piątek, 15 lutego 2013

Galaktyczne śledztwo

Okładka książki Nagie słońce

Nagie słońce

Isaac Asimov


Tytuł oryginału: The Naked Sun
Tłumaczenie: Michał Wroczyński
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy REBIS
Liczba stron: 211






Na Solarii, jednym z pięćdziesięciu odległych Światów Zaziemskich, zamordowany został embriolog Rikaine Delmarre. To pierwsze tego typu wydarzenie w historii planety. Mimo, że sprawca zbrodni wydaje się być znany, bowiem jedyną osobą, mającą sposobność zabicia obywatela Solarii była jego żona Gladia, śledztwo utknęło w martwym punkcie. Nie odnaleziono narzędzia, którego uderzenie pozbawiło życia Delmarre’a, ponadto brakuje dowodów bezpośrednio obciążających Gladię. Do ich zebrania oraz gładkiego wyjaśnienia całej tajemniczej sprawy zostaje zaangażowany duet znany doskonale z Pozytonowego detektywa, czyli Ziemianin Elijah Baley oraz mieszkaniec Aurory R. Daneel Olivaw.

Aby w pełni zrozumieć niezwykłość wydarzenia, tj. prośbę Solarian o przysłanie obcych na ich świat, należy dokładnie nakreślić panującą sytuację. Solaria, to jeden z 50 Światów Zaziemskich, zamieszkiwanych przez Przestrzeńców, czyli potomków ludzkich kolonistów, którzy kilka wieków wcześniej zasiedlali Galaktykę. Solaria jest dominującą planetą, jeśli chodzi o produkcję robotów, co pozwala jej zachować bardzo silną pozycję wśród Światów Zaziemskich. Glob ten zamieszkiwany jest jedynie przez 20 tysięcy mieszkańców oraz 200 milionów robotów. Niemal każda czynność wykonywana jest tutaj przez mechanicznego sługę. Ludzie zajmują się naukami wyższymi, sztuką, psychologią oraz sobą. Rozsianie 20 tysięcy osób po planecie wielkości Ziemi sprawa, że każdy z ludzi żyje w niemal zupełnej izolacji. Poszczególne włości są rozległe i ogromne, przebywają na nich jedynie właściciel wraz z podległymi mu maszynami. Na Solarii zdarzają się małżeństwa, są jednak one wcześniej zaaranżowane, będąc wynikiem genetycznego kojarzenia danych osobników. Ale nawet mąż i żona ledwie znoszą swoją fizyczną obecność, ograniczając ją do absolutnego minimum. Ludzie na Solarii spotykają się najczęściej za pomocą hologramów. Oddychanie tym samym powietrzem co drugi człowiek, fizyczna obecność, czy nawet kontakt w postaci niewinnego dotyku napawa większość Solarian głębokim obrzydzeniem oraz strachem. Baley’owi, przyzwyczajonemu do bezpośrednich przesłuchań świadków oraz oskarżonych, z pewnością nie będzie łatwo poprowadzić tego śledztwa.

Solaria

W dodatku na Solarii, w przeciwieństwie do Ziemi, ludzie żyją na otwartej przestrzeni. Dla Ziemianina, całe życie spędzającego w Mieście, ogromnej, zatłoczonej żelaznej jaskini (The Caves of Steel to oryginalny tytuł pierwszej części serii, które akcja rozgrywa się na Ziemi), chroniącej przed działaniami promieni słonecznych, opadów atmosferycznych i innych kaprysów pogodowych, otwarta przestrzeń wzbudza niemal ten sam paniczny lęk, co fizyczny kontakt dla Solarianina. Tytułowe nagie słońce (The Naked Sun) to nawiązanie do strachu Baley’a przed dominującą pustką, z którą kojarzony jest błękit nieba, czy bezkresny horyzont.

Książka, pod względem konstrukcyjnym jest bardzo zbliżona do pierwszego tomu serii, Pozytonowego detektywa. W Nagim słońcu również mamy trudne do rozwikłania morderstwo, zagadkę kryminalną, w rozwiązaniu której ktoś wyraźnie próbuje przeszkodzić. Elijah Baley ponownie będzie musiał zmierzyć się z tajemniczymi siłami, którym bardzo będzie zależało na zachowaniu dyskrecji przez detektywa. Asimov nie omieszka przypomnieć nam swoich trzech Praw Robotyki, poznamy meandry psychiki robota. Po raz kolejny okaże się także, że połączenie ludzkiego, nieszablonowego intelektu oraz chłodnego i do szpiku kości logicznego pozytonowego mózgu robota, przyniesie nieoczekiwane skutki oraz rewelacje.

