piątek, 20 września 2019

Domenico Starnone "Sznurówki" - Rodzina, czyli sztuka kompromisów

Sznurówki

Domenico Starnone

Tytuł oryginału: Lacci
Tłumaczenie: Stanisław Kasprzysiak
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 208
 
 
 
 
 
Na ogół założenie rodziny to przedsięwzięcie, co do którego człowiek ma określone oczekiwania i plany. To proces, z którym wiążą się mniej lub bardziej realistyczne nadzieje oraz pragnienia. Niestety to także projekt, który nierzadko niewolny jest od wad i skaz. Część z nich jest na tyle fatalna, że masa krytyczna zostaje przekroczona, w rezultacie czego cała inicjatywa obraca się w niwecz. Smutnym przykładem porażki poniesionej właśnie na takim polu jest powieść Sznurówki autorstwa Domenico Starnone (1943), włoskiego scenarzysty, dziennikarza i prozaika, prywatnie męża Anity Raja, która według wciąż niepotwierdzonych oficjalnie źródeł jest cieszącą się ogromną popularnością pisarką, ukrywającą się pod pseudonimem Eleny Ferrante.
 

niedziela, 15 września 2019

wrześniowe spotkanie DKK, czyli Wzgórze psów Jakuba Żulczyka


Wzgórze psów

Jakub Żulczyk

wydawnictwo: Świat Książki 2017
ISBN:9788380313507
liczba stron: 864


W związku z przesiadką z LubimyCzytac.pl na goodreads.com nowa słowna skala ocen.
  • nie podobała mi się
  • była w porządku
  • podobała mi się
  • naprawdę mi się podobała
  • była niesamowita

piątek, 13 września 2019

Ulla Ryum "Nocny Ptak. O dniu wczorajszym" - Studium samotności

Nocny Ptak. O dniu wczorajszym

Ulla Ryum

Tytuł oryginału: Natsangersken. Noter om igaar
Tłumaczenie: Maria Krzysztofiak
Wydawnictwo: Poznańskie
Seria: Dzieł Pisarzy Skandynawskich
Liczba stron: 138



 



Co sprawia, że człowiek skazany jest na przepełnioną izolacją wegetację? Czy samotnością można się zarazić? Dlaczego niektórzy ludzie nie potrafią współegzystować ze swoimi bliźnimi? Pytania trudne, na które trudno znaleźć jednoznaczne odpowiedzi, chociaż próbować zawsze można, czego dobrym dowodem jest książka Nocy Ptak. O dniu wczorajszym autorstwa Ulli Ryum (ur. 1937), duńskiej pisarki, na którą składa się mikropowieść Nocny Ptak oraz zbiór opowiadań zatytułowanych O dniu wczorajszym.

wtorek, 10 września 2019

Labirynt fauna




Cornelia Funke, Guillermo del Toro

Labirynt fauna

tytuł oryginału: Pan's Labyrinth: The Labyrinth of the Faun
tłumaczenie: Ewa Wojtczak
wydawnictwo: Zysk i S-ka 16 lipca 2019
ISBN: 9788381166515
liczba stron: 280

oraz film, na podstawie którego napisano książkę:

  

Labirynt fauna (2006)
El laberinto del fauno
reżyseria: Guillermo del Toro
scenariusz: Guillermo del Toro
>pełna lista płac<


W związku z przesiadką z LubimyCzytac.pl na goodreads.com nowa słowna skala ocen.

