poniedziałek, 1 września 2014

Spirala zbrodni




Tami Hoag


Spirala zbrodni


tytuł oryginału: Prior Bad Acts

wydawnictwo: Mira ® (Harlequin Polska Sp. z o.o. ®) 2014

tłumaczenie: Stanisław Tekieli

liczba stron: 432

Spirala zbrodni” nie jest moim pierwszym spotkaniem z twórczością amerykańskiej pisarki Tami Hoag, której książki zwykle długo okupują czołowe miejsca list bestsellerów nie tylko w USA. Poprzednio spodobały mi się cajuńskie klimaty Akadii, które były tłem dla wydarzeń w powieści „Fałszywy alarm” („Wolf Cry”) i obrazki snobów z Palm Beach odmalowane w „Alibi” („The Alibi Man”). Tym razem rzecz cała będzie się rozgrywać w Minneapolis, największym mieście stanu Minnesota, dość dużym jak na polskie realia, ale na amerykańskie zdecydowanie zaściankowym. Zanim jednak przejdziemy do samej powieści, kilka słów o wydaniu.

Jak na obecne standardy, na pierwszy rzut oka, nie można mu niczego zarzucić. Dobrze dobrana szata graficzna okładki, wyjątkowo mało efektów działań chochlika drukarskiego. Jak na budżetową edycję dobra jakość grzbietu. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie popis autora notki reklamowej na tylnej okładce powieści. Zawsze odradzam innym czytanie tych tekstów przed lekturą samej książki i sam zwykle tak postępuję. Tym razem się skusiłem i zostałem ukarany, gdyż zepsuła mi ona część frajdy. Jeśli ktoś w recenzji, czy innym tekście, zdradza przyszłym czytelnikom wydarzenia, które nastąpią dopiero pod koniec książki, to potrzeby marketingowe nie są tu usprawiedliwieniem i na określenie takiego postępowania nie ma w słowniku ludzi kulturalnych słów wystarczająco dosadnych. Na szczęście frajdy i tak zostało jeszcze na tyle dużo, że Tami nadal jest jedną z moich ulubionych autorek.

Spirala zbrodni” zaczyna się ujawnieniem makabrycznego zabójstwa dwójki dzieci i ich matki, a więc akcentem w stylu charakterystycznym dla wielu amerykańskich i im podobnych „bestsellerów” z krainy kryminału doprawionego thrillerem, które poza epatowaniem wydumanymi, wynaturzonymi zbrodniami niczego czytelnikowi nie dają. Na szczęście w przypadku Tami Hoag szybko przekonujemy się, iż wzorem poprzednich powieści tej pisarki jest to tylko pozór, za którym skrywa się coś więcej.

Taka budząca oburzenie społeczne i powszechne żądanie zemsty zbrodnia podobna jest do kamienia rzuconego na gładką wodę kałuży. Jak kręgi rozchodzą się po wodzie burząc nie tylko jej powierzchnię, ale i muł zalegający dno, tak i podobne zdarzenia mogą powodować szereg następstw trudnych do przewidzenia. To chyba motto tej powieści. Wyjaśnieniem sprawy w hrabstwie Hennepin zajmie się sympatyczna policyjna para Sam Kovac i Nikki Liska. Nie będzie to dla nich łatwy orzech do zgryzienia, wbrew obiecującemu początkowi śledztwa, a sprawa okaże się przyjemnie skomplikowana i zaskakująca. Nie dla wszystkich postaci oczywiście, a dla czytelnika. Szczegółów fabuły zdradzać jak zwykle nie będę, gdyż jej konstrukcja jest jednym z głównych atutów książki. Na szczęście nie jedynym. Tempo akcji narasta dość szybko i sprawia, że po pewnym czasie od lektury trudno się już oderwać. W tle mamy ciekawie odmalowany obraz tego regionu USA, w którzym rzecz się dzieje, a już niejako wyznacznikiem pióra autorki jest celność i łatwość w odawaniu odmienności poszczególnych miejsc Stanów, kraju całkiem bezpodstawnie i fałszywie przez wielu odbieranego jako monolit. Szczególny talent ma Tami Hoag w ukazywaniu specyfiki wpływu środowiska społecznego na ludzi, którzy do niego należą, a zwłaszcza celnie tworzy charakterystykę kręgów policyjnych i z nimi związanych oraz bieguna przeciwnego, czyli światka przestępczego i korespondujących z nim ciemnych interesów.

Jak zwykle u tej autorki, wplata ona w tworzywo powieści refleksje na temat działania wymiaru sprawiedliwości, resocjalizacji i pomocy społecznej. Szczególny akcent tym razem kładzie na pracę sędziego, która niezorientowanym wydaje się prosta i łatwa, a w rzeczywistości, jeśli ma być dobrze wykonywana, jest wielkim wyzwaniem. Zwraca także uwagę na wielkie znaczenie, jakie ma dla działania Temidy nie tylko oskarżyciel, ale i obrońca. Piętnuje też tak powszechne wśród społeczeństwa i hierarchów policyjnych, prokuratorskich oraz politycznych, zwłaszcza w bulwersujących sprawach o podtekście seksualnym, parcie na szybki wymiar kary, która z racji pośpiechu nierzadko dotyka niewinnych, a przez to dodatkowo osłania rzeczywistych sprawców. Po raz pierwszy również tak wyraźnie pojawia się spostrzeżenie i refleksja, iż choć mało zaangażowany policjant jest nieskuteczny, to zbytnio zaangażowany zaczyna popełniać błędy i często prowadzi to do sytuacji, gdy trudno już odróżnić zapał, aktywność i oddanie sprawie od pychy i przeświadczenia o własnej nieomylności.

Te mroczne policyjne klimaty krążące wokół zbrodni, perfekcyjnie prowadzony wzrost napięcia i poczucia zagrożenia, tak charakterystyczne dla powieści Hoag, są okraszone początkiem delikatnego, nieśmiałego uczucia, które nagle budzi się w starym policyjnym wydze i rozwodniku Kovacu, przechodząc w zapowiedź pełnego ostrożności i niepewności romansu przypominającego chodzenie po polu minowym. To bardzo tonuje wydźwięk całości i dodaje lekturze dodatkowych zalet, zwłaszcza w oczach czytelniczek jak mniemam, choć i co wrażliwsi na te nuty czytelnicy też pewnikiem to docenią.

Jednym słowem Tami Hoag znów, po raz kolejny, mnie nie zawiodła, podając w „Spirali zbrodni” kawał solidnej, dobrej rozrywki i jak na gatunek typowo rozrywkowy, sporo innych smakowitych dodatków. Zachęcam więc do spróbowania, a sam już nie mogę się doczekać na następne takie danie


Wasz Andrew

2 komentarze:

  1. Książka wydaje się całkiem interesująca, głównie ze względu na ukazanie jednego z wielu oblicz Stanów Zjednoczonych. Nie przypominam sobie, bym w moich literackich wędrówkach dotarł do Minnesoty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle tych stanów, że ciężko spamiętać ;)

      Usuń

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)