czwartek, 31 maja 2018

Refleksje z cienia, czyli dzisiejszy spacer

Droga zacieniona drzewami. W głębi fragment po wycince


Miało być o pożarach śmieci, ale to będzie później.


Dotąd myślałem, że masowa wycinka drzew, zwłaszcza przydrożnych i na granicach działek, którą można obserwować szczególnie w naszej okolicy, to sprawa pazerności; darmowy opał, dodatkowe miejsce na jeszcze jeden rządek jabłonek, itd. Potwierdzał to fakt, iż w wycince są najaktywniejsi nie najbiedniejsi, ale najbogatsi, którzy choć mają już przysłowiowy milion, jeszcze bardziej pragną każdej kolejnej złotówki niż ci, którzy mają tylko jakieś grosze. Dziś jednak, około 7 rano, poszedłem na spacer. Temperatura na termometrze w cieniu z nocy 22, w słońcu to lepiej nie mówić. Było widać, że to będzie kolejny rekordowy upał. Wybrałem trasę, przy której zostało najwięcej przydrożnych drzew. I – o dziwo – szło się świetnie. Okazało się, że choć powietrze od gorąca na polach, w sadach oraz na nieocienionych odcinkach drogi stało nieruchome i przytłaczało żarem, to na tych długich, szczelnie zacienionych odcinkach nie tylko było chłodniej, ale i wiał przyjemny, delikatny wiaterek. Wiadomo – efekt komina. Oczywiście, gdy się wychodziło na fragment „wycięty”, to jak młotkiem w łeb, ale w sumie było rewelacyjnie. Zamyśliłem się... I przyszła mi taka refleksja, że jak mają docenić taki cień ludzie, którzy praktycznie całe życie spędzają jak nie na polu, to w domu, a po drodze poruszają się tylko w kabinie samochodu albo ciągnika, w pogoni za mamoną? Może stosunek do drzew, i przyrody w ogóle, to nie tylko kwestia pazerności, ale i tego, że coraz więcej ludzi żyje w świecie krzesła przed komputerem, fotelu w pojeździe, pomieszczenia w którym się odpoczywa, pracuje, rodzi i umiera, świecie, w którym dla czegoś takiego jak przyroda w ogóle nie ma miejsca? Bo nawet sad, w którym najwyższa roślina jest niewiele wyższa od człowieka, sad pryskany kilkadziesiąt razy w sezonie, to na pewno nie jest przyroda. A i nasze maluchy, w przeciwieństwie do choćby Skandynawów, cały czas szkolny kiszą się w pomieszczeniach. Czym skorupka za młodu...


Wasz Andrew

wtorek, 29 maja 2018

Pudelek historyczny, czyli Gwiazdy kina PRL

Niezależna recenzja książki o gwiazdach kina PRL
Gwiazdy Kina PRL Sławomir Koper


Gwiazdy kina PRL


Sławomir Koper

wydawnictwo: Czerwone i Czarne 2014



Lekturą maja w rawskim Dyskusyjnym Klubie Książki była publikacja Sławomira Kopra pod tytułem Gwiazdy kina PRL. Miało to być już nasze drugie spotkanie z twórczością tego współczesnego, zamieszkałego w Legionowie historyka, po Aferach i skandalach Drugiej Rzeczypospolitej, które oceniłem bardzo pozytywnie. Do Gwiazd zabrałem się więc przepełniony optymistyczną nadzieją na interesującą lekturę.



piątek, 25 maja 2018

Banana Yoshimoto "N.P." - W pętli przeszłości

N.P.

Banana Yoshimoto

Tytuł oryginału: N・P
Tłumaczenie: Ann Sherif
Wydawnictwo: Faber & Faber
Liczba stron: 194
 
 
 
 
Banana Yoshimoto (rocznik 1964) to japońska pisarka, z twórczością której polski czytelnik może zapoznać się dzięki niezastąpionemu Państwowemu Instytutowi Wydawniczemu. To nakładem tej właśnie oficyny ukazały się zbiorek Kuchnia (w jego skład oprócz tytułowego dzieła z 1988 roku wchodzi jeszcze Moonlight Shadow napisane 2 lata wcześniej) oraz nowela Tsugumi (1989). Na podstawie tych trzech utworów, możemy przekonać się, że zagadnienia, którym Yoshimoto poświęca zdecydowanie najwięcej uwagi to powolny i bolesny proces godzenia się ze odchodzeniem (nierzadko w okolicznościach niespodziewanych i nagłych) osób najbliższych, które darzyliśmy szczerą miłością. Podobna tematyka eksplorowana jest w dalszej twórczości Japonki, na co najlepszym dowodem jest powieść N.P. (1990).

