Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

poniedziałek, 13 lipca 2015

Między młotem i kowadłem




Jan Guillou

Pomiędzy czerwienią a czernią

tytuł oryginału MELLAN RÖTT OCH SVART

cykl: Złoty wiek (Det stora århundradet) część trzecia

Wydawnictwo: Sonia Draga 2015

Tłumaczenie: Robert Kędzierski
liczba stron: 336


Na pewno nie jestem typem fana gotowego zachwycać się z jednakową intensywnością całością, bez wyjątku, dorobku jakiegokolwiek twórcy nie zauważając żadnych różnic w poziomie poszczególnych dzieł. A jednak, jak dotąd, każda książka chyba najpopularniejszego szwedzkiego pisarza, którego powieści często są przenoszone na ekran, czyli Jana Guillou, przypadła mi do gustu na tyle, iż uznałem za stosowne mieć je w swej kolekcji, co jest o tyle znaczące, iż niewielu autorów ma ten zaszczyt, w związku z czym jest to biblioteczka nad wyraz skromna. Nawet naprawdę epokowe, wartościowe na skalę światową dzieła nie znajdują u mnie miejsca, jeśli nie przewiduję w przyszłości potrzeby ponownego się nimi delektowania. Być może ma tu coś do rzeczy typowo skandynawski, bardzo szwedzki sposób widzenia świata prezentowany przez Guillou, który nad wyraz mi odpowiada, w przeciwieństwie do standardów prezentowanych przez zdecydowaną (nie mylić ze znakomitą) większością choćby naszych rodzimych twórców. Po lekkich gatunkowo, ale fenomenalnych książkach w stylu opowieści o Jamesie Bondzie, których bohaterem jest szwedzki hrabia Carl Hamilton, wielkim zaskoczeniem był czteroksiąg Krzyżowcy, średniowieczna saga w kanonie opowieści o powstaniu państwa szwedzkiego, czyli całkowita zmiana profilu twórczości, oraz ponowny odskok w postaci wspaniałej i przejmującej powieści Zło. Gdy Jan Guillou zaskoczył ponowną woltą i zapoczątkował powieścią Bracia z Vestland cykl Złoty wiek, sagę umiejscowioną tym razem w XX wieku, byłem pełen obaw. Pierwsza część, podobnie jak druga (Dandys) okazały się jednak świetne i od razu trafiły na półkę Ulubione. Z tym większą niepewnością sięgnąłem po część trzecią, czyli Pomiędzy czerwienią a czernią, pełen obaw, czy taki sukces uda się ciągnąć, nadal zachowując świeżość spojrzenia, oryginalność fabuły, nie popadając w odcinanie kuponów od początkowego sukcesu.



niedziela, 12 lipca 2015

Jak to na Śląsku było

Bundesarchiv, Bild 119-5592-14A / CC-BY-SA

- Jak ktoś mówi, że do hajotów nie chodził, to ją mówią - nie godej takich głupot. Nie było nikogo w klasie, co by nie należał.

Henryk Kilczan - przytoczone w prześwietnej książce Małgorzaty Szejnert Czarny ogród

sobota, 11 lipca 2015

Nature Alert. Powiedz TAK dla Natury.

Zwykle nie biorę udziału w akcjach społecznościowych, nienawidzę łańcuszków mailowych, nie chodzę na wybory inne niż bezpośrednie, ale tutaj chodzi o sprawę wyjątkową. Nie wychodząc z domu, w ciągu mniej niż minuty, możemy zrobić coś naprawdę DOBREGO bez ujawniania danych szczególnie wrażliwych (PESEL, adres). Zapraszam gorąco do wypełnienia ankiety


Przypominamy o Nature Alert!

Jeszcze tylko do 24 lipca możesz wziąć udział w konsultacjach społecznych, poświęconych ochronie dzikich gatunków i naturalnych terenów w Unii Europejskiej.
Pokaż Komisji Europejskiej, że nie ma przyzwolenia na pogarszanie przepisów chroniących przyrodę! 

Opowiedz się po stronie przyrody! Wyraź swoją opinię! Powiedz TAK Naturze!

