wtorek, 27 marca 2018

Chimamanda Ngozi Adichie "Fioletowy hibiskus" - Świętość rodziny

Fioletowy hibiskus

Chimamanda Ngozi Adichie

Tytuł oryginału: Purple Hibisku
Tłumaczenie: Jan Kraśko
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 318
 
 
 
 
Seneka Młodszy rzece, że fallaces sunt rerum species (zdradliwe są pozory rzeczy) i trudno z tym stwierdzeniem polemizować. Ludzie, kierowani najróżniejszą motywacją, otaczają się murem mylących i podkoloryzowanych obrazów – w ten sposób można maskować swoje braki i ułomności, pozbywać się kompleksów czy ukrywać to, co niewygodne i co mogłoby kłócić się ze starannie pielęgnowanym portretem własnej osoby, jaki funkcjonuje w najbliższym otoczeniu. Tyle, że nawet w najsumienniej przygotowanej fasadzie, prędzej bądź później, pojawiają się rysy, przez które prześwitywać zaczną promienie twardej, niekiedy brutalnej rzeczywistości. O tym, jak wstrząsające może być opuszczenie świata złudzeń i spotkanie z tym, co nie zabarwione fałszem, przekonuje się bohaterka Fioletowego hibiskusa, książki będącej prozatorskim debiutem nigeryjskiej pisarki, Chimamandy Ngozi Adichie (1977).

Główną bohaterką dzieła jest piętnastoletnia Kambili Achike, której żywot, przynajmniej na pierwszy rzut oka, zdaje się być usłany różami. Razem z bratem i matką wiodą spokojną egzystencję pod opiekuńczymi skrzydłami troskliwego ojca, gorliwego katolika i wpływowego, zamożnego biznesmena. Rozległa rezydencja ze służącą, prywatny szofer dowożący dzieci do elitarnych szkół, ogrodnik pielęgnujący krzewy i kwiaty – wydawać się może, że Kambili traktowana jest niczym księżniczka. Tyle, ze już początkowe strony książki ukazują zgoła inne oblicze opływającego w dostatek domu, za murami którego rozlega się niemy dramat. Ojciec – religijny fanatyk – okazuje się bezwzględnym oprawcą, skrupulatnie terroryzującym całą rodzinę, która wegetuje w nieustannym strachu, poniżeniu i uległości. Pan Achike, zwolennik twardego wychowania, którego filarami są dyscyplina oraz strach przed Bogiem, kontroluje życie córki, syna oraz żony w każdym aspekcie, drobiazgowo ustalając przebieg poszczególnych dni oraz snując plany na przyszłość. Egzystencja rodziny toczy się w cieniu despotycznego ojca – każdy gest, ruch, słowo są przemyślane i wyważone tak, by nie naruszyć kruchej równowagi psychicznej tyrana. Tyrana, który nie znosi sprzeciwu, który jest surowy i wymagający zarówno wobec siebie jak i najbliższych, który nie toleruje piętna porażki. Wizerunek ojca odmalowywany za sprawą Kambili (będącej pierwszoosobową narratorką utworu) stoi w wyraźnej opozycji do oblicza, jakie pan Achike zdołał wykreować na forum publicznym. W lokalnej społeczności uchodzi za człowieka odważnego i prawego, a przede wszystkim niesłychanie pobożnego, wręcz świątobliwego. Oficjalna sylwetka pana Achike jest mocno papierowa, ale jako, że jest to człowiek hojny, chętnie obdarowujący bliźnich groszem, nikt nie jest zainteresowany wnikliwą indagacją na temat jego życia prywatnego, zadowalając się oficjalną, cukierkową ilustracją szczęśliwej rodziny. Tyle, że w chwili rozpoczęcia książki, Jaja oraz Kambili wchodzą w okres dojrzewania – zamknięty dotychczas świat zewnętrzny zaczyna z wolna otwierać swoje wrota, a młodzi ludzi coraz wyraźniej uświadamiają sobie, że prowadzony przez nich byt zdecydowanie odbiega od życia ich rówieśników.

Rozpatrywana w tym kontekście utwór Chimamandy Ngozi Adichie jest klasyczną Bildungsroman, czyli powieścią o formowaniu. Na kolejnych kartach Fioletowego hibiskusa jesteśmy świadkami kształtowania się charakteru Jaji oraz Kambili – oboje z coraz większym dystansem przypatrują się otaczającej ich rzeczywistości, stając się nie tylko ją obserwować, ale i kształtować. Ich przypadek jest o tyle szczególny, że dojrzałość, jaką starają się osiągnąć jest jednoznaczna z wyrwaniem się spod wpływów zaborczego i psychopatycznego ojca, który absolutnie nie zamierza dopuścić do intelektualnej niezależności swoich dzieci.