czwartek, 24 maja 2018

klucz do przyszłości





Noworoczne postanowienia, by rzucić palenie papierosów, schudnąć, przestać grać, ograniczyć zadłużenie na karcie kredytowej lub zaprzestać kompulsywnego robienia zakupów, są bezużyteczne, o ile nie jesteś zdolny do opóźnienia gratyfikacji oraz odmówienia sobie krótkoterminowych korzyści, w zamian za oczekiwany większy zysk w późniejszym czasie. Cecha ta stanowi kluczowy aspekt inteligencji emocjonalnej. 


piątek, 18 maja 2018

o niespodziankach



...ludzie potrafią zaskakiwać - lecz rzadko w pozytywny sposób.

Tami Hoag Czarny koń

Yasutaka Tsutsui "The Maid" - Duchowe podglądactwo

The Maid

Yasutaka Tsutsui

Tytuł oryginału: Kazoku Hakkei
Tłumaczenie: Adam Kabat
Wydawnictwo: Alma Books
Liczba stron: 217
 
 
 
 
Domeną literatury zaliczanej do nurtu fantastyki jest m.in. eksploracja zagadnień nie mających potwierdzenia w dotychczasowej wiedzy na temat otaczającego nas świata. Przykładem takiej konstrukcji, która obecnie na pełnych prawach egzystuje jedynie w kreacjach płodzonych w umysłach pisarzy jest postrzeganie pozazmysłowe  (ESP – extra sensory perception), czyli odbieranie od otoczenia bodźców bez udziału znanych nam zmysłów (słuchu, wzroku, smaku, węchu i dotyku). Autorem, który chętnie sięga po rozwiązania z zakresu parapsychologii jest japoński literat Yasutaka Tsutsui. Jedną z książek, w której niepoślednią rolę odgrywają tego typu niezwykłe zdolności jest The Maid (jap. Kazoku Hakkei).

czwartek, 17 maja 2018

o ewolucji młodzieży




Wtedy wszystko było proste. Bawiliśmy się na szkolnym boisku, graliśmy w kulki i w nogę. Było się dzieckiem. Teraz wszyscy się śpieszą, żeby być dorośli. Koniecznie chcą się pieprzyć, palić, pić, nawet jeszcze przed gimnazjum.


Läckberg Camilla Latarnik (Fyrvaktaren)

środa, 16 maja 2018

proroctwo paliwowe



Podkuszony przez moją piękniejszą połowę postanowiłem zapisać moje przewidywania paliwowe by sprawdzić, czy się spełnią. Jestem przeciwny wstawianiu dat w przewidywanie procesów o takim stopniu skomplikowania, w gruncie rzeczy uważam, że nie wiem, kiedy to się stanie, ale jak mus to mus - w końcu co to za proroctwo bez daty.

W ciągu 10, a najdalej 20 lat, ceny ropy i paliw pochodnych tak wzrosną, że transport samochodami napędzanymi olejem napędowym i benzyną stanie się niedostępny w dzisiejszym rozumieniu. Czołgi i samoloty nadal będą na to chodzić, ale samochody raczej nie. A już na pewno nie będzie nas stać, by sobie do kina czy na zakupy co dzień 30 km samochodem benzynowym lub ropniakiem jechać.

2028-2038
koniec indywidualnego transportu samochodowego
opartego na silnikach diesla i benzynowych

wtorek, 15 maja 2018

poniedziałek, 14 maja 2018

Niesamowity Detektyw, czyli True Detective (season 1)



Detektyw (2014)

oryg. True Detective
produkcja: HBO



Nie jestem wielkim kinomanem. Nie, nie dlatego, że nie lubię lub nie doceniam. Po prostu książki są lepsze niż kino i gdy mam wybór, zwykle słowo idzie przed obrazem. Choć dość często oglądam to i owo, jednak zwykle kończy się na refleksji, iż lepiej było czas stracony na obejrzenie filmu przeznaczyć na co innego. O serialach, poza naprawdę wyjątkowymi sytuacjami, nawet nie ma co mówić. A jednak...



sobota, 12 maja 2018

o pośpiechu




...i tak zmierzamy do grobu. (...) A ludzie, którym się spieszy, przeważnie docierają na miejsce przeznaczenia szybciej niż ci, co unikają pośpiechu.


