Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Kaznodzieja, czyli dokąd prowadzi nas wiara





Camilla Läckberg

Kaznodzieja

tytuł oryginału: Predikanten
tłumaczenie: Inga Sawicka
lektor: Perchuć Marcin
cykl: Saga o Fjällbace (tom 2)
wydawnictwo: Czarna Owca 2012
czas trwania: 12 godz. 18 min




Przyjemnie zachwycony lekturą, o ile tak można powiedzieć o odsłuchaniu audiobooka, powieści Księżniczka z lodu pióra szwedzkiej gwiazdy kryminału Camilli Läckberg, postanowiłem, że chcę jak najszybciej poznać następne części cyklu, który ta książka otwiera, zwanego Sagą o Fjällbace, od miejscowości w Szwecji, gdzie rzecz się dzieje. Przyjemnie zachwycony – to określenie pachnie nieco pleonazmem, ale w tym przypadku jest idealnym oddaniem moich wrażeń. Lekturą można być bowiem zachwyconym na różne sposoby, niekoniecznie przyjemne. Księżniczka, choć jako kryminał nie może być pozbawiona zbrodni, zła i cierpienia, choć jako powieść made in Sweden nie jest, co oczywiste, pozbawiona trudnych problemów społecznych, to jednak tchnie optymizmem i spokojem. Nie tym infantylnym, hollywoodzkim, ale prawdziwym – akceptującym fakt, iż świata nie da się naprawić a zła zwyciężyć, ale zarazem podkreślającym, że zawsze można czynić dobro i wywierać parcie, by wszystko szło raczej w dobrą niż złą stronę, zarówno w wymiarze indywidualnym, jak i globalnym. Po takiej lekturze zastanawiałem się, czy kolejna część utrzyma tę idealną, relaksującą równowagę między złem i dobrem, ciemnością i światłem, a jednocześnie dostarczy ciekawego wątku kryminalnego i aspektów społecznych.



niedziela, 3 stycznia 2016

Cesarska gra, czyli "Meijin - mistrz go"

Meijin - mistrz go

 

Yasunari Kawabata


Tytuł oryginału: Meijin
Tłumaczenie: Henryk Lipszyc
Wydawnictwo: Elay
Liczba stron: 176






Aki-san-kaku, atari, furikawari, hane, horikomi, hoshi, ishi, kiri, ko, mokuhazushi czy uchikomi to wyrazy, które niewiele mówią przeciętnemu zjadaczowi chleba. Jest jednak pewna grupa ludzi, która błyskawicznie (niezależnie od narodowości) skojarzy wymienione wyżej słowa – każdy posiadacz gobanu zapewne zda sobie sprawę, że przytoczone terminy ściśle wiążą się z go, czyli starochińską grą planszową (jej legendarne początki sięgają 2000 lat p.n.e.), niezwykle popularną w Japonii. Partię go toczy dwóch graczy na kwadratowej planszy (19 linii poziomych przeciętych jest 19 liniami pionowymi tworząc 361 przecięć). Gracze kładą na przemian czarne i białe kamienie na przecięciach linii. Celem gry jest otoczenie własnymi kamieniami, na pustej początkowo planszy, terytorium większego niż terytorium przeciwnika. Go określana jest niekiedy mianem gry cesarskiej, ale po lekturze powieści Meijin – mistrz go, w głowie czytelnika może zrodzić się pytanie, czy aby na pewno go jest tylko i wyłącznie grą.

czwartek, 31 grudnia 2015

Noworoczne życzenia


***
Ostatni dzień roku to czas podsumowań oraz rozliczeń. Osobiście mamy nadzieję, że mijający rok przyniósł wam więcej plusów niż minusów. Jednocześnie pragniemy złożyć noworoczne życzenia - oby nadchodzący Rok 2016, okazał się rokiem, w którym uda wam się zrealizować wszelkie wasze plany oraz marzenia.

