wtorek, 23 października 2012

Trudna sztuka miłości

Okładka książki Inny kraj 

Inny kraj

James Baldwin

Tytuł oryginału: Another Country
Tłumaczenie: Tadeusz Dehnel 

Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
Liczba stron: 465








Urodzony w 1924 roku, w nowojorskim Harlemie, James Baldwin to podobnie jak Ralph Ellison jeden z najwybitniejszych twórców literatury murzyńskiej w USA. Początkowo, wzorem swojego ojca, chciał zostać kaznodzieją, ostatecznie jednak nic z tego nie wyszło. Baldwin został klasycznym apostatą, ostro krytykując ojca oraz kościół, uważając, że modlitwa oraz pobożność Murzynów to jedynie odwracanie się od realnych problemów, ucieczka przed ciężarem, które niesie za sobą życie. Już w wieku siedemnastu lat opuścił rodzinne gniazdko i oddał się namiętnym podróżom po świecie, by na kilka lat zacumować w Paryżu.

Twórczość Baldwina to owoc tradycji murzyńskiej literatury amerykańskiej, owoc, który wniósł do niej powiew świeżości i nutkę innowacji. Baldwin za pomocą swoich dzieł przedstawił nowy punkt widzenia na pewne sprawy, wzbogacił ten nurt zarówno ideowo jak i artystycznie, momentami gruntownie go zmieniając. Baldwin uważany jest za ucznia Richarda Wrighta, autora głośnej książki Native Son (Syn swego kraju), która portretuje dzielnice Chicago zamieszkałe przez czarnoskórą mniejszość. Baldwin akcję swoich książek osadza z kolei w rodzinnym Harlemie, murzyńskiej dzielnicy Nowego Jorku, w której sam dorastał. Wpływ Wrighta widać również wyraźnie w zbiorach szkiców publicystycznych Baldwina, wydawanych w latach 1954 – 1961, które noszą tytuły: Notes of a Native Son (Notatki syna swego kraju) oraz Nobody Knows My Name. More Notes of a Native Son (Nikt nie zna mojego imienia. Dalsze notatki syna swego kraju). Baldwin nie jest jednak ślepym naśladowcą Wrighta, o nie, to o wiele bardziej pojętny uczeń, który nawiązuje żywy dialog ze swoim mistrzem. Prowadzi on zażartą dyskusję z modelem życia proponowanym przez R. Wrighta, nie w pełni go akceptując. Główny bohater Syna swego kraju pragnie odnaleźć siebie poprzez działanie niezgodne z prawem, dokonuje on zemsty na systemie społecznym, przez który znajduje się na samym dnie. Poprzez kolejne morderstwa (m.in. białej kobiety) manifestuje swoją osobę, stara się być zauważalny, w ten sposób zwraca na siebie uwagę (owa niewidzialność kojarzy się nieodzownie z powieścią Ralpha Ellisona Niewidzialny człowiek). Baldwin podchodzi do kwestii dyskryminacji zgoła inaczej. W pełni rozumie on złość i gniew Murzynów, która zresztą są jak najbardziej uzasadnione. Problem w jego mniemaniu jest jednak o wiele bardziej złożony. Ponieważ Baldwin marzy o społeczeństwie w pełni harmonicznym, gdzie żadnej roli nie gra kolor skóry, wyznawana religia, czy orientacja seksualna, pisarz doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że aby uporać się z kwestią rasizmu, konieczne jest również zaangażowanie drugiej strony konfliktu, tj. białych – rasizm to także ich problem, a bez ich udziału nie może być on w żaden sposób rozwiązany. Baldwin wychodzi, zatem poza proste ramy schematy nienawiści i złorzeczenia na białego diabła, wznosząc się na o wiele stopni wyższy poziom intelektualny, świadczący o głębokiej mądrości i przenikliwości pisarza, który dostrzegał niebezpieczeństwa płynące z wtórnego rasizmu. Poetycko rzecz ujmując, można rzec, że Baldwin nie chciał, by czarni byli niczym Księżyc, odbijający światło wzajemnych uprzedzeń, emitowane przez białe Słońce.

Taki punkt widzenia przynosi mu tylu samych gorących entuzjastów, co zaciekłych wrogów. Tych ostatnich jest szczególnie sporo, co chyba zrozumiałe, wśród czarnej społeczności. Jako ciekawostkę warto dodać, że walczący o prawa obywatelskie, następcy Martina L. Kinga, czarni radykałowie, dla których Baldwin początkowo był starszym bratem, oskarżali go o służalczość i uprawianie pochlebstwa wobec białych. Otwartego ataku na autorytet Baldwina dokonał Eldridge Cleave w wydanej w 1968 roku książce Soul on Ice, pisząc m.in. o dręczącej, bolesnej, totalnej nienawiści do czarnych, którą rzekomo naznaczona była twórczość Baldwina.