  • nie podobała mi się
  • była w porządku
  • podobała mi się
  • naprawdę mi się podobała
  • była niesamowita

piątek, 6 września 2019

Shūsaku Endō "Foreign Studies" - O obczyźnie i wyobcowaniu

Foreign Studies

Shūsaku Endō

Tytuł oryginału: Ryūgaku
Tłumaczenie: Mark Williams
Wydawnictwo: Sceptre
Liczba stron: 236
 
 
 
 
Człowiek wyrzucony poza obręb świata, w którym dorastał i którego kulturą jest przesiąknięty, narażony jest na dyskomfort i wyobcowanie. Odmienna rzeczywistość skazuje go na behawioralną bezradność, oto bowiem gesty, znaki czy sentencje zawierają zupełnie inne znaczenia, a obyczaje i związana z nimi symbolika jawią się jako niezrozumiałe. Z im bardziej hermetycznej społeczności przybywamy, tym większego szoku doznajemy, kiedy już przyjdzie nam opuścić jej granice, o czym dobrze wiedział choćby Shūsaku Endō (1923 – 1996), autor książki Foreign Studies.

poniedziałek, 2 września 2019

Iris Murdoch "Czarny Książę" - Miłość, Szekspir i fortuna

Czarny Książę

Iris Murdoch

Tytuł oryginału: The Black Prince
Tłumaczenie: Krystyna Tarnowska
Wydawnictwo: Czytelnik
Seria: Nike
Liczba stron: 720







Emocje zaciemniają wzrok i nie uwypuklając szczegółów ciągną w ślad za sobą uogólnienia i teorie [1]. A cóż dopiero mówić, kiedy na horyzoncie zarysowuje burza emocji – chaotyczny bezład, natarczywa kakofonia oraz wir nieprzewidywalności towarzyszące tego typu zjawisku wydają się groźne i odstręczające. Naturalną reakcją jest ucieczka, szczególnie jeśli miły naszemu sercu jest święty spokój. Ale ciekawość, ach ta zguba niejednego człowieka będąca jednak i kwintesencją naszej przekornej ludzkiej natury, nierzadko każe nam przeciągać podjęcie decyzji o oddaleniu się, kusząc tym samym los, który przecież tak lubi zakpić sobie z naszych planów czy predykcji. O tym jak zdradliwe mogą być ruchome piaski afektacji; jak trudne do uchwycenia, określenia i wyjaśnienia potrafią być uczucia targające ludzkimi sercami; wreszcie jak dobrze jest czasem po prostu działać bez zbędnego ociągania się i kalkulacji; o tym wszystkim przekonuje się protagonista powieści Czarny Książę, autorstwa Iris Murdoch (1919 – 1999), angielsko-irlandzkiej pisarki i filozofki.

piątek, 30 sierpnia 2019

Taichi Yamada "Obcy" - O samotności w gromadzie

Obcy

Taichi Yamada

Tytuł oryginału: Ijin-tachi to no Natsu
Tłumaczenie: Anna Horikoshi
Wydawnictwo: MUZA S.A.
Liczba stron: 188
 
 
 
 
 
Bywają przypadki, w których ignorancja jest błogosławieństwem. Nie jest jednak ona użyteczna w materii, która dotyczy naszej przeszłości. Niezakończone sprawy, nieprzepracowane traumy czy niezamknięte tematy można tłamsić w sobie przez pewien okres czasu, ale nie da się uciekać przed nimi w nieskończoność. Prędzej lub później demony dnia wczorajszego upomną się o swoją dolę, burząc nasz pozornie spokojny byt wzniesiony na bardzo lichych i nietrwałych fundamentach. Doświadcza tego choćby protagonista powieści Obcy, autorstwa Taichiego Yamady, japońskiego scenarzysty, twórcy sztuk teatralnych i prozaika.

sobota, 24 sierpnia 2019

Pyszny chleb w 5 minut




Dziś przepis na chlebek bardzo konkurencyjny w stosunku do mojego dotąd ulubionego niemieckiego chleba farmerskiego:


Artisan Bread in Five Minutes a Day, a jego twórcami są Jeff Hertzberg – wielbiciel chleba i pizzy, promotor zdrowej i różnorodnej diety oraz i Zoë François – cukiernik, absolwentka Culinary Institute of America, autorka wielu deserowych menu nagradzanych restauracji.