Do siego roku!
Ambrose & Andrew Vystosky

***

wtorek, 29 grudnia 2015

Czas wielkich dylematów, czyli Uciec przed prawdą




Jan Guillou

Uciec przed prawdą

tytuł oryginału: Att inte vilja se
tłumaczenie: Anna Krochmal, Robert Kędzierski
cykl: Złoty wiek (Det stora århundradetczęść 4
Wydawnictwo: Sonia Draga 2015



Nieodmiennie zadziwia mnie wszechstronność najpopularniejszego chyba, zarówno w rodzimym kraju, jak i za granicą, szwedzkiego pisarza, czyli Jana Guillou. Sławę przyniósł mu cykl książek o przygodach szwedzkiego superagenta Carla Hamiltona rozpoczynający się powieścią Coq Rouge. Guillou w tym gatunku, w którym przecież nie brak znanych nazwisk, zdołał sobie wyrobić trwałą pozycję tworząc oryginalnego bohatera, będącego połączeniem tradycyjnego dla sensacyjnego kanonu herosa z człowiekiem obarczonym słabostkami zwykłego śmiertelnika i osadzając go w świecie widzianym oczami Szweda, Skandynawa, a więc ukazanego z perspektywy niezwykle dla reszty świata interesującej. Być może jest to jedna z przyczyn, które zapewniają niesłabnącą popularność nawet najstarszym powieściom o Hamiltonie, choć realia polityczne, w których je umiejscowiono, dawno już przeszły do historii.




poniedziałek, 28 grudnia 2015

Motyw kobiety w literaturze japońskiej



Uemura Shōen: Springtime of Life [http://www.wikiart.org]
Motyw kobiety jest nieodłączną składową literatury, która w przeciągu wieków tworzona była w zdecydowanej większości przez mężczyzn. Z tego powodu dzieła, szczególnie te płodzone przed kilkoma bądź kilkunastoma wiekami, nacechowane są stereotypami oraz szablonami. Zamiast kobiet z krwi i kości czytelnicy bardzo często obdarowywani byli archetypami – kobietę przedstawiano jako obiekt miłosnych westchnień czy wręcz przedmiot kultu, jako rodzicielkę przejawiającą głęboką troskę o swoje dziatki czy jako żonę, niewiastę, której względy okazywał był jej mąż. Kobietę prezentowano także jako femme fatale, czyli osobniczkę zdolną do manipulowania oraz wykorzystywania mężczyzn, nierzadko stającą się przyczyną ich zguby, klęsk. Nie brakuje również kobiet-wojowniczek, siłaczek, dziewic, morderczyń, itd. – śmiało rzec można, że literatura aż roi się od damskich portretów.
Wątki pozostające w ścisłym związku z płcią piękną można odnaleźć także w literaturze japońskiej. Zanim jednak pochylimy się nad motywem kobiety w powieściach pisarzy z Kraju Kwitnącej Wiśni, warto naświetlić rolę, jaką odgrywają kobiety w kulturze japońskiej. Godny podkreślenia jest fakt, że podobnie jak miało to miejsce choćby w Europie, niewiasty bardzo długo zajmowały w społeczeństwie o wiele niższą pozycję niż mężczyźni. W dawnej Japonii kobieta nigdy nie cieszyła się pełnią wolności i swobody, zawsze będąc zależną od któregoś z członków swojej rodziny płci męskiej. Zgodnie z naukami konfucjanizmu, religii, która przybyła do Japonii w okresie Edo, kobieta uważana była za istotę niższego rzędu. Z tego powodu niewiasty były traktowane bardzo przedmiotowo – służyły one do rodzenia dzieci, stanowiły ozdobę swojego męża, pozwalały zaspokoić seksualne potrzeby. Prawa kobiet były znacznie ograniczone – w przypadku, gdy żona nie potrafiła wydać na świat męskiego potomka, mąż mógł zażądać rozwodu. Małżonka musiała również cechować się wiernością i uczciwością wobec męża, który mógł posiadać całe zastępy konkubin. Bezwzględne posłuszeństwo wymagane było zarówno w stosunku do męża jak i jego rodziców. Zatem żona, która winna być cicha i potulna, egzystowała w cieniu małżonka, stanowiąc jego milczącą podporę, opokę i wsparcie. Sytuacja zaczęła ulegać zmianie wraz z nadejściem epoki Meiji, kiedy to Japonia otworzyła się na świat, przejmując przy okazji wiele wzorców z kultur europejskiej oraz amerykańskiej.

