piątek, 22 listopada 2019

Finn Alnæs "Musica" - Parada oryginałów

Musica

Finn Alnæs

Tytuł oryginału: Musica
Tłumaczenie: Anna Marciniakówna
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
Seria: Współczesna Proza Światowa
Liczba stron: 350



 



Słuchaj zatem: nasza epoka ubóstwia piękno i młodość, siłę i zdolności. Ale czy przeczuwają ludzie naszego czasu, którzy brzydzą się zmarszczkami i boją się śmierci, i którzy zawsze gardzą przegrywającym, czy oni przeczuwają, że temu ideałowi młodości może wyrosnąć duchowy garb? [1]. Czy pokładanie zbytnich nadziei w przyszłych pokoleniach, czy zrzucanie na nie własnych oczekiwań i obciążanie ich niespełnionymi marzeniami nie jest najprostszą drogą do nieszczęścia? Kwestia to trudna i złożona, a o jednoznaczne odpowiedzi niełatwo. Ale w chwilach duchowych rozterek w sukurs przychodzi literatura i nie inaczej jest tym razem, bowiem norweski pisarz Finn Alnæs (1932 – 1991) w swojej powieści Musica usiłuje odnaleźć odpowiedzi na przynajmniej część z postawionych pytań.

Głównym bohaterem dzieła, którego losy stają się pretekstem do ukazania perypetii bardzo szerokiego grona oryginałów, jest Dyre Gjard. Ten przystojny 24-latek to człowiek w pełni świadom wrażenia, jakie na innych wywiera jego naznaczona delikatnością uroda, do której sam jednak żywi niechęć. Awersja nie przeszkadza mu w wykorzystywaniu swoich fizycznych atutów: Zresztą chyba tylko dzięki wyglądowi w ogóle zajmował miejsce dla kobiet w swoim przeładowanym rozkładzie dnia: tempo, intensywne życie płciowe, efektywne działanie. A potem spać i jeszcze więcej pracować [2]. Seksualne kontakty nie są jedynym polem, na którym Dyre Gjard przejawia wzmożoną aktywność – intensywność to słowo, które idealnie określa prowadzoną przez protagonistę egzystencję. Młodzieniec stara się wykorzystać każdą nadarzającą się okazję zakosztowania najróżniejszych aspektów człowieczego bytu – Dyre jest kadetem w Szkole Wojskowej; tak jak pozostali członkowie rodziny znakomicie czuje muzykę, czemu daje upust poprzez grę na różnych instrumentach oraz komponowanie własnych utworów; razem z braćmi i przyjaciółmi uprawia wspinaczkę górską. Rzeczywistość zdaje się co rusz wołać w kierunku Dyrego, prowokując go do pogoni za kolejną pasją czy hobby. Tyle, że w momencie rozpoczęcia książki przeciążony organizm buntuje się. Przemęczenie i wynikające z tego kiepskie samopoczucie stają się impulsem, by zwolnić i przemyśleć swój żywot – Dyre Gjard postanawia wziąć przepustkę i w rodzinnym zaciszu podjąć decyzję w sprawie własnej przyszłości. Przepowiadana przez ekspertów kariera muzyka bądź spełnienie marzeń ojca o kontynuowaniu rodzimej tradycji w służbie wojskowej – oto wybór, przed którym staje młodzieniec. Wybór tym trudniejszy, że w sprawę wtrącą się rzeczy najmniej przewidywalne, tj. ludzkie uczucia.

Książka Finna Alnæsa to powieść, która nie odznacza się szybkim tempem akcji czy mnogością zdarzeń. Trzecioosobowa narracja płynie leniwie dzięki czemu możliwe jest dokładnie wprowadzenie na scenę kolejnych protagonistów, którzy są mocno specyficzni. Musica to wręcz parada oryginałów i odszczepieńców z niepowtarzalnym podejściem do rzeczywistości, podejściem naznaczonym miłością do muzyki, szacunkiem do własnych korzeni oraz – w przypadku starszych przedstawicieli rodu Gjardów – obsesją na punkcie militariów.

