Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

piątek, 12 czerwca 2026

"Ślepy zabójca" Margaret Atwood - O wielopłaszczyznowej niesprawiedliwości

Margaret Atwood

Ślepy zabójca

Tytuł oryginału: The Blind Assassin 
Tłumaczenie: Małgorzata Hesko-Kołodzińska
Wydawnictwo: Wielka Litera
Liczba stron: 632 
Formatpapier

 
 
  

Rzeczywistość bywa czarno-biała jedynie w wyobrażeniach (czy bardziej marzeniach) ludzi, naiwnie wierzących, że można sprowadzić ją do zero-jedynkowej postaci, w której istnieją jedynie odpowiedzi „tak” lub „nie”. Tymczasem jest to konstrukt niesłychanie złożony, na który składa się cała paleta różnorakich odcieni szarości – kolejne, wyłaniające i zazębiające się konteksty uzupełniają daną sytuację, będącą wynikową wielu, wielu oddziałujących na siebie czynników, jak i splotów (mniej lub bardziej fortunnych) okoliczności. O tym, jak nieoczywiste, a przy tym skomplikowane mogą być ludzkie żywoty przypomina nam Margaret Atwood, kanadyjska pisarka, poetka i krytyczka literacka, aktywistka społeczna i ekologiczna, autorka uhonorowanej w 2000 roku The Man Booker Prize for Fiction książki Ślepy zabójca.

Dzieło to utrzymana w formie powieści szkatułkowej historia Laury Chase oraz Iris Chase Griffen, sióstr pochodzących z szacownej acz podupadłej rodziny Chase’ów, kanadyjskich przemysłowców. Już na początkowych stronach dowiadujemy się o tragicznych epizodach naznaczających życiorysy obu kobiet, o których – jako staruszka, z perspektywy kilkudziesięciu lat – opowiada Iris. Dorastanie w cieniu pierwszowojennej traumy, która okalecza psychicznie ojca, śmierć Laury tuż po zakończeniu II wojnie światowej (samobójcza w opinii Iris, będąca następstwem nieszczęśliwego wypadku wedle oficjalnej wersji), zgon małżonka w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach niewiele lat później, nieudane małżeństwo oraz trudne relacje ze szwagierką, córką i wnuczką to sprawy, na które jeszcze raz decyduje się spojrzeć Iris poprzez spisanie wspomnień, towarzyszących każdemu z tych wydarzeń. Wydaje się, że Iris nie oczekuje, iż słowa ujawnią lecznicze czy kojące właściwości, ale być może pozwolą lepiej zrozumieć, jaki ciąg zdarzeń doprowadza do takiej, a nie innej, tj. naznaczonej samotnością oraz poczuciem klęski i rozczarowania teraźniejszości.

Wyróżnikiem Ślepego zabójcy (stanowiącym też dla niektórych rodzaj wyzwania, co odkryłem z pewnym zaskoczeniem, czytając inne recenzje poświęcone utworowi) jest wspomniana forma szkatułkowa. Pierwszoosobowa narracja Iris przeplata się z rozdziałami powieści pt. Ślepy zabójca pióra Laury Chase, która wysiłkiem Iris zostaje wydana pośmiertnie – dzieło, zapewniające Laurze miano wybitniej pisarki (w pewnych kręgach) oraz skandalistki (w innym towarzystwie) to szorstka i jak na ówczesne standardy wulgarna opowieść o związku wywodzącej się z porządnego i bogatego domu, młodej dziewczyny oraz ubogiego buntownika, rewolucjonisty i pisarza podrzędnych powieści pulp science fiction. Stałym elementem, ukradkowych i pospiesznych, miłosnych schadzek jest snuta przez mężczyznę historia miłości dwójki mieszkańców tajemniczego miasta Sakiel-Norn na planecie Zykron, tytułowego ślepego zabójcy i mającej zostać złożonej w ofierze dziewicy z wyrwanym językiem. Uzupełnieniem są wycinki artykułów z lokalnych gazet z najróżniejszych okresów, które wzbogacają sytuacyjny oraz historyczny kontekst.

