środa, 6 lutego 2013

Romans w cieniu dwudziestolecia

Okładka książki Romans Teresy Hennert 

Romans Teresy Hennert

Zofia Nałkowska

Wydawnictwo: Czytelnik
Liczba stron: 173
 
 
 
 
 

Zofia Nałkowska niewątpliwie należy do grona najlepiej kojarzonych polskich pisarek. Nawet jeden z kraterów na dość odległej, z punktu widzenia naszych ziemskich miar odległości, Wenus został nazwany Nalkowska. Urodzona w 1884 roku w Warszawie autorka parała się również dramatopisarstwem, publicystyką oraz polityką. Ponadto była członkinią Polskiej Akademii Literatury, działała aktywnie w PEN Clubie oraz Związku Zawodowych Literatów Polskich, udzielała się w Towarzystwie Opieki nad Więźniami. Po wojnie została posłanką Sejmu Ustawodawczego, brała także udział w pracach Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce, czego pokłosiem jest jedna z najbardziej znanych jej książek, Medaliony. Nałkowska posiada biografię bogatą w każdym aspekcie – w życiu prywatnym była dwukrotnie mężatką, jeszcze w trakcie pierwszego małżeństwa wraz z Leonem Rygierem zmieniła wyznanie na kalwinizm, aby ewentualnie łatwiej uzyskać rozwód. Burzliwe życie nie przeszkadzało Nałkowskiej w regularnym tworzeniu znakomitych powieści, do których zapewne można zaliczyć Romans Teresy Hennert.

Książka ta uznawana jest za jedną z najznakomitszych, jaka ukazała się w pierwszych latach istnienia II Rzeczpospolitej. Opinia bardzo przychylna, może nieco wyrośnięta, ale z pewnością zawierająca w sobie sporo prawdy, bowiem Romans Teresy Hennert to ambitna proza psychologiczna, prezentująca równocześnie bogatą panoramę życia codziennego oraz obyczajów Polski z okresu dwudziestolecia międzywojennego.
Znaczek z podobizną Zofii Nałkowskiej [http://salonliteracki.pl/blog/przeczytanki/]
Akcja powieści rozgrywa się w Warszawie. Czytelnik jest świadkiem rozkwitu dwóch romansów. Ofiarami kobiecego uroku padają wojenni kamraci, podstarzały już porucznik Gondziłł oraz jego młodszy kolega, pułkownik Omski. Gondziłł, lekkoduch, żyjący na krawędzi ubóstwa, ale zawsze potrafiący wysupłać ostatnie grosze na wystawny i suto zakrapiany alkoholem obiad z kolegami zakochuje się w młodej sekretarce Elżbiecie, córce pana Sasina, przedsiębiorcy drzewnego. Niemal równocześnie otrzymuje propozycję pracy dla znanego i szanowanego dyrektora Hennerta. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności zajęcie wiąże się z interesami pana Sasina. Gondziłł bez większego namysłu przystaje zatem na propozycję, a za zarobione pieniądze stara się sprostać kolejnym kaprysom młodocianej kochanki. Działalność Gondziłła nie jest jednak do końca legalna i kiedy wychodzi na jaw, jego dotychczasowi mocodawcy kategorycznie się od niego odcinają. Żona Gondziłła, Binia przeżywa podwójny dramat – nagle okazuje się, że jej ukochany mąż jest przestępcą, a ponadto niemal wszystkie oszczędności przepuszczał na prezenty dla swojej kochanki. Binia nie jest w stanie, czy też nie chce uwierzyć w podwójne życie małżonka, upierając się przy tezie, że Gondziłł padł ofiarą prowokacji.

Drugi, tytułowy romans dotyczy pułkownika Omskiego oraz żony dyrektora Hennerta, Teresy. Pułkownik Omski to narzeczony Basi Olinowskiej, znajomej Elżbiety Sasin, również pracującej na stanowisku sekretarki w biurze dyrektora Hennerta. Omski to człowiek z dość mrocznym dzieciństwem – jego ojciec regularnie upokarzał matkę, stosując wobec niej zarówno przemoc fizyczną jak i psychiczną. Znęcał się nad nią z lubością opowiadając o kolejnych kochankach oraz upodlając się. Wydaje się, że poprzez tak bezwzględne traktowanie swojej małżonki, ojciec Omskiego próbował zamaskować własne kompleksy w stosunku do lepiej urodzonej partnerki. Młodość Basi Olinowskiej to idealne przeciwieństwo trudnych przeżyć Omskiego – można nawet odnieść wrażenie, że jest to przykład kolejnej skrajności, tyle, że odwrotnej. Basia żyła w rodzinie przewrażliwionej na punkcie wzajemnego dobra oraz szczęścia. Prześcigając się w trosce o siebie oraz uprzejmościach, rodzicie Basi powoli utracili kontakt z rzeczywistością, tworząc równocześnie wokół swojego dziecka nieprzenikalną skorupę, przez którą nie powinny przebijać się żadne bodźce z okrutnego świata zewnętrznego. Związek Olinowskiej z Omskim jest zatem podyktowany wzajemną fascynacją – Omski postrzega Basię przez pryzmat szczęścia rodzinnego, którego nie dane mu było zakosztować, z kolei Omski dla Basi staje się pierwszym krokiem w żmudnej drodze do niezależności oraz uwolnienia się spod toksycznego wpływu tonącej w słodyczy miłości rodziców.