Zobacz również nasz film poświęcony tej akcji:
otop.org.pl/otop-tv/2015/06/29/20-nature-alert-powiedz-tak-dla-natury/
Dziękujemy!
Zespół
Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków
Informujemy, że Państwa dane osobowe są przetwarzane przez Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków, z siedzibą w Markach ul. Odrowąża 24, w celu ochrony środowiska naturalnego i procesów ekologicznych. Podanie danych jest dobrowolne. Informujemy, że przysługuje Państwu prawo dostępu do treści swoich danych i prawo poprawiania swoich danych. Mają Państwo prawo wnieść sprzeciw lub zażądać zaprzestania przetwarzania danych osobowych Zrezygnuj z otrzymywania wiadomości

piątek, 10 lipca 2015

"Godzina próby" Maria Corti - W sieci historii

Godzina próby

Maria Corti

Tytuł oryginału: L'ora di tutti
Tłumaczenie: Barbara Sieroszewska
Wydawnictwo: PIW

Seria: Współczesna Proza Światowa

Liczba stron: 254






Otranto to niewielkie, zamieszkane raptem przez nieco ponad 5 000 tysięcy mieszkańców, miasteczko znajdujące się na Półwyspie Apenińskim w południowych Włoszech. Osada położona jest na samej krawędzi obcasa italskiego buta, nad cieśniną Canale d'Otranto, która spina Morze Adriatyckie oraz Morze Jońskie, oddzielając Półwysep Apeniński od Bałkańskiego. Otranto z racji swojej lokalizacji określane jest mianem Bramy Orientu. Sama nazwa miejscowości powinna brzmieć znajomo dla katolików, których styczność z religią nie ogranicza się wyłącznie do niedzielnych wizyt w kościołach, a która wyraża się choćby pogłębianiem swojej wiary przez lekturę katolickiej prasy. Czytelnicy religijnych czasopism oraz osoby bacznie śledzące pontyfikat papieża Franciszka mogą kojarzyć Otranto z pierwszą kanonizacją dokonaną przez obecnego następcę Świętego Piotra. W 2013 roku Franciszek wyniósł na ołtarze 800 męczenników, którzy ponieśli śmierć z rąk tureckich najeźdźców w 1480 roku. Oddziały sułtana Mehmeda II, który kontynuował rozpoczęty w 1453 roku plan podboju Europy (zdobycie Konstantynopola), po nieudanej inwazji na wyspę Rodos, zajmowaną przez zakon joannitów, przystąpiły do walki z Królestwem Neapolu pod rządami Ferdynanda Aragońskiego. Kluczową lokacją na Półwyspie Apenińskim okazało się miasto Otranto, którego mieszkańcy kompletnie nie spodziewali się islamskich agresorów – na miejscu stacjonował garnizon złożony z 400 żołnierzy, z których zdecydowana większość zdezerterowała, spuszczając się w nocy z wysokich murów, jeszcze przed rozpoczęciem bohaterskiej obrony miasta. Garstka 50 wojaków oraz lokalni mieszkańcy – rybacy i hodowcy winorośli – przez 2 tygodnie toczyli zażarte boje z o wiele liczniejszą i lepiej uzbrojoną armią turecką, licząc na rychłą odsiecz wojsk królewskich, która jednak nigdy nie nadeszła. Po przejęciu miasta Turcy, którzy wzięli w niewolę wszystkie kobiety i dzieci poniżej 15. roku życia, gotowi byli darować życie 800 mężczyznom, którzy przeżyli batalię, pod warunkiem wyrzeczenia się chrześcijaństwa i oddania czci prorokowi Mahometowi. Wedle podań nikt nie przyjął proponowanych warunków. O tym, co przeżywali mieszkańcy Otranto w trakcie krwawych zmagań z Turkami w bardzo ciekawy sposób opowiada powieść historyczna Godzina próby, autorstwa Marii Corti, żyjącej w latach 1915 – 2002, włoskiej pisarki, krytyczki literackiej i profesorki historii języka włoskiego, przewodniczącej Włoskiego Towarzystwa Studiów Semiotycznych.

czwartek, 9 lipca 2015

Czarny ogród





Czarny ogród

Małgorzata Szejnert

Wydawnictwo Znak Kraków 2007
seria: Biblioteka Katowicka
liczba stron: 552


Lekturą przewidzianą na czerwiec 2015 w rawskim DKK* była książka Małgorzaty Szejnert Czarny ogród. Ponieważ, również dzięki Klubowi, miałem okazję już wcześniej poznać niesamowitą książkę tej autorki Wyspa Klucz, która mimo iż jest opracowaniem historycznym wciągnęła mnie, zachwyciła i oczarowała bardziej niż wiele uznanych dzieł Wielkiej Literatury, więc nieśmiało miałem nadzieję, że i tym razem tak będzie. Zostawiłem sobie na przeczytanie Czarnego ogrodu około tygodnia i okazało się, że był to błąd. Wielki błąd. Nie tylko, że nie zdążyłem na czas, co zdarzyło mi się po raz pierwszy od wstąpienia do DKK, to cała lektura zajęła mi... ponad miesiąc. Dlaczego?