Owa mozaikowa konstrukcja pozwala Margaret Atwood poruszyć szereg zagadnień. Ważką kwestią jest rola kobiety w kanadyjskim społeczeństwie na początku XX wieku. Atwood akcentuje fakt, że niewiasty to w istocie obywatelki drugiej kategorii, bez względu na zajmowaną w społecznej hierarchii pozycję. Te biedniejsze mogą liczyć na lepiej płatne stanowiska robotnicze w fabrykach dopiero, gdy trwająca Wielka Wojna na tyle zubaża męską populację, że aby podtrzymać produkcję konieczne jest dopuszczenie do wszystkich maszyn żeńskiego pierwiastka. Zarazem, tuż po zakończeniu konfliktu i powrocie do ojczyzny weteranów, kobiety ponownie zostają zepchnięte na ekonomiczny margines, na mniej intratne pozycje lub poza rynek pracy (bezrobocie). W pewnym momencie kapitalizm zdaje się więc dawać kobietą szansę na równość wobec mężczyzn, ale owa emancypacja szybko okazuje się tylko potrzebą chwili – robotnice są jedynie zasobem, mniej cennym niż robotnicy, od których wymaga się produktywność i utylitarności, ale którym daje się skąpe wynagrodzenie, ledwie umożliwiające utrzymanie się na finansowej powierzchni. Co znamienne, położenie kobiet z wyższych klas wcale nie jest lepsze. Na przykładzie Laury oraz Iris, uzmysłowione zostaje, jak niewiele do powiedzenia mają kobiety w sprawie własnej podmiotowości. Iris boleśnie przekonuje się, że instytucja małżeństwa nie ma nic wspólnego z miłością, że to rodzaj transakcji, a jej przedmiotem jest kobieta wydawana za tego, który więcej za nią zaoferuje. Laura, która zdecydowanie buntuje się przeciwko takiemu stanowi rzeczy, zostaje brutalnie spacyfikowana i ubezwłasnowolniona – życie na własną rękę, wedle własnych zasad jest możliwe jedynie w przypadku stosowania wyrafinowanej mimikry, tak jak czyni to szwagierka Iris, Winifred Griffen Prior, wprawna manipulatorka i intrygantka, biorąca czynny udział we wzmacnianiu opresyjnego, patriarchalnego układu, skrzętnie tuszująca jego patologie i wynaturzenia oraz surowo każąca śmiałkinie, które ośmielają się poddać w wątpliwość jego zasadność.

Nie mniej ciekawie ukazane zostały lata 20-te oraz 30-te XX wieku w Kanadzie, ze szczególnym uwzględnieniem perspektywy robotniczej. Margaret Atwood przywołuje echa Wielkiego Kryzysu, który w Kanadzie również odciska potężne piętno. Tak, jak wszędzie, najwyższą cenę za perturbacje ekonomiczne płacą najbiedniejsi: W tym czasie zaczął się kryzys. Ojciec nie stracił wiele przez krach, ale jednak coś stracił. Stracił także margines błędu. Powinien był pozamykać fabryki w odpowiedzi na zmniejszone zapotrzebowanie, powinien był wpłacić pieniądze do banku – zgromadzić je, jak robiło wielu ludzi na jego stanowisku [1]; Być może to lokatorzy stłoczeni w piwnicach i dziwnych zaułkach, żeby dokładać się do czynszu [2]. Beznadzieja, brak perspektyw, bieda, galopująca inflacja oraz wysokie bezrobocie katalizują gniewne i burzliwe nastroje: W sierpniu tego roku miał podejrzenia co do rozmaitych spraw, powiedział, że powinniśmy bacznie rozglądać się wokół siebie. W Ottawie odbył się wielki marsz – tysięcy, dziesiątków tysięcy ludzi, którzy twierdzili, że są bezrobotni, żądali pracy i uczciwej zapłaty. Ludzie podjudzani byli przez wywrotowców zdecydowanych obalić rząd [3], które w ujęciu wielu przemysłowców i kapitalistów należy bezwzględnie tłumić: (…) mówili o nich szyderczo Królewskie Klasyczne Wyroby ze Sraniny, gdyż pan Griffen był nie tylko głównym rywalem ojca, ale także jego wrogiem. Atakował ojca w prasie za to, że jest zbyt miękki dla bezrobotnych, pozostających na zasiłku i w ogóle dla wszystkich lewicujących. A także dla związkowców, co akurat było bezzasadne, gdyż w Port Ticonderoga nie istniały związki zawodowe, a nieprzychylne poglądy ojca na ich temat nie stanowiły żadnej tajemnicy [4]; – Z obozów? – powtórzył zaintrygowany ojciec. – Z jakich obozów? – Obozów pomocy, proszę pana – odparł Alex. – Z obozów pracy Bennetta dla bezrobotnych. Dziesięć godzin dziennie i marne zarobki. Chłopcom nie bardzo się to podoba – ponoć robią się niespokojni. – Żebracy nie mają prawa wyboru – powiedział Richard – To lepsze niż jeżdżenie z miejsca na miejsce koleją. Dostają trzy pełne posiłki, czyli więcej niż to, na co może liczyć robotnik z rodziną na utrzymaniu, i słyszałem, że jedzenie nie jest najgorsze. Można by pomyśleć, że będą wdzięczni, ale ten rodzaj ludzi nigdy nie jest [5].

