Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

poniedziałek, 9 lutego 2015

Afera z Coolpadem




Jakiś czas temu w poście Rozterki z Oplem w tle pisałem o przyczynach, dla których tak mądre z pozoru zachowania, jak promowanie wyrobów własnego przemysłu, nie bardzo mają w Polsce sens. Dziś pragnę poruszyć temat na pierwszy rzut oka odrębny, a jednak z tamtym powiązany.

Jakiś czas temu, po trzech i pół roku użytkownia, padł mój ulubiony telefon komórkowy Samsung Solid GT-B2710. Byłem z niego niezwykle zadowolony, ale szczerze mówiąc oczekiwałem, że taki pancerny model wykaże się dłuższą żywotnością, tym bardziej, że nie był wystawiany na żadne żywioły ani poddawany morderczym testom, do których ponoć był stworzony. Wręcz odwrotnie – dbałem o niego bardziej, niż przeciętny użytkownik o normalny aparat.



niedziela, 8 lutego 2015

Czy to możliwe?



...czasami najlepszymi przywódcami są ci, których nie interesuje rządzenie. Takim osobom często najbardziej zależy na tym, aby robić to, co słuszne, a nie to, co popularne.

Samodzielne studia Joelle Charbonneau

sobota, 7 lutego 2015

O prawdzie obiektywnej



...fakt uznania czegoś za prawdę nie czyni tego prawdziwym. Sposób postrzegania rzeczywistości jest niemal równie ważny jak ona sama.

Samodzielne studia Joelle Charbonneau

piątek, 6 lutego 2015

Niemieckie czarne czwartki

Co dalej, szary człowieku?

Hans Fallada

Tytuł oryginału: Kleiner Mann, was nun?
Tłumaczenie: Dariusz Guzik
Wydawnictwo: Sonia Draga
Liczba stron: 356
 
 
 
Mówi się, że biednemu wiatr zawsze wieje w oczy i jeśli pochylić się nad tą sentencją, to przyznać trzeba, że jest w niej sporo racji. Człowiek pozbawiony majątku ma zdecydowanie mniejsze spektrum możliwości w otaczającym nas świecie, gdzie niemal każda przysługa, najdrobniejsza pomoc, walka o swoje prawa, jak również materialny przedmiot posiadają swoją cenę. Brak finansowej płynności nierzadko pociąga za sobą kolejne nieszczęścia czy pechowe sploty okoliczności, których nie da się uniknąć nie mając w portfelu odpowiedniej kwoty. Nędza, ta straszna epidemia, która od zarania trapi ludzkość cały czas zdobywa następne ofiary, a nie jest łatwo wyrwać się z jej zachłannych szponów, co świetnie ukazał Hans Fallada w swojej książce zatytułowanej Co dalej, szary człowieku?

czwartek, 5 lutego 2015

Zderzenie z polityką




Joelle Charbonneau



Samodzielne studia


tytuł oryginału: Independent Study

cykl: Testy (tom 2)

tłumaczenie: Janusz Maćczak

wydawnictwo: GW Foksal/ YA! 2015

liczba stron: 368



Samodzielne studia to druga część cyklu powieściowego autorstwa amerykańskiej pisarki Joelle Charbonneau zatytułowanego Testy, który szturmem, w dodatku całkiem niespodziewanym, wdarł się w harmonogram moich zamierzeń czytelniczych. Pierwsza powieść, również pod tytułem Testy, okazała się prawdziwą bombą, w dodatku zupełnie niespodziewaną. Ponieważ zaś cykl prezentuje strukturę, w której druga powieść jest ściśle powiązana z pierwszą, dużo bardziej niż choćby Potop z Ogniem i mieczem w naszej Trylogii, więc tych, którzy nie czytali jeszcze pierwszej książki serii, odsyłam do mojej recenzji tej właśnie pozycji dotyczącej, a przede wszystkim do lektury samej powieści.

środa, 4 lutego 2015

Homo homini lupus est*

Joelle Charbonneau



Testy


tytuł oryginału: The Testing

Cykl: Testy (tom 1)

Tłumaczenie: Janusz Maćczak

Wydawnictwo: YA! 2014

liczba stron: 381


Kiedy brałem do ręki powieść Testy pióra amerykańskiej pisarki Joelle Charbonneau, pierwszą część cyklu pod tym samym tytułem, miało być to zarazem moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki, zupełnie mi dotąd nieznanej. Niezbyt się do tej lektury paliłem, gdyż, szczerze mówiąc, tytuł w ogóle mnie nie pociągał, a notka na okładce również mnie nie zaintrygowała.


poniedziałek, 2 lutego 2015

Nie sprzątajcie tej krwi




Diaz (2012)




Diaz: Don't Clean Up This Blood


reżyseria: Daniele Vicari

scenariusz: Daniele Vicari, Laura Paolucci

produkcja: Francja, Włochy, Rumunia


Jakiś czas temu mieliśmy okazję w telewizji zobaczyć film wyświetlany u nas pod mało chwytliwym, w porównaniu do oryginalnego, pełnego brzmienia, skróconym tytułem Diaz. Niewykluczone zresztą, że jak uczyniono z niezwykle ważnym filmem Soviet Story, z którego w inny sposób, ale też zrobiono półkownika, tym razem zmiana tytułu też była zabiegiem celowym. Pokazano? Pokazano. Niczyja wina, że nikt nie ogląda.

Co więc kryje się za tym większości nic nie mówiącym tytułem kojarzącym się najprawdopodobniej tylko ze znaną aktorką?