piątek, 23 sierpnia 2019

José Saramago "Podróż słonia" - Filozoficzna przypowiastka z wielkim ssakiem w tle

Podróż słonia

José Saramago

Tytuł oryginału: A Viagen Do Elefante
Tłumaczenie: Wojciech Charchalis
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy REBIS
Seria: Mistrzowie Literatury
Liczba stron: 240








Podróż będąca przemieszczaniem się z punktu A do punktu B nieodzownie łączy się z ruchem. Pokonywany dystans pozwala spojrzeć na świat z innej niż dotychczas perspektywy, co w przypadku bystrego podróżnika może prowadzić do interesujących spostrzeżeń czy przemyśleń. Pokonywanie odległości, choćby niewielkich, umożliwia też dokonywanie porównań, których przedmiotem jest to, co (przynajmniej pozornie) dobrze znane i przewidywalne oraz to, co może uchodzić za dziwne, niezwykłe czy niespotykane. Owocem tego typu konfrontacji może być krytyczne i bardziej wnikliwe spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość – rutyna i wtórność zostają złuszczone, a spod ich cienkiej warstwy wyłania się świat, którego oblicze zaczynamy odkrywać na nowo. O ożywczych dla naszego intelektu przymiotach wędrówki przekonują się choćby bohaterowie powieści Podróż słonia, pióra portugalskiego noblisty José Saramago (na naszym blogu ów waść gościł za sprawą Ewangelii według Jezusa Chrystusa oraz Miasta ślepców).
 

piątek, 16 sierpnia 2019

Maryse Condé "Ja, Tituba, czarownica z Salem" - Czarownica z Barbadosu

Ja, Tituba, czarownica z Salem

Maryse Condé

Tytuł oryginału: Moi, Tituba sorcičre
Tłumaczenie: Krystyna Arustowicz
Wydawnictwo: W.A.B.
Seria: Z miotłą
Liczba stron: 284





Odmienność, w jakiejkolwiek formie, od zarania dziejów wzbudza nieufność w ludzkich skupiskach. Jednostki w zbyt dużym stopniu wyróżniające się na tle ogółu, czy to w pozytywnym czy w negatywnym sensie, spotykają się z podejrzliwością, która w stosownych warunkach bardzo łatwo przekształca się we wrogość. Z racji tego, że inność jest kwestią często przejawiają się w stosunkach międzyludzkich, jest to motyw, po który często sięga też literatura. Niedawno przeczytanym przeze mnie przykładem książki, w której podjęto tę tematykę jest powieść Ja, Tituba, czarownica z Salem, autorstwa Maryse Condé (ur. 1937), francuskiej pisarki pochodzącej z Gwadelupe.

piątek, 9 sierpnia 2019

Julian Kornhauser "Stręczyciel idei" - PRL w duchu "nouveau roman"

Stręczyciel idei

Julian Kornhauser

Wydawnictwo: Literackie
Liczba stron: 132
 
 
 
 
 
 
 
Zgodnie z definicją języka polskiego stręczyciel to osoba trudniąca się ułatwianiem uprawiania nierządu. Innymi słowy to sutener bądź – wyrażając się bardziej kolokwialnie – alfons. Słowo to posiada wydźwięk mocno pejoratywny, bowiem nie brak w nim kryminalnych implikacji. Cóż jednak dzieje się ze stręczycielem jeśli zestawić go z wyrazem idea? Stręczyciel idei – taki właśnie tytuł nosi książka Juliana Kornhausera i przyznać trzeba, że już samo to nietypowe połączenie dwóch jakże odległych od siebie rzeczowników mocno pobudza ciekawość potencjalnego czytelnika, który usiłując dociec ich znaczenia może głowić się czy ma do czynienia z tanią prowokacją czy też prozą intrygującą i oryginalną.

