piątek, 15 stycznia 2016

W strugach deszczu, czyli "Zakopanoptikon"

Zakopanoptikon, czyli Kronika czterdziestu dziewięciu dni deszczowych w Zakopanem


Andrzej Strug


Wydawnictwo: Literackie
Liczba stron: 297








Zakopane to miasto w województwie małopolskim, siedziba powiatu tatrzańskiego. Nieformalnie, Zakopane uchodzi za stolicę Polskich Tatr – jest to najpopularniejsza polska miejscowość położona w tym paśmie górskim. Niespełna trzydziestotysięczne miasto jest odwiedzane rocznie przez rzesze turystów. O atrakcyjności Zakopanego decyduje malownicze położone u podnóża Tatr oraz bardzo dobrze rozwinięta infrastruktura turystyczna. Ważnym elementem Zakopanego jest specyficzna i niepowtarzalna atmosfera, którą próbowano pochwycić także w literackie karby. Bardzo udanej próby oddania zakopiańskiego klimatu dokonał Andrzej Strug w swojej powieści Zakopanoptikon.



Andrzej Strug (właściwie Tadeusz Gałecki) to żyjący w latach 1871 – 1937 polski pisarz i publicysta, scenarzysta, wolnomularz oraz działacz ruchu socjalistycznego i niepodległościowego. Urodzony w Lublinie, wykształcenie wyższe zdobył w Instytucie Rolnictwa i Leśnictwa w Puławach. Podczas swojej edukacji Strug działał w Kole Oświaty Ludowej i Polskiej Partii Socjalistycznej, za co w 1895 roku został uwięziony w Cytadeli Warszawskiej, zaś w w 1897 skazany na zesłanie do guberni archangielskiej, gdzie przebywał do 1900 roku. Po powrocie do kraju kontynuował naukę na Uniwersytecie Jagiellońskim, nie zaprzestając przy tym aktywności politycznej – z ramienia Polskiej Partii Socjalistycznej brał udział w Rewolucji 1905 roku jako lider Wydziału Chłopskiego, a następnie Wydziału Wiejskiego PPS. W wyniku kolejnego aresztowania w 1907 roku, Strug został zmuszony do opuszczenia granic państwa rosyjskiego, w konsekwencji wyemigrował do Francji. Strug wrócił z obczyzny w okresie I wojny światowej, w czasie której walczył w szeregach Legionów Piłsudskiego. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, Strug udzielał się politycznie, reprezentując PPS-Lewicę. W roku 1918 brał udział w tworzeniu Rządu Ludowego. W roku 1920 został członkiem założycielem Wielkiej Loży Narodowej Polskiej, natomiast w latach 1924 i 1935 pełnił funkcję prezesa Związku Zawodowego Literatów Polskich, którego był współzałożycielem. Strug jako literat znany był z twórczości poruszającej wzniosłe i ważkie tematy, zaliczającej się do szkoły lirycznej prozy Żeromskiego, przemieszanej z naleciałościami Dostojewskiego psychologizmu. Dzieła Struga podejmowały kwestie wojenne, portretowały zmagania polskich rewolucjonistów z caratem, opowiadały o walce o idee sprawiedliwości społecznej. W galerii postaci nie brakuje osobników heroicznych, które na ołtarzu ojczyzny składały własne szczęście czy życie prywatnego. Z tego względu Zakopanoptikon, powieść, której chciałbym poświęcić dzisiaj kilka słów, w której groteska przemieszana jest z absurdem i kpiną, jest pozycją dla Struga raczej wyjątkową.

Zakopanoptikon, czyli kronika 49 dni deszczowych w Zakopanem, bo tak brzmi pełny tytuł utworu, to równie malowniczy, co parodystyczny portret Młodej Polski oraz jej przedstawicieli. Stolica Tatr, jako miejsce spotkań elit artystycznych, politycznych oraz biznesowych z wszystkich zaborów, stanowi soczewkę, przy pomocy której Andrzej Strug szczegółowo analizuje wszelkie bolączki, wady i wynaturzenia, od których niewolne było ówczesne polskie społeczeństwo. Niedoskonałości i skazy, wyolbrzymione do zawrotnych rozmiarów trafiają pod diabelnie ostry skalpel drwiny i satyry, którym autor tnie bez opamiętania i bez jakiejkolwiek litości, ośmieszając niemal każdą ideę i niemal każdego z jej piewców. Strug nonszalancko obala wszelkie mity, którymi otaczano zarówno artystów, przyrodę jak i przedmioty, spuszcza nadęcie i pretensjonalność z pustych sloganów i górnolotnych frazesów, bezceremonialnie zdziera maski wyniosłości i elokwencji, spod których wyzierają głupota i umysłowe ograniczenie.