środa, 8 lipca 2015

A z nieba żar się leje, albo i deszcz :)



Zapewne zastanawiacie się, dlaczego w ostatnich dniach tak znacząco spadła moja aktywność na blogu. No cóż, nastał krótki okres, kiedy takie ciepłoluby jak ja mogą z prawdziwą przyjemnością wyjść choćby z aparatem w plener i odwiedzać różne ciekawe miejsca. W dodatku książka, którą właśnie wczoraj skończyłem czytać, okazała się, przynajmniej dla mnie, bardzo czasochłonną lekturą. Dlaczego, to postaram się wyłuszczyć w recenzji, którą mam nadzieję niebawem spłodzić. Jest jednak po prawdzie jeszcze trzeci pożeracz wolnego czasu, który jak równy z równym konkuruje z wycieczkami i spacerami oraz literaturą.



piątek, 3 lipca 2015

W objęciach Morfeusza - "Sny dziesięciu nocy"

Sny dziesięciu nocy

Sōseki Natsume

Tytuł oryginału: Yume Jū-ya
Tłumaczenie: Tsuda Monika, Tsuda Terumichi
Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza WSJO
Liczba stron: 75









Sen to specyficzna forma aktywności ludzkiej świadomości, fizjologiczny stan naszego organizmu, podczas którego pogrążeni jesteśmy w bezruchu i nie reagujemy na bodźce płynące z otoczenia. Chociaż czynności tej poświęcamy około jedną trzecią naszego życia, to jednak cały czas owiana jest ona mgiełką tajemnicy. Do dziś nie udało się w pełni odpowiedzieć na pytanie, co dokładnie dzieje się z mózgiem człowieka pogrążonego we śnie, skąd wzięła się potrzeba snu i czemu dokładnie on służy. Wiadomo, że jest to nieodzowna czynność dla poprawnego funkcjonowania – długotrwały brak snu prowadzi do halucynacji, wycieńczenia, a nawet śmierci. Człowiek trafiający do krainy Morfeusza rozluźnia się, a jego osobowość przestaje analizować otaczającą go rzeczywistość. W doskonałej wewnętrznej ciszy, kiedy umysł zalewa bezbrzeżna pustka, z wolna rozbudza się człowiecza podświadomość, która zaczyna odgrywać pierwsze skrzypce. Co ciekawe, mimo tej pozornej bierności, mózg nie przestaje być aktywny – w czasie snu organ ten intensywnie pracuje, charakteryzując się wzmożoną działalnością, a efektem jego pracy są senne marzenia, które pojawiają się podczas jednej z dwóch faz snu, zwanej REM (z ang. rapid eye movement czyli szybki ruch gałek ocznych). Senna rzeczywistość ma na ogół charakter wizualny, ale zdarza się, że osoba pogrążona we śnie potrafi słyszeć dźwięki, odczuwać zapachy oraz smak.

piątek, 26 czerwca 2015

Na deskach teatru życia - "Żart"

Żart

Milan Kundera

Tytuł oryginału: Žert
Tłumaczenie: Emilia Witwicka
Wydawnictwo: PIW
Liczba stron: 232









Żarty, dowcipy, figle, psikusy. Dla wielu ludzi świat jest zbyt poważny i monotonny, żeby przez życie kroczyć z niezmiennie poważnym wyrazem twarzy, nieskażonym żadną emocją. W końcu zgodnie z wyświechtaną frazą śmiech to zdrowie – ta czynność, bez której trudno wyobrazić sobie ludzką egzystencję dostarcza świeżej dawki endorfin, poprawia humor, ułatwia nawiązywanie relacji z innymi osobnikami, pozwala spojrzeć na rzeczy z należytym dystansem. Śmiech, przejaw radości, dobrego humoru czy szczęścia, jest rzeczą na wskroś ludzką, stąd dziwne i nierzadko niebezpieczne wydają się jakiekolwiek próby jego ograniczania z przyczyn mniej lub bardziej wydumanych. Ale cenzorów śmiechu nigdy nie brakowało. Już Jorge, bohater Imienia róży, powieści autorstwa Umberto Eco stwierdza, że: Śmiech to słabość, zepsucie, jałowość naszego ciała. Jest rozrywką dla wieśniaka, swawolą dla opilca (…), pozostaje rzeczą nikczemną, obroną dla prostaczków, zdesakralizowaną tajemnicą dla gminu [1]. Natomiast o tym jak bolesne mogą być próby wywołania uśmiechu na twarzy uwielbianej niewiasty w ponurych czasach komunizmu, boleśnie przekonuje się jeden z bohaterów Żartu, utworu Milana Kundery.