Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Kotojady są wśród nas




Joanna Bator



Ciemno, prawie noc


Seria: ...archipelagi...

Wydawnictwo: W.A.B. 2013

liczba stron: 528



Chyba każdy książkolub, czyli lubiący czytać, nie mylić z lubiącymi posiadać książki, po pewnym czasie dorabia się własnego algorytmu, według którego dobiera sobie lektury. Jedni polują na literaturę ambitną, drudzy na nowości, trzeci mają swój ulubiony gatunek, a jeszcze inni kierują się odmiennymi, sobie tylko wiadomymi, a często i nieuświadomionymi upodobaniami. To niestety ogranicza, a trudno się wyrwać z okowów własnych preferencji. Tym bardziej, jeśli kolejne próby sięgnięcia po coś nowego kończą się zawodem. Dyskusyjny Klub Książki jest świetnym lekiem na to swoiste czytelnicze skostnienie. Raz w miesiącu klubowicze są zmuszeni przeczytać wybraną przez ich oddział lekturę, często taką, po którą nie tylko sami by nie sięgnęli, ale nawet by jej nie tknęli, gdyby dostali w prezencie. To jedna z wielu zalet klubów dyskusyjnych, w których spotykają się żywi ludzie.


niedziela, 18 stycznia 2015

Biedni górnicy



W mediach odnotowano „sukces” negocjacji rządu z górnikami. Nie mówi się co prawda czyj to konkretnie sukces, ani kto za realizację tego sukcesu zapłaci. Wiadomo bowiem, że zapłacimy wszyscy; głównie ci, którzy pracują, gdyż ściąganie podatków najlepiej państwu polskiemu wychodzi z pensji pracownika. Z biznesmena, który go zatrudnia, z rolnika czy bambra, już nie za bardzo.

Od wielu już lat chodziło za mną, by opisać prawdziwą dolę górnika, tak odbiegającą od lansowanej przez związki zawodowe, jak dzień od nocy. O dziwo, zdarzyło się coś niezwykłego, ktoś się odważył i mnie wyręczył. Na interii pojawił się świetny artykuł Jak oszukują w kopalniach – spowiedź górnika.

sobota, 17 stycznia 2015

Urlopowe śledztwo




Håkan Nesser



Sprawa Ewy Moreno


tytuł oryginału: Ewa Morenos fall

tłumaczenie: Elżbieta Ptaszyńska-Sadowska

cykl: Komisarz Van Veeteren (tom 8)

seria: Czarna seria [Czarna owca]

wydawnictwo: Czarna Owca 2014



Jakkolwiek śmiało można o mnie powiedzieć, iż jestem miłośnikiem szwedzkich kryminałów społecznych (inna sprawa, że tych miłostek literackich mam wiele), to jakoś tak się dziwnie złożyło, że z prozą Håkana Nessera, jednego z najbardziej popularnych i nagradzanych szwedzkich autorów (obecnie mieszkającego w USA), znanego głównie z dwóch serii kryminalnych (o komisarzu Van Veeterenie i o komisarzu Barbottim), dotąd się nie zapoznałem. Ostatnio zdarzyło mi się kilka szwedzkich kryminałów, które nie do końca były udane, więc do Sprawy Ewy Moreno, ósmej powieści cyklu z Van Veeterenem, podchodziłem z pewną dozą ostrożności.

piątek, 16 stycznia 2015

" Martwe domy. Nowe miasteczko" Miguel Otero Silva - Roponośne siewy

Martwe domy. Nowe miasteczko

Miguel Otero Silva

Tytuł oryginału: Casas muertas. Oficina No 1
Tłumaczenie: Zofia Wasitowa
Wydawnictwo: PIW
Liczba stron: 299







Ostatnimi czasy o Wenezueli możemy usłyszeć głównie za sprawą gwałtownie pogarszającej się sytuacji ekonomicznej oraz wybuchającymi w związku z tym zamieszkami. W kolejnych porcjach wiadomości prezenterzy ze sztucznie odmalowanym na twarzy niepokojem informują nas o klęsce socjalnej polityki, jaką próbuje prowadzić prezydent Nicolas Maduro, kontynuując działania Hugo Chaveza. Polityka ta, która w ogromnej mierze bazuje na cenie baryłki ropy naftowej, przynajmniej na razie, nie ma racji powodzenia. Wg niektórych szacunków (telewizji Al-Jazeera), gospodarka Wenezueli w ok. 95 % bazuje na eksporcie ropy naftowej, a pieniądze z jej sprzedaży stanowią ok. 60 % wszystkich wpływów do państwowego budżetu. Kraj posiada jedne z największych udokumentowanych złóż tego surowca (szacunki mówią nawet od 513 mld baryłek), ale dla zbilansowania budżetu Wenezueli potrzebna jest cena ropy na poziomie ok. 120 $ (niektóre źródła mówią nawet o 140 $!) za baryłkę. W chwili obecnej cena oscyluje wokół 45 $, co dla państwa uzależnionego od łatwych, ale demoralizujących, bo zabijających innowacyjność gospodarki, petrodolarów oznacza prawdziwą katastrofę. Litr ropy naftowej jest co prawda tańszy od butelki wody pitnej, ale czarną mieszanką węglowodorów nie sposób napełnić wzdętych od głodu brzuchów. Ponadto w państwie grasuje ogromna inflacja, która pożera oszczędności obywateli, spychając kolejne zastępy w otchłań nędzy. W kraju o niełatwej historii wrze, społeczna masa wręcz kipi od spienionego gniewu. Jak jednak wyglądało to wszystko, zanim odkryto złotodajne, ale i przeklęte złoża ropy naftowej? Jak wyglądało życie w młodej jeszcze Wenezueli, której udało zrzucić się hiszpańskie jarzmo? Jeśli jesteście wystarczająco odważni, by zrezygnować z dobrodziejstw współczesnej cywilizacji, jeśli nie przeraża was niemiłosiernie prażące słońce, to zapraszam was w krótką podróż po Wenezueli z przełomu XIX i XX wieku, jaką możemy odbyć dzięki lekturze książki Martwe domy. Nowe miasteczko autorstwa Miguela Otero Silvy.

