Zapewne zastanawiacie się, dlaczego w ostatnich dniach tak znacząco spadła moja aktywność na blogu. No cóż, nastał krótki okres, kiedy takie ciepłoluby jak ja mogą z prawdziwą przyjemnością wyjść choćby z aparatem w plener i odwiedzać różne ciekawe miejsca. W dodatku książka, którą właśnie wczoraj skończyłem czytać, okazała się, przynajmniej dla mnie, bardzo czasochłonną lekturą. Dlaczego, to postaram się wyłuszczyć w recenzji, którą mam nadzieję niebawem spłodzić. Jest jednak po prawdzie jeszcze trzeci pożeracz wolnego czasu, który jak równy z równym konkuruje z wycieczkami i spacerami oraz literaturą.
Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.
środa, 8 lipca 2015
piątek, 3 lipca 2015
W objęciach Morfeusza - "Sny dziesięciu nocy"
Sny dziesięciu nocy
Sōseki Natsume
Tytuł oryginału: Yume Jū-ya
Tłumaczenie: Tsuda Monika, Tsuda Terumichi
Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza WSJO
Liczba stron: 75Sen to specyficzna forma aktywności ludzkiej świadomości, fizjologiczny stan naszego organizmu, podczas którego pogrążeni jesteśmy w bezruchu i nie reagujemy na bodźce płynące z otoczenia. Chociaż czynności tej poświęcamy około jedną trzecią naszego życia, to jednak cały czas owiana jest ona mgiełką tajemnicy. Do dziś nie udało się w pełni odpowiedzieć na pytanie, co dokładnie dzieje się z mózgiem człowieka pogrążonego we śnie, skąd wzięła się potrzeba snu i czemu dokładnie on służy. Wiadomo, że jest to nieodzowna czynność dla poprawnego funkcjonowania – długotrwały brak snu prowadzi do halucynacji, wycieńczenia, a nawet śmierci. Człowiek trafiający do krainy Morfeusza rozluźnia się, a jego osobowość przestaje analizować otaczającą go rzeczywistość. W doskonałej wewnętrznej ciszy, kiedy umysł zalewa bezbrzeżna pustka, z wolna rozbudza się człowiecza podświadomość, która zaczyna odgrywać pierwsze skrzypce. Co ciekawe, mimo tej pozornej bierności, mózg nie przestaje być aktywny – w czasie snu organ ten intensywnie pracuje, charakteryzując się wzmożoną działalnością, a efektem jego pracy są senne marzenia, które pojawiają się podczas jednej z dwóch faz snu, zwanej REM (z ang. rapid eye movement czyli szybki ruch gałek ocznych). Senna rzeczywistość ma na ogół charakter wizualny, ale zdarza się, że osoba pogrążona we śnie potrafi słyszeć dźwięki, odczuwać zapachy oraz smak.
piątek, 26 czerwca 2015
Na deskach teatru życia - "Żart"
Żart
Milan Kundera
Tytuł oryginału: Žert
Tłumaczenie: Emilia Witwicka
Wydawnictwo: PIW
Liczba stron: 232
Żarty,
dowcipy, figle, psikusy. Dla wielu ludzi świat jest zbyt poważny i monotonny,
żeby przez życie kroczyć z niezmiennie poważnym wyrazem twarzy, nieskażonym
żadną emocją. W końcu zgodnie z wyświechtaną frazą śmiech to zdrowie – ta czynność, bez której trudno wyobrazić sobie
ludzką egzystencję dostarcza świeżej dawki endorfin, poprawia humor, ułatwia
nawiązywanie relacji z innymi osobnikami, pozwala spojrzeć na rzeczy z
należytym dystansem. Śmiech, przejaw radości, dobrego humoru czy szczęścia,
jest rzeczą na wskroś ludzką, stąd dziwne i nierzadko niebezpieczne wydają się
jakiekolwiek próby jego ograniczania z przyczyn mniej lub bardziej wydumanych. Ale
cenzorów śmiechu nigdy nie brakowało. Już Jorge, bohater Imienia róży, powieści autorstwa Umberto Eco stwierdza, że: Śmiech to słabość, zepsucie, jałowość
naszego ciała. Jest rozrywką dla wieśniaka, swawolą dla opilca (…), pozostaje
rzeczą nikczemną, obroną dla prostaczków, zdesakralizowaną tajemnicą dla gminu
[1].
