poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Akira Yoshimura "One Man's Justice" - Japońskie powojnie w twórczości Akiry Yoshimury

One Man's Justice

Akira Yoshimura

Tytuł oryginału: Tōi hi no sensō
Tłumaczenie: Mark Ealey
Wydawnictwo: Canongate
Liczba stron: 284
 
 
 
 
 
Tekst można przeczytać na stronie portalu Honbon:
http://honbon.pl/publicystyka/japonskie-powojnie-w-tworczosci-akiry-yoshimury/
 

15 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawa recenzja. I bardzo ciekawy wątek "sprawiedliwości", która, rzeczywiście - w obliczu tego, co się stało w Hiroszimie i Nagasaki - musi się wydawać głównemu bohaterowi - bardzo "względna"... A raczej "bezwzględna"... Losy tego żołnierza z demobilu to duży historyczny paradoks...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest szalenie interesująca właśnie z uwagi na perspektywę, którą proponuje autor - utwór spłodzono z punktu widzenia japońskiego żołnierza, a więc przedstawiciela strony pokonanej. Na przykładzie tej lektury doskonale widać jak prawdziwe jest stwierdzenie, że to zwycięzcy piszą historię.

      Usuń
  2. Ach, nie przepadam za takimi odsyłaczami, ale przeważnie bywa w drugą stronę - na różnych agregatorach ludzie odsyłają do prywatnych blogów, wklejając np. tylko pierwszy akapit. Bardzo rzadko klikałem. Ale tu przykład odwrotny, więc przeczytałem z czystym sumieniem ;)

    Ale zapytam praktycznie i na marginesie - gdzie kupujesz książki anglojęzyczne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ja również nie jestem ich zwolennikiem, ale godząc się na współpracę z portalem zaakceptowałem fakt, że tekst publikuję na jego łamach - w zamian otrzymałem bardzo solidne wsparcie redaktorskie :)

      A co do moich źródeł to jak dotąd najlepszym okazuje się ebay.com - nabywam przeważnie książki z Wysp Brytyjskich, ew. z Niemiec. Ceny, łącznie z przesyłką, oscylują w granicach 20 - 40 zł. Egzemplarze oczywiście używane, nierzadko "pobiblioteczne". Myślałem także o antykwariatach, ale jak dotąd nie natrafiłem na żaden z takowych przybytków, w którym byłyby tanie oraz ciekawe książki angielskojęzyczne.

      Usuń
  3. Czytając o losie japońskich żołnierzy po wojnie, przypomniał mi się Richard Flanagan i jego "Ścieżki północy". Choć jego przedstawienie, tego losu, jest z zewnątrz i dość pobieżne, to jednak na tyle mnie dotknęło, że Twój tekst bardzo żywo mi o tym przypomniał. I co najdziwniejsze, Flanagan, jednak stojący po drugiej stronie barykady, w podobny sposób przedstawił sytuację takich żołnierzy, którzy z bohaterów, przez przegraną, stali się personami non grata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie "One Man's Justice" można uznać za rozwinięcie wątku, który pojawia się w "Ścieżkach północy" (chociaż chronologiczne najpierw powstało dzieło Yoshimury). Japoński pisarz świetnie sportretował psychikę człowieka przegranego, w przypadku którego sens dotychczasowej egzystencji został bezpardonowo zanegowany. Książka jest naprawdę interesująca i aż żal, że nie ma polskiego przekładu.

      Usuń
  4. Dzieło zapowiada się interesująco, ale szkoda, że nie doczekało polskiego tłumaczenia. Chciałabym zobaczyć drugą wojnę i czasy powojenne z perspektywy japońskiej. Zwłaszcza interesująco zapowiada się obraz szeregowych żołnierzy, którym trudno odnaleźć się w nowych realiach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chcesz zobaczyć, to polecam tandem filmowy Clinta Eastwooda Listy z Iwo-Jimy i Sztandar chwały (Gwiaździsty sztandar). Pierwsza część jest właśnie z pożądanej przez Ciebie perspektywy...

      Usuń
    2. Oglądałem "Listy z Iwo-Jimy" i potwierdzam, że to b. dobry film. "One Man's Justice" można uznać za interesujące dopowiedzenie / uzupełnienie historii zaprezentowanej przez C. Eastwooda (lub na odwrót).