Asimov, znany także jako twórca literatury popularnonaukowej, podobnie jak i w Pozytonowym detektywie, uraczy czytelnika obfitymi opisami planety. Przedstawiając Solarię, amerykański twórca science fiction skupił się głównie na jej mieszkańcach, dość szczegółowo i precyzyjnie opisując historię Solarian, rozwój ich kultury na przestrzeni 300-letniej egzystencji. Bardzo ciekawie zostały także zaprezentowane oraz wyjaśnione obyczaje i normy panujące na tym zdominowanym przez roboty globie. Czytając o jednostkach żyjących w niemal absolutnej izolacji, zagorzałych samotników, unikających spotkań twarzą w twarz, na myśl przychodzi wizja przedstawiona w Możliwości wyspy, współczesnego pisarza francuskiego Michela Houellebecq’a. Świat kreowany przez Asimova jest może mniej groźny, ale oddać należy, że w sposób bardzo celny zostało ukazane konsekwencje, do jakich mogą prowadzić bezrozumne podążanie za własną przyjemnością, hedonizm rozrośnięty do granic, w obrębie których nie ma już praktycznie miejsca dla drugiego człowieka.

W Nagim słońcu Asimov błyszczy również intuicją. Nie od dziś wiadomo, że wielu autorów science fiction to w mniejszym lub większym stopniu futurolodzy. I o ile trudno jest rozstrzygnąć spór, czy powstanie pewnych gałęzi nauki, przedmiotów, wynalazków udało im się przewidzieć, czy też sami stali się źródłem natchnienia do ich stworzenia, to niewątpliwym jest fakt, że wielu pisarzy parających się tym szczególnym gatunkiem literackim potrafi sięgać w przyszłość nieco dalej niż zwykły śmiertelnik. Jeden z czołowych naukowców Solarii, postać literacka z książki napisanej w 1957 roku, marzy o przyszłej metodzie prokreacji, do której potrzebne będzie jedynie nasienie mężczyzny oraz komórka jajowa kobiety, co pozwoliłoby uniknąć jakże niepożądanych kontaktów cielesnych. Dla przypomnienia dodam, że pierwsze dziecko poczęto metodą in vitro przyszło na świat w 1978 roku, po dziesięciu latach intensywnych badań w tym temacie.

Lektura Nagiego słońca przy znajomości najpopularniejszej serii Asimova, Fundacji, wyraźnie zwiastuje znacznie bardziej panoramiczną wizję pisarza. Morderstwo oraz kryminalne zagadki rozgrywają się na szerszym horyzoncie, w którym dominuje zalążek stworzenia społeczeństwa idealnego, tj. nie powielającego błędów Ziemian, żyjących w swoich żelaznych klatkach oraz okazujących pogardę i niechęć robotom, nie potrafiącym wykorzystać potencjału myślących maszyn oraz pomyłek długowiecznych Przestrzeńców, za sprawą luksusów i wygód zapewnianych przez roboty, pozbawionych bodźców do dalszego rozwoju.

Książka to z pewnością dobra pozycja z rozrywkowego punktu widzenia. Po raz kolejny Asimov serwuje nam klasyczny kryminał w futurystycznym opakowaniu, które wesoło skrzy się od bogactwa kreowanych zdarzeń. Językiem lekkim oraz bardzo przyjemnym amerykański pisarz odmalował interesujący świat, w którym ludzie niemal kompletnie uzależnili się od niewolniczej pracy robotów, kosztem zerwania wszelkich społecznych więzi. Ponadto Asimov z dużą pieczołowitością opisał wymyśloną kulturę mieszkańców niezwykłej planety, przedstawiając interesujący scenariusz, do którego może prowadzić zbyt duża koncentracja na jednostce, kosztem jej uczestnictwa w życiu całej społeczności. Być może nie jest to dzieło wybitne, ale z pewnością poczytne.

Wasz Ambrose


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)