Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

wtorek, 13 stycznia 2015

Świat Martina




George R. R. Martin, Elio M. García jr., Linda Antonsson


Świat Lodu i Ognia


tytuł oryginału: The World of Ice and Fire

tłumaczenie: Michał Jakuszewski

Wydawnictwo Czwarta Strona 2014

liczba stron: 336


George R.R. Martin jest wielokrotnie nagradzanym pisarzem amerykańskim, którego nazwisko znane jest na całym świecie. Początkowo jego twórczość plasowała się w dość klasycznym nurcie literatury SF i choć osiągnął już wówczas uznanie, to prawdziwą sławę przyniosło mu odważne, pełne świeżego spojrzenia i oryginalności wejście w fantasy. Gdy poczęły się ukazywać pierwsze powieści cyklu Pieśń Lodu i Ognia, które zostały przeniesione na ekran z epickim rozmachem, kiedy powstały różnego rodzaju gry osadzone w wykreowanym przez niego świecie, stał się chyba jednym z najbardziej znanych pisarzy w historii. Nawet czytelnicy stroniący od fantastyki prawdopodobnie nie mogli o nim nie słyszeć. Mnie opowieści ze świata Pieśni Lodu i Ognia oraz innych książek Martina umiejscowionych w stworzonym przez niego Westeros urzekły i od razu znalazły sobie miejsce na mojej półce, na której kończy naprawdę niewiele z przeczytanych przeze mnie dzieł literackich. Prędzej trafia tam słownik, niż beletrystyka, gdyż nie lubię trzymać książek, po które nie zamierzam w przyszłości ponownie sięgać.

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Na obraz i podobieństwo




Większość Polaków deklaruje, iż wierzy w Boga, a więc i w to, że zostaliśmy stworzeni na Jego obraz i podobieństwo. Nie chcę się tutaj zajmować oczywistymi pytaniami, które same się nasuwają – na czym polega to podobieństwo, jakie są różnice między nami a Bogiem, itd. Pragnę poruszyć inny temat, który mi się niedawno nasunął.


Na obraz i podobieństwo, a więc nie do końca tak samo jak pierwowzór. Nie wnikając w to, jak wielki jest rozdźwięk między oryginałem a kopiami, rodzi się kardynalne pytanie:

Czy my – niedoskonałe kopie Boga – jesteśmy wszyscy w równym stopniu na obraz i podobieństwo, czy też niektórzy są bardziej, a inni mniej?

niedziela, 11 stycznia 2015

Plucie na krzyż




Dziś wielu z nas pójdzie do kościołów, choć pewnie niewielu z powodu prawdziwej wiary i miłości do Boga. Temat obrazy uczuć religijnych jest więc jak najbardziej na miejscu.


Nasz kraj jest prawdopodobnie jednym z najbardziej drażliwych na punkcie obrazy uczuć religijnych, przynajmniej w naszym, czyli chrześcijańskim świecie. O muzułmanach nie ma co mówić – widać w telewizji. Czy nie zdziwiło Was, że tym przewrażliwionym chrześcijanom, głównie katolikom, brak jakiejkolwiek hierarchii wartości?

Ciągle słyszymy, że ich uczucia obraża, iż ktoś napluł na krzyż, nago się ukrzyżował albo udawał motyla w trakcie procesji, która zresztą poruszała się po miejscu publicznym. Jest natomiast coś, co jest grzechem nieporównywalnie większym, niż jakiekolwiek zbezczeszczenie relikwii, zakłócenie nabożeństwa czy największa nawet golizna wkomponowana w święte symbole. Co takiego?

sobota, 10 stycznia 2015

Szalone wisienki

Irys. Opowiadania japońskie

Osamu Dazai, Masuji Ibuse, Ryūnosuke Akutagawa, Fumiko Hayashi, Atsushi Nakajima, Naoya Shiga, Fumio Niwa


Tłumaczenie (z j. ang.): Anna Gostyńska
Wydawnictwo: PIW
Liczba stron: 200




O tym, że sylwetka tłumacza jest niezwykle ważną składową każdej książki wiadomo nie od dziś, ale od niedawna, przynajmniej w sferze publicznej, zaczęto przywiązywać do tego coraz większą wagę. O niepośledniej roli zdolnego translatora, który prócz żmudnej walki z kolokwializmami i równie zaciętymi pojedynkami z idiomami, musi zmierzyć się także z kontekstem kulturowym danego dzieła, najlepiej świadczy przykład Państwowego Instytutu Wydawniczego i osoby profesora Mikołaja Melanowicza, wybitnego japonisty i tłumacza literatury japońskiej. Melanowicz to prawdziwy gigant translatorski i śmiało można pokusić się o stwierdzenie, że w ogromnej mierze to właśnie dzięki niemu polski czytelnik może czytać w oryginale dzieła takich twórców jak nobliści Kenzaburō Ōe czy Yasunari Kawabata oraz poznać całą paletę innych wybitnych japońskich autorów, wśród których warto wymienić choćby Kōbō Abe, Ryūnosuke Akutagawę, Jun'ichirō Tanizakiego, Sōsekiego Natsume, Masujiego Ibuse, Endō Shūsaku, Osamu Dazai czy Yasushiego Inoue. Jak jednak wyglądała epoka przed Melanowiczem? W jaki sposób słyszalny był głos młodej Japonii? Jak radziło sobie wydawnictwo, które od początku swojego istnienia przejawiało inklinacje do bycia przewodnikiem po obszarach humanistyki oraz literatury pięknej. Odpowiedź jest dość prosta i oczywista – PIW musiał zadowalać się tłumaczeniami z innych, zdecydowanie mniej orientalnych języków. Przekład przekładu to zawsze ogromne ryzyko zagubienia ducha oryginalnego dzieła po drodze, ale mimo wszystko uważam, że takie prace także zasługują na czytelniczą uwagę. Świadczy o tym najlepiej jedno z wielu dzieci PIW-u, książka zatytułowana Irys. Opowiadania japońskie, z którą niedawno miałem przyjemność się zetknąć.