piątek, 11 maja 2018

Per Christian Jersild "Do cieplejszych krajów" - Próbując wyrazić siebie

Do cieplejszych krajów

Per Christian Jersild

Tytuł oryginału: Till varmare länder
Tłumaczenie: Maria Olszańska
Wydawnictwo: Poznańskie
Liczba stron: 159
 
 
 
 
Społeczny byt to nierzadko suma kompromisów, ustępstw i wyrzeczeń, na jakie musi godzić się jednostka, którą masa dostosowuje do swojego wyobrażenia o przeciętnym obywatelu. Im większy opór przed wtłoczeniem w gotowe schematy, tym mocniejsze tarcie na linii człowiek – otoczenie, które skutkować może wyrzuceniem poza społeczny nawias i koniecznością błąkania się gdzieś na marginesie odrzucenia. Wizja wykluczenia na ogół stanowi skuteczny bodziec do tego, by poskromić niepokorne natury, ale są i tacy, którzy trwają wbrew wszystkiemu i wszystkim. O jednych i drugich poczytać możemy w powieści Do cieplejszych krajów, pióra Pera Christiana Jersilda, autora znanemu polskiego czytelnikowi z takich dzieł jak Dom Babel czy Wyspa dzieci.

środa, 9 maja 2018

Lee Child po raz pierwszy, czyli Poziom śmierci



Lee Child


tytuł oryginału: Killing Floor

pierwsze wydanie: 1997

tytuł przeczytanego wydania:

Poziom śmierci


tłumaczenie: Paulina Braiter-Ziemkiewicz

cykl: Jack Reacher (tom 1)

Wydawnictwo: Albatros 2010

liczba stron: 455


Do posmakowania czegoś z dorobku powieściowego Lee Childa koledzy z Dyskusyjnego Klubu Książki namawiali mnie już od jakiegoś czasu. Lee Child to pseudonim literacki mieszkającego na stałe w USA brytyjskiego pisarza. Wbrew temu, co twierdzi jeden z wiodących portali dla knigolubów, jego tożsamość nie jest już od dawna żadną tajemnicą – naprawdę nazywa się James D. "Jim" Grant i urodził się w 1954. Ukończył studia prawnicze, pracował w teatrze oraz na różnych stanowiskach w Granada Television w Manchesterze. Zwolniony z GT w związku z restrukturyzacją, zabrał się za pisanie i tak mu zostało. Znany jest przede wszystkim z serii powieści o przygodach Jacka Reachera, która przyniosła mu sukces, sławę i nagrody. Postanowiłem zacząć od pierwszej powieści cyklu, która nosi polski tytuł Poziom śmierci.


wtorek, 8 maja 2018

Kurwy i kowboje, czyli Na południe od Brazos Larry'ego McMurtry'ego






Larry McMurtry 

Na południe od Brazos 

tytuł oryginału: Lonesome Dove 
tłumaczenie: Michał Kłobukowski 
wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy 1991
liczba stron: 840


Westernami zaczytywałem się w najwcześniejszych latach szkolnych; można wręcz powiedzieć, że Karol May obok wielkich marynistów i asów SF był tym, który rozmiłował mnie w czytaniu. Szybko jednak opowieści o Dzikim Zachodzie przestały mnie interesować; uznałem western za gatunek zamknięty, bez szans na rozwój. Nim się zorientowałem, że to błąd, przegapiłem przebudzenie się tej literatury. Najpierw ożywienie zauważyłem w filmie. Pierwszym, który zwrócił moją uwagę był bodajże Niesamowity jeździec z 1985 z Clintem Eastwoodem w głównej roli. Potem nadszedł czas na książki takie jak Witajcie w ciężkich czasach Doctorowa czy Bracia Sisters DeWitta, które przekonały mnie, iż western jest wciąż żywym, ewoluującym gatunkiem. No i przyszła kolej na pozycję, o której wiedziałem, że i w wersji filmowej, i książkowej, zdobyła popularność oraz uznanie, a która jako powieść debiutowała w tym samym 1985 roku, w którym Clint Eastwood jako niesamowity jeździec szturmem podbijał sale kinowe.


poniedziałek, 7 maja 2018

Rozwiązanie postapokaliptycznej foto-zagadki, czyli San Francisco 1906




Zdjęcia przedstawione powyżej (widoczek z po oraz przed) i w foto-zagadce z 2 maja 2018 to wybrane fotografie z wielu, które uwieczniły tragedię spowodowaną w 1906 roku przez trzęsienie ziemi, które nawiedziło San Francisco. O rozmiarach tego kataklizmu ani jego bezpośrednich i długofalowych skutkach nie będę się rozpisywał – obszerny materiał można wyszukać w internecie w ciągu kilku minut.