poniedziałek, 5 sierpnia 2019

Wiara niejedno ma imię,czyli Mario Vargas Llosa i Wojna końca świata




Mario Vargas Llosa

Wojna końca świata

tytuł oryginału: La guerra del fin del mundo
tłumaczenie: Dorota Walasek-Elbanowska
wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy 1992
ISBN 83-06-02220-3
liczba stron: 682



Sam już nie wiem, co mnie podkusiło, żeby zarezerwować sobie w bibliotece Wojnę końca świata, której autorem jest Jorge Mario Pedro Vargas Llosa, peruwiański dziennikarz, myśliciel, polityk oraz znany i uznany pisarz, laureat Nagrody Cervantesa z 1994 (hiszpańskojęzyczny nobel) i „prawdziwej” Literackiej Nagrody Nobla z 2010. Na pewno nie zrobiły na mnie wrażenia te wyróżnienia, bo podchodzę do nich co najmniej sceptycznie. Ale stało się; książkę zamówiłem i otrzymałem, więc trzeba było się z nią zmierzyć.




sobota, 3 sierpnia 2019

Caster Semenyi, czyli zderzenie wiary i poprawności politycznej z rzeczywistością




Głośna w ostatnich dniach jest sprawa Caster Semenyi. Semenya to mistrzyni olimpijska z Rio de Janeiro w biegu na 800 m oraz trzykrotna mistrzyni świata na tym dystansie. Mająca umięśnioną sylwetkę oraz niski tembr głosu zawodniczka zgodnie z nowymi regulacjami będzie zmuszona do sztucznego obniżania poziomu testosteronu. Zgodnie z nimi, IAAF będzie dopuszczał do startów w najważniejszych zawodach biegaczki utrzymujące wcześniej przez co najmniej sześć miesięcy testosteron maksymalnie na poziomie 5 nanomoli na litr krwi.

Caster Semenya nie weźmie udziału w lekkoatletycznych mistrzostwach świata w Dausze. Startu biegaczce z RPA zakazał szwajcarski sąd, który wziął pod uwagę (naturalne – przyp. aut) anomalie hormonalne w jej organizmie.

Mistrzyni twierdzi, że urodziła się kobietą i czuje się kobietą, a poddawanie jej takim badaniom można uważać za dyskryminację i znieważenie, zaś zmuszanie do sztucznego ingerowania w organizm za szykany. Warto dodać, że obecnie nie ma problemu z odróżnieniem naturalnego poziomu testosteronu od takiego po sztucznej ingerencji a pikanterii dodaje fakt, że mężczyzn nikt się o poziom naturalnego testosteronu nie czepia, jedynie o manipulacje przy jego poziomie.

Do zajęcia się tym tematem natchnęła mnie dyskusja w polskiej telewizji, ale podobne debaty odbywają się we wszystkich zachodnich mediach.

No i doszliśmy do sedna problemu. Nikt o tym nie chce powiedzieć, ale wspomniana sytuacja pokazuje, jak w naszej judeo-chrześcijańskiej cywilizacji rozeszły się drogi wiary i nauki, wiary i rzeczywistości, a we wszystkim do zidiocenia prowadzi poprawność polityczna.

Z jednej strony wszyscy podkreślają katolicko-chrześcijańskie korzenie Europy a USA biją sobie na mamonie IN GOD WE TRUST, więc sprawy oczywiste powinny być rozstrzygane w sposób oczywisty. Skoro jest ktoś, kto urodził się kobietą, ma kobiece narządy płciowe (choćby niekompletne) i czuje się kobietą, to zgodnie z nauką Kościoła JEST kobietą. Człowiek może być przecież tylko mężczyzną albo kobietą, bo Bóg stworzył tylko te dwie opcje. Skoro Semenya nie jest mężczyzną, to jest kobietą niezależnie od tego jaki ma poziom testosteronu, ile ma rąk, ile oczu i czy ma włosy, czy nie. Jest taką, jaką ją Bóg stworzył. Ale z drugiej strony okazuje się, że nikt tak nie uważa, nawet z tych, co deklarują katolicyzm. Kościół też się nie wypowiada, choć powinien, skoro właśnie walczy z tymi, co nie chcą być takimi, jakimi ich Bóg stworzył i z tymi, którzy chcą stworzyć inne rodzaje ludzi poza mężczyznami i kobietami.

