sobota, 28 lutego 2015

Polscy dziennikarze








Niejednokrotnie na tych łamach dawałem wyraz swemu zniesmaczeniu poziomem dzisiejszych polskich środków masowego przekazu i obawom o ich przyszłość. Dziennikarstwo to najważniejszy element wolnych mediów, określanych jako czwarta władza, jeden z filarów demokracji. Ostatnie epizody telewizyjne przeszły jednak wszelkie moje, najczarniejsze nawet, oczekiwania.




Nie jestem fanem teleturniejów w stylu Familiady. Koncepcja, by większość określała, co jest prawidłowe, co nie, wydaje mi się kuriozalna. Kiedy jednak dowiedziałem się, co miało miejsce w trakcie odcinka, w którym startowała drużyna dziennikarzy... Obejrzyjcie sami.








I to w kraju, w którym media naśmiewają się z poziomu wykształcenia innych narodów, choćby Amerykanów, oraz chwalą wysokim poziomem naszej edukacji. Szkoda tylko, że międzynarodowe rankingi uczelni, nagród naukowych itd., jakoś tego nie potwierdzają.

A może tu chodzi o to, kto w Polsce zostaje dziennikarzem, kogo w ogóle przyjmuje się do pracy? Wszak takich wpadek nie zaliczały w Familiadzie nawet przedstawicielki Kół Gospodyń Wiejskich...

Najgorsze, że największą wtopę zaliczyli... Karol Strasburger i media internetowe. Strasburger, a za nim cała sieć, nabija się z chłopaka, który na pytanie:

Jaki kraj powstał po rozpadzie ZSRR?

odpowiedział:

Czechy.

Sęk w tym, że jest to odpowiedź prawidłowa. Dzisiejsze Czechy (Republika Czeska) powstały w roku 1993, w wyniku pokojowego rozdzielenia się Czechosłowacji na dwa niezależne państwa. Za datę rozpadu ZSRR przyjmuje się 26 grudnia 1991, a więc Czechy powstały po rozpadzie ZSRR. Szkoda, że z wyglądu bardzo inteligentny prowadzący nie skojarzył, podobnie jak prawie cała społeczność internetowa, że dopiero druga odpowiedź jest żenująca. Nie bardziej jednak niż zachowanie aktora prowadzącego teleturniej i internetowych komentatorów.


Wasz Andrew







9 komentarzy:

  1. Z przykrością muszę stwierdzić, że widziałam ten odcinek Familiady. Żenada.
    Piszesz, że Czechy powstały po rozpadzie ZSRR. Zgoda, ale pytanie dotyczyło krajów, które wchodziły w skład ZSRR jako republiki. Ale wiem, że można to rozumieć inaczej.
    Jednak odpowiedź - Polska - mnie powaliła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie obraź się, ale to podejście, które właśnie reprezentujesz, to spuścizna po lekcjach religii i państwowej propagandzie, które uczą udzielać „prawidłowych” odpowiedzi, nawet jeśli pytanie jest sformułowane tak, że paść mogłyby również inne.

      Gdyby pytanie brzmiało: Jakie kraje powstały z rozpadu ZSRR? - wtedy Twoje rozumowanie byłoby prawidłowe. Inaczej jest wyraźną nadinterpretacją pytania w kierunku nieuzasadnionego zawężenia ilości możliwych odpowiedzi.
      „Czechy” jest prawidłową odpowiedzią nawet na pytanie „Jakie kraje powstały w następstwie rozpadu ZSRR”.

      „Chodzi mi o to, aby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa...” - wieszcz nie miał na myśli tylko poezji, ale również prozę oraz język żywy, nie tylko oznajmienia, ale i pytania. A przynajmniej tak to należy w moim mniemaniu rozumieć.

      Proponuję jeszcze raz, bez uprzedzeń, posłuchać pytania w załączonym filmiku.

      Usuń
  2. Ja bym lekcji religii do tego nie mieszała, wystarczająco dużo jest metod na odmóżdżanie stosowanych w edukacji państwowej. Cała droga uczniowska od testu do testu, wszystko według klucza, zniechęca do myślenia.

    Wracając do Familiady - fragmenty odcinka z dziennikarzami były powalające, tak żenujące, że aż śmieszne. Jednak nie wiem, kim byli ci dziennikarze. Pewnie wielu osobom wydaje się, że każdy przecież może byc dziennikarzem, byle był:
    - wygadany
    - umiał sklecić tekst na piśmie
    - dobrze wyglądał (w telewizji) albo miał ładny głos (niekoniecznie dobra dykcję)
    I potem mamy takich dziennikarzy jak w programie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko prawda, ale ja ja bym jednak przy tych lekcjach religii pozostał :) Tym bardziej, że religia jest fragmentem państwowego systemu edukacji :)

      A tak na poważnie - co może być bardziej odmóżdżającego, niż wmawianie dzieciom, że coś jest inne, niż widzą dookoła i grożenie im złą oceną, jeśli ujawnią własne zdanie oraz, nie daj Boże, obserwacje z życia katechety na ich potwierdzenie? Temat rzeka.

      Usuń
  3. Kiedyś było inaczej - dziennikarzem zostawało się na studiach podyplomowych, miało się wówczas jakąś wiedzę w danej dziedzinie. Po drugie - jeśli uczelnie obniżają poziom, bo nie mają studentów, to co się dziwić?

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest śmiesznie, jest straszno. W gruncie rzeczy mamy to, na co sami pracujemy - edukacja w Polsce to śmiech na sali. Nie dalej jak wczoraj widziałem teksty w stylu "ale jak to nieparzyste? jak to się liczy?", pochodzące od studentów V roku. Ale jeśli uczelnie za wszelką cenę chcą mieć studentów, to obniżają standardy. I efekt widoczny na załączonych obrazkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko, co piszesz, to prawda, ale początki są w podstawówce i w domach. Podwójna moralność na skalę w niewielu krajach spotykaną. Ściąganie na potęgę, nawet od siebie nawzajem, co w „normalnych” krajach byłoby objawem kultury mafijnej. I wszyscy jak jeden mąż na religię i do kościoła. A przynajmniej tak by chcieli. I nikt nie ma sobie niczego do zarzucenia, co najwyżej innym :)

      Usuń
    2. Owszem, ta podwójna moralność widoczna jest też w edukacji, co najlepiej podsumował w czasie strajku nauczycieli w 1992 roku ówczesny minister: "My udajemy że płacimy nauczycielom, oni udają że uczą". Dziś zarobki może i trochę lepsze, ale za to nikt nie zostaje wyrzucany, bo nauczyciel wie, że pracy nie będzie.
      Samo dziennikarstwo? Nikt nie ma na to czasu, próbowałem parę lat temu pisać, ale to nie ma żadnego sensu. Jeśli ktoś taki jak Hugo-Bader nie może liczyć na macierzystą GW w zasponsorowaniu wyjazdu, z którego przecież będzie pisał reportaże, jeśli ktoś taki jak Zielke nie może znaleźć pracy, to ja dziękuję. Nawet o sporcie czy kulturze pisać się nie da, bo wszędzie sitwa i przekręt.

      Usuń
    3. Dokładnie. Co do Badera, to nie mam do niego wielkiego przekonania, ale Zielke to naprawdę przykład mocny i dołujący.

      Usuń

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)