Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

środa, 28 października 2015

O nadziei i obawach



Dziś już nie o wyborach, choć w jakiś tam sposób też się z nimi i ten cytat wiąże:

...obiecujemy według naszych nadziei, a otrzymujemy według naszych obaw.

François de La Rochefoucauld

przywołał w powieści Morfina Szczepan Twardoch

wtorek, 27 października 2015

Po wyborach






Byłem w Anglii podczas wyborów 2005, kiedy wygrała Partia Pracy. Oto co się działo. Tydzień przed wyborami w dużym talk show BBC widzowie głosowali na „najbardziej nielubianą osobę w Wielkiej Brytanii”. Wygrał Tony Blair. A tydzień później wygrał wybory. To moim zdaniem bardzo niebezpieczny znak.


sobota, 24 października 2015

Księżniczka z lodu




Camilla Läckberg


Księżniczka z lodu

tytuł oryginału Isprinsessan
tłumaczenie: Inga Sawicka
lektor: Perchuć Marcin
cykl: Saga o Fjällbace (tom 1)
Wydawnictwo: Czarna Owca 2009
Czas trwania: 11 godz. 41 min.
Rozmiar 601,7 MB



Praca przy komputerze, gry komputerowe, czytanie książek, telewizja; wszystko to mocno obciąża narząd wzroku. Może książki same w sobie nie aż tak bardzo, ale w połączeniu z pozostałymi.... By więc choć trochę ulżyć moim oczom, postanowiłem, że przynajmniej jedna lektura na kilka będzie u mnie książką mówioną. Realizując ten plan spojrzałem na półkę z audiobookami w bibliotece i w oczy rzucił mi się cały rządek powieści Camilli Läckberg. Tak w me ręce trafiła Księżniczka z lodu, pierwsza książka z cyklu Saga o Fjällbace*. Gdy rozpoczynałem lekturę, jeśli tak można powiedzieć o słuchaniu książki mówionej, nie wiedziałem jeszcze, że jej urodzona w 1974 roku autorka jest w ścisłej czołówce najbardziej znanych szwedzkich pisarzy, a jej powieści zostały przetłumaczone już na kilkadziesiąt języków. Ale to dobrze, stało się zadość mojej zasadzie, by książka przemówiła sama za siebie, tym razem niejako dosłownie.




piątek, 23 października 2015

O tym, co przecieka między palcami, czyli "Okruchy dnia"

Okruchy dnia

Kazuo Ishiguro

Tytuł oryginału: The Remains of the Day
Tłumaczenie: Jan Rybicki
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 306







Czas, coś bezosobowego, co jeszcze nie doczekało się zadowalającej definicji, jest z natury dość okrutny i bezwzględny. Upływa nie oglądając się za siebie. W związku z tym przeszłość jest czymś, do czego nie można wrócić, czymś bezpowrotnie utraconym. Ta nieuchronność i nieodwracalność postępującego czasu jest doskonale widoczna w chwilach, gdy człowiek podejmuje ważne decyzje – dopiero po latach ludzie przekonują się o konsekwencjach swoich działań. W przypadku negatywnych skutków dokonanych wyborów wielu ludzi pogrąża się w szczegółowej analizie tego, co było i co minęło, próbując dociec, gdzie został popełniony błąd, tonąc w próżnych rozważaniach i jałowym rozpamiętywaniu, tak jak czyni to Stevens, bohater utworu Okruchy dnia autorstwa Kazuo Ishiguro, brytyjskiego pisarza japońskiego pochodzenia.

czwartek, 22 października 2015

Uczciwe wybory



Kupowanie głosów wyborców jest nielegalne. Przy ostatnich wyborach było głośno m.in. o kandydacie, który kupował głosy za flaszkę wina. Oczywiście fakt, że dziś rolnicy otrzymali „zaliczki na poczet dopłat” nie ma niczego wspólnego z wyborami, a wszelkie tezy, iż są grupą uprzywilejowaną, są wyssane z palca. To, że w poprzednich latach nie było żadnych zaliczek, a dopłaty za dany rok wypłacano w następnym, to... takie inteligentne niedomówienie. Podobnie jak fakt, że tym razem rząd w mediach nie chwali się tym, że w końcu coś udało mu się załatwić szybciej niż zwykle.

Wasz Andrew

środa, 21 października 2015

Morfina




Morfina

Szczepan Twardoch

Wydawnictwo Literackie 2013 wyd. I dodruk



Lekturą października w moim, czyli rawskim, Dyskusyjnym Klubie Książki była Morfina Szczepana Twardocha. Nazwisko autora nic mi nie mówiło, nie śledzę wszak wieści z rynku wydawniczego, rankingów sprzedaży i innych elementów gry marketingowej uprawianej wokół książki w Polsce. Wziąwszy tę grubą, bardzo grubą książkę do ręki, zastanawiałem się, czy to kolejna wydmuszka przy pomocy odpowiednich nakładów wykreowana na bestseller, czy też perełka w rodzaju Wyspy Klucz lub Czarnego ogrodu*. Oczywiście mogłem zajrzeć do internetu i poczytać recenzje, ale nauczony doświadczeniem wiedziałem, że często rozmijają się z moimi ocenami, zwłaszcza te spisane w podzięce za darmowy egzemplarz do recenzji. Jak zwykle więc postanowiłem dać książce szansę, by przemówiła sama za siebie.




wtorek, 20 października 2015

Refleksja po debacie Kopacz-Szydło

w formie cytatu:





Rzeczpospolita to postaw czerwonego sukna, za które ciągną Szwedzi, Chmielnicki, Hiperborejczykowie, Tatarzy, elektor i kto żyw naokoło. A my z księciem wojewodą powiedzieliśmy sobie, że z tego sukna musi się i nam tyle zostać w ręku, aby na płaszcz wystarczyło; dlatego nie tylko nie przeszkadzamy ciągnąć, ale i sami ciągniemy.


Potop Henryk Sienkiewicz

poniedziałek, 19 października 2015

Czarna Dalia




James Ellroy

Czarna Dalia

Oryg. The Black Dhalia
Cykl: Kwartet L.A.* (oryg. L.A. Quartet) tom 1
Wydawnictwo: C&T Toruń 2007 (wydanie II)



Nie ma chyba żadnego miłośnika kryminałów, który przynajmniej nie słyszałby nazwiska Jamesa Ellroya. Właściwie Lee Earle Ellroy; urodzony w 1948 w Los Angeles, w wieku 10 lat stracił matkę, która została brutalnie zamordowana, a sprawców tej zbrodni do dziś nie ustalono. Jako młody człowiek, prawdopodobnie nie bez związku z traumą z dzieciństwa, poznał co to życie marginesu społecznego, łącznie z alkoholizmem, narkomanią, uprawianiem drobnej przestępczości oraz bezdomnością i pobytem w więzieniu. Na prostą udało mu się wyjść, gdy dostał pracę nosiciela kijów golfowych, co z kolei pozwoliło Ellroyowi na spróbowanie swych sił w pisarstwie. I to ostatnie było strzałem w dziesiątkę, a jego znakiem firmowym stały się mroczne powieści kryminalne. Podobno impulsem do zainteresowania się pracą policji było niewyjaśnione zabójstwo matki, ale sądzę, że i własne przeżycia „po drugiej stronie barykady” też miały w tym dużą rolę. Swoją drogą, ciekawe czy w Polsce wyobrażacie sobie takie wyjście z bezdomności i kryminalnej przeszłości – najniżej płatna praca, która wystarcza na całkiem samodzielne utrzymanie i zajęcie pisarstwem?