Ten przykład pokazuje aż za wyraźnie, że Kościół i poprawność polityczna, choć walczą ze sobą, nie ogarniają rzeczywistości, że wspólnie stworzyły dwa światy – obok rzeczywistego, ten urojony, który coraz bardziej od pierwszego odstaje.

Na dodatek przez to szamotanie się między prawdami Kościoła, poprawością polityczną i „prawdami” nauki dochodzi do kuriozów – zawodniczka, która jest taką, jak ją Bóg stworzył, nie może już startować ani jako kobieta (bo ma testosteron), ani jako mężczyzna (bo nie ma członka). Ciekawe co by powiedzieli mądrale od igrzysk, jeśli do startu by kandydował ktoś z trzema rękami. A byli kiedyś tacy ludzie, i nawet byli ze swej odmienności dumni. A teraz mamy taką wolność i tolerancję, że taką trzecią rękę od razu po urodzeniu się chlasta, o ile wcześniej nie dokona się aborcji. Chyba nie idziemy w dobrym kierunku.

Na zakończenie, dla humoru, rzucam propozycję, by do zawodów szachowych nie dopuszczać ludzi ze byt wysokim IQ albo niech biorą pigułki na ogłupienie do przeciętnego poziomu. Przecież sport, nawet szachy, jest dla normalnych, a nie dla anomalii.


Wasz Andrew

w tekście wykorzystałem pewne fragmenty newsów z internetu, których autora nie można ustalić, gdyż są powielane na wielu portalach

piątek, 2 sierpnia 2019

Jaclyn Moriarty "Mam łóżko z racuchów" - O wykuwaniu własnego losu

Mam łóżko z racuchów

Jaclyn Moriarty

Tytuł oryginału: I have a bed made of buttermilk pancakes
Tłumaczenie: Elżbieta Zychowicz
Wydawnictwo: W.A.B.
Seria: Z miotłą
Liczba stron: 552








Idea sekretu zasadza się na tym, by jak najmniejsza liczba osób wiedziała o kwestii, która nie powinna ujrzeć światła dziennego. W miarę wzrostu grona dopuszczonych do tajemnicy rośnie ryzyko, że sekret zamieni się w informację, która szybko stanie się wiadomością powszechnie dostępną. O tym, jak nie puszczać pary z ust doskonale zdają sobie sprawę członkowie rodziny Zingów będący bohaterami powieści Mam łóżko z racuchów pióra australijskiej pisarki Jaclyn Moriarty (1968).

środa, 31 lipca 2019

1968. Rok Buntu - Jan Guillou











Jan Guillou

1968. Rok buntu

tytuł oryginału: 1968
tłumaczenie: Maciej Muszalski
cykl: Złoty wiek (tom 7)
wydawnictwo: Sonia Draga 2018
liczba stron: 318



W związku z przesiadką z LubimyCzytac.pl na goodreads.com nowa słowna skala ocen.

  • nie podobała mi się
  • była w porządku
  • podobała mi się
  • naprawdę mi się podobała
  • była niesamowita
Cykl Złoty wiek:
1. Brobyggarna (The Bridge Builders) (2011) tytuł polskiego wydania Bracia z Vestland (2013)
2. Dandy (2012) polski tytuł Dandys (2014)
3. Mellan rött och svart (2013) polski tytuł Pomiędzy czerwienią a czernią(2015)
4. Att inte vilja se (Not Wanting to See) (2014) polski tytuł Uciec przed prawdą
5. Blå stjärnan (2015) polski tytuł Niebieska Gwiazda
6Äkta amerikanska jeans (2016) polski tytuł Prawdziwe amerykańskie jeansy
7. 1968 polski tytuł 1968. Rok buntu


poniedziałek, 22 lipca 2019

Elisabeth de Waal "Powroty" - W powojennym Wiedniu

Powroty

Elisabeth de Waal

Tytuł oryginału: The Exiles Return
Tłumaczenie: Agnieszka Wyszogrodzka-Gaik
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 318
 
