuciłem w komentarz pod recenzją cytat – jeden z fragmentów, który mnie zniesmaczył, ale nikt się tym nie zainteresował. Zamiast rozmowy o konkretach, zaczęły się próby wciągnięcia w wycieczki osobiste, licytacje na tytuły naukowe, a gdy to nie poskutkowało, zwykłe obelgi. To niedopuszczanie do siebie myśli, że ktoś mający inne zdanie po pierwsze ma do niego prawo, a po drugie może mieć rację, to zaczarowanie tytułami naukowymi i pozorami autorytetów wyłączające krytyczne myślenie obserwuję coraz częściej i bardzo mnie to martwi. Pozwolicie więc, że sam się wezmę za rozbiór jednego z cytatów.



wtorek, 27 września 2016

O szkodliwym patriotyzmie czyli



Orzeł bielszy niż gołębica

Konrad T. Lewandowski
Seria: Zwrotnice Czasu
Wydawnictwo: Narodowe Centrum Kultury 2013
liczba stron: 424



Lekturą września 2016 w naszym, czyli rawskim DKK* była powieść Konrada T.** Lewandowskiego Orzeł bielszy niż gołębica reklamowana jako utrzymana w klimatach steampunkowych opowieść o alternatywnych losach powstania styczniowego. Już sam tytuł wzbudził we mnie obawy, zalatując z daleka graniem na tanim i infantylnym patriotyzmie oraz ukłonami w stronę obecnych układów politycznych. Podejrzenia te wzmogła niezwykle kosztowna jak na realia naszego rynku forma wydania – twarde okładki, obrazki, wkładka z ilustracjami. Takie rzeczy w obecnych czasach można spotkać głównie w lansowanych, czyli gwarantujących duże zyski, produkcjach typu Gra o tron, albo właśnie w wydaniach z zamówienia polityczno-klerykalnego. Naprawdę wielka literatura, zarówno rodzima jak i światowa, jest wydawana z reguły w dużo skromniejszej formie.