poniedziałek, 5 marca 2018

Tracy Chevalier "Dziewczyna z perłą" - W klatce społecznej klasy

Dziewczyna z perłą

Tracy Chevalier

Tytuł oryginału: Girl with Pearl Earring
Tłumaczenie: Krzysztof Puławski
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 217
 
 
 
 
Z morza wszechobecnej czerni wyłania się twarz. Kobieta, którą jeszcze przed momentem mogliśmy oglądać z profilu, spogląda w naszym kierunku, wykonując delikatny skręt szyją. Co przykuło uwagę dziewczyny, której spojrzenie zdaje się pilnie nas śledzić? I kim właściwie jest ta osoba – ogromne perłowe kolczyki, brązowy kubraczek z kołnierzykiem, którego biel silnie kontrastująca z ciemnym otoczeniem, nietypowe żółto-błękitne nakrycie głowy, przywodzące na myśl turban i wreszcie rubinowe, nieśmiało rozchylone usta. Obraz Dziewczyna z perłą pędzla holenderskiego malarza Johannesa Vermeera uchodzi za jeden z najwybitniejszych przykładów XVII-wiecznego malarstwa. Tajemnica dotycząca tożsamości bohaterki portretu jest na tyle intrygująca, że pobudza wyobraźnię nawet współczesnych twórców, czego najlepszym przykładem jest powieść Dziewczyna z perłą pióra amerykańskiej pisarki Tracy Chevalier.

Książka Chevalier to utkana z fikcji oraz historycznych faktów historia szesnastoletniej Griet, córki zdolnego czeladnika, który w wyniku nieszczęśliwego wypadku traci wzrok. Inwalidztwo ojca powoduje coraz większe ekonomiczne kłopoty rodziny, która traci jedynego żywiciela. Ratunkiem jest otrzymywana renta pozwalająca prowadzić smutną wegetacją i jakoś związać koniec z końcem, ale kiedy zapomoga ustaje, Griet zmuszona jest zatrudnić się jako służąca. Kontakty ojca należącego do gildii pozwalają znaleźć pracę dla dziewczyny w domu malarskiego mistrza Johannesa Vermeera. Do obowiązków bohaterki należy m.in. sprzątanie warsztatu artysty, ale z czasem, kiedy okazuje się, że Griet nie pozbawiona jest wrażliwości i zmysłu obserwacji, płaszczyzna wzajemnych relacji ulega znacznemu  rozszerzeniu.

Utwór Tracy Chevalier jest typową prozą historyczną i z tego względu warto chociaż pobieżnie zapoznać się z realiami epoki. XVII-wieczna Republika Zjednoczonych Prowincji (niderl. De Republiek der Verenigde Nederlanden) to państwo, które nieustannie musi walczyć o swoją niepodległość (uznaną przez Hiszpanię dopiero po pokoju westfalskim w 1648 roku). Religią panującą jest kalwinizm, ale nie brakuje też katolików. Pokojowe współistnienie wyznawców obu religii jest możliwe, o czym przekonujemy się za sprawą samych protagonistów, bowiem pochodząca z protestanckiej rodziny Griet przenosi się do domu państwa Vermeerów, katolików mieszkających w Zakątku Papistów. Kwestie wiary nie są poruszane przez żadną ze stron, chociaż zaistniała sytuacja wzmaga u Griet poczucie wyobcowania. Wrażenie bycia odrzuconą wzmacnia status służącej, która musi pokornie spuszczać głowę, niezależnie od okoliczności. Książka odczytywana w tym kontekście jawi się jako studium samotności oraz uwięzienia w społecznych funkcjach. Griet, dziewczyna inteligentna i sprytna, zmuszona jest przywdziewać maskę stosowną do zajmowanej pozycji, która warunkuje jej zachowanie oraz limituje zdolności. Konwenanse nie dopuszczają możliwości, by pospolita posługaczka posiadała talent, który w odpowiednich warunkach może przerodzić się w wiedzę z zakresu technik malarskich, więc taka opcja nie jest w ogóle rozważana, ba, źle widziane jest samo napomknięcie o takiej ewentualności. Z tego względu, z formalnego punktu, Griet nie może zostać pomocnicą, asystentką czy terminatorką, rzeczą oczywistą nie jest pozowanie do portretu w roli innej niż postać służącej.