 
 
 
 
Proza szufladowa, czyli wszelakiej maści wcześniej niepublikowane teksty odnajdywane w różnego rodzaju archiwach i wydawane już po śmierci danego pisarza bądź pisarki, to typ literatury, który wzbudza spore emocje (nierzadko też kontrowersje), szczególnie jeśli chodzi o twórców uznanych, cieszących się sporą poczytnością i posiadających oddane grono miłośników. Wygrzebywane z zakurzonych kątów dzieła przez wiele miesięcy bądź lat czekające na ujrzenie światła dziennego dzielą zainteresowanych na tych, którzy z entuzjazmem przyjmują nawet utwory niekompletne, ledwie naszkicowane czy zwyczajnie kiepskie oraz na osobników skłaniających się ku zdaniu, że nie godzi się udostępniać drukiem płodów nie posiadających oficjalnego błogosławieństwa ich kreatora. Jak jednak wygląda sprawa z literatami, którzy za życia nie doczekali się oficjalnego debiutu? Czy ich książki, dla których z różnych przyczyn nie udało się znaleźć wydawcy są godne czytelniczej uwagi? Okazją do tego, by przekonać się o wartości tego typu prozy jest powieść Powroty, pióra Elisabeth de Waal (1899 – 1991), austriackiej autorki żydowskiego pochodzenia.
 

piątek, 19 lipca 2019

Weronika Gogola "Po trochu" - Trochę o dzieciństwie, trochę o odchodzeniu

Po trochu

Weronika Gogola

Wydawnictwo: Książkowe Klimaty
Seria: Polskie Klimaty
Liczba stron: 180
 
 
 
 
 
Po lekturze książki Po trochu pióra debiutującej pisarki Weroniki Gogoli (miły memu sercu rocznik 1988) człowiek może pokusić się o całkiem zgrabną definicję dzieciństwa zamykająca się w stwierdzeniu, że jest to okres, kiedy za sprawą naiwności i ufności na świat patrzy się z perspektywy, która tylko z rzadka przecina się z optyką przyjmowaną przez dorosłych. Tam, gdzie dzieci dostrzegają trudności i problemy, starsi widzą jedynie rzeczy trywialne i łatwe do urzeczywistnienia (przezwyciężenie lęku przed ciemnością czy zakup pożądanego przedmiotu wymagają jedynie silnej woli bądź gotówki), zaś to, co dla dorosłych jawi się jako zagadnienia złożone i kompleksowe (choroba terminalna czy finansowe tarapaty) dla młodych ludzi jest kwestią zaledwie kilku działań i akcji (modlitwa, wiara, rozmowa, postępowanie wg wskazówek Pana bądź Pani X z telewizji).
 

piątek, 12 lipca 2019

Prawdziwe amerykańskie jeansy - Jan Guillou











Jan Guillou

Prawdziwe amerykańskie jeansy

tytuł oryginału: Äkta amerikanska jeans
tłumaczenie: Maciej Muszalski
cykl: Złoty wiek (tom 6)
wydawnictwo: Sonia Draga 2017
liczba stron: 318



W związku z przesiadką z LubimyCzytac.pl na goodreads.com nowa słowna skala ocen.

