środa, 14 grudnia 2011

Żałosny Kolekcjoner

Tom Clancy był kiedyś dla mnie synonimem dobrej literatury sensacyjnej czy raczej techno-thrillera. Niestety, KOLEKCJONER(Splinter Cell) bardziej przypomina Hansa Klossa czy Czterech pancernych niż Polowanie na Czerwony Październik. O ile jednak Stawka większa niż życie i przygody Szarika w ramach swej konwencji są naprawdę niezłe, choć mało mają wspólnego z realiami historycznymi, to Kolekcjoner bije je infantylnością na głowę. Nie jest to też styl 007, bo trudno się w Splinter Cell doszukać humoru czy powiewu niewinnego erotyzmu. Tom Clancy zmienił się w tej powieści z wirtuoza w wyrobnika, o czym z żalem Was informuję i zachęcam do omijania tej powieści szerokim łukiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)