piątek, 25 grudnia 2015

Powieść o węglu, czyli "Anakonda"

Anakonda

Ferdynand Goetel

Wydawnictwo: Arcana
Liczba stron: 216












Czarna barwa, matowy połysk, czarna rysa. Paliwo kopalne. Skarb Górnego Śląska czy Zagłębia Dąbrowskiego. O czym mowa? Oczywiście o węglu kamiennym, osadowej skale pochodzenia organicznego, charakteryzującej się zawartością pierwiastka węgla rzędu 75 – 97 %. Zgodnie z najpopularniejszą teorią, węgiel kamienny powstał głównie w karbonie ze szczątków roślinnych, które w wysokiej temperaturze oraz pozbawione dostępu tlenu, ulegały stopniowej konwersji – uwęgleniu. Węgiel to integralna część polskiej gospodarki, surowiec, bez którego trudno wyobrazić sobie jej normalne funkcjonowanie. W chwili obecnej węgiel jest głównie spalany, ale przemysł wykorzystuje lub będzie stosować to paliwo także do innych celów – to czarne złoto można zgazować (otrzymany gaz syntezowy posiada szereg zastosowań w przemyśle chemicznym), upłynnić (do paliw ciekłych) czy odgazować (koks, niezbędny składnik wsadu wielkopiecowego produkowany jest w koksowniach w wyniku reakcji odgazowania). Ta ważka i niepoślednia rola, jaką węgiel odgrywa w naszym kraju, przejawia się również w literaturze, bowiem nie brakuje pozycji, także tych stricte beletrystycznych, których fabuła obraca się właśnie wokół węgla, czego najlepszym przykładem jest dzieło Anakonda, autorstwa Ferdynanda Goetla.

środa, 23 grudnia 2015

Świąteczne życzenia


 ***

Święta już za pasem, w niejednym domu trwają pewnie ostatnie przygotowania do tego specjalnego w naszej kulturze okresu. Porządki, sprzątanie, warta w kuchni, pichcenie wigilijnej strawy, wyjazd do rodziny - stary rok powoli zbliża się ku końcowi, uświadamiając sobie w pełni, że pora zrobić miejsce dla kolejnej daty, a ludzie pogrążają się w gorączkowej, świątecznej krzątaninie. Jeśli jednak mimo tego całego zamieszania znajdziecie chwilę, by wpaść na naszego bloga, to pragnęlibyśmy życzyć Wam, drodzy czytelnicy i goście, wszystkiego, co najlepsze. Zdrowia, które doceniamy dopiero, gdy nadkruszy je choroba, szczęścia, bo bez niego wiele planów może się zwyczajnie nie udać oraz sporo wolnego czasu, który będzie mogli poświęcić na lekturę swoich ulubionych książek. Najlepszego!

Ambrose & Andrew Vysotsky

*** 

wtorek, 22 grudnia 2015

Follow the Money czyli refleksja o postępie



Mieliśmy w historii wiele zaleceń co do rzeczy, które należy pilnie śledzić. Najważniejsze chyba było follow the money, gdyż przepływy kapitału zdradzają wiele ukrytych mechanizmów życia społecznego, przede wszystkim tych najciemniejszych i nierozerwalnie ze sobą związanych – zbrodni i władzy. Było nawet follow the rabbit*. Co do króliczka, to może nie śledzenie, ale gonienie go kojarzy się ewidentnie z seksem. Co ma jedno do drugiego? Wielu twierdzi, że sex i pieniądze to najważniejsze motywy, cele i motory życia większości dzisiejszych ludzi. W dodatku to jakby jeden motor, gdyż seks łatwo zamienić na pieniądze i odwrotnie. Ponieważ jednak seksu nie można gromadzić na zapas, magazynować ani kumulować ponad wszelkie wyobrażenia, więc pozostańmy przy śledzeniu kapitału.

Zwykle frazę follow the money znajdujemy w tematyce kryminalnej, gospodarczej, politycznej i spiskowej. Czy ten sposób myślenia możemy jednak zastosować w codziennym życiu, w filtrowaniu informacji z dziennika?