piątek, 23 marca 2018

Olga Tokarczuk "Podróż ludzi Księgi" - Ruszając się, czyli trwając

Podróż ludzi Księgi

Olga Tokarczuk

Wydawnictwo: W.A.B.
Seria: Archipelagi
Liczba stron: 216
 
 
 
 
 
 
Słowa to językowe znaki o określonym znaczeniu, za pomocą których staramy się opisać i zamknąć wszelkie bodźce, jakie płyną do nas z otoczenia. Słowo jest kluczowym narzędziem komunikacji – jest środkiem do wyrażania emocji oraz formą artykułowania myśli. Słowo jest też surogatem potęgi, wydestylowaną mocą, bowiem: Znając słowo – zna się rzecz. Wypowiadając słowo – ma się władzę nad rzeczą. Kiedy układa się i wiąże słowa z innymi słowami – tworzy się nowe układy rzeczy, tworzy się świat. Kiedy się kształtuje słowa, zabarwiając je uczuciem, naznaczając barwami nastroju, przydając im znaczeń, brzmień, muzyki – kształtuje się wszystko, co istnieje [1]. Słowo jest zatem wcieleniem siły, siły, którą próbuje się kontrolować, przedzierzgając ją w wyrazy i zaklinając w zdania, formując tym samym strofy Księgi. A czym właściwie miałaby być owa Księga, co w sobie skrywać oraz gdzie można by ją odnaleźć, o tym możemy przekonać się za sprawą książki Podróż ludzi Księgi, pióra Olgi Tokarczuk, autorki takich dzieł jak Anna In w grobowcach świata czy Prawiek i inne czasy.
 
Debiut polskiej pisarki to opowieść o Bractwie – zamkniętym i elitarnym gronie ludzi – którego członkowie czczą Świętą Księgę. Miała ona zostać podarowana Adamowi przez samego Boga, który tym samym (…) zapisał swą doskonałość, swój początek i swoją nieskończoność [2]. Istnienie woluminu, będącego esencją boskiej mocy sprawczej jest sprawą dyskusyjną nawet w szeregach tajnego stowarzyszenia, ale kiedy pojawiają się sygnały świadczące o jego autentyczności, natychmiast zbiera się grupa śmiałków, dążących do odnalezienia niezwykłego tekstu. Dzieje ich eskapady stanowią kanwę fabuły.
 
Akcję dzieła osadzono w XVII-wiecznej Francji oraz Hiszpanii, w czasach gdy: W przeszłość odchodziła epoka ciasnej, krępującej swobody religii, nabrzmiałego od emocji mistycyzmu, a rodziła się epoka racjonalizmu, marmurowo-lustrzane królestwo rozumu [3]. Ale pomimo tego, że zabobon i fanatyzm powoli znikają z horyzontu zdarzeń, czasy ciągle są niebezpieczne – protagoniści nadal pamiętają procesy czarownic, a w powietrzu unosi się nieznośne napięcie towarzyszące coraz większemu uciskowi Hugenotów, które wzmaga się jeszcze w 1685 roku po wydaniu edyktów z Fontainebleau, nakazujących niszczenie kościołów protestanckich, zamknięcie szkół protestanckich oraz przymusowe nawracanie na katolicyzm, przy jednoczesnym zakazie opuszczania kraju. Podjęta eskapada jest więc przedsięwzięciem ryzykownym, wręcz karkołomnym, ale i śmiałym, brawurowym.
 
Powieść polskiej autorki jest lekturą intrygującą przede wszystkim z racji grona oryginalnych bohaterów. Osobnicy należący do bractwa to zbiorowisko nietypowych postaci – każdy z nich z różnych przyczyn pragnie Księgi, każdy w inny sposób ją postrzega, każdy oczekuje od niej innych korzyści. Ta dysharmonia i różnorodność przejawiają się w prowadzonych dysputach i konwersacjach, które stanowią najciekawszą część książki. Snute rozważania i rozmowy orbitują wokół szerokiego spektrum zagadnień, wśród których przewijają się m.in. społeczne funkcje, rola przypadku w życiu człowieka, uzasadnienie stosowania przemocy przy osiąganiu szczytnych celów czy rozmyślania poświęcone Bogu i jego miejscu we Wszechświecie. Ponadto w tle dominuje nastrój enigmatyczności w postaci otoczki tajemnicy, na którą składają się alchemia, gnoza, wiedza sekretna czy homunkulusy.
 
Co znamienne dla prozy Tokarczuk, w wyprawie w poszukiwaniu tajemnej Księgi, kluczową rolę odgrywa tytułowa wędrówka, bowiem (…) podróżowanie jest najgłębszym doświadczaniem przemijalności i zmiany oraz nieprzywiązywania się do szczegółu. To właśnie cecha, szczegół, jest sednem bezruchu, bo istota rzeczy ciągle się zmienia. Sytuacje z przeszłości, oglądane oczami podróżnego, często odkrywają nowe znaczenia. Podróżujący ludzie stają się mądrzejsi nie tylko dlatego, że wciąż doświadczają nowych widoków i zdarzeń, ale przez to, że sami dla siebie stają się mijanym pejzażem, na który można popatrzeć z kojącego dystansu. Dostrzega się wtedy więcej niż szczegóły. Ich układ nie wydaje się już ostateczny i jednoznaczny. Zmienia się w zależności od punktu widzenia [4]. Idąc jeszcze dalej tym tokiem rozumowania, możemy pokusić się o tezę, że Tokarczuk zdaje się sugerować, że tułanie się, a więc przemieszczanie, czyli – sprowadzając rzecz do samej jej istoty – ruch jest potwierdzeniem trwania, egzystowania. Z tego też względu, bezruch, stałość, stagnacja, zastój, skostnienie czy bezczynność są zapowiedzią degeneracji, zniszczenia, rozpadu, których finalnym efektem jest całkowite unicestwienie, czyli śmierć.
 
