piątek, 20 kwietnia 2018

Alejo Carpentier "Eksplozja w katedrze" - Kiedy świat drży w posadach

Eksplozja w katedrze

Alejo Carpentier

Tytuł oryginału: El siglo de las luces
Tłumaczenie: Kalina Wojciechowska
Wydawnictwo: Czytelnik
Liczba stron: 512
 
 
 
Człowiek, szczególnie młody, którego światopogląd dopiero rozkwita, kształtując się pod wpływem warunków i otoczenia, w jakich przyszło mu wzrastać, mniej lub bardziej świadomie poszukuje wzorców, autorytetów czy też nauczycieli. Ich rola sprowadza się do ukierunkowania formującej się osobowości oraz subtelnego stymulowania intelektualnego fermentu – nierzadko człowiek cieszący się naszym uznaniem, jest także przewodnikiem, wprowadzającym nas do świata idei, przy okazji uświadamiającym nam złożoność rzeczywistości, z którą stykamy się na co dzień. Ale postać mistrza nie zawsze jest jednoznaczna, o czym przekonują się bohaterowie powieści Eksplozja w katedrze, pióra Alejo Carpentiera (1904 – 1980), kubańskiego pisarza, autora m.in. Harfy i cienia oraz Wojny czasu.

polskie obozy koncentracyjne, czyli robienie z ludzi idiotów




Polskie obozy koncentracyjne to zwrot penalizowany przez polskie prawo, gdyż podobno sugeruje, że Polacy są odpowiedzialni za powstanie i funkcjonowanie owych obozów. Nie będę komentował poziomu umysłowego osób, które mogą się poddać takiej sugestii, podobnie jak tych, którzy sławetną nowelizację ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej przygotowali, popierali i w życie wprowadzili. Zwrócę tylko uwagę na pewien fakt, który stawia całą tę szopkę w odpowiednim świetle.


Analogia jest jedną z podstawowych metod stosowania prawa i uczą się o tym wszyscy, którzy nie zakończyli edukacji na poziomie obowiązkowym dla największych nawet matołów. Można się zresztą jej dorozumieć i bez żadnej wiedzy, więc nawet brak wykształcenia nikogo nie tłumaczy. Skoro więc zwrot

polskie obozy koncentracyjne jest mylący i jego używanie ma być karane, to i zwrot

warszawskie getto jest mylący i musi być zakazany, gdyż, stosując analogię, sugeruje, iż to Warszawiacy są odpowiedzialni za powstanie i funkcjonowanie owego getta.

Mądrość naszych ustawodawców nie przestaje mnie zadziwiać!

W dodatku, wbrew mniemaniu znakomitej większości Polaków, we wspomnianej nowelizacji nie ma literalnie wymienionych zakazanych sformułowań, a więc i zwrotu polskie obozy koncentracyjne, a skoro tak, to tym bardziej, jeśli jeden zwrot jest penalizowany, to i inne, analogicznie sformułowane, także być powinny. Chyba, że to po prostu kolejny element państwa na niby.

Wasz Andrew


czwartek, 19 kwietnia 2018

Jaka szkoda

Wstyd to potężna broń, ale działa tylko wtedy, gdy wszyscy przestrzegają reguł. Nikt nie był ponad prawem, a widok senatora odbierającego piętnaście batów za dorabianie się na wojnie czynił dla zwalczania przestępczości znacznie więcej niż postawienie policjanta na każdym rogu.

