Miało być co innego, ale ile razy spojrzę w TV albo włączę radio i widzę ciągłe próby reformowania i poprawiania tego, co działa, przy równoczesnym braku zainteresowania tym, co działać absolutnie nie chce, przypomina mi się przebój Młynarskiego "Co by tu jeszcze". Kiedyś już cytowałem jego słowa, kto chce może poczytać w poście Zadżumiony naród. Ponieważ, ze zrozumiałych względów, twórczość tego wybitnego artysty nie jest promowana w naszych mediach, więc dziś zapraszam do posłuchania z jakże odpowiednim obrazkiem w tle.
Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.
niedziela, 8 września 2013
sobota, 7 września 2013
Przypowieść à la Zimbardo & Boyd
„Wiejską drogą idzie człowiek z miasta. Przechodząc obok gospodarstwa, widzi chłopa, który w niezwykły sposób karmi świnki. Chłop stoi pod jabłonką i podnosi do góry ogromną świnię, tak by mogła zjeść tyle jabłek, na ile ma ochotę. Przenosi świnię od jednego jabłka do drugiego, aż do momentu, kiedy ta zaspokoi swój głód. Wtedy bierze na ręce kolejną świnię i zaczyna od nowa. Człowiek z miasta przygląda się przez jakiś czas temu sposobowi karmienia świń. Wreszcie nie może już wytrzymać i pyta chłopa:„Przepraszam, widzę, jak ciężko Panu podnosić, nosić i karmić po kolei wszystkie świnie jabłkami z tej jabłonki. Czy nie byłoby oszczędnością czasu, gdyby po prostu strząsnął Pan owoce z drzewa i pozwolił świniom zjeść to, co spadnie na ziemię?” Na to chłop spogląda na człowieka z miasta z namysłem i pyta: „Ale czy świniom zrobi to jakąś różnicę?
A ty? Z jakimi świnkami się obnosisz, zamiast je wypuścisz?”
Philip Zimbardo, John Boyd Paradoks czasu
piątek, 6 września 2013
Plakaty społeczne
W tym roku Świnoujście powitało mnie na przeprawie Karsibór takim smrodem z toalet na promie, że wspomnienia z PKP z PRL-u bledną. I to pomimo tego, że drzwi do przedziału pasażerskiego były otwarte na przestrzał, a od wspomnianych wychodków trzymałem się jak najdalej. Nie pomagał nawet przeciąg wspomagany rześką bryzą. Dalej też nie było lepiej. Co dzień atakowały me oczy widoczne poniżej plakaty, których szczególne zagęszczenie znajdowało się przy deptaku. Ciekawe co z nich zrozumieli potencjalni odbiorcy, którzy w większości są tylko i wyłącznie niemieckojęzyczni? Zwłaszcza, że nawet w biały dzień na trawnikach pod ozdobnymi krzewami wzdłuż promenady leżeli jegomoście wypisz wymaluj jak z plakatu. Tym zdjęć nie robiłem - ochrona wizerunku :)
czwartek, 5 września 2013
Ekologia od podstaw
"Ekologiczne"uprawy" w rejonie wsi Chrzczonowice :)
Co innego słyszeć o wędlinkach z padliny, o drobiu karmionym całymi beczkami chińskich antybiotyków, o sadach ulepszanych tonami oprysków, a co innego samemu zobaczyć takie pole :(
(kliknij aby powiększyć)
Co innego słyszeć o wędlinkach z padliny, o drobiu karmionym całymi beczkami chińskich antybiotyków, o sadach ulepszanych tonami oprysków, a co innego samemu zobaczyć takie pole :(
środa, 4 września 2013
Pocztówka ze Świnoujścia
Przechadzając się nabrzeżem Kanału Piastowskiego zobaczyłem taką oto tablicę. Rozglądałem się ja, rozglądała rodzina... i nic! Konia z rzędem temu, kto onego cumownika zobaczy. Poza momentem cumowania oczywiście. Nie wspominam już, że w chwili zagrożenia i zapotrzebowania na oną apteczkę nie ma czasu na rozglądanie i pomijam fakt, że skoro w sezonie na ulicach słychać głównie niemiecki, to polskojęzyczna tablica chyba nie do końca spełnia swoją rolę.
wtorek, 3 września 2013
Dwa narody, dwa światy.
Jedno przejście graniczne (Świnoujście Garz). Dwa spojrzenia; na stronę niemiecką i polską:
Tak nas witają Niemcy na swojej stronie:
Tak my witamy ich na naszej:
Tak nas witają Niemcy na swojej stronie:
Tak my witamy ich na naszej:
poniedziałek, 2 września 2013
László Németh "Odraza" - Potęga samotności
Odraza
László Németh
Tytuł oryginału: Iszony
Tłumaczenie: Camilli Mondral
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
Seria: Kolekcja Literatury Węgierskiej
Liczba stron: 428
Sierpień to bardzo przyjemny miesiąc.
Słońce radośnie praży na niebie, noce są jeszcze ciepłe i tylko z rzadka
trafiające się chłodniejsze dni przypominają o nieuchronnym nadejściu
jesieni. Sierpień to także ostatni okres wakacyjnego leniuchowania dla
uczniów oraz dla tych studentów, którzy będą musieli skonfrontować swoją
wiedzę we wrześniowej sesji poprawkowej. Dla mnie niestety sierpień to
tylko kolejny miesiąc pracy. By jednak zburzyć ten monotonny obraz i
odetchnąć nieco od trudów codziennej rutyny, właśnie w sierpniu
postanowiłem wykorzystać część przysługującego mi urlopu. Sierpień to
dobry okres na relaks – ostatnie dni tego miesiąca często uchodzą za
koniec sezonu letniego, dlatego w wielu kurortach, hotelach, czy innych
placówkach wypoczynkowych można liczyć na posezonowe obniżki. Na jedną z
takich okazji udało mi się natrafić surfując po wzburzonych falach
sieci i w ten oto cudowny sposób ostatnie kilka dnia sierpnia spędziłem
na Węgrzech.
Memento
Foto: Tessier.*
„Kim jesteś dziś, oni byli kiedyś,
Kim dzisiaj są, ty kiedyś będziesz”
Santa Maria della Concezione w Rzymie; inskrypcja na posadzce
Philip Zimbardo, John Boyd Paradoks czasu
* This file is licensed under the Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported license & the Creative Commons Attribution 2.5 Generic license.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





