poniedziałek, 21 sierpnia 2017

O przyszłości, która stała się przeszłością, czyli Ślepe stado Johna Brunnera









John Brunner


Ślepe stado


tytuł oryginału: The Sheep Look Up

tłumaczenie: Wojciech M. Próchniewicz

wydawnictwo: Mag 2016

seria: Artefakty 


Ślepe stado to powieść z 1972 roku napisana przez brytyjskiego pisarza science fiction Johna Brunnera, który żył w latach 1934-1995. Miało to być moje pierwsze czytelnicze spotkanie z twórczością tego autora i do lektury zasiadłem, jak to zwykle u mnie bywa, nie wiedząc niczego ani o twórcy, ani o jego dorobku i tym, jak jest oceniany. Są zwolennicy wcześniejszego zebrania tego typu informacji, co ma być kluczem do właściwej interpretacji tekstu, ale ja wolę, by dzieło samo do mnie przemawiało, a mój odbiór nie był skażony żadną propagandą czy inną reklamą.

Akcja Ślepego stada rozgrywa się gdzieś pod koniec XX wieku, więc w momencie publikacji była wizją przyszłości, ale dla dzisiejszego czytelnika absolutnie już nią nie jest. Umiejscowienie fabuły w określonej datą przyszłości, w dodatku na tyle bliskiej, że może się dla kolejnych pokoleń czytelników stać przeszłością, jest pułapką, w którą wpadło już wielu autorów. Pół biedy, jeśli z czasem dzieło zaczyna tylko trącić myszką, gorzej, jeśli staje się śmieszne lub infantylne. Czy i jak się obroniła przed czasem książka Johna Brunnera?




piątek, 18 sierpnia 2017

Kirsten Jane Bishop "Akwaforta" - Kontury realności

Akwaforta

Kirsten Jane Bishop

Tytuł oryginału: The Etched City
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Wydawnictwo: MAG
Liczba stron: 323
 
 
 
 
Pisanie to pewnego rodzaju malowanie słowem – zdolny artysta, umiejący sprawnie operować piórem potrafi roztoczyć wizję, która swoim ogromem i złożonością przywodzi na myśl barwny obraz. Uważna kontemplacja dzieła umożliwia wychwycenie kolejnych szczegółów i detali, które składają się na twór mile radujący wyobraźnię, będący dla owej wyobraźni swoistą ucztą. Do tego typu pozycji z pewnością można zaliczyć Akwafortę, literacki debiut K.J. Bishop, australijskiej malarki i pisarki, mieszkającej w Tajlandii. Tytuł ukazał się na łamach oficyny MAG w ramach uznanej i cenionej serii Uczta Wyobraźni.

środa, 16 sierpnia 2017

Gorzej niż w Wietnamie, czyli Chłód granitu Stuarta MacBride




Stuart MacBride

Chłód granitu

tytuł oryginału: Cold Granite
tłumaczenie: Wojciech Szypuła
cykl: Logan McRae (tom 1)
wydawnictwo: Amber 2007
liczba stron: 320



Stuart MacBride to współczesny (ur. 27 lutego 1969 w Dumbarton) szkocki pisarz specjalizujący się przede wszystkim w powieściach kryminalnych, często też klasyfikowanych jako thrillery. Od pierwszego spotkania z jego prozą przyznałem mu godne miejsce w panteonie moich ulubionych autorów. Przeczytawszy z doskoku i nie po kolei trzy jego powieści z cyklu, którego protagonistą jest sierżant Logan McRae z policji w „Granitowym Mieście” Aberdeen, postanowiłem uzupełnić braki i sięgnąć po pierwszą książkę tej serii Chłód granitu.



poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Ze zbrodnią zwiedzaj świat, czyli Karaluchy Jo Nesbø









Jo Nesbø

Karaluchy

tytuł oryginału: Kakerlakkene
tłumaczenie: Iwona Zimnicka
wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie 2014
cykl: Harry Hole (tom 2)
seria: Ślady zbrodni
liczba stron:319


Karaluchy, druga po Człowieku nietoperzu powieść z serii poświęconej przygodom Harry’ego Hole, norweskiego policjanta z wydziału zabójstw, miała być moim trzecim spotkaniem z prozą wielce modnego norweskiego współczesnego pisarza Jo Nesbø (wcześniej był jeszcze Łowcy głów spoza serii). Oczekiwania miałem duże, bo niby taka sława, a wspomniane już wcześniej lektury wcale mnie nie zachwyciły. Owszem, miały to coś, co sprawiło, że czytało się je z przyjemnością, ale i poważne wady również. Ciekaw, czy do trzech razy sztuka, czy objawi mi się w końcu godne podziwu dzieło tej gwiazdy norweskiej literatury kryminalnej, zacząłem czytać.



piątek, 11 sierpnia 2017

Natalia Fiedorczuk-Cieślak "Jak pokochać centra handlowe" - O matce Polce bez patosu

Jak pokochać centra handlowe

Natalia Fiedorczuk-Cieślak

Wydawnictwo: Wielka Litera
Liczba stron: 287
 
 
 
 
 
 
Jak pokochać centra handlowe? Pytanie dziwne i na pierwszy rzut oka wymagające głębszego namysłu przed udzieleniem odpowiedzi. Jeśli jednak przeczytać książkę Natalii Fiedorczuk-Cieślak o takim właśnie tytule, replika (mocno ironiczna) okazuje się zaskakująco prosta – wystarczy zajść w ciążę!

