niedziela, 20 września 2020

Demokracja, państwo prawa, czyli jak sami zaklinamy naszą rzeczywistość




Polska jest państwem demokratycznym, a konkretnie demokracją parlamentarną. Gwarantem istnienia takiego ustroju jest konstytucja, ta zaś jako jeden z najważniejszych elementów tegoż ustroju wskazuje równość wszystkich obywateli wobec prawa. Do tej równości przyłożono tak wielką wagę, iż choć została literalnie opisana w art. 32 (Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.) to jej znaczenie dodatkowo podkreślono w preambule w słowach ... równi w prawach i w powinnościach...

Jednak, jak mawiał świętej pamięci Tadeusz Józef de Virion – w Polsce każdy przepis prawa karnego zaczyna się od słówka „kto”. Najważniejsze jest bowiem kto popełnił przestępstwo i od tego wszystko zależy. Nie miejmy złudzeń – wszędzie jest tak, że ludzie posiadający władzę i wpływy próbują się wymigać od odpowiedzialności. Niewiele jednak jest krajów, gdzie można w blasku reflektorów, publicznie łamać prawo i nie ponosić żadnej odpowiedzialności. Rozumiem też, że im większy ciężar sprawy, im grożąca kara wyższa, tym bardziej winny jest zdeterminowany w wywarciu skutecznej presji na organa ścigania, by uniknąć kary, w związku z czym pokusa (łapówka) lub groźba (szantaż) jest dla tych ostatnich bardziej kusząca lub odstraszająca. Nie ma chyba jednak drugiego takiego kraju na świecie, gdzie nikt, ale to dosłownie nikt, nie podejmuje nawet prób egzekwowania prawa w wielu dziedzinach. Weźmy choćby wulgaryzmy, którymi co rusz popisują się nasi politycy, celebryci i inne „elity”. Art. 141 Kodeksu wykroczeń mówi: Kto w miejscu publicznym umieszcza nieprzyzwoite ogłoszenie, napis lub rysunek albo używa słów nieprzyzwoitych, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1 500 złotych albo karze nagany. Tymczasem nie słyszałem by kiedykolwiek ktokolwiek podjął jakiekolwiek kroki w takich przypadkach, a przysłowiowa „kurwa” w wykonaniu marszałka Sejmu Józefa Zycha weszła nawet do Wikipedii. Za takie wykroczenie to beknąć może tylko zwykły Kowalski, ale nie ktoś, kogo pokazują w telewizji. Tylko gdzie tu równość wobec prawa, gdzie państwo prawa?

Z jednej strony mamy orwellowską samoświadomość organów ścigania, które są aż nazbyt często ślepe na zbyt wiele rzeczy czynionych przez znanych i widywanych, głównie w mediach, przez co spada autorytet prawa, państwa i upowszechnia się myślenie Co wolno wojewodzie, to nie tobie s... Z drugiej strony szaraczki też nie chcą być gorsze, tylko wiedzą, że muszą się bardziej pilnować, gdyż ich kara może dosięgnąć, więc to, co powinno być tępione szerzy się bez przeszkód i staje się tak powszechne jak wspomniana kurwa w polszczyźnie.

Z drugiej strony Polska mnoży coraz to nowe przepisy grożące coraz to sroższymi karami, ale w ogóle się nie troszczy o ich egzekwowanie. Mamy problem psów latających po całym kraju bez żadnego nadzoru, a choć są i przepisy wystarczające, by zrobić z tym porządek, i służby do tego powołane, to nic się w tej sprawie nie robi. No – chyba, że się chce kogoś udupić, a ma on akurat psa, więc jest możliwość, by mu przywalić zgodnie ze starym przysłowiem dajcie mi człowieka, a znajdę mu paragraf. Podobnie jest również z zaśmiecaniem całego kraju czy z mazaniem farbą po wszystkim i wszędzie. Toleruje się istnienie niemal martwego prawa jeszcze gorszego niż martwe. Co jakiś czas bowiem się zdarza, że ktoś jednak zostaje ukarany, jakiś Kowalski, co dodatkowo osłabia zaufanie do państwa i prawa oraz niszczy poczucie sprawiedliwości. No bo co to za sprawiedliwość, gdy karze się kogoś, kto robi to samo, co miliony innych robią codziennie niemal jawnie i na okrągło? - Wszystkie przystanki w kraju pomazane a mojego syna ukarali, że chuj na domu wójta napisał!
- Wszędzie śmieci, w górach, nad morzem, w lesie i przydrożnych rowach, a mi mandat wlepili, że popielniczkę z auta na parkingu w trawę opróżniłem!

Takie wybiórcze i sporadyczne stosowanie prawa w moim odczuciu wyraźnie sprzeczne jest i z równością wobec prawa, i z koncepcją państwa prawa czy też sprawiedliwości w ogóle. Badania pokazują, że prowadzi też do pogłębiającej się erozji praworządności w społeczeństwie, bowiem o poczuciu sprawiedliwości, które jest jedną z jej podstaw decyduje nie wysokość kar, a nieuchronność i szybkość ich wymierzenia. Nawet otrzymana grzywna przyjmowana jest inaczej, gdy ma się świadomość, że przynajmniej większość innych, którzy zrobią to samo, też ją otrzyma. Gdy wiem, że otrzymają ją tylko nieliczni, którzy dadzą się złapać, włącza się świadomość więzienna (okupacyjna), która rodzi pogłębiające się patologie.

Prawo i jego stosowanie to tylko jeden z niezliczonych aspektów tego samego zjawiska – zaklinania rzeczywistości.

Kiedy słyszę te wielkie obietnice kolejnych chętnych na dorwanie się do żłobu związanego z władzą, to widzę, że to zwykłe bajki. Jak można wierzyć, że coś naprawdę wielkiego uda się komuś, kto nie chce się nawet przymierzyć do tych spraw drobnych i banalnych, do których rozwiązania mamy wszystko, co potrzebne, a brak tylko dobrej i zdecydowanej, konsekwentnej woli?

I tak z roku na rok, z wyborów na wybory, zaklinamy naszą rzeczywistość nie widząc pogłębiającej się przepaści między Polską, która istnieje w medialnej świadomości społecznej (Okrasa gotujący w zawsze czystych plenerach czy inne podobne obrazki) a rzeczywistością – napisy typu Legia pany!, które zdarzyło mi się już widywać nawet na skałach przy górskich szlakach czy zalegające niemal wszędzie po lasach, górach i dolinach śmieci.

Na szczęście są oddolne inicjatywy dające nadzieję na lepsze, jak heroiczna akcja #rawskiekochallenge. Jednak w moim odczuciu bez wsparcia władzy nie zmienią one naszej rzeczywistości, którą zaklinamy jak możemy, ale która coraz bardziej rozłazi się na dwie całkowicie od siebie odmienne.


Wasz Andrew

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)