12 stycznia w programie Uwaga w TVN ukazał się szokujący wręcz materiał o lewych zwolnieniach lekarskich. Reporterzy udający pacjentów udawali się do preczowskiej (woj. śląskie) lekarki Magdaleny O., która od 24 lat jest lekarzem, specjalistą chorób wewnętrznych, podobnie jak jej mąż. Nie pracuje w żadnej publicznej przychodni, prowadzi tylko prywatną praktykę lekarską w domu. Lekarka bez żadnego wywiadu (wypytania pacjenta) wypisywała lewe L-4 w cenie 10zł za dzień. Była na tyle kompetentna, że gdy pacjent nie mógł się zdecydować na co ma być chory, sama stawiała „diagnozę” i nawet nie potrzebowała go badać. Była to wręcz „produkcja” lewych zwolnień. Nie to mnie jednak najbardziej zainteresowało, gdyż to rzecz chyba w Polsce powszechna. Choć na pewno nie wszyscy lekarze są tak pewni bezkarności, by robić podobne biznesy na taką skalę i tak jawnie.
Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.
środa, 14 stycznia 2015
wtorek, 13 stycznia 2015
Świat Martina
George R. R. Martin, Elio M. García jr., Linda Antonsson
Świat Lodu i Ognia
tytuł oryginału: The World of Ice and Fire
tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Wydawnictwo Czwarta Strona 2014
liczba stron: 336
George R.R. Martin jest wielokrotnie nagradzanym pisarzem amerykańskim, którego nazwisko znane jest na całym świecie. Początkowo jego twórczość plasowała się w dość klasycznym nurcie literatury SF i choć osiągnął już wówczas uznanie, to prawdziwą sławę przyniosło mu odważne, pełne świeżego spojrzenia i oryginalności wejście w fantasy. Gdy poczęły się ukazywać pierwsze powieści cyklu Pieśń Lodu i Ognia, które zostały przeniesione na ekran z epickim rozmachem, kiedy powstały różnego rodzaju gry osadzone w wykreowanym przez niego świecie, stał się chyba jednym z najbardziej znanych pisarzy w historii. Nawet czytelnicy stroniący od fantastyki prawdopodobnie nie mogli o nim nie słyszeć. Mnie opowieści ze świata Pieśni Lodu i Ognia oraz innych książek Martina umiejscowionych w stworzonym przez niego Westeros urzekły i od razu znalazły sobie miejsce na mojej półce, na której kończy naprawdę niewiele z przeczytanych przeze mnie dzieł literackich. Prędzej trafia tam słownik, niż beletrystyka, gdyż nie lubię trzymać książek, po które nie zamierzam w przyszłości ponownie sięgać.
poniedziałek, 12 stycznia 2015
Na obraz i podobieństwo
Większość Polaków deklaruje, iż wierzy w Boga, a więc i w to, że zostaliśmy stworzeni na Jego obraz i podobieństwo. Nie chcę się tutaj zajmować oczywistymi pytaniami, które same się nasuwają – na czym polega to podobieństwo, jakie są różnice między nami a Bogiem, itd. Pragnę poruszyć inny temat, który mi się niedawno nasunął.
Na obraz i podobieństwo, a więc nie do końca tak samo jak pierwowzór. Nie wnikając w to, jak wielki jest rozdźwięk między oryginałem a kopiami, rodzi się kardynalne pytanie:
Czy my – niedoskonałe kopie Boga – jesteśmy wszyscy w równym stopniu na obraz i podobieństwo, czy też niektórzy są bardziej, a inni mniej?
niedziela, 11 stycznia 2015
Plucie na krzyż
Dziś wielu z nas pójdzie do kościołów, choć pewnie niewielu z powodu prawdziwej wiary i miłości do Boga. Temat obrazy uczuć religijnych jest więc jak najbardziej na miejscu.
Nasz kraj jest prawdopodobnie jednym z najbardziej drażliwych na punkcie obrazy uczuć religijnych, przynajmniej w naszym, czyli chrześcijańskim świecie. O muzułmanach nie ma co mówić – widać w telewizji. Czy nie zdziwiło Was, że tym przewrażliwionym chrześcijanom, głównie katolikom, brak jakiejkolwiek hierarchii wartości?
Ciągle słyszymy, że ich uczucia obraża, iż ktoś napluł na krzyż, nago się ukrzyżował albo udawał motyla w trakcie procesji, która zresztą poruszała się po miejscu publicznym. Jest natomiast coś, co jest grzechem nieporównywalnie większym, niż jakiekolwiek zbezczeszczenie relikwii, zakłócenie nabożeństwa czy największa nawet golizna wkomponowana w święte symbole. Co takiego?
