piątek, 23 października 2015

O tym, co przecieka między palcami, czyli "Okruchy dnia"

Okruchy dnia

Kazuo Ishiguro

Tytuł oryginału: The Remains of the Day
Tłumaczenie: Jan Rybicki
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 306








Czas, coś bezosobowego, co jeszcze nie doczekało się zadowalającej definicji, jest z natury dość okrutny i bezwzględny. Upływa nie oglądając się za siebie. W związku z tym przeszłość jest czymś, do czego nie można wrócić, czymś bezpowrotnie utraconym. Ta nieuchronność i nieodwracalność postępującego czasu jest doskonale widoczna w chwilach, gdy człowiek podejmuje ważne decyzje – dopiero po latach ludzie przekonują się o konsekwencjach swoich działań. W przypadku negatywnych skutków dokonanych wyborów wielu ludzi pogrąża się w szczegółowej analizie tego, co było i co minęło, próbując dociec, gdzie został popełniony błąd, tonąc w próżnych rozważaniach i jałowym rozpamiętywaniu, tak jak czyni to Stevens, bohater utworu Okruchy dnia autorstwa Kazuo Ishiguro, brytyjskiego pisarza japońskiego pochodzenia.


Szkieletem, na którym została rozpostarta akcja utworu są dzieje kamerdynera Stevensa. Główny bohater, będący jednocześnie pierwszoosobowym narratorem, w momencie rozpoczęcia powieści wyrusza w kilkudniową podróż po Anglii, która okazuje się sentymentalną wyprawą w przeszłość. Stevens oddając się kontemplacji mijanych pejzaży przeprowadza jednocześnie bilans swojej dotychczasowej kariery, swoiste podsumowanie, na podstawie którego oczom czytelnika zaczyna ukazywać się człowiek w pełni poświęcający się temu, co robi, co uważa za najważniejszą rzecz w swoim życiu. Opowieść snuta jest w dość monotonnym oraz melancholijnym rytmie, co świetnie odzwierciedla charakter narratora. Stevens to człowiek zdystansowany, na pozór chłodny i niewzruszony, ze spokojem przyjmujący kolejne wyzwania, rzucane mu przez los. Jednocześnie jest on ogarnięty pasją i pragnieniem tego, by okazać się godnym kamerdynerem. Zarządzana przez niego posiadłość musi funkcjonować niczym doskonale naoliwiony mechanizm, ale sam motor napędowy pozostaje ukryty w cieniu, jako wcielenie dyskrecji i niezawodności. 

Okruchy dnia to dość bolesna i raczej przygnębiająca historia człowieka, który całe życie składa na ołtarzu zawodowej pracy, za cel swojego życia uznając oddanie chlebodawcy oraz sumienność w wykonywaniu swoich obowiązków. Odmalowany bohater jest postacią tragiczną, bowiem by sprostać stawianym sobie wymaganiom, wyrzeka się samego siebie – w imię własnych idei Stevens rezygnuje z miłości, na boczny tor odstawia relacje z ojcem, jednym słowem, eliminuje wszystko, co mogłoby w jakikolwiek sposób zakłócić jego pracę, zaburzyć pełną dyspozycyjność. Z tego powodu kamerdyner przypomina istotę zdehumanizowaną, pozbawioną uczuć oraz wewnętrznych przeżyć, chociaż jest to jedynie maska i pancerz, stosowane w codziennym życiu. Próba odcięcia się od bodźców napływających z zewnętrznego świata jest nieodzownym krokiem w drodze ku doskonałości, której jednak nie sposób osiągnąć. Dopiero w trakcie samotnej wędrówki Stevens zagłębia się w odmętach wspomnień, brodzi w przeszłości, docierając do kolejnych pokładów swojej duszy, w których ulokowało się cierpienie, ból oraz zawód za bezpowrotnie utraconymi chwilami, wspaniałomyślnie podarowanymi swojemu panu. W towarzystwie samego siebie Stevens na powrót odkrywa w sobie człowieka, a więc istotę posiadającą emocjonalne potrzeby, która w dodatku nie potrafi egzystować wyłącznie w oparciu o wykonywaną pracę.

