Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

poniedziałek, 8 czerwca 2026

"Inspector Imanishi investigates" Seichō Matsumoto - Dopasowując puzzle kryminalnej zagadki

Seichō Matsumoto

Inspector Imanishi investigates

Tytuł oryginału: Suna no Utsuwa 
Tłumaczenie: Beth Cary
Wydawnictwo: Penguin Books
Seria: Penguin Modern Classics 
Liczba stron352
Formatpapier
 
 
  

Człowieczy umysł – źródło naszych procesów myślowych, ukryte gdzieś w neuronowej gęstwinie – to niezwykła maszyneria, której funkcjonowanie wciąż skrywa ogrom tajemnic i niewiadomych. Nie mniej zagmatwane i niełatwe do prześledzenia są zachodzące w nim procesy myślowe, które w połączeniu z wysoce zindywidualizowanym sposobem przetwarzania płynących z otoczenia bodźców, skutkują niepowtarzalnym systemem podejmowania decyzji i wyborów. Dodając do tego kapryśną fortunę, która lubi sobie płatać z nas figle – choćby poprzez konfrontowanie nas ze skrajnie niekomfortowymi, niespodziewanymi okolicznościami – nietrudno o konstatację, że odczytywanie intencji bliźniego czy motywów jego postępowania to nie lada wyzwanie. O tym jak trudnym bywa owa sztuka przypomina nam Seichō Matsumoto (1909 – 1992), japoński pisarz specjalizujący się w powieściach detektywistycznych, autor książki Inspector Imanishi Investigates.

Akcja utworu, osadzonego na początku lat 60-tych XX wieku, rozpoczyna się w mocnym akcentem. We wczesnych godzinach porannych, na stacji Kamata w Tokio, przy okazji rutynowej inspekcji składu na linii Keihin-Tohoku przed rozpoczęciem kursu, odkryte zostają ludzkie zwłoki. Na miejsce wezwana zostaje policja, ale sprawa od początku należy do kategorii niewdzięcznych. Brak dokumentów oraz zmasakrowana twarz denata uniemożliwiają jego identyfikację, zaś jedynym tropem są skąpe zeznania świadków, wspominających o dwójce mężczyzn, starszym (ofierze) i młodszym (który staje się głównym podejrzanym), akcencie charakterystycznym dla Tōhoku, północno-wschodniego regionu wyspy Honsiu oraz słowie Kameda. Wyposażeni w tak skromną wiedzę śledczy rozpoczynają dochodzenie, które niemal od razu grzęźnie w bagnie impasu – gdzie szukać punktów zaczepienia, skoro nie wiadomo nawet, kim jest ofiara?

Pośród funkcjonariuszy, którzy zostają przypisani do rozwiązania zagadkowej śmierci jest tytułowy inspektor Imanishi, 45-letni detektyw, mający niemałe doświadczenie w zawodzie. Główny bohater, któremu towarzyszymy w trakcie prób zamknięcia śledztwa, to bardzo jasny punkt dzieła Seichō Matsumoto. Imanishi zyskuje czytelniczą sympatię z racji faktu, że to człowiek z krwi i kości – to skromny i spokojny osobnik, nieco zmęczony żywotem oraz prowadzoną, wymagającą pracą. Wytchnienie daje mu układanie haiku oraz hodowla drzewek bonsai, dla których obecny ogród staje się zdecydowanie zbyt ciasny. Te pasje dobrze oddają naturę Imanishiego, w której nie brak wrażliwości, refleksyjności, jak i pewnej dozy melancholii. Mimo zajmowanego stanowiska oraz estymy, jaką się cieszy, nie zarabia na tyle dużo, by lekką ręką wydawać pieniądze, nad którymi pieczę sprawuje małżonka, marząca o tym, by przenieść się do nieco przestronniejszego lokum. Imanishi wyróżnia się poczuciem obowiązku i odpowiedzialnością – symptomatyczne jest, że gdy kolejne, odkrywane przez niego tropy, wymagające podróży służbowych, okazują się ślepymi zaułkami, protagonista nie ma sumienia, by następny wyjazd również odbyć na koszt państwa. Za zgodą żony, pod pretekstem wypadu mającego na celu podreperowanie zdrowia, Imanishi wyrusza na samodzielną wyprawę, za własne pieniądze. Tym, co decyduje o sukcesie, jest intuicja, połączona z doświadczeniem, metodycznością, koncentracją na detalu, uporem i determinacją. Imanishi cierpliwie wyszukuje strzępy, ślady, nici informacji i poszlak, które wytrwale weryfikuje, nawet wtedy, gdy oficjalnie śledztwo zostaje umorzone.