sobota, 10 stycznia 2015
Szalone wisienki
Irys. Opowiadania japońskie
Osamu Dazai, Masuji Ibuse, Ryūnosuke Akutagawa, Fumiko Hayashi, Atsushi Nakajima, Naoya Shiga, Fumio Niwa
Tłumaczenie (z j. ang.): Anna Gostyńska
Wydawnictwo: PIW
Liczba stron: 200
O tym, że
sylwetka tłumacza jest niezwykle ważną składową każdej książki wiadomo nie od
dziś, ale od niedawna, przynajmniej w sferze publicznej, zaczęto przywiązywać
do tego coraz większą wagę. O niepośledniej roli zdolnego translatora, który
prócz żmudnej walki z kolokwializmami i równie zaciętymi pojedynkami z
idiomami, musi zmierzyć się także z kontekstem kulturowym danego dzieła,
najlepiej świadczy przykład Państwowego Instytutu Wydawniczego i osoby
profesora Mikołaja Melanowicza, wybitnego japonisty i tłumacza literatury
japońskiej. Melanowicz to prawdziwy gigant translatorski i śmiało można pokusić
się o stwierdzenie, że w ogromnej mierze to właśnie dzięki niemu polski
czytelnik może czytać w oryginale dzieła takich twórców jak nobliści Kenzaburō
Ōe czy Yasunari Kawabata oraz poznać całą paletę innych wybitnych japońskich
autorów, wśród których warto wymienić choćby Kōbō Abe, Ryūnosuke Akutagawę, Jun'ichirō
Tanizakiego, Sōsekiego Natsume, Masujiego Ibuse, Endō Shūsaku, Osamu Dazai czy Yasushiego
Inoue. Jak jednak wyglądała epoka przed Melanowiczem? W jaki sposób słyszalny
był głos młodej Japonii? Jak radziło sobie wydawnictwo, które od początku
swojego istnienia przejawiało inklinacje do bycia przewodnikiem po obszarach
humanistyki oraz literatury pięknej. Odpowiedź jest dość prosta i oczywista –
PIW musiał zadowalać się tłumaczeniami z innych, zdecydowanie mniej
orientalnych języków. Przekład przekładu to zawsze ogromne ryzyko zagubienia
ducha oryginalnego dzieła po drodze, ale mimo wszystko uważam, że takie prace
także zasługują na czytelniczą uwagę. Świadczy o tym najlepiej jedno z wielu
dzieci PIW-u, książka zatytułowana Irys. Opowiadania
japońskie, z którą niedawno miałem przyjemność się zetknąć.
piątek, 9 stycznia 2015
Spadkobiercy Krzyżowców i Napoleona
Od kilku godzin media podają, iż w odpowiedzi na islamskie zamachy terrorystyczne władze francuskie nakazały... Nie zamknięcie szkół islamskich, czy meczetów, a... sklepów żydowskich w Paryżu! Swoją drogą ciekawe, jakie były podstawy prawne tej decyzji. Wszak państwa unijne są państwami prawa, a to zabrania różnicować ludzi (i sklepy) według wiary.
Genialna strategia. Mam nadzieję, że będą konsekwentni i najpóźniej jutro dojdą do wniosku, iż jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest zamknięcie wszystkich niewiernych we Francji w obozach koncentracyjnych. To najłatwiejszy i zarazem jedyny sposób, by skutecznie oddzielić muzułmanów od niewiernych i w ten sposób zapewnić tym ostatnim bezpieczeństwo przed islamskim terroryzmem.
Swoją drogą, co to za terroryzm, skoro zamachowcy ze strony islamskiej nazywają się żołnierzami (bojownikami) Allacha, a swoją działalność Świętą Wojną. Co muszą zrobić, by w końcu druga (nasza) strona uznała, że to jednak wojna?
czwartek, 8 stycznia 2015
Szariat w Polsce?
Nie tak dawno pisałem o prześwietnej książce Diany West Wielkie kłamstwa Ameryki przestrzegającej przed islamem i ukazującej analogie między nim a komunizmem. W obu przypadkach w doktrynie zapisana jest konieczność zdobycia hegemonii nad światem i w obu kamuflowana jest ona pod maską miłującej pokój ideologii.
Cele ich agresji, czyli społeczeństwa Zachodu, są pełne pożytecznych idiotów, inspirowanych przez agentów wpływu, którzy próbują udowadniać, że żadnej nienawiści nie ma. Wczoraj miała miejsce spektakularna rzeź w Paryskiej redakcji, której jedynym podłożem były przekonania religijne. W dodatku nie była to żadna zbrodnia w afekcie spowodowanym niedawną obrazą religijną, gdyż bezpośredni pretekst, czyli opublikowanie karykatur Mahometa, miało miejsce rok temu. Była to więc zbrodnia przemyślana, z pełną premedytacją. W dodatku zbrodnia na filarze zachodniej demokracji, czyli wolnej prasie. I co?
środa, 7 stycznia 2015
Lekarze i mechanicy
Nie-porozumienie Zielonogórskie natchnęło mnie do następującej refleksji:
Czym się różni mechanik samochodowy od lekarza?
Mechanicy w trakcie nauki zawodu, w przeciwieństwie do lekarzy, nie mają przedmiotu typu Etyka mechaniczna z elementami filozofii mechaniki, a lekarze mają jako przedmiot obowiązkowy Etykę lekarską z elementami filozofii medycyny.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