Postać kamerdynera odmalowana przez Kazuo Ishiguro godna jest najwyższego uznania. Osobowość bohatera wykreowanego przez brytyjskiego pisarza o japońskich korzeniach jest zawiła i trudna do jednoznacznej oceny. Ponieważ protagonista przywołuje bardzo wiele epizodów z własnego życia, jego portret faluje i przybiera różne barwy oraz tony, co znacznie utrudnia postawienie zdecydowanego i jasnego osądu. Główny bohater jest postacią na wskroś ludzką, w której obok cech szlachetnych i godnych podziwu, znaleźć można słabostki oraz wady. Wykreowana sylwetka bardzo mocno oddziałuje na czytelniczą świadomość, wywołując całą paletę odczuć. Narrator z jednej strony przyprawia o gniew i złość z uwagi na uporczywość, nieprzejednanie, ślepe przywiązanie wobec swojego pana i bezgraniczną wiarę w jego nieomylność, z drugiej zaś wzbudza podziw i szacunek ze względu na konsekwencję i nieustępliwość w realizacji wyznaczonych celów. Trudno także powstrzymać się przed uczuciem litości bądź co najmniej żalu za tym, co bezpowrotnie utracił protagonista – życie prywatne, możliwość założenia rodziny, sposobność zbudowania trwałego związku z kochającą osobą. Z tych wszystkich chwil zrezygnował Stevens, aby zbliżyć się do upragnionego ideału wielkiego kamerdynera – pozostały po nich wyłącznie tytułowe okruchy, chociaż na usta cisną się również bardziej dosadne wyrażenia o zdecydowanie bardziej pejoratywnym zabarwieniu jak resztki bądź pozostałości.

Książka jest lekturą niezwykle interesującą, bowiem oprócz wnikliwego studium psychologicznego człowieka bez reszty oddanego pracy, czytelnik otrzymuje wycinki historii ściśle związanymi z polityką lat dwudziestych oraz przemyślenia na różnorakie uniwersalne tematy. W powieści poruszana jest choćby kwestia reperacji wojennych, płaconych przez naród niemiecki po klęsce poniesionej w I wojnie światowej. Pod tym względem Okruchy dnia ciekawie uzupełniają się choćby z powieścią Co dalej, szary człowieku? autorstwa niemieckiego pisarza Hansa Fallady. W dziele Ishiguro słychać wyraźnie echa kryzysu, jaki panował w Republice Weimerskiej – horrendalna inflacja, wysokie bezrobocie, budżetowa dziura powiększająca się z racji kwot przeznaczanych na powojenne odszkodowania powodowały, że stopa życiowa przeciętnego niemieckiego obywatela była bardzo niska, co stanowiło żyzną glebę dla wszelakiej maści ziaren o odcieniu skrajnie nacjonalistycznym. W Okruchach dnia pojawia się grupa angielskich polityków, która zdaje się doskonale rozumieć, jakie zagrożenie niesie ze sobą złość, poczucie niesprawiedliwości oraz upokorzenia, dominujące pośród niemieckiej ludności, wynikające z poniżających dla Niemców ustaleń traktatu wersalskiego. Warto jednak dodać, że problem ten został w Okruchach dnia zaledwie zasygnalizowany, więc dociekliwy czytelnik pragnący zagłębić się w to zagadnienie, musi to uczynić na własną rękę.

