Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

poniedziałek, 20 lipca 2015

Wybaczajmy warknięcia



Dzik na dzika fuknie, jak go z nagła zobaczy, czemuż by człek na człeka nie miał fuknąć!

Potop Henryk Sienkiewicz

niedziela, 19 lipca 2015

Gdzie Bóg, gdzie diabeł



Bóg tkwi w szczegółach, a diabeł jest wszędzie.


Carlos Ruiz Zafón  w wywiadzie dla „Le Nouvel Observateur” 3 września 2009 roku, wykorzystane jako motto w zaskakującej powieści Joanny Bator Ciemno, prawie noc

sobota, 18 lipca 2015

Słowo na niedzielę

czyli o pracy






...stoi w pośrodku całego życia społecznego. Poprzez nią kształtuje się sprawiedliwość i miłość społeczna, jeżeli całą dziedziną pracy rządzi właściwy ład moralny. Jeśli jednakże ładu brak, na miejsce sprawiedliwości wkrada się krzywda, a na miejsce miłości nienawiść.

JPII na lotnisku Muchowiec w 1983


przytoczone w prześwietnej książce Małgorzaty Szejnert Czarny ogród

piątek, 17 lipca 2015

Miguel Ángel Asturias "Niejaka Mulatka" - W krainie czarowników i olbrzymów

Niejaka Mulatka

Miguel Ángel Asturias

Tytuł oryginału: Mulata de tal
Tłumaczenie: Andrzej Nowak
Wydawnictwo: Literackie
Seria: Proza Iberoamerykańska
Liczba stron: 342







Młody, zapalczywy kapłan, przemieniony w monstrum o jedenastu tysiącach ramion, bardziej przypominające pająka niż człowieka, to rzecz raczej niezwykła i trudna do spotkania w rzeczywistości, w której na ogół egzystujemy. Ale poddany metamorfozie kapłan o jedenastu tysiącach ramion, zdolny dzięki temu pochwycić bestię za jej jedenaście tysięcy rogów jako element mitu to już sprawa o wiele łatwiejsza do zaakceptowania, chociaż nie mniej cudaczna. Natomiast przybyły do Tierrapaulita kapłan przepoczwarzony w stwora o jedenastu tysiącach ramion, traktowany jako literacka postać i jeden z bohaterów powieści Niejaka Mulatka autorstwa Miguela Ángela Asturiasa to już coś całkiem powszechnego, do czego przywyka się w miarę zagłębiania się w otchłanie lektury i eksplorując cudaczny świat wykreowany przez środkowoamerykańskiego artystę.

czwartek, 16 lipca 2015

środa, 15 lipca 2015

Z mądrości mamuni




Zawsze dobrze jest mieć własne zdanie, napominała ją mama, nie zawsze jednak mądrze jest je wygłaszać.

Jan Guillou Pomiędzy czerwienią a czernią

wtorek, 14 lipca 2015

O miłości od pierwszego wejrzenia


...miłość od pierwszego wejrzenia. Jeśli coś takiego w ogóle istniało poza ekranem filmowym, to było tylko dla idiotów, dla których wygląd, pieniądze i powierzchowność liczyły się przede wszystkim.

Jan Guillou Pomiędzy czerwienią a czernią

poniedziałek, 13 lipca 2015

Między młotem i kowadłem




Jan Guillou

Pomiędzy czerwienią a czernią

tytuł oryginału MELLAN RÖTT OCH SVART

cykl: Złoty wiek (Det stora århundradet) część trzecia

Wydawnictwo: Sonia Draga 2015

Tłumaczenie: Robert Kędzierski
liczba stron: 336


Na pewno nie jestem typem fana gotowego zachwycać się z jednakową intensywnością całością, bez wyjątku, dorobku jakiegokolwiek twórcy nie zauważając żadnych różnic w poziomie poszczególnych dzieł. A jednak, jak dotąd, każda książka chyba najpopularniejszego szwedzkiego pisarza, którego powieści często są przenoszone na ekran, czyli Jana Guillou, przypadła mi do gustu na tyle, iż uznałem za stosowne mieć je w swej kolekcji, co jest o tyle znaczące, iż niewielu autorów ma ten zaszczyt, w związku z czym jest to biblioteczka nad wyraz skromna. Nawet naprawdę epokowe, wartościowe na skalę światową dzieła nie znajdują u mnie miejsca, jeśli nie przewiduję w przyszłości potrzeby ponownego się nimi delektowania. Być może ma tu coś do rzeczy typowo skandynawski, bardzo szwedzki sposób widzenia świata prezentowany przez Guillou, który nad wyraz mi odpowiada, w przeciwieństwie do standardów prezentowanych przez zdecydowaną (nie mylić ze znakomitą) większością choćby naszych rodzimych twórców. Po lekkich gatunkowo, ale fenomenalnych książkach w stylu opowieści o Jamesie Bondzie, których bohaterem jest szwedzki hrabia Carl Hamilton, wielkim zaskoczeniem był czteroksiąg Krzyżowcy, średniowieczna saga w kanonie opowieści o powstaniu państwa szwedzkiego, czyli całkowita zmiana profilu twórczości, oraz ponowny odskok w postaci wspaniałej i przejmującej powieści Zło. Gdy Jan Guillou zaskoczył ponowną woltą i zapoczątkował powieścią Bracia z Vestland cykl Złoty wiek, sagę umiejscowioną tym razem w XX wieku, byłem pełen obaw. Pierwsza część, podobnie jak druga (Dandys) okazały się jednak świetne i od razu trafiły na półkę Ulubione. Z tym większą niepewnością sięgnąłem po część trzecią, czyli Pomiędzy czerwienią a czernią, pełen obaw, czy taki sukces uda się ciągnąć, nadal zachowując świeżość spojrzenia, oryginalność fabuły, nie popadając w odcinanie kuponów od początkowego sukcesu.