czyli wariatkowo na całego
W związku z sugestią natanny zawartą w komentarzu pod moim wczorajszym postem, które poczuła się już zmęczona ciężkim momentami tematem Efektu Lucyfera Zimbardo, miałem dziś zamiar puścić jakiś dowcip dla dorosłych. Co z tego, skoro do rana zaatakowało mnie Radio Zet kolejnym newsem z kręgu naszych ustawodawców, przy którym wysiadają nie tylko wszystkie dowcipy, ale i Zimbardo, Orwell oraz Huxley razem wzięci.
Nad czym w pocie czół i wytężając mózgi pracują nasi posłowie? Poznać pracę po jej wynikach:
"Czystka etniczna o znamionach ludobójstwa" to owoc pracy naszych geniuszy w ramach prac nad uchwałą dotycząca Zbrodni Wołyńskiej.
Biorąc pod uwagę (za SJP PWN), że:
"ludobójstwo to «masowe mordowanie ludzi, mające na celu zniszczenie określonej grupy narodowej, etnicznej, religijnej lub rasowej»
czekam tylko, aż w ślad ustawodawców pójdą adwokaci:
morderstwo o znamionach zabójstwa
seksuolodzy:
«zboczenie seksualne polegające na odczuwaniu popędu płciowego do dzieci» mające znamiona pedofilii
czy fizycy:
«woda w stanie stałym, przypominająca kryształ» o znamionach lodu
Może i śmieszne, ale dla mnie tragiczne. Naprawdę uważacie, że demokracja w Polskim wydaniu ma coś wspólnego z normalnością i że warto iść na wybory? Otóż warto. Na jednomandatowe, gdzie głosuję na konkretnego człowieka, w wiadomym celu, a na "normalne" tym bardziej - by oddać głos nieważny. To chyba jedyna alternatywa