czwartek, 30 sierpnia 2018

dysonans poznawczy a niesłusznie skazani




Policjant decyduje, że podejrzany jest sprawcą, i w ten sposób zamyka się na inne możliwości. Prokurator okręgowy pod wpływem impulsu postanawia wnieść oskarżenie przeciwko domniemanemu sprawcy – zwłaszcza jeśli jego sprawa jest sensacyjna – mimo że nie dysponuje pełnym materiałem dowodowym. Ogłasza swoją decyzję w mediach, a później trudno mu się z niej wycofać, kiedy dowody okazują się słabe. Po drugie, kiedy dana sprawa trafia do sądu, a oskarżony zostaje uznany za winnego, przedstawiciele organów ścigania mają motywację do odrzucania wszelkich ujawnionych później dowodów jego niewinności.


Z perspektywy teorii dysonansu można zrozumieć, dlaczego ofiary niesłusznych wyroków skazujących są traktowane tak surowo. Owa surowość jest wprost proporcjonalna do sztywności systemu. Jeśli wiesz, że błędy są nieuniknione, to nie będziesz zaskoczony, kiedy się zdarzą, i będziesz dysponował gotowymi środkami, żeby im zaradzić. Jeżeli jednak nie chcesz przyznać przed samym sobą bądź przed światem, że błędy się zdarzają, to każda niesłusznie uwięziona osoba jest jaskrawym, upokarzającym dowodem na to, jak bardzo się myliłeś. Przeprosić tych ludzi? Dać im pieniądze? To niedorzeczność. Przecież wyszli z więzienia ze względów formalnych. Ach, te względy formalne to wyniki testów DNA? No cóż, na pewno byli winni jakiegoś innego przestępstwa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)