Natomiast o tym jak bolesne mogą być próby wywołania uśmiechu na twarzy
uwielbianej niewiasty w ponurych czasach komunizmu, boleśnie przekonuje się
jeden z bohaterów Żartu, utworu
Milana Kundery.
piątek, 19 czerwca 2015
Ślepa wszechmoc, czyli "Fabryka Absolutu"
Fabryka Absolutu
Karel Čapek
Tytuł oryginału: Továrna na absolutno
Tłumaczenie: Paweł Hulka-Laskowski
Wydawnictwo: Śląsk
Seria: Biblioteka Pisarzy Czeskich i Słowackich
Liczba stron: 192
Kiedy
człowiek staje do konfrontacji ze Wszechświatem, gdy uzmysławia sobie bezmiar
Kosmosu, kiedy uświadamia sobie w pełni własną małość, wreszcie gdy odkrywa jak
złożonym mechanizmem jest rzeczywistość w której bytuje, podświadomie pojawia
się myśl, że za tą całą maszynerią, funkcjonującą nieprzerwanie i bezbłędnie
mimo ogromnego stopnia komplikacji, musi stać jakaś siła sprawcza, istota
napędzająca wszystkie tryby. W odmętach umysłu, w którym przecież wciąż nosimy
cechy naszych przodków – atawistyczne lęki, zwierzęce popędy czy tendencje do
upraszczania obserwowanych zjawisk – pojawia się błysk idei, że musi istnieć
Absolut, owo koło zamachowe stojące za bytem wszystkiego, co nas otacza.
Galopujący postęp technologiczny, rozwój techniki oraz nauki sprawia jednak, że
idee Boga-Stworzyciela czy koncepcje panteistyczne są eliminowane z przestrzeni
publicznej. Natura odsłania przed ciekawskim człowiekiem kolejne kwestie, które
jeszcze do niedawna były nierozwiązywalnymi zagadkami, następne zagadnienia
doczekują się racjonalnych tłumaczeń i nie wymagają już odwołań do treści
nadprzyrodzonych. Człowiek staje się coraz bardziej racjonalny i chętnie zrywa
z korzeniami religii, która jeszcze kilka wieków wcześniej stanowiła nieodzowną
część ludzkiego żywota. Coraz nowocześniejszy świat bardzo mocno spycha Boga na
margines świadomości, ale co by się stało, gdyby okazało się, że istnienie
boskiego pierwiastka zostało wykazane i udowodnione w sposób jak najbardziej
naukowy, w dodatku pewny i niezaprzeczalny? Wspaniałą wizję, zgodnie z którą do
XXI-wiecznej rzeczywistości wkrada się panteistyczny Absolut, zaprezentował Karel
Čapek w swoim dziele zatytułowanym Fabryka
Absolutu. Czeski literat i pionier fantastyki naukowej, którego miałem
okazję poznać niedawno za sprawą książki Inwazja jaszczurów, ponownie oczarował mnie swoją bogatą wyobraźnią idącą w parze z
wyrafinowanym poczuciem humoru.
poniedziałek, 15 czerwca 2015
Pierdolnięta Temida
Z początku, na pierwszą wieść o prawomocnym (w końcu) skazaniu Czesława Kiszczaka, miałem zamiar napisać jakąś notkę pod tytułem typu Walnięta Temida, ale gdy zagłębiłem się w temat, wystarczyło mi kilka minut aby stwierdzić, że w słowniku ludzi cywilizowanych nie ma słów wystarczająco dosadnych i obelżywych, by wyrazić moje odczucia, więc skończyło się na obecnej formie. Co mnie tak zbulwersowało?