Staranne przedstawienie portretów ojca i matki sprawia, że dzieło Chimamandy Ngozi Adichie jest interesującym studium poświęconym ofierze, która mimo doznawanych krzywd, uparcie trwa przy swoim kacie i oprawcy. Zagłębiając się w lekturę, przekonujemy się, że rodzicielka Kambili, za wszelką cenę stara się usprawiedliwiać małżonka, doszukując się wytłumaczeń dla jego irracjonalnego postępowania. Nieustanne napięcie, troska o najbliższych (!), odebrane wychowanie, dobroć okazywana innym ludziom, zachowywanie monogamicznego charakteru związku – dramat matki Kambili sprowadza się do tego, że kobieta nie może przyjąć do wiadomości faktu, że nic nie stanowi przyzwolenia na to, by podnosić rękę na innego człowieka.

Fioletowy hibiskus to bardzo ciekawa powieść, także z racji bogatego przedstawienia tła społeczno-politycznego Nigerii. Chimamanda Ngozi Adichie w dość krytycznym świetle kreśli swoją ojczyznę, która jawi się jako kraj, toczony rakiem korupcji, w którym rządy sprawowane są silną ręką, a ludzie niewygodni dla aktualnej władzy, jeśli tylko zbyt głośno wyrażają swoje niezadowolenie, znikają w tajemniczych okolicznościach. Patowa sytuacja wydaje się nie mieć końca, jako, że najzdolniejsi obywatele, nie widząc dla siebie żadnych perspektyw, wybierają emigrację, pozostawiając państwo w rękach najmniej kompetentnych osobników (z drugiej jednak strony, pewnie nie jeden czytelnik, i to bez względu na narodowość, może żywić podobne odczucia w stosunku własnej ojczyzny). W tle, nakreślono również relacje panujące na linii Nigeria – kraje rozwinięte. Adichie, czy to na przykładzie religii, czy też za sprawą migrantów ekonomicznych, sygnalizuje, że wzajemne stosunki ciągle nie są partnerskie, że w dalszym ciągu jedna ze stron jest hegemonem, a druga – poddanym, wasalem.

Reasumując, Fioletowy hibiskus to intrygujący debiut Chimamanda Ngozi Adichie. Nigeryjska pisarka stworzyła dobrą powieść o wchodzeniu w dorosłość, do której droga od początku usiana jest przeszkodami i przeciwnościami losu. W swoim tekście, autorce udało się także zawrzeć spostrzeżenia dotyczące człowieczej natury – pod tym względem, Fioletowy hibiskus to opowieść o sprzecznościach, jakie skrywa człowiecza dusza, na skutek czego ludzie nigdy nie są czarno-białymi postaciami, na temat których można wydawać jednoznaczne osądy.

6 komentarzy:

  1. Czy we "Fioletowym hibiskusie" jest dużo brutalnych scen? Gdzieś czytałam, że bohaterce książki ojciec wylał na nogi wrzątek. I nie zrobił tego przypadkowo, tylko specjalnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brutalnych scen nie brakuje, jako, że ojciec jest zwolennikiem "twardego wychowania", które dopuszcza przemoc i znęcanie się nad bliskimi.

      A "wrzątek" to tylko jedna z metod karania. Bo jeśli chodzi o formy "wymierzania sprawiedliwości", to pan Achike stara się wykazywać kreatywnością.

      Usuń
  2. Raczej niezbyt często mamy okazję, by poznawać debiuty nigeryjskich pisarek, więc choćby pod tym względem ta książka kusi. Mowa o dojrzewaniu w niełatwych czasach, ale ciekawa jestem tego tła społecznego, a także tych uniwersalnych problemów, które zostały tu poruszone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie literatura nigeryjska nie jest jeszcze tak aż egzotyczna dla polskiego czytelnika, jak literatura z innych zakątków Afryki. Być może wynika to z faktu, że w Nigerii językiem urzędowym jest angielski. Ale nie da się zaprzeczyć, że ogólnie rzecz ujmując prozy z Czarnego Lądu nie jest u nas zbyt wiele.

      A tło społeczne zostało rzeczywiście bardzo ciekawie i umiejętnie nakreślone. W sumie wizja przedstawiona przez Adichie jest bardzo zbliżona do tego, co zaprezentowała Nnedi Okorafor w "Lagunie" (mimo, iż "Laguna" to typowa przedstawicielka science fiction).

      Usuń
  3. Ech, muszę w końcu sięgnąć po kolejną książkę tej autorki. "Połówka żółtego słońca" spodobała mi się bardzo, ale od zakupu w lumpeksie i przeczytania minęło już czasu zbyt wiele. W "Połówce..." tło historyczne i społeczne było ważne, ale prym i tak wiodły świetnie przedstawione relacja międzyludzkie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, a ja już wiem, za sprawą jakiego tytułu będę kontynuować znajomość z Adichie :)

      Usuń

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)