Główną wymową dzieła pozostają zmiany, jakim nieustannie podlega człowiecza cywilizacja. Powieść to zapis konfrontacji, do jakich dochodzi pomiędzy nowymi ideami i prądami a starym porządkiem rzeczy. W tym kontekście Musica wypada dość okazale, bowiem rozpiętość tematów, jakich podjął się norweski pisarz jest bardzo szeroka. Ciekawym zabiegiem jest chociażby przywołanie mocno wstydliwych epizodów z historii Norwegii dotyczących żołnierzy służących w oddziałach niemieckich (wymieniona zostaje 5 Dywizja Pancerna SS „Wiking”). Jednym z ochotników walczących w imię Hitlera jest stryj Dyrego Gjarda, ale warto odnotować, że rodzina nie stara się ukryć tego faktu. Ba, wspomniane zostaje, że niejeden Norweg uległ wizji pangermanizmu, ponadto podawane są różne źródła motywacji, popychające Skandynawów do zaciągnięcia się do nazistowskiego wojska (zagrożenie ze strony ZSRR, przeświadczenie o słabości demokratycznego państwa, gospodarczy kryzys, etc.). Oznaką nieuchronnych przemian jest także ewoluująca rola pierwiastka żeńskiego w społeczeństwie. Finn Alnæs podkreśla prawo kobiet do niezależności czy samostanowienia. Jednocześnie sygnalizowane są problemy, jakie mogę z tego tytułu wynikać – Norweg zauważa, że gdy dwoje ludzi zdecyduje się na podjęcie kariery w mocno absorbującym zawodzie, to skutkuje to brakiem czasu na to by dbać o ciepło domowego ogniska. Nie mniej intrygujące są fragmenty, w których Dyre Gjard dywaguje nad rolą klasyków we współczesnej muzyce – czy ich dokonania warte są pogłębiania i studiowania, czy też to tylko przebrzmiałe echa, które grożą zamknięciem się na nowe, odżywcze prądy?

Rozważania młodego Gjarda są o tyle istotne, że Musica, zgodnie z tytułem wzniesiona została na muzycznym fundamencie. Opisy koncertów granych przez familię Gjardów oraz wewnętrzne zmagania Dyrego związane z wyborem przyszłej kariery stają się pretekstem, by zanurzyć się w świat nut. Finn Alnæs przybliża zarówno elementy norweskiego folkloru (dowiadujemy się m.in. że rammeslåtten (…) znaczy tyle, co taniec z przytupem albo mocny taniec. Został tak nazwany dlatego, że doprowadzał tańczących do ekstazy, a często muzykant nie ustawał, dopóki mu nie zabrano skrzypiec i nie przecięto strun [3], zaś hardingfele to czterostrunowe skrzypce ludowe, na których (…) bierze się podwójny ton, bo podstawek jest płaski, tak że smyczek porusza od razu co najmniej dwie struny [4]). Sporo uwagi poświęcone zostaje również klasykom muzyki – protagoniści z lubością analizują, porównują bądź po prostu chwalą utwory takich mistrzów jak Mozart, Beethoven czy Chopin.

W książce nie brak też filozoficznych akcentów. W tle można dostrzec m.in. koncepcje Petera Wessela Zapffego, przywołanego zresztą z imienia i nazwiska, zgodnie z którymi człowiek to istota z przesadnie rozwiniętą świadomością w stosunku do reszty zwierząt. Ów nadmiar inteligencji nakazuje doszukiwać się logiki i porządku w świecie, który naznaczony jest chaosem. W efekcie człowiek jest stworzeniem napiętnowanym tragedią, bowiem oczekuje sprawiedliwości, której przewrotny i figlarny los nie może zapewnić. W Musice sporo jest również dysput poświęconych kondycji zachodniej cywilizacji (pojawiają się narzekania na konsumpcjonizm czy seksualne rozpasanie, wybuchają kłótnie dotyczące wyższości kapitalizmu nad socjalizmem i vice versa, napomknięte zostaje zmęczenie fizycznością).

