poniedziałek, 20 sierpnia 2018

Śmichy–chichy z PRL, czyli o dzisiejszych apartamentach

plakat herkulesplaza
Plakat reklamujący apartamenty herkulesplaza w Świnoujściu


Płatni prześmiewcy PRL-u uwielbiają nabijać się z ówczesnego budownictwa mieszkaniowego. Mam wrażenie, że dzisiejsze dostarczy jeszcze więcej zabawnych tematów przyszłym pokoleniom. I nie mam tu na myśli apartamentowców „z widokiem na ...”, które po sprzedaniu są odgradzane od owego widoku następnym rzędem podobnych pudełek, które też są sprzedawane jako „z widokiem na...”. I nie chodzi mi o nowe osiedla, w których kolejne równoległe bloki są budowane tak blisko siebie, jak nawet „za komuny” nie było. Ani o ilość fuszerek, która bije „komunę” na głowę. Dziś chodzi mi o praktyki, które ośmieszają język polski, Polskę i całą dzisiejszą rzeczywistość. O reklamę.

Na głównych ulicach Świnoujścia, na przykład, straszy przedstawiona wyżej reklama apartamentowca. Szczególnie spodobały mi się te werandy w ścianie szczytowej o powierzchni zbliżonej raczej do sedesu niż prawdziwej werandy. Jakoś nie bardzo mi to pasowało do widniejącego pod zdjęciem napisu herkulesplaza Apartamenty na sprzedaż. Sprawdziłem na stronie reklamodawcy i okazało się, że Herkules Plaza dumnie oferuje „do wyboru lokale o powierzchni od 18 do 35m²”. Porównajmy to z definicją apartamentu (za wiki):

Apartament – wielopokojowe mieszkanie w wysokim standardzie lub zespół pomieszczeń przeznaczonych dla potrzeb jednego użytkownika np. w hotelu. Nazwa pochodzi od francuskiego appartement oznaczającego większe mieszkanie, które z kolei wywodzi się z włoskiego appartare (oddzielić).

Apartament 18m²(!); PRL wysiada!


Wasz Andrew

4 komentarze:

  1. Ilekroć widzę te nowe "apartamentowce" to przypomina mi się pewna scena z "Gry w klasy", kiedy to bohaterka siedzi na rozłożonej pomiędzy oknami desce i waha się, do którego mieszkania wejść. Powoli acz stopniowo i nieubłaganie zbliżamy się do odległości pomiędzy sąsiednimi budynkami, która umożliwi tego typu akcje.

    Jeśli zaś chodzi o rozkład przestrzenny i funkcjonalność owych nowoczesnych osiedli, to można zaobserwować interesującą rzecz - rodzice z tamtejszych "apartamentów" nierzadko podjeżdżają samochodami ze swoimi pociechami na place zabaw zlokalizowane w sąsiedztwie PRL-owskich (o zgrozo!) bloków z wielkiej płyty.

    Co ciekawe, to właśnie z uwagi na absurdy deweloperskie postanowiłem sięgnąć w tym roku po Twardocha - pisarz opublikował całkiem ciekawy felieton, w którym stwierdza, że Polską rządzą właśnie deweloperzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No - chyba trochę się zafiksował na temacie. Deweloperzy to tylko jeden z rodzajów "biznesmenów", którzy rządzą Polską.

      Usuń
  2. Bardzo interesujące. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że jeszcze kogoś to zainteresowało. Pozdrawiam również.

      Usuń

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)