piątek, 9 stycznia 2015

Spadkobiercy Krzyżowców i Napoleona



Od kilku godzin media podają, iż w odpowiedzi na islamskie zamachy terrorystyczne władze francuskie nakazały... Nie zamknięcie szkół islamskich, czy meczetów, a... sklepów żydowskich w Paryżu! Swoją drogą ciekawe, jakie były podstawy prawne tej decyzji. Wszak państwa unijne są państwami prawa, a to zabrania różnicować ludzi (i sklepy) według wiary.

Genialna strategia. Mam nadzieję, że będą konsekwentni i najpóźniej jutro dojdą do wniosku, iż jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest zamknięcie wszystkich niewiernych we Francji w obozach koncentracyjnych. To najłatwiejszy i zarazem jedyny sposób, by skutecznie oddzielić muzułmanów od niewiernych i w ten sposób zapewnić tym ostatnim bezpieczeństwo przed islamskim terroryzmem.

Swoją drogą, co to za terroryzm, skoro zamachowcy ze strony islamskiej nazywają się żołnierzami (bojownikami) Allacha, a swoją działalność Świętą Wojną. Co muszą zrobić, by w końcu druga (nasza) strona uznała, że to jednak wojna?

czwartek, 8 stycznia 2015

Szariat w Polsce?



Nie tak dawno pisałem o prześwietnej książce Diany West Wielkie kłamstwa Ameryki przestrzegającej przed islamem i ukazującej analogie między nim a komunizmem. W obu przypadkach w doktrynie zapisana jest konieczność zdobycia hegemonii nad światem i w obu kamuflowana jest ona pod maską miłującej pokój ideologii.


Cele ich agresji, czyli społeczeństwa Zachodu, są pełne pożytecznych idiotów, inspirowanych przez agentów wpływu, którzy próbują udowadniać, że żadnej nienawiści nie ma. Wczoraj miała miejsce spektakularna rzeź w Paryskiej redakcji, której jedynym podłożem były przekonania religijne. W dodatku nie była to żadna zbrodnia w afekcie spowodowanym niedawną obrazą religijną, gdyż bezpośredni pretekst, czyli opublikowanie karykatur Mahometa, miało miejsce rok temu. Była to więc zbrodnia przemyślana, z pełną premedytacją. W dodatku zbrodnia na filarze zachodniej demokracji, czyli wolnej prasie. I co?

środa, 7 stycznia 2015

Lekarze i mechanicy






Nie-porozumienie Zielonogórskie natchnęło mnie do następującej refleksji:



Czym się różni mechanik samochodowy od lekarza?


Mechanicy w trakcie nauki zawodu, w przeciwieństwie do lekarzy, nie mają przedmiotu typu Etyka mechaniczna z elementami filozofii mechaniki, a lekarze mają jako przedmiot obowiązkowy Etykę lekarską z elementami filozofii medycyny.




piątek, 2 stycznia 2015

"Siedmiu szaleńców" Roberto Arlt - W poszukiwaniu korzeni wielkich mistrzów

Siedmiu szaleńców

Roberto Arlt

Tytuł oryginału: Los siete locos
Tłumaczenie: Rajmund Kalicki
Wydawnictwo: PIW
Seria: Współczesna Proza Światowa
Liczba stron: 240
 
 
 
Literatura to cudowna sieć naczyń połączonych. Wynika to prostego z faktu, że dla wielu pisarzy fundamentalnym zajęciem, oprócz pisania rzecz jasna, jest lektura dzieł innych artystów. Stąd dany warsztat literacki formuje się poprzez swoistą dyfuzję – przenikanie zalążków idei, elementów techniki czy cząstek kluczowych zagadnień. Fascynująca jest sama możliwość śledzenia wpływu jednego z autorów na płody innego – występująca delikatna siateczka powiązań, pępowina myśli znakomicie uzmysławiają jak ważną rolę może odgrywać mentor czy idol, na którym stara się wzorować początkujący twórca. Niedawno za sprawą powieści Siedmiu szaleńców, miałem sposobność poznać prozę Roberto Arlta, który odcisnął piętno na dziełach takich mistrzów jak Ernesto Sábato czy Julio Cortázar.