Z racji faktu, że narracja prowadzona jest w ogromnej mierze przez wiekową Iris Chase Griffen, Ślepy zabójca to również opowieść o starości, o zmierzchu człowieczego żywota. W snutych wspomnieniach co rusz pojawiają się wstawki i dygresje dotyczące aktualnej sytuacji życiowej Iris, z ogromnym naciskiem na biologię, fizyczność – kobieta opisuje trapiące ją bolączki, przybliża postępujące dysfunkcje starzejącego się ciała, nad którym stopniowo zaczynamy tracić kontrolę: Teraz jestem uziemiona. A także wściekła na siebie. Nie na siebie – na to, co zrobiło mi moje ciało. Po tym, jak zacznie narzucać się nam jako samolub, domagając się swoich praw, wysuwając paskudne i niebezpieczne żądania, ostatnia sztuczka ciała to po prostu lekceważenie nas [6]. Ta postępująca degradacja naszej zewnętrznej skorupy w mniejszym bądź większym stopniu nas uprzedmiotawia i ubezwłasnowalnia, skazując na łaskę innych: Parter, na razie dobrze. Wzdłuż korytarza do kuchni, potem włączyć światło w piwnicy i roztrzęsiony skok w wilgoć. Niemal natychmiast nadciągnęła trwoga. Miejsca w domu, które kiedyś z łatwością pokonywałam, stały się zdradliwe: opuszczane okna przypominają pułapki gotowe przyciąć mi ręce, stołek zagraża upadkiem, górne półki regałów nafaszerowano drogocennym szkłem [7].

Połączeniem tych wszystkich elementów, z jakich Margaret Atwood konstruuje swoje dzieło, jest utwór przypominający o sile opowieści, o mocy języka, za sprawą którego istota ludzka może wprowadzać nas w zakamarki i meandry swojej duszy. Kanadyjska pisarka prowadzi 3 równoległe wątki, które w końcowej fazie ciekawie splatają się ze sobą, tworząc książkę o mocno feministycznej i antykapitalistycznej wymowie, obrazującej niesprawiedliwości i krzywdy, jakich zaznają kanadyjskie kobiety oraz robotnicy, zdani na kaprysy patriarchalnych i kapitalistycznych systemów i układów. 


 

P. S. Ukraina wciąż walczy nie tylko o swoją wolność, a my, choćby w pewnym stopniu, możemy pomóc jej obrońcom i obrończyniom, w tym także naszym chłopakom na wojnie. Każde wsparcie i każda wpłata się liczy! Można wspierać na różne sposoby, ale trzeba coś robić. Tutaj zrzutki na naszych medyków pola walki działających na froncie: https://pomagam.pl/b4t636 albo https://pomagam.pl/medycy_ukrainie

 
 
Ambrose

 ------------------------------------

[1] Margaret Atwood, Ślepy zabójca, przeł. Małgorzata Hesko-Kołodzińska, Wydawnictwo Wielka Litera, Warszawa 2019, s. 203 – 204
[2] Tamże, s. 315
[3] Tamże, s. 390
[4] Tamże, s. 213
[5] Tamże, s. 229
[6] Tamże, s. 377
[7] Tamże, s. 443
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)