Postać inspektora Imanishiego służy Matsumoto zarówno ukazaniu warunków pracy tokijskiej policji (autor sygnalizuje, że nie wszystkie sprawy da się zamknąć, zaś w przypadku szczęśliwego finału nierzadko niepoślednią rolę odgrywa ślepy traf czy zrządzenie losu), ale i zaprezentowania bogatej panoramy japońskiego społeczeństwa. Fabuła powieści toczy się zarówno w metropolitalnym Tokio, jak i na odludnych, górskich rejonach wiejskich. W przypadku tych ostatnich gdzieniegdzie widoczna jest okrutna nędza i zaniedbanie – mimo, iż Japonia znajduje się w fazie dynamicznych przemian, zaś jej gospodarka rozwija się w zawrotnym tempie, to sukces ekonomiczny nie jest konsumowany w takim samym stopniu przez wszystkich obywateli. Nadal istnieją pustkowia biedy, z których niełatwo się wyrwać. Przeciwieństwem jest oczywiście Tokio, wielomilionowa aglomeracja, w której można (próbować) pozbyć się balastu przeszłości i przy odpowiednim zacięciu, rozpocząć nowe życie zwieńczone sukcesem i samorealizacją. Zarazem Seichō Matsumoto zaznacza jak nieczule i zobojętniałe potrafi być stołeczne miasto, w którym ludzie często przywodzą na myśl zatomizowany tłum, którego składowymi są anonimowe jednostki. Co istotne, wszystkie lokalizacje, w jakich zjawia się Imanishi są bardzo starannie nakreślone, z dbałością o szczegóły tła, dzięki czemu, czytając o nich, można poczuć i chłonąć ich atmosferę. 

Nie mniej interesującym akcentem są ślady po II wojnie światowej, które porozrzucane są na kartach dzieła. Ich największe natężenie występuje we fragmentach związanych z odwiedzeniem Osaki, gdzie przypomniana zostaje niszczycielska moc amerykańskich nalotów dywanowych, w wyniku których całe dzielnice równano z ziemią, a ludzie, domy, budynki użyteczności publicznej, urzędy, a więc i dokumenty, z dnia na dzień, przestawali istnieć, niejednokrotnie nie pozostawiając za sobą najmniejszego śladu. Konflikt na Pacyfiku jest zamkniętym rozdziałem, ale bolesne blizny wciąż jeszcze szpecą japoński krajobraz.

O perypetiach inspektora Imanishiego czyta się o tyle przyjemnie, że styl, jakim raczy nas Seichō Matsumoto jest bardzo elegancki, a przy tym niespieszny. Akcja, z racji trudności z dochodzeniem, rozwija się niespiesznie, co pozwala delektować się scenami wysyconymi detalami, dzięki czemu możemy zagłębić się w japońską kulturę, sztukę, język czy codzienne realia. Pod kątem gatunkowym, trzecioosobowy narrator na bieżąco relacjonuje działania inspektora Imanishiego, dzięki czemu kryminalną zagadkę możemy rozwiązać wspólnie (trudno mi oceniać jej wyrafinowanie, bo rzadko sięgam po tego typu pozycje, ale wg mnie motyw sprawcy jest bardzo wiarygodny).

W rezultacie Śledztwo inspektora Imanishiego to bardzo ciekawa powieść detektywistyczna ze starannym portretem ówczesnego społeczeństwa japońskiego. Seichō Matsumoto powołuje do istnienia postać bohatera, który nie jest geniuszem w swoim fachu, ale którego uczciwość oraz upór pozwalają na rzetelne wykonywanie swojej profesji. Profesji, która, jak podkreśla autor, bywa niewdzięczna i trudna, która wymaga wytrwałości i nie zawsze umożliwia szybkie uzyskanie zadowalających wyników.  

P. S. Ukraina wciąż walczy nie tylko o swoją wolność, a my, choćby w pewnym stopniu, możemy pomóc jej obrońcom i obrończyniom, w tym także naszym chłopakom na wojnie. Każde wsparcie i każda wpłata się liczy! Można wspierać na różne sposoby, ale trzeba coś robić. Tutaj zrzutki na naszych medyków pola walki działających na froncie: https://pomagam.pl/b4t636 albo https://pomagam.pl/medycy_ukrainie

 
Ambrose 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)