Mocnym akcentem Podróży ludzi Księgi jest także styl, w jakim utrzymano książkę. Dominującymi składowymi nastroju są dualizm, związany z konfrontacją, walką, bowiem to, co racjonalne ściera się z tym, co pozazmysłowe i niewyrażalne. Nieobcy jest również patetyzm oraz wzniosłość przywodzące na myśl biblijne wersety. Biblijne skojarzenia wzmaga także ostateczny skład grupy, którą formują kobieta, mężczyzna oraz chłopiec – ich poniewierka zawiera w sobie poblask losów Świętej Rodziny, która uciekając przed Herodem i jego siepaczami, schroniła się w Egipcie.
 
Reasumując, Podróż ludzi Księgi to interesująca lektura – autorka zabiera nas w podróż na wielu poziomach, stawiając przed nami pytania o naturę czasu i świata, o sens naszego człowieczego bytu, o racjonalność podejmowanych przez nas działań w obliczu naszej słabości i bezsilności wobec potęgi i złośliwości przewrotnego fatum. Mnóstwo tematów do dalszych, samodzielnych przemyśleń.
 

[1] Olga Tokarczuk, Podróż ludzi Księgi, Wydawnictwo WAB, Warszawa 1998, s. 9
[2] Tamże, s. 18
[3] Tamże, s. 13
[4] Tamże, s. 46

9 komentarzy:

  1. Olga Tokarczuk – to dla mnie wciąż autorka, którą trzeba dopiero odkryć. Przeczytałam jedynie parę jej opowiadań i „Prawiek i inne czasy”. Dobrze, że zwracasz uwagę na tę książkę, bo od niej chyba warto zacząć poznawać jej twórczość. W swym debiucie (jeśli dobrze skojarzyłam) - połączyła dwa motywy – topos wędrówki i wędrowca, a sama tajemnicza Księga przypomina świętego Graala. Obydwa motywy można szeroko interpretować. A jak znam życie, to książka jest zapewne również wytrawną grą z czytelnikiem, więc zaostrzyłeś moją ciekawość:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, dla mnie Tokarczuk to również pisarka, której twórczość cały czas poznaję. Ostatnio autorka święci coraz większej tryumfy i to nie tylko na polskiej scenie literackiej - wg mnie uznanie jest w pełni zasłużone i z tego względu z przyjemnością sięgam po kolejne utwory tej artystki.

      Zgadza się, "Podróż ludzi Księgi" to prozatorski debiut Tokarczuk, w którym wykorzystano wspomniane przez Ciebie motywy. Wg mnie uczyniono to b. umiejętnie, bowiem autorka pozostawia czytelnikowi spory margines interpretacyjny - powieść jest znakomitym przyczynkiem do samodzielnych rozważań na szereg tematów i zagadnień.

      Usuń
  2. Czytałam dawno temu i skojarzyła mi się wówczas z baśnią dla dorosłych.
    Co do wątku podróżowania - Tokarczuk chyba go lubi, bo średnio w co drugiej książce jest on b. wazny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pod względem konstrukcji i użytego materiału, powieść może odrobinę kojarzyć się z "Pogrzebanym olbrzymem" Kazuo Ishiguro, chociaż dzieło noblisty jest znacznie dojrzalsze.

      Cały czas przymierzam się do "Biegunów" - w tej powieści motyw ruchy jest chyba kluczowy :)

      Usuń
    2. Też bym powiedziała, że w Biegunach ten motyw jest ważny. Dla mnie nawet w Annie In i Księgach ten motyw jest widoczny. W kilku opowiadaniach zresztą także.

      Usuń
  3. Ale przecież ruch nie istnieje ;) A tak serio: motyw ten w "Biegunach" jest rzeczywiście ważny. A nie wiedziałem dotąd, że debiut Olgi Tokarczuk ma tak intrygującą formę.

    A co do wstępu: aż mi się studenckie boję z de Saussurem przypomniały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mistrz Zenon :) ?

      Ha, ja do "Biegunów" dochodzę drogą okrężną - jak na razie poznaję inne powieści pani Tokarczuk. A z panem de Sausserem nie walczyłem.

      Usuń
  4. Dobrze byłoby powrócić po latach do tej debiutanckiej powieści Olgi Tokarczuk. Pisarka zdobyła już swoją pozycję w literackim świecie, ale przecież od czegoś zaczynała i w tej książce również można zobaczyć to, co w jej prozie jest charakterystyczne i warte uwagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie powód, dla którego lubię czytać debiuty uznanych pisarzy i pisarek, nawet jeśli nie są to dzieła wybitne - można śledzić tematy, zagadnienia i wątki, które rozwijane są w dalszej twórczości.

      Usuń

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)