      Usuń
  5. Ojej, widzę duże zmiany. Gratuluje poszerzenia swojej działalności o Honbon i życzę kolejnych sukcesów!
    A co do książki to jak już wielokrotnie pisałam przytłacza mnie mocno temat wojny. Oczywiście uważam, że takie pozycje są niezwykle wartościowe, ale jednocześnie trudno się z nimi zmierzyć. W przypadku tej pozycji rzeczywiście ciekawym wydaje mi się perspektywa. Jak dotąd nie czytałam żadnej powieści, gdzie poruszono by tę kwestię od strony żołnierza japońskiego. Nie licząc może "Głębokiej rzeki" i "Morza i trucizny" Shusaku Endo, ale tak na prawdę żadna z nich nie jest poświęcona losom żołnierza po kapitulacji. Nie bardzo jednak zrozumiałam co masz na myśli mówiąc, że u Yoshimury jest inna narracja względem dowództwa japońskiego niż np. w "Czarnym deszczu". A może po prostu nie pamiętam dokładnie tej ostatniej...? Przybliżyłbyś mi ten wątek, czy uznasz, że jestem zbyt dociekliwa...? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!

      Tematyka wojenna jest trudna, ale wg mnie bez niej nie może istnieć literatura. Ludziom ciągle trzeba przypominać, że wojna to bezsens, że zawsze tracą na niej cywile, szeregowi wojacy traktowani jako mięso armatnie.

      A co do zmienionej narracji to miałem na myśli fakt, że Yoshimura wyraźnie akcentuje, że zwykły żołnierz miał prawo wierzyć, że sprawa, za którą walczy jest słuszna. Wspomniane utwory na ogół koncentrowały się tylko na podkreśleniu tego, że to ślepy militaryzm, armia, wojacy rozpętali wojenną zawieruchę, za którą ogromną cenę zapłacili cywile (najbardziej znamiennym dziełem jest opowiadanie "Autobus" Ibuse Masujiego).

      Usuń
    2. Mam wrażenie, niestety, że wojna, zwłaszcza ta sprawiedliwa, czyli ta, którą my prowadzimy, jest znacznie częściej przedstawiana jako coś pięknego (jak pięknie umrzeć za ojczyznę). Literatura nie odbiega tu znacząco od filmu...

      Usuń
    3. Yoshimura nie wpadł na szczęście w pułapkę, o której wspominasz - jego dzieło to wyłącznie podkreślenie wojennego absurdu, który ukazany zostaje poprzez traktowanie tego samego czynu (mordu na drugim człowieku) w kategoriach zupełnie odmiennych, w zależności od tego, z jakiej perspektywy patrzymy (czyli całe to bredzenie o "dobrej", "pięknej" i "słusznej" wojnie, sprawie, itd.).

      Usuń
  6. Aaa! No to już teraz zrozumiałam :) No tak, rzeczywiście we wspomnianym przez Ciebie "Czarnym deszczu" autor nie rozwodził się nad losem, czy postawą pojedynczego żołnierza, ale traktował armię jako spójną całość.
    No i oczywiście zgadzam się, że przypominanie ludziom czym jest wojna jest niezwykle istotne. Im więcej czasu minie bowiem od tragedii, tym więcej znajduje się takich, którym jawi się ona jako sposób na sięgnięcie szeroko rozumianej chwały.
    Zastanawiam się z kolei nad stwierdzeniem, że wojna, którą sami prowadzimy jest piękna. Myślę, że świadomość narodu nie wiele różni się od świadomości pojedynczej jednostki. Jeśli jakaś kobieta obrazi drugą kobietę to każdy postronny nazwie to chamstwem. Ale ta, która zachowała się nie właściwie powie, że zrobiła to z troski o syna, gdyż ta druga była jej synową, a ona jest tylko dobrą, zatroskaną matką. Niestety tak już jest, że trudno nam oceniać pewne kwestie obiektywnie, bez doklejania łatek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak - to, co nasze dziwnym trafem na ogół jest słuszne, właściwe, dobre, itd. Yoshimura natomiast dobitnie pokazuje, że coś takiego jak dobra wojna nie istnieje, że konflikt zawsze pociąga za sobą ofiary, które w dodatku najczęściej biją się o hasła abstrakcyjne, nie mające pokrycia z rzeczywistością. Nie możemy zatem mówić, że jeden z mordujących żołnierzy był "dobry", drugi natomiast pełnił rolę tego "złego" - każdy z nich walczył w sprawie słusznej, ale wedle własnego mniemania, i każdy tak naprawdę dążył do zgładzenia bliźniego, którego nawet nie znał tylko dlatego, że taki padł rozkaz.

      Usuń

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)