niedziela, 27 maja 2012

Prawdy objawione w Szycu przedstawione

Plakat spektaklu Szyc 

Szyc

Hanoch Levin


Tytuł oryginału: Shitz
Reżyseria: Ana Nowicka
Teatr: BARAKAH
Czas trwania: ok. 1,5 h
 
 
 
 
 
Szyc” w reżyserii Any Nowickiej, wystawiany w  teatrze BARAKAH na krakowskim Kazimierzu, na szczęście, nie ma absolutnie nic wspólnego z lansowanym przez polskie media oraz czasopisma kolorowe i brukowe aktorem, Borysem Michalikiem, obecnie posługującym się nazwiskiem Szyc.

Szyc” to spektakl muzyczny oparty na tekstach Hanocha Levina (1943-1999), współczesnego izraelskiego pisarza, który w dorobku posiada pięćdziesiąt sześć dramatów, liczne piosenki satyryczne oraz tom prozy i poezji. Pochodził z ortodoksyjnej żydowskiej rodziny, urodził się i mieszkał w Tel Awiwie. Na tutejszym uniwersytecie studiował filozofię i literaturę hebrajską. W Polsce ukazywały się już sztuki bazujące na dziełach żydowskiego autora. Warto wspomnieć szczególnie „Krumę” w reżyserii Krzysztofa Warlikowskiego, zaprezentowaną po raz pierwszy w roku 2004 oraz „Sprzedawców gumek”, wystawionych na deskach Teatru IMKA w 2010 roku.

Monika Kufel oraz Karol Śmiałek - foto by Dorota Czarnecka [http://www.teatrbarakah.com]
Szyc” został napisany w 1975 roku, zanim jednak przejdę do jego opisu, konieczne jest wspomnienie o samym Teatrze BARAKAH. Ulokowany jest on w najładniejszej dzielnicy grodu Kraka, urokliwym Kazimierzu. Teatr mieści się w piwnicach Klezmer Hois (restauracja i kawiarnia żydowska – ponoć najlepsza w mieście) na ulicy Szerokiej 6. Dość trudno go zlokalizować, ale jeśli już się to powiedzie, potencjalny widz od razu przekona się, że znalazł się we właściwym miejscu i o odpowiedniej porze. Schodząc do piwnic Klezmer Hois mamy okazję podziwiać zabytkową kamienicę, urządzoną we wspaniały sposób. Znajdziemy tu stare, klimatyczne meble, na ścianach wiszą równie leciwe fotografie oraz wycinki z gazet, pochodzących z gorącego i pełnego życia okresu międzywojennego. Sama sala, w której grany jest spektakl zaskakuje chyba najbardziej. Jest to niewielkie pomieszczenie, na jakieś 30 – 40 osób, w którym przy wszystkich czterech ścianach ulokowane są miejsca do siedzenia. Scena, czy raczej miejsce, gdzie występują aktorzy, znajduje się na środku sali, zatem widz w absolutnie żaden sposób nie jest odizolowany od grających artystów. Wręcz przeciwnie. Bliskość, bezpośrednie sąsiedztwo niejako z automatu stwarza sytuację i wrażenie uczestnictwa publiczności w rozgrywającej się akcji. Swoje robią również aktorzy, którzy chętnie wykorzystują ową bliskość widza, dotykając go, bezpośrednio zwracając się do niego, przez co odczucia, że bierzemy udział w kreowaniu artystycznej rzeczywistości są jeszcze bardziej autentyczne. Efektu dopełnia dosłownie undergroundowa atmosfera – otaczające nas surowe ściany, poprzeplatane zaprawą i czerwoną cegłą.

Targ o Szeprahci - foto by Dorota Czarnecka [http://www.teatrbarakah.com]
Tytułowy bohater spektaklu to Pephes Szyc (w tej roli Kajetan Wolniewicz), żydowski ojciec, głowa rodziny, posiadający jeden, pokaźnych rozmiarów problem. Kłopotem jest jego mało urodziwa, za to bardzo otyła i żarłoczna córka Szeprahci (w jej postać wciela się Monika Kufel), której młodość powoli zaczyna przekwitać, a którą to jeszcze żaden kawaler nie wybrał jako obiektu swojego miłosnego kultu. Nieuchronnie zbliżające  się staropanieństwo, wstydliwy problem domostwa Szyców, unosi się niczym trujący opar. Wreszcie jednak zjawia się człowiek od zadań specjalnych, tj. książę z bajki. Przybywa on pod postacią byłego wojskowego, Czehresa Peltza, młodzieńca, który ma wyraźną chrapkę na posag pani młodej. Czehres wie, że w ręku posiada potężne atuty, które bezwzględnie wykorzystuje w negocjacjach o wiano Szeprahci z jej zdesperowanym ojcem. Należy tutaj podkreślić, że scena ta została fantastycznie odegrana przez aktorów – stół, dwa stołki, na których naprzeciw siebie siedzą Czehres oraz Pephes. Surowe spojrzenie, pokerowa twarz. Od razu widać, że szykuje się ciężka batalia, w której nikt nie będzie chciał odpuścić. 200 tysięcy, mieszkanie oraz udziały w firmie Pephesa. Udawane oburzenie. Szok. Zaskoczenie. Przecież Szeprahci to cudowne, świeże, jędrne mięsko. Można je miętosić, dotykać, ugniatać. Nie to nie. Kto jednak weźmie się za coś takiego? Stara panna do końca życia. Obaj gracze są twardzi i nieugięci, w końcu jednak bezradny Pephes, przyparty do muru musi się poddać i zaakceptować pazerność przyszłego zięcia. Czehres, wróć! Niech będzie! Zgoda! Umowa stoi. Mięsny targ zostaje zakończony. Szeprahci sprzedana, czy raczej zabrana przez Pephesa, który słono policzył sobie za tę przysługę wyświadczoną tatusiowi. Okazuje się jednak, że dla Pephesa to ciągle mało. Wkrótce dochodzi do wniosku, że należy pozbyć się teścia. Bardzo łatwo przekonuje do tego Szeprahci. Wspólnie udaje im się również pozyskać dla sprawy żonę Pephsesa, matkę Szeprahci, Cesię (graną przez Lidię Bogaczównę), mamiąc ją obietnicami wyjazdu do Ameryki, gdzie czeka już na nią profesor, uwielbiający kobiety dokładnie w jej typie.

