W ostatnią niedzielę, jak zwykle nieco przypadkiem, zasiadłem do obejrzenia emitowanego akurat w TV dokumentu Szkielety z Sahary (Skeletons of the Sahara, 2013), w reżyserii Davida Murdocka, wyprodukowanego wspólnymi siłami National Geographic Television i Camera One Productions. Nie spodziewałem się niczego specjalnie interesującego, co najwyżej poznania kolejnej cegiełki, z których buduje się gmach wiedzy o czasach starożytnych. Okazało się, że rzecz traktuje o rzeczach dużo bardziej interesujących.
Główną postacią reportażu jest znany w świecie amerykański paleontolog Paul Sereno, prawdziwy łowca dinozaurów, którego ekipa w 2000r. przypadkiem odkryła starożytne cmentarzysko w sercu Sahary, w Gobero, gdzie znaleziono szkielety sprzed dziesięciu i pięciu tysięcy lat, należące do przedstawicieli dwóch kultur: Kiffan i Tenerian.
Nic dziwnego, że odkrycie Sereno namieszało w nauce. Dwumetrowi, atletycznie zbudowani ludzie z epoki kamienia zamieszkujący w środku dzisiejszej pustyni. Pochówki dwóch różnych kultur położone dosłownie jedne na drugich, ale w odstępie pięciu tysięcy lat. Potwierdzenie hipotezy Zielonej Sahary. Łatwo zrozumieć, że odkrycie w Gobero znacząco zmieniło stan wiedzy o prehistorycznych dziejach człowieka. To jednak nie wszystko.