Akcja powieści Inny kraj, o której po tym przydługim wstępie chciałbym słów kilka napomknąć, rozgrywa się w nowojorskim Harlemie w środowisku artystycznej bohemy. Tematem, wokół którego obraca się powieść jest miłość w wydaniu: hetero- jak i homoseksualnym oraz czarno-białym, która skażona zostaje u podstaw przez otoczenie z całym zastępem utartych form, obyczajów oraz norm. Baldwin znakomicie przedstawia inwersje i odchylenia, którym to szlachetne uczucie ulega w wyniku działania czynników społecznych. Z jednej strony czynniki te mogą być inhibitorami: czasami doprowadzają do rozkładu uczucia, niekiedy prowadzą do ohydnej karykatury wypełnionej przemocą, bólem i wzajemną nieufnością, innym zaś razem czynniki przejawiają działanie katalitycznie: wzmagając intensywność miłosnych uniesień, cementując te piękne uczucie, pozwalając odkryć najpiękniejsze tajemnice drugiego człowieka.

Kolejne miłosne historie mają charakter dość sinusoidalny, bohaterowie wdrapują się na sam szczyt miłosnej fali, by z mniejszym bądź większym hukiem, runąć w białą kipiel niespełnienia, zawodu i bólu. Fabuła rozpoczyna się od krótkiej, bardzo burzliwiej, dramatycznej i namiętnej historii uczucia pomiędzy czarnoskórym muzykiem Rufusem a białą rozwódką z Południa Leoną. Szczęście nie jest jednak pisane tej parze – Rufus nie jest w stanie zaufać Leonie, bez przerwy budzą się w nim przekonania, że biała kobieta żywi do niego jedynie litość i pogardę, ciągle traktując go, przez wzgląd na kolor skóry, jako kogoś gorszego, nie w pełni człowieka. Jest to zdecydowanie najsmutniejsza część książki – z naprawdę ciężkim sercem czyta się kolejne etapy wzajemnej destrukcji Rufusa oraz Leony, które kończą się tragicznym finałem.

Śledząc losy pozostałych bohaterów, przekonujemy się jak trudne były w latach ’60 wzajemne relacje pomiędzy białymi a czarnymi. Niewyrównane krzywdy, wzajemna niechęć, silne przesądy i uprzedzenia, nierozstrzygnięte kwestie winy za zaistniałą sytuację prowadziły w konsekwencji do społecznego oporu, zarówno wśród białych jak i czarnych, wobec jakichkolwiek kontaktów przedstawicieli obu ras. Każde uczucie, począwszy od przyjaźni a na miłości skończywszy, wystawione było na prawdziwą próbę ogniową – zarówno w Harlemie jak i w przyzwoitych, białych dzielnicach, ludzie krzywym okiem patrzyli na białoskórego mężczyznę, spacerującego pod rękę w towarzystwie czarnoskórej kobiety, czy na czarnego oraz białego, którzy szli roześmiani, ramię w ramię, pogrążeni w namiętnej dyskusji. Biało-czarne kontakty często traktowano jak bratanie się z wrogiem, zdradę własnego środowiska. Siłą rzeczy owe czarno-białe kontakty już u źródła były skażone i zatrute, a przez to tak trudne.

Inny kraj w moim mniemaniu to wspaniała książka, będąca również manifestem Baldwina przeciw fałszowi i obłudzie, które ciągle były obecne w amerykańskim społeczeństwie, karmionym mitem amerykańskiego snu. Baldwin znakomicie portretując życie codzienne w czarnoskórej dzielnicy Nowego Jorku, Harlemie, bezwzględnie udowadnia, że jest to miejsce, gdzie często nie ma żadnych szans, perspektyw na lepsze jutro. Dla wielu to zamknięta enklawa, w której prowadzi się cichą, acz uporczywą walkę o przeżycie kolejnego dnia. Nie jest to zatem żaden sen, a co najwyżej koszmar niekończącej się udręki, szarzyzny i rutyny przeplatanej narkotykami, alkoholem i dziwkami. Wydaje się, że Baldwin marzył o innym kraju, tj. takim, gdzie kontakty pomiędzy ludźmi o różnych kolorach skóry nie są obciążone brzemieniem przeszłości, gdzie ludzie tej samej płci nie muszą traktować swojego homoseksualizmu jak groźnej i nieuleczalnej choroby, gdzie wyznacznikiem szczęścia i sukcesu, osiąganego za wszelką ceną, nie są pieniądze i sława. Baldwin marzył o kraju prawdziwej miłości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)