czwartek, 20 grudnia 2018

Rewelacyjny debiut Jamesa Ellroya, czyli Requiem dla Browna




James Ellroy

Requiem dla Browna

tytuł oryginału: Brown's Requiem
tłumaczenie: Violetta Dobosz
wydawnictwo: C&T Crime & Thriller 2007
liczba stron: 260



Dopiero co skończyłem czytać powieść jednego z moich ulubionych amerykańskich autorów - Jamesa Ellroya - Śmierć w podróży z roku 1986. Nie zachwyciła mnie ona i było to pierwsze rozczarowanie twórczością tego pisarza. Teraz przyszła pora na Requiem dla Browna – debiut Ellroya z 1981.



Protagonistą powieści jest były policjant z Los Angeles Fritz Brown. W policji nie zrobił kariery i pożegnał się z nią bez prawa do emerytury, renty i medali, za to dorobił się alkoholizmu i skłonności do agresji. Na szczęście zawarł też sporo różnych znajomości i jedna z nich zaowocowała fuchą, z której się utrzymuje – przejmuje samochody, gdy ktoś zalega z ratami za swe wymarzone auto. Poza tym ma jeszcze licencję detektywa i dla celów podatkowych utrzymuje klitkę zaopatrzoną w szyld biura detektywistycznego, która służy mu jako gniazdko, w którym delektuje się muzyką klasyczną i samotnością.


Wszystko zmienia się, gdy w drzwiach tego niby biura staje dziwaczna postać – Freddy „Spaślak” Baker, od którego główny bohater otrzyma pierwsze w życiu poważne zlecenie detektywistyczne.

Co i jak nie będę zdradzał, gdyż intryga kryminalna jest sprawnie skonstruowana, misternie zagmatwana, oryginalna i ma posmak świeżości, choć minęły już dekady od pierwszego wydania. Główny bohater kilka razy otrze się o śmierć, spotka swoją pierwszą wielką miłość, a my wraz z nim wybierzemy się do Meksyku i, co dużo ciekawsze, poznamy środowisko caddych – ludzi, którzy noszą kijki za grającymi w golfa i tworzą swój własny, specyficzny światek.

Powieść okazała się wspaniałą lekturą; świetnie poprowadzonym, klasycznym kryminałem noir, a przy tym, jako debiut, Requiem dla Browna jest świetną zapowiedzią tego, co w późniejszych powieściach Ellroya, takich jak Czarna Dalia, najlepszego. Odnajdziemy postacie, które budzą żywe zainteresowanie czytelnika, niepowtarzalny klimat, mocny, twardy kryminał nie pozbawiony jednak solidnej podstawy psychologicznej i charakterystyczny, dość oszczędny w słowach, ale niezwykle plastyczny i obrazowy oraz przekonujący styl.

Aczkolwiek Requiem nie jest częścią żadnego cyklu, to byłoby dobrze, jeśli ktoś ma zamiar dopiero rozpocząć przygodę z prozą Jamesa Ellroya, na początek wybrać właśnie tę powieść. Zdecydowanie polecam – to musiał być naprawdę rewelacyjny debiut; nawet w następnym stuleciu nadal robi wrażenie.


Wasz Andrew

Słowna skala ocen:
  1. beznadziejna
  2. bardzo słaba
  3. słaba
  4. może być
  5. przeciętna
  6. dobra
  7. bardzo dobra
  8. rewelacyjna
  9. wybitna
  10. arcydzieło

1 komentarz:

  1. No patrz ty się, muszę to nadrobić. Jakoś nie sięgałem do powieści Cesarza sprzed "Czarnej Dalii" - z jednym wyjątkiem - ale mi uświadomiłeś, że warto, przynajmniej w tym przypadku :)

    OdpowiedzUsuń

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)