Za mną „O krok”, siódma już powieść z cyklu „Kurt Wallander” pióra nieżyjącego już niestety klasyka szwedzkiego kryminału Henninga Mankella (1948-2015). Sympatyczny, choć może niezbyt przystojny, protagonista to szwedzki policjant od zabójstw, który pozytywne odczucia wzbudza chyba nie tylko we mnie, lecz i u wielu innych, o czym świadczy niesłabnąca popularność tego cyklu, choć muszę zaznaczyć, iż w innych gatunkach, poza kryminałem, Mankell też pokazuje klasę, być może jeszcze bardziej spektakularną (np. „Comedia Infantil”).
Tym razem trafiłem na audiobook z głosem Leszka Teleszyńskiego na podstawie wydania drukiem Wyd. W.A.B., Warszawa 2006 nagrany w 2007 przez Zakład Nagrań i Wydawnictw Związku Niewidomych w Warszawie. Lektor jak zwykle na poziomie, a sama powieść?
Tym razem Wallander zmierzy się z seryjnym mordercą w amerykańskim stylu. W dodatku pewne nici dochodzenia faktycznie będą sięgać za ocean. Jeśli interesuje Was tylko intryga kryminalna, to „O krok” stanowi zamkniętą całość. Jednak w pozostałych aspektach, nie tylko dziejów głównego bohatera i jego znajomych, ale również poważnie potraktowanej warstwie obyczajowej, powieść stanowi tylko jeden z elementów dłuższej historii będącej niebanalną konstrukcją fabularną, niemalże jednoosobową sagą, gdyż choć spina ją Wallander, to inne postacie, całe ich pokolenia, przewijają się i przemijają. No i rzecz, która dla mnie jest szczególnie cenna, czyli możliwość śledzenia nie tylko starzenia się protagonisty, lecz i tego, jak przez lata zmieniała się Szwecja i Szwedzi, ich stosunek do świata, no i oczywiście jak ewoluowały poglądy autora i perspektywa, z której dokonywał oglądu rzeczywistości. Niektóre szczegóły szwedzkich realiów naprawdę zadziwiają, jak na przykład socjalne warunki pracy policji (choćby stołówka w komendzie w niedużym w końcu Ystad). Oczywiście, że trzeba brać poprawkę na licentia poetica. Jeśli traktować wszystko dosłownie, to Mankell przesadza wyraźnie w kwestii skuteczności tłumików do broni palnej, ale to raczej błąd wynikający z treści kreowanych przez film i potęgi ich wpływu na świadomość społeczną, niż autorskie puszczenie wodzom fantazji. No ale, i muszę podkreślić, jest to jedyny zgrzyt, jaki odczułem w trakcie słuchania powieści. No, może jeszcze kilku powtórzeń można było łatwo uniknąć, ale to już sprawa tłumacza i korekty, choć poza tymi szczególikami tłumaczenie również jest bardzo dobre.
Jeśli już jesteśmy przy przekładzie (choć to akurat jest pewnie sprawką marketingowców, nie tłumaczki), to jeśli po poznaniu powieści nie będziecie wiedzieć skąd akurat taki polski tytuł, warto spojrzeć na tytuł oryginału („Steget efter”, anglosaski „One Step Behind”). Niby podobnie, a jednak inaczej. No, ale skoro Polacy lepiej wiedzą od Mickiewicza, co było jego ojczyzną, to co się dziwić, że tak namiętnie innym poprawiają tytuły ich powieści...
Mankell nie idzie w kierunku psychicznej wiwisekcji bohaterów, choć psychiatria ma swój głos w powieści. Z drugiej strony, mocną jej stroną jest to, czego brak w niejednej powieści „psychologicznej”, która koncentruje się na głównych postaciach zapominając o pozostałych, że u szwedzkiego mistrza każda z postaci reaguje indywidualnie, specyficznie, nawet na ten sam lub podobny bodziec, sytuację, wydarzenie. Reasumując - świetnie się tego słucha, zwłaszcza gdy poznajemy powieści według chronologii świata przedstawionego, która na szczęście jest tą samą, co kolejność ich publikacji. Gorąco polecam.
P. S. Ukraina wciąż walczy nie tylko o swoją wolność, a my, choćby w pewnym stopniu, możemy pomóc jej obrońcom i obrończyniom, w tym także naszym chłopakom na wojnie. Każde wsparcie i każda wpłata się liczy! Można wspierać na różne sposoby, ale trzeba coś robić. Tutaj zrzutka na naszych medyków pola walki działających na froncie pomagam.pl/b4t636

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)