Dzieło Tracy Chevalier napisane jest z punktu widzenia pierwszoosobowej narratorki. Griet raczy nas swoją opowieścią, przytaczając wspomnienia, odtwarzając swoje dawne życie. W ten sposób z kolejnych zdań wyłania się sylwetka Johannesa Vermeera jako człowieka trzymającego się na uboczu, egzystującego gdzieś na marginesie codziennej krzątaniny, nie przepadającego za tłumami, zamykającego się w swej pracowni, gdzie może w spokoju oddawać się ulubionemu zajęciu. To swoiste oderwanie od spraw bieżących skutkuje tym, że Vermeer ukazany zostaje jako marzyciel, który jest zbyt pochłonięty własnym światem, by zastanawiać się nad konsekwencjami swoich działań. Jednocześnie jest to perfekcjonista przywiązujący wagę do detalu (co znacząco wydłuża proces twórczy) a przy tym człowiek otwarty, nie lękający się tego, co nowe i nie w pełni zbadane, zrozumiałe, czego najlepszym dowodem jest posługiwanie się przyrządem camera obscura (będącym pierwowzorem aparatu fotograficznego), bardzo przydatnym przy określaniu perspektywy. Warto jednak podkreślić, że tak nakreślony rys osobowościowy Vermeera to autorska wizja Tracy Chevalier, bowiem, jak sama przyznaje pisarka w posłowiu, wiadomości na temat holenderskiego malarza i jego życia zachowało się stosunkowo niewiele. Chevalier umiejętnie wykorzystuje dostępne fakty, a białe plamy zapełnia płodami swojej wyobraźni.

Dziewczyna z perłą to w ogromnej mierze proza psychologiczna, skupiająca się na wewnętrznych przeżyciach, refleksjach i rozważaniach Griet. Główna bohaterka jest osobą raczej nieprzystępną w obyciu – pełno w niej tendencji do analizy, roztrząsań i trzeźwej oceny zachodzących wypadków. Wykreowana przez Chevalier postać pełna jest chłodu i ów chłód zdaje się emanować z kart książki, co powoduje, że trudno jest w pełni przejąć się snutą historią. 

Reasumując, Dziewczyna z perłą to dobra, chociaż z pewnością nie porywająca książka. Dzieło Tracy Chevalier to próba przedstawienia okoliczności, w jakich doszło do namalowania najsłynniejszego obrazu Johannesa Vermeera. Przy okazji Amerykanka przybliża sylwetkę samego malarza, pokazując go jako człowieka w pełni pochłoniętego przez swoją pasję. Chevalier stara się również zilustrować rodziną egzystencję artysty, mocne akcenty kładąc na silną osobowość teściowej Marii Thins oraz próżność i nieporadność małżonki Catheriny. Ciekawie nakreślono stosunki panujące pomiędzy Vermeerem a jego mecenasem van Ruijvenem – opiekun artysty jawi się jako stary lubieżnik, ale to właśnie żądza okazuje się kluczem do powstania obrazu Dziewczyna z perłą. Utwór z warsztatowego punktu widzenia napisany jest bardzo poprawnie, chociaż brakuje w nim odrobiny ikry, która sprawiłaby, że książkę można by uznać za dzieło z wszech miar godne polecenia.

Wasz Ambrose

6 komentarzy:

  1. I tak mi się podobała (podobał, bo słuchałam jako audiobook, a w tej formie książka musi być ciekawa, zeby chcieć z nią chodzić przez tydzień), a film jeszcze lepszy.
    Choć nie zaliczam książki do arcydzieł. To dobra obyczajówka historyczna, jak ja to nazywam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje wrażenia są podobne - przyzwoita lektura, ale nie żadna literacka torpeda. Od czasu do czasu lubię sięgnąć po tego typu dzieła, kiedy autor bierze na warsztat postacie historyczne i wykorzystując białe plamy w biografii, daje popis swojej wyobraźni.

      Usuń
  2. Przyznam się do pewnej słabości... Moja wiedza z zakresu malarstwa jest nikła. Ta książka (i film) interesowały mnie nieco właśnie ze względu na chęć popracowania nad tą wiedzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, moja również nie jest oszałamiająca, ale nie przeszkodziło mi to w delektowaniu się lekturą. Zresztą w jej trakcie poznałem kilka obrazów Vermeera, dzięki czemu obcowanie z książką okazało się jeszcze ciekawszym doświadczeniem :)

      Usuń
  3. A ja lubię chłodny sposób narracji, więc może uda mi się przejąć przedstawioną w tej książce historią. :) Jeśli chodzi o Griet, to cóż, gdyby żyła w naszych czasach, miałaby większe pole do popisu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na ogół również cenię sobie tego typu narrację, ale w przypadku tej pozycji, styl sprawił, że zaprezentowana historia nie była w stanie mnie wciągnąć na tyle, bym w jakimś większym stopniu identyfikował się z bohaterami, przeżywał ich rozterki, itp.

      Ano właśnie w samym pomyśle wykreowania takiej postaci jak Griet widzę największą zaletę "Dziewczyny z perłą" - Tracy Chevalier pokazuje, że jeszcze nie tak dawno (biorąc pod uwagę, ile lat liczy się człowiecza cywilizacja) płeć stanowiła bardzo poważne ograniczenie w życiu społecznym, naukowym, kulturowym, itd.

      Usuń

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)