Paradoksalnie to właśnie prowadzone dyskusje są najsłabszym ogniwem Musici. Bohaterowie wykładają swoje poglądy w formie monologów, momentami rażących sztucznością i pretensjonalnością. Rozmowy trudno jest określić mianem dialogu. Są to bardziej monologi przywodzące na myśl akademickie wykłady. Wszelkim sporom i sprzeczkom brak przez to naturalności, bowiem trudno wyobrazić sobie, by oponent siedział cicho, pozwalając interlokutorowi na wygłaszanie kolejnych przegadanych kwestii.

Reasumując, Musica to książka, którą trudno jednoznacznie ocenić. Gdyby uwzględnić pojedyncze składowe to prezentuje się ona jak najbardziej poprawnie – utwór zawiera wiele ciekawych wątków oscylujących wokół muzyki, narzekać nie powinni również czytelnicy, którzy chcieliby dowiedzieć się czegoś więcej na tematu Norwegii, poznać ciekawostki związane z historią jak i kulturą tego kraju. Jako całość powieść wypada dość blado, bowiem brakuje jej spójnej fabuły, a konwersacje jakie prowadzą bohaterowie mierzą z racji nienaturalności. Wydaje się, że plusy równoważą minusy, w rezultacie czego otrzymujemy przyzwoitą lekturę, której jednak daleko do tytułu kultowego.


[1] Finn Alnæs, Musica, przeł. Anna Marciniakówna, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1989, s. 14
[2] Tamże, s. 10
[3] Tamże, s. 168
[4] Tamże, s. 190

9 komentarzy:

  1. Kilka lat temu koleżanka zachwalała mi tę powieść właśnie ze względu na wątek fascynacji Norwegów ideami Hitlera.
    Może nienaturalność rozmów zniewelowałby nowy przekład?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wątek "nazistowski" jest bardzo ciekawy. Przyznaję, że z chęcią zgłębiłbym temat, dlatego rozglądam się za powieścią, której akcja osadzona byłaby w którymś ze skandynawskich krajów w latach 30-tych bądź 40-tych.

      A co do sztuczności, to zabrakło chyba dobrej redakcji - gdyby monologi nieco poszatkować i przekonwertować w dialogi, wszystko brzmiałoby znacznie lepiej i naturalniej.

      Usuń
    2. Polecam cykl Jana Guillou Złoty wiek . Interesująco jest pokazany okres przemian w Europie w XX wieku, w środkowych tomach właśnie okres wojny w Skandynawii.

      Usuń
    3. Ok, dzięki za przypomnienie tego cyklu ;)

      Usuń
    4. Książkę wpisuję do mojego cyklu "wątki muzyczne w literaturze". Jakiś czas temu czytałam kilka pozycji z muzyką w tle, skandynawskie również: "Beatlesi" Christensena, "Pieśń harfy" Henriksena. Polecam Ci również powieść "Kradnąc konie" Pera Pettersona - bohater wspomina przeszłość, okres wojenny na pograniczu norwesko-szwedzkim.

      Usuń
    5. O, i ja polecam „Kradnąc konie”. :) A także „Uchodźców” Sigurda Evensmo, a z nowości to „Płyń z tonącymi” Myttinga, której bohater dowiaduje się, że jego dziadek popierał Hitlera.

      Usuń
    6. Awito, Koczowniczko - dzięki za polecenie. Pettersona już poznałem, ale akurat za sprawą innej książki, dlatego z chęcią sięgnę po "Kradnąc konie".

      Usuń
  2. Dodane do listy "do przeczytania". A w temacie pokoleń zmiany i konfliktów, to polecam Ci utwór Bisza "Czekając na barbarzyńców". Nawet jeśli to nie Twój gatunek muzyki, to sprawdź tekst ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Same polecanki pod tym wpisem ;) A co do gatunków, to staram się nie być przyspawany do jakiegoś bardzo wąskiego grona, dlatego nie zadowolę się przestudiowaniem samego tekstu i przesłucham całą piosenkę :)

      Usuń

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)