Spektakl jest momentami śmieszny, arcyzabawny, niekiedy tragiczny, tak, że śmiech dosłownie zamiera nam na ustach. Uroku dodają przejmujące piosenki, m. in. o młodości, która widząc dookoła cierpienie i ból raduje się tak, jak potrafią to jedynie robić młodzi ludzie zaślepieni własnym szczęściem oraz starości, która będąc świadkiem otaczającej ją piękna, potrafi się jedynie smucić, użalać nad tym, że wszystko przemija. Wydarzenia absurdalne (Pephes wjeżdżający na scenę na muszli klozetowej i śpiewający do spłuczki, czy scena, gdy Pephes woła śpiewając: Lekarza! Lekarza!, na co pojawiający się i tańczący niczym baletnica Czehres odpowiada: Grabarza! Grabarza! Potrzeba Ci grabarza!) przewijają się ze zdarzeniami smutnymi, przykrymi. Jednym słowem, jest dokładnie tak jak w ludzkim życiu. Czasem lepiej, czasami nieco gorzej. Hanoch Levin znakomicie uwypuklił wszelkie wady konsumpcyjnego trybu życia, jaki regularnie, od kilkunastu lat, prowadzi nasza cywilizacja. Ludzkość, uboga w jakiekolwiek doznania duchowe, nie odczuwająca pociągu do żadnej metafizyki, czy poszukiwania głębi, sensu egzystencji, pochłonięta jest jedynie myślami na temat pomnażania majątku, ustalania cen kolejnych produktów oraz wymyślania następnych wartości, które można spieniężyć i sprzedać. Cechy głównych bohaterów, szczególnie te negatywne, są wyolbrzymione i przerysowane do granic przesady, przez co nabierają karykaturalnych kształtów. Nie można im jednak odmówić autentyczności i realności.

Rodzinna fotografia - foto by Dorota Czarnecka [http://www.teatrbarakah.com]
Samą grę aktorską ogląda się z prawdziwą przyjemnością. Kwestie mówione przeplatane są śpiewem. Na scenie panuje ciągły ruch: żywa gestykulacja, mowa ciała, taniec.  Jak już wcześniej wspomniałem, publiczność przez swoją bliskość również jest częścią spektaklu – raz przyjdzie nam odegrać słuchacza, któremu zwierzają się ze swoich trosk kolejni bohaterowie, wcielimy się także w gości weselnych, od których Pephes oraz Cesia będą próbowali wyżebrać pieniądze, aby zrekompensować sobie koszty poniesione na wydanie przyjęcia weselnego. W końcu nie może być tak, by rodzice pani młodej byli stratni na całej ceremonii, dlatego warto wyciągnąć od gości tę stówę więcej niż potrzeba, żeby dopełnić stereotypu skąpego Żyda. Należy także zwrócić uwagę na wyborną stylizację aktorów: Monika Kufel, która nie posiada tak obfitych kształtów jak otyła Szeprahci skrępowana została obcisłym stanikiem, który uwypuklał jej piersi, podkreślając w ten sposób cielesność głównej bohaterki.

Levin udowodnił smutną prawdę, że człowiek może zostać zdegradowany jedynie do roli mięsa, zostać zamknięty w swojej cielesności, a jego życie może ograniczyć się tylko do popędu seksualnego oraz wszelakich żądz. Seks, pieniądze, władza, jedzenie, przyjemność to naczelne hasła hedonistycznego porządku świata, który powoli zaczyna niepodzielnie panować i rządzić. Prawdy te w sposób wyborny zostały przedstawione przez ekipę teatru BARAKAH. Uważam, że naprawdę warto wybrać się na spektakl i na żywo zapoznać się z twórczością Levina.

P.S.
Fotografie pochodzą z oficjalnej strony teatru BARAKAH (www.teatrbarakah.com/spektakle/szyc.html), natomiast plakat ze strony news.o.pl.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)