Katalizatorem, który przyspiesza ekspozycję ludzkich słabostek okazuje się deszcz. To za jego sprawką Zakopane zamienia się w zbiorowisko wariatów pod Tatrami. Szary, przyćmiony poranek, ołowiane niebo, przejmujący chłód, ryk wezbranych potoków i ustawicznie, monotonnie acz nieubłagalnie wystukiwany rytm kapiącego deszczu, siorpiącego uparcie i nieprzerwanie – oto pogoda, jaką zastają przybyli letnicy, która w dodatku nie zamierza ulec poprawie, mimo usilnych modłów, błagalnych próśb a nawet krwawych ofiar. Niewinny opad szybko przedzierzga się w potężny łańcuch, który skutecznie zagradza Tatry, boleśnie dając się we znaki wszystkim, którzy przybyli do Zakopanego – miłośnicy górskich wypraw i dzikiej przyrody niecierpliwie wyczekują możliwości odbycia pieszej wędrówki, strojne damy i eleganccy panowie z bólem serca skrywają w odmętach kufrów swoje strojne fatałaszki i ubrania, przywiezione specjalnie po to, by je podziwiać, amatorzy świeżego powietrza zmuszeni są do przesiadywania w wypełnionych po brzegi knajpach i kawiarniach. Wszyscy cierpią okrutnie z racji wszechogarniającej nudy, która wywołuje różnorakie reakcje – począwszy od apatii, bierności i rozleniwienia, poprzez zawadiactwo i drażliwość, na rozbuchanej erotomanii skończywszy.

Ów deszcz, uparty i nieprzejednany, odgrywa niepoślednią rolę w utworze, bowiem jest znakomitym pretekstem dla lirycznego kreatora, by ludzką ciżbę utrzymywać zbitą w gromadę. Wynikająca stąd nieustanna bliskość jest przyczyną licznych tarć i polaryzacji, które z kolei przekładają się na wyeksponowanie przywar narodu polskiego. Te mroczne strony społecznego charakteru są trafnie naświetlane dzięki specyficznej formie dzieła, które stanowi splot wielu pojedynczych epizodów, składających się na jeden wspólny obraz chaosu i absurdu. Strug wziął na warsztat ówczesną intelektualną elitą narodu polskiego – artystów, polityków, badaczy, dziennikarzy – jak również zwykłych letników i turystów, i posługując się grubą kreską przesady, nie szczędząc ironii oraz groteski, stworzył równie zabawną, co trafną wizję naszego społeczeństwa. Perypetie bohaterów powieści prezentowane są z perspektywy surowego obserwatora w sposób, który nakazuje spojrzeć na Zakopane jako na wakacyjne zbiorowisko osobliwości i śmieszności. Ale pod maską drwiny i kpiny skrywa się również głęboka krytyka, adresowana właściwie do każdego protagonisty. Zbiorowisko polskich letników, oglądane oczami strugowego narratora jawi się jako bezładna chmara, której cechą szczególną są nieustanne antagonizmy, skłonności do narzekania, walka wszystkich przeciwko wszystkim. Ulubionym zajęciem całych zastępów obywateli są ciągłe, acz nieskuteczne i mało owocne  uchwały, radzenia, wiecowania, dezyderaty, przemówienia i deklamacje, za którymi skrywają się pustosłowie i bicie piany. Najczęstszym skutkiem wszelakiej maści narad i odezw są rwetes, spory, krzyki, obelgi, wzajemne oskarżenia, szarpaniny i gwałty. Niewiele lepiej przedstawiają się reprezentanci śmietanki towarzyskiej – rozbuchana erotomania staje się domeną hrabianek i wysoko urodzonych panien; poeci uderzają wyłącznie w pompatyczne, wzniosłe i natchnione, ale bełkotliwe tony, trudniąc się przy tym wręcz taśmową produkcją artystyczną; miłośnicy Tatr i zwolennicy ich upierwotnienia chroniąc swoich ukochanych gór, popadają w przesadę, przejawiającą się wrogością i agresywnością skierowaną wobec turystów. Prasa, wolna i niezależna, kompromituje się w imię społecznego interesu (uchwała korporacji, środek jedyny na powstrzymanie paniki) – panująca za oknem plucha stoi w wyraźnej opozycji do pojawiających się na łamach dzienników opisów pogody, wśród których dominują akcenty słoneczne i bezchmurne. Na łamach Zakopanoptikonu trudno znaleźć jest postać jednoznacznie pozytywną, która odznaczałaby się racjonalnym myśleniem. 