Czemu wrzuciłem te fotki jako zagadkę? Droga do tego była dość pokrętna. Oglądałem świetny film dokumentalny Dziesięć największych katastrof naturalnych* i doszedłem do kilku refleksji. Pierwsza była taka, że zawsze podobne top 10 będzie dyskusyjne i można ułożyć inny zestaw. Wszystko to kwestia kryteriów oraz rozpiętości czasowej, a katastrof do wyboru jest sporo. Potem były i inne skojarzenia, które jednak pominę, aż do momentu, gdy padło  na trzęsienia ziemi i doszedłem do San Francisco 1906. Gdy zobaczyłem te i inne fotki z owego kataklizmu pomyślałem – przecież to wygląda dokładnie jak Warszawa w 1945 lub niemieckie czy japońskie miasta po alianckich nalotach! Mam wrażenie, że choć wojna skończyła się 73(!) lata temu, to Polska wciąż nią żyje tak, jakby skończyła się wczoraj i ciekaw byłem, czy aby pierwszym skojarzeniem na widok zdjęcia z SF’1906 nie jest właśnie wojna. I to nie na przykład pierwsza, a obowiązkowo druga. Chyba wiele się nie myliłem.

A jeśli już jesteśmy przy kataklizmach, to film dokumentalny Dziesięć największych katastrof naturalnych bardzo polecam – będzie zdaje się w Stopklatce o 19.00 w poniedziałek i wtorek. Oglądając warto jednak pamiętać, że wszystkie te wydarzenia miały mniej lub bardziej ograniczony zasięg i dlatego my, których jak dotąd od wieków omijają, możemy mieć złudne wrażenie nietykalności. Tymczasem budzików, które usłyszy cała ziemia, które już tykają i na naszą zgubę, jest cała półka. Od Yellowstone i złośliwych asteroid aż po radosny pęd homo sapiens do postępu i zabawy z bronią biologiczną. Tylko nikt nie wie, kiedy zadzwonią...


Wasz Andrew

* Dziesięć największych katastrof naturalnych (2013) TV oryg. Top 10 Natural Disasters reżyseria: Jeremy Turner
http://www.filmweb.pl/film/Dziesi%C4%99%C4%87+najwi%C4%99kszych+katastrof+naturalnych-2013-761450


piątek, 4 maja 2018

Margaret Atwood "Opowieść podręcznej" - Ziemskie raje o piekielnym charakterze

Opowieść podręcznej

Margaret Atwood

Tytuł oryginału: The Handmaid's Tale
Tłumaczenie: Zofia Uhrynowska-Hanasz
Wydawnictwo: Wielka Litera
Liczba stron: 368
 
 
 
 
Nic nie dzieje się w sposób natychmiastowy: biorąc kąpiel w podgrzewanej wannie, nawet się nie obejrzysz, kiedy ugotujesz się na śmierć [1]. Zmiany, szczególnie te, które prowadzą do skrajności, przeprowadzać należy powoli acz sukcesywnie. Stopniowanie oraz cierpliwość to dwa czynniki, umożliwiające osiągnięcie poziomu, który początkowo zdaje się niemożliwy i nieakceptowalny. Jeśli dołożyć jeszcze do tego terror i zaszczucie, zyskujemy przepis na wprowadzenie ustroju totalitarnego, będącego ucieleśnieniem najbardziej chorych i wyrodnych wizji. Przed takimi scenariuszami stara się uprzedzać nas literatura, chociaż, jak pokazuje historia, słane sygnały rzadko trafiają na podatny grunt. Z tego względu książkę Opowieść Podręcznej (1985) autorstwa Margaret Atwood warto potraktować z tym większą uwagą, bowiem kreślony przez Kanadyjkę obraz zatrważa, a jednocześnie niepokoi z racji nawiązań do aktualnie rozgrywających się wypadków. 

środa, 2 maja 2018

postapokaliptyczna foto-zagadka

Te fotografie wywołały u mnie szczególne refleksje. Dlatego dziś szczególna foto-zagadka dla wszystkich chętnych. Bez nagród ;) Co to za miasto i w którym roku tak wyglądało? Proszę o typy w komentarzach. Odpowiedź za kilka dni.