Okruchy dnia zwracają także czytelniczą uwagę stylem, w jakim utrzymany został utwór. Ponieważ narrator to dżentelmen w każdym calu, a maska zawsze opanowanego kamerdynera na trwałe przyrosła do twarzy protagonisty, z kart powieści bije elegancja, ale i swoisty pretensjonalizm. Pan Stevens jest osobnikiem na wskroś pedantycznym, zmanierowanym, stąd ton, jaki przybiera w swojej opowieści bardzo często naznaczony jest patosem i podniosłością. Całość uzupełnia niespieszna narracja, która momentami jest dość rozwlekła na skutek licznych dygresji i wtrąceń. Taka forma dzieła posiada niezaprzeczalny urok, ale z pewnością znajdą się czytelnicy, którzy uznają ją za monotonną i w rezultacie nużącą.

Reasumując, Okruchy dnia to interesująca powieść, której warto poświęcić swój czas. Utwór jest bardzo nastrojowy i nostalgiczny. Za sprawą narratora zostaje wskrzeszona dawna atmosfera świetności lordowskiej posiadłości, dzięki czemu czytelnik otrzymuje sposobność dowiedzenia się, jak funkcjonowały rezydencje arystokratów oraz z jak wielkim wysiłkiem i zdolnościami służby było to związane. Ponadto Okruchy dnia to przejmująca opowieść o wyboistej drodze w dążeniu do perfekcji, na którym to szlaku bardzo łatwo jest stracić z oczu wyznaczony na starcie cel.
Wasz Ambrose





Tekst bierz udział w wyzwaniu Japonica:

Wyzwanie Japonica

10 komentarzy:

  1. O - taki obraz arystokratycznej rezydencji od kuchni może być bardzo ciekawy. Było tego też trochę u Guillou w cyklu Złoty wiek, ale tam był to tylko wątek poboczny jednego z tomów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten obraz to tylko jeden z wielu elementów powieści, ale daje dość dobre wyobrażenie na temat pracy, jaką służba musiała wykonać, by jaśnie państwo nie odczuwało żadnego dyskomfortu w trakcie długich i ważnych dla losów świata narad :)

      Usuń
    2. :) No tak, zajęcia mieli zwykle bardzo poważne i pożyteczne :)

      Usuń
    3. Co najciekawsze, główny bohater uważa, że lord, u którego służył najdłużej rzeczywiście zajmował się kwestiami bezpośrednio wpływającymi na losy świata :)

      Usuń
  2. Czekałam na ten tekst. To jest tytuł, którego jeszcze nie miałam okazji czytać, ale zdecydowanie po niego siegnę. Podoba mi się to, że Ishiguro sięga po różne tematy. Myślę, że jego Kiedy byliśmy sierotami, spodobaly by Ci się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja natomiast czułem, że Ishiguro mnie nie zawiedzie, bowiem byłem już po lekturze Twoich recenzji poświęconych jego twórczości :) Kupując "Okruchy dnia" zamówiłem jeszcze jedną książkę tego artysty (właśnie wspomniane przez Ciebie "Kiedy byliśmy sierotami"), ale księgarnia miała problem z realizacją zamówienia i ostatecznie dotarły do mnie tylko "Okruchy ...". Ale po inne powieści tego autora na pewno sięgnę :)

      Usuń
  3. Ciekawe, czy Kazuo Ishiguro w "Okruchach dnia" jest bardziej japoński, czy angielski? Po tym, co piszesz można odnieść wrażenie, że spaja jedno z drugim...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że jednak "japońskość" ustępuje w tej książce "angielskości". Wynika to prawdopodobnie z faktu, że bohater jest synem emigranta i za wszelką cenę stara się być bardziej angielski niż nie jeden lord :)

      Usuń
  4. Już dawno miałam przeczytać, muszę w końcu dotrzeć do tej powieści, tym bardziej, że coraz głośniej o jego nowej pozycji... Uwielbiam tak skonstruowane - niejednoznaczne i skomplikowane postacie. Zapowiada się czytelnicza uczta, gra z czytelnikiem i mnóstwo smaczków, sięgnę z pewnością:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ja też sięgnąłem po prozę Ishiguro ze względu na najnowszą powieść "Olbrzym" i nie żałuję, że poznałem tego autora. Serdecznie Ci go polecam :)

      Usuń

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)