Max Brooks - World War Z. Światowa wojna zombie w relacjach uczestników

Jaka szkoda, że w rzeczywistości ten tok myślenia udaje się zastosować tak rzadko i tak krótkotrwale...

wtorek, 17 kwietnia 2018

Magda Szabó "Piłat" - Międzypokoleniowa cisza

Piłat

Magda Szabó

Tytuł oryginału: Pilátus
Tłumaczenie: Olga Wybranowska
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
Liczba stron: 275
 
 
 
 
Człowiek to szalenie skomplikowana istota, na której rozwój wpływ ma cały szereg czynników. W kształtowaniu się osobowości niepoślednią rolę odgrywa pula genowa, jaką dany osobnik został obdarzony, ale nie mniej istotne są warunki, w których przyszło mu się wychowywać. W równie sporym stopniu charakter człowieka wykuwany jest przez czas, który niesie ze sobą szereg doświadczeń – zarówno traumatycznych momentów jak i chwil radości oraz szczęścia. Wszystko to sprawia, że dana jednostka to istota niepowtarzalna i wyjątkowa. Tyle, że ceną za ten indywidualizm bardzo często bywają problemy w próbach komunikacji z drugim człowiekiem. O tym jak trudny może być kontakt pomiędzy kobietami z różnych pokoleń przekonuje nas choćby Magda Szabó, węgierska pisarka (1917 – 2007), autorka powieści Piłat.

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

piątek, 13 kwietnia 2018

Amos Oz "Dotknij wiatru, dotknij wody" - Realizm magiczny w kibucu

Dotknij wiatru, dotknij wody

Amos Oz

Tytuł oryginału: La-ga'at ba-maim, la-ga'at ba-ruah
Tłumaczenie: Danuta Sękalska-Wojtowicz
Wydawnictwo: Rebis
Liczba stron: 160
 
 
 
 
Żyd Wieczny Tułacz. Kim jest ów nieszczęśliwy osobnik? Czy to Izraelita, który znieważywszy samego Jezusa, kiedy ten dźwigał krzyż na ramionach w trakcie swej ostatniej wędrówki na Miejsce Czaszki, zwane też Golgotą, ukarany został nieskończoną poniewierką po świecie? A może to człowiek, który w trudnych do ustalenia okolicznościach zwiódł i w konsekwencji zgubił śmierć, w efekcie czego błąka się gdzieś po ziemskim padole, ze znudzeniem przyglądając się cudzemu życiu i samemu oczekując na nadejście czasów ostatecznych? A może Żyd Wieczny Tułacz to tylko rola, w którą w danym miejscu i czasie wciela się najbardziej odpowiednia ku temu postać? Jak choćby żydowski nauczyciel nazwiskiem Pomeranz, genialny matematyk i fizyk, zdolny muzyk oraz – co chyba oczywiste, jeśli uwzględnić panujące stereotypy – zegarmistrz, którego losy, na kartach swej powieści Dotknij wiatru, dotknij wody, kreśli izraelski mistrz pióra Amos Oz.

wtorek, 10 kwietnia 2018

Yōko Ogawa "Muzeum ciszy" - Pomiędzy pasją, a obsesją

Muzeum ciszy

Yōko Ogawa

Tytuł oryginału: Chinmoku Hakubutsukan
Tłumaczenie: Anna Horikoshi
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 296
 
 
 
 
Po śmierci danej osoby, w przestrzeni w której dotychczas ona egzystowała, powoli, acz nieubłaganie zalęga się pustka. Zniknięciu, odejściu, towarzyszy też cisza, która boleśnie uświadamia nam, że człowiek jest istotą podlegającą bezwzględnym prawom entropii – nasza bytność na ziemskim padole jest ściśle określona i limitowana, a kiedy już następuje jej kres, tym, co po nas pozostaje są wspomnienia oraz materialne przedmioty, którymi otaczaliśmy się za życia. Ale czy rzeczy fizyczne mogą być nośnikami pamięci o ludziach? A jeśli tak, to co by się stało, gdyby zebrać całą ich kolekcję? Gdyby zbudować galerię złożoną z gratów, których właściciele umarli, czy ich duch zacząłby unosić się w pomieszczeniu, gdzie zostały one stłoczone? Odpowiedzi na niektóre z tych pytań odnaleźć możemy w utworze Muzeum ciszy, pióra japońskiej pisarki Yōko Ogawa, która polskiemu czytelnikowi jest już znana za sprawą Miłości na marginesie.