W momencie kiedy Omski poznaje Teresę Hennert, od razu jego serce zostaje ogarnięte obsesyjną żądzą posiadania tej kobiety. Można odnieść wrażenie, że destrukcyjna natura odziedziczona po ojcu, bierze górę nad rozumem Omskiego. Stopniowo pogrąża się on w miłosnym szaleństwie, rujnując swój związek narzeczeński z Basią. Targają nim co prawda wyrzuty sumienia, nie jest jednak w stanie przezwyciężyć uczucia, które zawładnęło nim totalnie. Omski staje się cieniem Teresy, starając się jej towarzyszyć niemal na każdym kroku. Z coraz większymi trudnościami może zaakceptować fakt, że Teresa jest żoną Hennerta, a więc z prawnego punktu widzenia nie należy do niego oraz że wcale nie kwapi się do tego, by opuścić męża. Teresa wzbudza w Omskim skrajne emocje – z jednej strony pragnie on jej ponad wszystko, z drugiej jednak darzy ją również szczerą nienawiścią. Drażni go jej styl bycia, dwuznaczna przeszłość, ciągłe kontakty z byłym kochankiem. Miłosny szał Omskiego doprowadza cały romans do fatalnego finału.

Romans Teresy Hennert to z pewnością interesująca proza psychologiczna. Nałkowska znakomicie prezentuje kolejne wzorce zachowań, odkrywa mechanizmy typowej Hassliebie (miłości-nienawiści), przedstawia, nierzadko mroczne osobowości ludzkie. Jednak studium miłosnych uniesień to tylko jeden z tematów poruszanych w książce. Powieść ta, serwuje nam bowiem szczegółowy wzgląd w środowisko oficerów, przemysłowców, dyplomatów, słowem całej śmietanki towarzyskiej II RP. Bardzo celne obserwacje z pewnością ułatwiał fakt, że w momencie powstawania powieści, Nałkowska była żoną wyższego oficera. Książka jest zatem również bardzo gorzką krytyką środowiska inteligencko-mieszczańskiego. Jest wyrazem rozczarowania, jakie przyniosły niespełnione nadzieje dotyczące odradzającego się popiołów niepodległego kraju.

Dywagacje na temat kondycji politycznej oraz obyczajowej II Rzeczpospolitej, Nałkowska przeprowadziła za pomocą szwagra Bini, profesora Laterny, jego syna Andrzeja, będącego zarazem komunistą oraz młodego porucznika i poety Lina. Cała trójka prowadzi regularne dyskusje dotyczące kształtu powojennego państwa. Przewijają się tematy patriotyzmu, nacjonalizmu, konieczności przeprowadzenia rewolucji socjalistycznej. Ogólny obraz, który maluje się na podstawie prowadzonych konwersacji nie jest zbyt optymistyczny. W społeczeństwie nadal istnieją głębokie podziały, wielu obywateli żyje na krawędzi ubóstwa, arystokracja oraz bogatsze sfery mieszczańskie toną w zepsuciu, a kierunek polityczny, który obrał okręt II Rzeczpospolita zdaje się prowadzić donikąd.

Krótko reasumując, Romans Teresy Hennert to bardzo dobra lektura. Nałkowska umiejętnie splotła wątki miłosne z doniosłymi problemami natury społecznej i politycznej. W mojej opinii najciekawiej została zaprezentowana sylwetka Omskiego, który zdaje się być symbolem maszyny wojennej, w jaką można zamienić człowieka. Bezrobotny i tonący w nudzie w czasie pokoju pułkownik próbuje znaleźć ujście dla swoich militarnych ciągotek w brutalności oraz zbrodni. Omski ze swoim barbarzyńskim okrucieństwem zdaje się być uosobieniem wojny wraz z jej katalitycznym działaniem na pobudzanie najgorszych instynktów.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)