Młoda polska artystka (rocznik 1984), animatorka kultury, muzyk i publicystka jako temat swojego literackiego debiutu wybiera macierzyństwo. Zagadnienie ukazane zostaje dość nietypowo, tj. od tej strony, o której zazwyczaj się milczy – fakt bycia matką nie jest przedstawiany jako dar, łaska, apogeum szczęścia, a dziełu zdecydowanie daleko do apoteozy cudu narodzin. Książka to zapis szaro-burej rzeczywistości, pełnej wyrzeczeń, rozczarowań i cierpienia, jakie wiążą się z diametralną zmianą dotychczasowej sytuacji życiowej, będącej wynikiem pojawieniem się nowego członka rodziny.

środa, 9 sierpnia 2017

Nelson DeMille, Córka generała oraz Sprawa honoru





Sprawa honoru (1999)

tytuł oryg. The General's Daughter
reżyseria: Simon West
scenariusz: William Goldman, Christopher Bertolin
czas seansu: 1 godz. 56 min
produkcja: Niemcy/USA
pełna lista płac: http://www.filmweb.pl/film/Sprawa+honoru-1999-753/cast/actors


Film Sprawa honoru oglądałem po raz pierwszy już dawno temu, i od tego czasu kilkakrotnie jeszcze delektowałem się powtórkami. To jeden z lepszych obrazów na temat wewnętrznego życia armii, jaki pojawił się w historii kina. Bardzo dobra fabuła, wspaniała muzyka Cartera Burwella i świetne zdjęcia, są wielkimi atutami filmu. Gra aktorów z Jamesem Woodsem i Madeleine Stowe na czele też jest prawdziwą ucztą dla kinomana. Dla mnie to film szczególny ze względu na natchnioną grę Johna Travolty, któremu powierzono rolę głównego bohatera. Uwielbiam filmy z tym aktorem i do dziś pamiętam słowa zawodowych krytyków z okresu aktorskiej złej passy, która dla Travolty nastąpiła po wielkim sukcesie Gorączki sobotniej nocy: Travolta to może i dobry tancerz, ale aktora z niego nie będzie. Wystarczy obejrzeć Sprawę honoru, by się przekonać, jak bardzo się pomylili.

W ramach akcji powracania do autorów, których powieści kiedyś mi się spodobały, przyszła kolej na DeMille’a. Kiedy zobaczyłem okładkę książki





Nelson DeMille

Córka generała

tytuł oryg. The General’s Daughter
tłumaczenie: Dorota Malinowska-Grupińska
cykl: Paul Brenner (tom 1)
wydawnictwo: A. Kuryłowicz 2004



od razu skojarzyłem, choć wcześniej o tym nie wiedziałem, że to właśnie pierwowzór Sprawy honoru. Przy okazji ukłon dla tłumacza tego tytułu w wersji filmowej.



wtorek, 8 sierpnia 2017

Wojna mrówek czyli o największym drapieżnym organizmie na Ziemi




Wojna mrówek (2012)

tytuł oryg. Krieg der Ameisen
tytuł franc. La Guerre des Fourmis
czas trwania 60 min.
prod. Niemcy


W sobotę, przypadkiem, jak to u mnie często bywa, trafiłem w telewizji na film, który niezwykle mnie zainteresował, choć w pierwszej chwili niewiele wskazywało na to, iż tak się stanie. Tytuł sugeruje może, że mamy do czynienia z jakimś SF, tym bardziej, że było już trochę produkcji z mrówkami zabójcami, ale wgląd w notatkę upewnił mnie, że to pozycja jak najbardziej popularno-naukowa. Na szczęście nie jest to także kolejna propozycja adresowana tylko do miłośników programów o owadach.

Od jakiegoś już czasu mam wrażenie, że mrówki są jednymi z najciekawszych organizmów, jakie żyją na ziemi, że wspomnę choćby o tym, że niektóre hodują pod ziemią grzyby, inne prowadzą uprawę roślin, a jeszcze inne zwierząt. Ten materiał, choć traktuje o Linepithema humile, gatunku niepozornym, bo liczącym w przypadku robotnic 2 do 3 mm długości, zasługuje jednak na uwagę każdego widza, nie tylko miłośników przyrody czy ekologów.


poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Meandry moralności, czyli o rzezi Woli i nalotach dywanowych


Ciężki moździerz oblężniczy („Ziu”) ostrzeliwuje Stare Miasto z Parku Sowińskiego na Woli


Mimo, że staram się nie oglądać propagandy, czasami to i owo do mnie dociera, nawet gdy jestem przy komputerze, plecami do telewizora, który włączy ktoś z domowników.

Znów nadszedł czas obchodów rocznicy Powstania Warszawskiego. W tym roku zauważyłem pewną zmianę. Mało już było politykom kolejnego rozgrzebywania tematu samego powstania, to jeszcze, w tym roku po raz pierwszy, pojawił się tak mocno zaakcentowany wątek pogromu Woli. Powiem szczerze, że bardzo mnie to zniesmaczyło.