piątek, 12 czerwca 2015
O płaska przeciętności - "Inwazja jaszczurów"
Inwazja jaszczurów
Karel Čapek
Tytuł oryginału: Válka s mloky
Tłumaczenie: Jadwiga Bułakowska
Wydawnictwo: Literackie
Seria: Biblioteka Klasyki Polskiej i Obcej
Liczba stron: 309
Dobrego
pisarza poznaje się po jego dziełach, które mimo upływu niszczącego czasu nie
tracą na aktualności i zachwycają swoją oryginalnością i świeżością spojrzenia
kolejne pokolenia czytelników. Podczas gdy popularni twórcy, nastawieni na
szybki poklask i uznanie rzesz, płodzą twory, które błyskawicznie spalają się
w blasku chwilowej sławy, klasowi artyści penetrują tematy odrobinę
trudniejsze, ambitniejsze, wymagające od czytelnika umysłowego wysiłku.
Nierzadko dopiero mijające lata pozwalają w pełni dostrzec geniusz, niezwykłą
intuicję oraz uniwersalność kwestii, poruszanych przez prawdziwych wirtuozów
pióra. Wydaje się, że takim właśnie artystą, którego twórczość można
nieustannie na nowo odkrywać, jest Karel Čapek.
piątek, 5 czerwca 2015
Nigdy więcej człowiekiem
Zatracenie
Osamu Dazai
Tytuł oryginału: Ningen Shikkaku
Tłumaczenie: Henryk Lipszyc
Wydawnictwo: Czytelnik
Liczba stron: 132
Zgodnie z
powszechnym mniemaniem, człowiek nie jest samotną wyspą i w trakcie swojej
egzystencji nie potrafi obejść się bez innych ludzi. Uważa się, że społeczność,
grupa, tłum, naród tudzież inne zbiorowości są nieodzowną składową ludzkiego
życia, które umożliwiają kształtowanie się osobowości, formowanie poglądów,
krystalizowanie się postaw. Ponadto praktycznie żaden ludzki osobnik nie jest
samowystarczalny i aby zapewnić sobie rzeczy niezbędne do przetrwania, musi
wchodzić we wszelakiej maści interakcje z ludzką masą. Warto mieć jednak
świadomość, że w tym morzu istnień zawsze znajdą się samotnicy, nieznoszący
żadnego towarzystwa oprócz własnego, dla których konieczność bytowania w
większej społeczności, a co za tym idzie, obcowanie z ludźmi, wiąże się wyłącznie
z negatywnymi przeżyciami. O tym jak wygląda codzienna egzystencja tego typu samotnej
wyspy oraz jak wielkimi cierpieniami jest ona naznaczona, możemy przekonać się
za sprawą lektury książki Zatracenie
autorstwa Osamu Dazai.
poniedziałek, 1 czerwca 2015
Czwarte spotkanie z Cliftonami i Barringtonami
Jeffrey Archer
Ostrożnie z marzeniami
tytuł oryginału: Be Careful What You Wish Forcykl: Kroniki rodziny Cliftonów (tom 4)
tłumaczenie: Danuta Sękalska
DOM WYDAWNICZY REBIS Poznań 2014
liczba stron: 414
Ostrożnie z marzeniami to czwarta część sagi o dziejach brytyjskich rodzin Cliftonów i Barringtonów przenosząca nas w początek lat sześćdziesiątych XX wieku. Nie zdradzę zarysu fabuły, gdyż nawet najbardziej oględne jej omówienie zdradziłoby tym, którzy jeszcze nie poznali poprzednich powieści z tego cyklu*, jak się skończą ich kluczowe, trzymające w napięciu elementy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