  • nie podobała mi się
  • była w porządku
  • podobała mi się
  • naprawdę mi się podobała
  • była niesamowita
Cykl Złoty wiek:
1. Brobyggarna (The Bridge Builders) (2011) tytuł polskiego wydania Bracia z Vestland (2013)
2. Dandy (2012) polski tytuł Dandys (2014)
3. Mellan rött och svart (2013) polski tytuł Pomiędzy czerwienią a czernią(2015)
4. Att inte vilja se (Not Wanting to See) (2014) polski tytuł Uciec przed prawdą
5. Blå stjärnan (2015) polski tytuł Niebieska Gwiazda
6Äkta amerikanska jeans (2016) polski tytuł Prawdziwe amerykańskie jeansy


Shūsaku Endō "Scandal" - W pogoni za swoim cieniem

Scandal

Shūsaku Endō

Tytuł oryginału: Sukandyaru
Tłumaczenie: Van C. Gessel
Wydawnictwo: Penguin Books
Liczba stron: 240
 
 
 
 
Mało który człowiek potrafi z lekceważeniem podchodzić do opinii na własny temat. Dobre imię, renoma, poważanie to coś, o co troszczymy się podświadomie. W końcu (o ile nie jesteśmy współczesnym celebrytą) trudno jest znaleźć przyjemność w obraźliwych plotkach czy w próbach oczerniania naszej osoby. Tego typu niemiłe sytuacje traktowane są jako zagrożenie, co uruchamia szereg mechanizmów ochronnych – tyle, że zaprzeczanie, usiłowanie wyjaśnienia ewentualnych nieporozumień czy chęć dokonania sprostowania często postrzegane są jako nieformalne przyznanie się do rzekomej winy. Stąd też walka z pogłoskami jest nierzadko procesem żmudnym, czy wręcz jałowym. Szczególnie, że każde nasze działanie, spotykani przez nas ludzie czy choćby strzępek kontrowersyjnej informacji z przeszłości są wnikliwie analizowane i wykorzystywane przeciwko nam. Boleśnie doświadcza tego choćby protagonista książki Scandal, pióra Shūsaku Endō, autora takich powieści jak Szaleniec?, Milczenie, Samuraj czy Morze i trucizna.

poniedziałek, 8 lipca 2019

Ismail Kadare "Pałac snów" - Rzecz o trybikach machiny opresji

Pałac snów

Ismail Kadare

Tytuł oryginału: Pallati i ëndrrave
Tłumaczenie: Dorota Horodyska
Wydawnictwo: Znak
Seria: Proza
Liczba stron: 190







Kiedy znużony wrażeniami całego dnia przykładasz głowę do poduszki, Twoja świadomość z wolna zostaje wyciszona, a ciało pogrąża się w bezruchu. Organizm regeneruje się, zbierając siły niezbędne do dalszego funkcjonowania. Ale mimo pozornego bezwładu, nie wszystkie organy spowalniają swoje działanie – w momencie, gdy zasypiasz Twój mózg przestaje analizować otaczającą Cię rzeczywistość i zaczyna porządkować zebrane dotychczas dane. Efektem tej nocnej aktywności są marzenia senne, które stanowią integralną część ludzkiej cywilizacji. Z racji swojej abstrakcyjności i niezwykłości niemal od zawsze przyciągają one naszą uwagę – niekiedy doszukujemy się w nich pierwiastków magicznych, traktujemy je jako krzyk naszej podświadomości, zdarza się nawet, że postrzegamy je jako wróżby bądź sygnały wysyłane z zaświatów przez zmarłych. Owa mgiełka tajemnicy otaczająca senne majaki sprawia, że są one atrakcyjnym tematem m.in. dla literatury czego dobrym przykładem jest powieść Pałac snów autorstwa albańskiego pisarza Ismaila Kadare (ur. 1936).

piątek, 5 lipca 2019

Umberto Eco "Imię róży" - Przedstawienie zamiast sztuki

Imię róży

Umberto Eco


Reżyseria: Radosław Rychcik
Teatr: im. J. Słowackiego w Krakowie
Czas trwania: 160 min.
 
