czwartek, 5 lutego 2015

Zderzenie z polityką




Joelle Charbonneau



Samodzielne studia


tytuł oryginału: Independent Study

cykl: Testy (tom 2)

tłumaczenie: Janusz Maćczak

wydawnictwo: GW Foksal/ YA! 2015

liczba stron: 368



Samodzielne studia to druga część cyklu powieściowego autorstwa amerykańskiej pisarki Joelle Charbonneau zatytułowanego Testy, który szturmem, w dodatku całkiem niespodziewanym, wdarł się w harmonogram moich zamierzeń czytelniczych. Pierwsza powieść, również pod tytułem Testy, okazała się prawdziwą bombą, w dodatku zupełnie niespodziewaną. Ponieważ zaś cykl prezentuje strukturę, w której druga powieść jest ściśle powiązana z pierwszą, dużo bardziej niż choćby Potop z Ogniem i mieczem w naszej Trylogii, więc tych, którzy nie czytali jeszcze pierwszej książki serii, odsyłam do mojej recenzji tej właśnie pozycji dotyczącej, a przede wszystkim do lektury samej powieści.


Po Wojnie Siedmiu Faz, która omal nie doprowadziła do zagłady całej ludzkości, na pograniczu dawnych Stanów Zjednoczonych i Kanady niedobitki Amerykanów próbują przetrwać i odbudować cywilizację. Protagonistka cyklu to Cia Vale, młoda dziewczyna urodzona i wychowana w najbardziej zapadłej, choć wcale nie biednej osadzie należącej do nowo powstałego organizmu odradzającej się państwowości. W poprzedniej powieści zakwalifikowała się do Testów na Uniwersytet, jedyną wyższą uczelnię w znanym jej świecie, będącą zarazem warunkiem koniecznym i wystarczającym do kariery we wszelkich dziedzinach, od sztuki, przez naukę, technikę i technologię, aż po politykę. Niemalże cudem, ale czy na pewno, udało jej się przejść przez to niezwykłe sito i oto, w nowej powieści, jak sam tytuł sugeruje, rozpoczyna samodzielne studia na Uniwersytecie w Tosu.

Po zakończeniu lektury Testów, w oczekiwaniu na Samodzielne studia, byłem pewien obaw i zastanawiałem się, czy autorka podoła zadaniu, by utrzymać mistrzowski poziom pierwszej powieści również w następnej. Szczególnie newralgiczny wydawał mi się motyw wiodący, który w momencie zakończenia pierwszej książki wydawał się wyczerpany i zamknięty. A to przecież on był motorem napięcia, niesamowitej atmosfery zagrożenia i linią przewodnią całej fabuły.

Od pierwszych stron Samodzielnych studiów widzimy, że postapokaliptyczny świat wykreowany przez Joelle Charbonneau, który zaczęliśmy poznawać w trakcie poprzedniej lektury, nadal jest spójny, przekonujący, klimatyczny i plastyczny zarazem, co samo w sobie jest ucztą dla miłośników kanonu. Szybko przekonujemy się, iż nie grozi nam spadek poziomu adrenaliny w porównaniu do poprzedniej powieści. W jaki sposób pisarka to osiągnęła, nie będę zdradzał, by tym, którzy jeszcze nie czytali pierwszej książki, nie psuć rozkoszy samodzielnych prób przewidzenia powieściowej przyszłości. Z tego samego powodu nie zdradzę nawet zarysów fabuły, poza stwierdzeniem, iż pobyt na Uniwersytecie w Tos okaże się nie mniejszym wyzwaniem niż Testy, choć zagrożenia i trudności, z którymi zmierzyć się będzie musiała sympatyczna Cia, będą nieco innego rodzaju. O ile w trakcie wyścigu o indeksy Malencia musiała bronić siebie i swoich przyjaciół, nawet za cenę życia innych, to teraz wejdzie w świat polityki, gdzie stawką będzie nie tylko los jej i jej bliskich, ale być może całej społeczności.

Wybór narratora pierwszoosobowego pozbawia czytelnika troski o to, czy główny bohater dotrwa do końca książki. To dotyczy oczywiście tylko protagoniski i nie rozciąga się automatycznie na innych. Los wszystkich pozostałych jest nie do odgadnięcia. W tym jednak wypadku taki a nie inny wybór konwencji okazał się zabiegiem nad wyraz udanym, gdyż ogranicza horyzont percepcji czytelnika do tego, co poznaje i pojmuje postać wiodąca, czego naturalną konsekwencją jest uniknięcie problemu z koniecznością szerszego przedstawienia wykreowanego świata już w drugiej odsłonie cyklu powieściowego – widzimy i wiemy tylko tyle, co Cia.