Ta nadmierna hiperbolizacja sprawia, że utwór Struga jest niezwykle zabawny, a niejedna scena to gotowy gag – walka doktora Szurleja z Panią Marchołtową, zaciekły pojedynek, w którym jako broń zaczepna używany jest trup naczelnika stacji czy fragment, kiedy jeden z nowoprzybyłych gości żąda od redaktora Szelmiądza rekompensaty finansowej za podane w gazecie mylne informacje na temat pogody to ustępy, które z pewnością niejednego czytelnika przyprawią o niekontrolowane spazmy śmiechu. Na atrakcyjność książki wpływają także świetne dialogi, nazwiska bohaterów, które często okazują się kalamburami oraz liczne odniesienia do ówczesnych wydarzeń i konkretnych osób (zwłaszcza artystów, taterników, polityków oraz dziennikarzy). Częste aluzje i odwołania do autentycznych postaci powodują, że Zakopanoptikon można w pewnym przybliżeniu uznać za powieść z kluczem – w interesującym i bardzo obszernym wstępie autorstwa Romana Hennela odkryto personalia wybranych protagonistów, co pozwala na lepsze umiejscowienie dzieła w konkretnej epoce.

Reasumując, Zakopanoptikon Andrzeja Struga to wyborna lektura, w której zjadliwe ostrze ironii nie omija nikogo. Pisane w latach 1913 – 1914 dzieło stanowi bardzo przekrojowy obraz polskiego społeczeństwa, obraz, który mimo upływu ponad 100 lat nie zestarzał się ani odrobinę. Surowa krytyka przemieszania z dowcipem i groteską powodują, że książkę czyta się z ogromną przyjemnością. Świetna propozycja na chłodne i wciąż jeszcze długie zimowe wieczory!

Wasz Ambrose

12 komentarzy:

  1. Czuję się zachęcony :-) Nie będziesz zawiedziony "Pokoleniem Marka Świdy", spokojnie da się też przeczytać "Dzieje jednego pocisku" (na jego podstawie był nakręcony niezły film z Lindą) chociaż podobno za najlepszą powieść Struga uchodzi "Grób nieznanego żołnierza" ale na mój gust jest zbyt melodramatyczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę i mam nadzieję, że nie będziesz rozczarowany, gdy sięgniesz po to dzieło. Dzięki za krótkie rekomendacje na temat pozostałych płodów Struga - na pewno będę kontynuował znajomość z tym autorem :)

      Usuń
  2. Zakopane widziane oczami pisarza zawsze w cenie.;) Przeczytam sobie, zanim dotrę do "Kronik zakopiańskich". Dzięki za podpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Służę uprzejmie :) A Zakopane to faktycznie wdzięczne miasto, które często pojawia się w polskiej literaturze.

      Usuń
    2. Czy takie wdzięczne, to bym dyskutował :) Powietrze zanieczyszczone do bólu, zwłaszcza gdy brak wiatru, komercja i pazerność posunięte do absurdu...

      Usuń
    3. Dokładnie o tych tematach pisze Strug w swojej powieści i właśnie dlatego uważam Zakopane za "wdzięczne" miasto. Dostarcza sporo materiału do refleksji :)

      Usuń
    4. A ja z kolei nawiązuję do własnych pobytów w Zakopcu i wspomnień znajomych, którzy tam bywali. W życiu bym tam nie chciał mieszkać :)

      Usuń
    5. Ha, Zakopane odmalowane piórem Struga to także miejsce, w którym nikt normalny nie chciałby zamieszkać - to dom wariatów, do którego przyjeżdża się z pobudek snobistycznych oraz z uwagi na fałszywe prognozy pogody :)

      Usuń
  3. Widzę, że się u Was zmieniło :) Pozdrawiam w Nowym Roku:)
    Książka, którą polecasz zapowiada się arcyciekawie. Jeżdżę z przyjaciółmi w Tatry i naprawdę wierzę, że gdy leje -można zwariować;) Książkę chętnie poznam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A takie drobne zmiany noworoczne :) Dzięki i również pozdrawiamy!

      Ha, Strug fantastycznie przedstawił to deszczowe "wariactwo". Przy okazji zaserwował czytelnikom znakomite studium polskich wad narodowych. Serdecznie polecam :)

      Usuń
  4. Ta atmosfera zamknięcia w jednym miejscu i jeszcze ten cały deszcz przypomniał mi "Czarodziejską górę":) Muszę przyznać, że nie spotkałam się jeszcze z książką, której miejscem akcji byłoby Zakopane - a ponieważ bardzo lubię tę miejscowość propozycja ta jest bardzo kusząca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj, "Czarodziejskiej góry" jeszcze nie czytałem, ba, w ogóle nie czytałem jeszcze starego Manna. Jeśli chodzi o to słynne nazwisko, to obcowałem jedynie z twórczością Klausa Manna, który był synem wielkiego Tomasza :)

      A jeśli jesteś fanką Zakopanego, to książkę Struga polecam tym bardziej. Stolica Tatr będzie jawić się jako miejsce jeszcze ciekawsze :)

      Usuń

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)