czwartek, 15 stycznia 2015

Rozterki z Oplem w tle




Którego Opla wybrać – „made in Poland” czy „made in Germany”?

Któż z nas nie słyszał hasła „dobre bo polskie”? Jest to nasza rodzima wersja trendu popularnego w wielu państwach, zwłaszcza w Niemczech, który zaleca wspieranie własnego kraju poprzez kupowanie rodzimych, a nie zagranicznych wyrobów. Zasadniczo idea słuszna, ale... Jak w większości pozornych podobieństw, okazuje się, że w Polsce nominalnie jest tak samo, lecz faktycznie...

środa, 14 stycznia 2015

Sepsa




12 stycznia w programie Uwaga w TVN ukazał się szokujący wręcz materiał o lewych zwolnieniach lekarskich. Reporterzy udający pacjentów udawali się do preczowskiej (woj. śląskie) lekarki Magdaleny O., która od 24 lat jest lekarzem, specjalistą chorób wewnętrznych, podobnie jak jej mąż. Nie pracuje w żadnej publicznej przychodni, prowadzi tylko prywatną praktykę lekarską w domu. Lekarka bez żadnego wywiadu (wypytania pacjenta) wypisywała lewe L-4 w cenie 10zł za dzień. Była na tyle kompetentna, że gdy pacjent nie mógł się zdecydować na co ma być chory, sama stawiała „diagnozę” i nawet nie potrzebowała go badać. Była to wręcz „produkcja” lewych zwolnień. Nie to mnie jednak najbardziej zainteresowało, gdyż to rzecz chyba w Polsce powszechna. Choć na pewno nie wszyscy lekarze są tak pewni bezkarności, by robić podobne biznesy na taką skalę i tak jawnie.

wtorek, 13 stycznia 2015

Świat Martina




George R. R. Martin, Elio M. García jr., Linda Antonsson


Świat Lodu i Ognia


tytuł oryginału: The World of Ice and Fire

tłumaczenie: Michał Jakuszewski

Wydawnictwo Czwarta Strona 2014

liczba stron: 336


George R.R. Martin jest wielokrotnie nagradzanym pisarzem amerykańskim, którego nazwisko znane jest na całym świecie. Początkowo jego twórczość plasowała się w dość klasycznym nurcie literatury SF i choć osiągnął już wówczas uznanie, to prawdziwą sławę przyniosło mu odważne, pełne świeżego spojrzenia i oryginalności wejście w fantasy. Gdy poczęły się ukazywać pierwsze powieści cyklu Pieśń Lodu i Ognia, które zostały przeniesione na ekran z epickim rozmachem, kiedy powstały różnego rodzaju gry osadzone w wykreowanym przez niego świecie, stał się chyba jednym z najbardziej znanych pisarzy w historii. Nawet czytelnicy stroniący od fantastyki prawdopodobnie nie mogli o nim nie słyszeć. Mnie opowieści ze świata Pieśni Lodu i Ognia oraz innych książek Martina umiejscowionych w stworzonym przez niego Westeros urzekły i od razu znalazły sobie miejsce na mojej półce, na której kończy naprawdę niewiele z przeczytanych przeze mnie dzieł literackich. Prędzej trafia tam słownik, niż beletrystyka, gdyż nie lubię trzymać książek, po które nie zamierzam w przyszłości ponownie sięgać.

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Na obraz i podobieństwo




Większość Polaków deklaruje, iż wierzy w Boga, a więc i w to, że zostaliśmy stworzeni na Jego obraz i podobieństwo. Nie chcę się tutaj zajmować oczywistymi pytaniami, które same się nasuwają – na czym polega to podobieństwo, jakie są różnice między nami a Bogiem, itd. Pragnę poruszyć inny temat, który mi się niedawno nasunął.


Na obraz i podobieństwo, a więc nie do końca tak samo jak pierwowzór. Nie wnikając w to, jak wielki jest rozdźwięk między oryginałem a kopiami, rodzi się kardynalne pytanie:

Czy my – niedoskonałe kopie Boga – jesteśmy wszyscy w równym stopniu na obraz i podobieństwo, czy też niektórzy są bardziej, a inni mniej?