 
 
 
 
Umberto Eco (1932 – 2016) to wszechstronny włoski artysta, który w powszechnej świadomości zapisał się jako wybitny powieściopisarz. Godne odnotowania jest to, że Włoch zajmował się również filozofią, felietonistyką, eseistyką, mediewistyką oraz semiologią. To właśnie Eco jest twórcą koncepcji dzieła otwartego, po raz pierwszy wyczerpująco wyłożonej w książce Dzieło otwarte. Forma i nieokreśloność w poetykach współczesnych. W dużym uproszczeniu idea sprowadza się sposobu analizy dzieła sztuki zakładającego jego polisemiczność, czyli wielość potencjalnych odczytań. W ujęciu Eco (będącym w sporej mierze zbieżnym z pomysłami Romana Ingardena) każde dzieło posiada niedookreśloną przestrzeń, która wypełniana jest przez odbiorcę. W rezultacie to właśnie odbiorca nadaje ostateczny, tj. finalny kształt danego dzieła. A z racji wysoce zindywidualizowanego aparatu służącego do rejestrowania płynących z otoczenia bodźców, niepowtarzalnej wrażliwości czy wreszcie z uwagi na doświadczenia z innymi płodami kultury, żadne z odczytań nie będzie dokładnie takie samo. Owych odczytań będzie tym więcej, im szersze są ramy interpretacyjne dzieła. A im szersze ramy, tym dzieło bardziej żywe, odporne na upływ czasu i uniwersalne. Dobrym przykładem tego typu konstruktu jest powieść Imię róży rzeczonego Umberto Eco, którą na deski Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie przeniósł Radosław Rychcik.

piątek, 28 czerwca 2019

Waldemar Bawołek "Echo słońca" - O starości, o prowincji

Echo słońca

Waldemar Bawołek

Wydawnictwo: Czarne
Liczba stron: 192
 
 
 
 
 
 
Jedną z poważniejszych wad prowadzonej przez nas egzystencji jest nieuchronność jej końca. Od śmierci jak dotąd nikomu nie udało się wywinąć, a na horyzoncie nie widać sygnałów świadczących o tym, że ten stan rzeczy może się zmienić. Jakby tego było mało, nasz zgon może zostać poprzedzony okresem, w którym materialność naszego ciała da o sobie znać w sposób tyleż dotkliwy, co bezpardonowy. Starość, bo oczywiście o niej jest mowa, to czas, kiedy nasza biologiczna powłoka ulega powolnemu zużyciu – regeneracja komórek wyhamowuje, spada nasza odporność, a układ nerwowy zmniejsza swoją aktywność. W rezultacie stajemy się bardziej podatni na choroby, a bodźce za sprawą przytępionych zmysłów odbierane są z mniejszą intensywnością. Te dość liczne przywary powodują, że starość, szczególnie gdy ów proces nie przebiega elegancko i z godnością, często traktowana jest jako temat tabu, który gorliwie okrywa się całunem przemilczenia. Na szczęście literatura nie ucieka się do takich zabiegów, waląc gorzką prawdą między zdumione czytelnicze oczy. Dobrym przykładem takiej bezpardonowej prozy mówiącej o blaskach i cieniach jesieni życia jest Echo słońca, powieść autorstwa Waldemara Bawołka (1962 r.).
 

poniedziałek, 24 czerwca 2019

Neal Shusterman i Kosiarze














Neal Shusterman

Kosiarze

tytuł oryginału: Scythe
tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
cykl: Żniwa śmierci (tom 1)
wydawnictwo: Filia 2017liczba stron: 540


wersja audio:
czyta: Marcin Popczyński
wydawca: Storyside 2018

W związku z przesiadką z LubimyCzytac.pl na goodreads.com nowa słowna skala ocen.

  • nie podobała mi się
  • była w porządku
  • podobała mi się
  • naprawdę mi się podobała
  • była niesamowita
Cykl Żniwa śmierci:
1. Kosiarze 
2. Kosodom