Pierwsza książka, poza ogólnie dystopicznym wydźwiękiem, wymusza w umyśle czytelnika poszukiwanie własnych odpowiedzi na kardynalne pytania moralne i filozoficzne; o naczelne wartości, o ich hierarchię i zastosowanie w krytycznych, ostatecznych sytuacjach. O istotę człowieczeństwa. W Samodzielnych studiach mamy rozszerzenie tych dylematów z perspektywy jednostki i jej najbliższych na całą populację, a to już całkiem inne problemy, choć niby pytania te same. Zamiast tego, co to znaczy być człowiekiem, mamy pytanie, co jest ludzkie, a co nie. Do pytania o to, co dobre, a co złe, dochodzą pytania, dlaczego możliwe jest, że dzieje się tyle zła, dlaczego ludzie, którzy nie są do gruntu źli, albo nawet są z natury dobrzy, pozwalają na czynienie zła. Takich i podobnych kwestii odnajdziemy wiele. Czysty Zimbardo w postaci fascynującej, wartkiej akcji, w klimacie rodem z rasowego thrillera, w świecie po apokalipsie.

Wstępując w świat polityki Cia staje przed pytaniami, które na pewno zadają sobie uczciwi, prawi ludzie, zanim w ten świat wejdą – czy jest możliwe społeczeństwo, w którym wszyscy byliby bezpieczni, szczęśliwi, w którym nie byłoby miejsca na zinstytucjonalizowane zło, niesprawiedliwość, wyzysk i związane z nimi napięcia oraz zagrożenia w konsekwencji zawsze prowadzące do przemocy i cierpienia? Joelle Charbonneau przemyca w powieści kilka ciekawych cząstkowych odpowiedzi na te zagadki nie mające niczego wspólnego z fantastyką naukową, ale nie zajmuje stanowiska w żadnym z kluczowych dylematów. Przynajmniej na razie.

Tak jak Testy, również Samodzielne studia, poza świetnym klimatem dorównującym najlepszym wzorcom postapokalipsy, choć wcale ich nie powielającym, prezentują niezwykły nacisk położony na konstrukcje psychiczne postaci i ich interakcje z sytuacjami, otoczeniem, presją i manipulacją. W tej powieści jest to znacznie bardziej podkreślone, gdyż więcej w niej polityki niż w poprzedniej i widać, że autorka ma dryg do śledzenia zmian psychiki bohaterów w czasie i pod wpływem okoliczności. Niewiele jest powieści, zwłaszcza łączących w sobie akcję, zagadkę i thrillerowe napięcie, które jednocześnie tak realistycznie i przekonująco ukazały zmiany myślenia jednostki pod wpływem świata, i co ważniejsze, pod wpływem innych jednostek oraz relacji z nimi.

Studia to powieść jak najbardziej SF, choć science ma tu mniej wspólnego z naukami ścisłymi, techniką i technologią, a przemożny nacisk jest położony na nauki społeczne. Fiction zaś to pretekst, trick, by chyba najważniejsze pytania i problemy stojące przed dzisiejszym światem, o których większość nie chce myśleć nawet przez chwilę, bo łamanie głowy boli, podać ludziom w sposób, który ich wciągnie i nie odpuści aż do końca, gdyż będzie fascynującą, niosącą niezapomniane przeżycia rozrywką.

Pierwsza powieść kończyła się w sposób wyraźnie wskazujący na to, czego oczekiwać w następnej, a zarazem, paradoksalnie, absolutnie nie pozwalający dokładnie domyślić się tego, co nam teraz pisarka zaserwowała. Tym razem koniec jest odmienny, w pewien perfidny sposób, którego oczywiście nie zdradzę.

Zapraszam gorąco do lektury tej niezwykle oryginalnej i wartościowej książki, która wbrew pozorom wynikającym choćby z kanonu, w którym ją napisano, jest nie tylko świetną, wciągającą rozrywką od której trudno się oderwać. Tym bardziej, że po jej poznaniu pozostaje już tylko jedno – z niecierpliwością oczekiwać następnej.


Wasz Andrew


Trylogia Testy:

Samodzielne studia [Joelle Charbonneau]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

2 komentarze:

  1. Mam w planach, bo pierwsza część mi się podobała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałem :) Daj znać jakie będą Twoje wrażenia z Samodzielnych studiów.

      Usuń

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)