piątek, 12 lipca 2019

Prawdziwe amerykańskie jeansy - Jan Guillou











Jan Guillou

Prawdziwe amerykańskie jeansy

tytuł oryginału: Äkta amerikanska jeans
tłumaczenie: Maciej Muszalski
cykl: Złoty wiek (tom 6)
wydawnictwo: Sonia Draga 2017
liczba stron: 318



W związku z przesiadką z LubimyCzytac.pl na goodreads.com nowa słowna skala ocen.

  • nie podobała mi się
  • była w porządku
  • podobała mi się
  • naprawdę mi się podobała
  • była niesamowita
Cykl Złoty wiek:
1. Brobyggarna (The Bridge Builders) (2011) tytuł polskiego wydania Bracia z Vestland (2013)
2. Dandy (2012) polski tytuł Dandys (2014)
3. Mellan rött och svart (2013) polski tytuł Pomiędzy czerwienią a czernią(2015)
4. Att inte vilja se (Not Wanting to See) (2014) polski tytuł Uciec przed prawdą
5. Blå stjärnan (2015) polski tytuł Niebieska Gwiazda
6Äkta amerikanska jeans (2016) polski tytuł Prawdziwe amerykańskie jeansy


Shūsaku Endō "Scandal" - W pogoni za swoim cieniem

Scandal

Shūsaku Endō

Tytuł oryginału: Sukandyaru
Tłumaczenie: Van C. Gessel
Wydawnictwo: Penguin Books
Liczba stron: 240
 
 
 
 
Mało który człowiek potrafi z lekceważeniem podchodzić do opinii na własny temat. Dobre imię, renoma, poważanie to coś, o co troszczymy się podświadomie. W końcu (o ile nie jesteśmy współczesnym celebrytą) trudno jest znaleźć przyjemność w obraźliwych plotkach czy w próbach oczerniania naszej osoby. Tego typu niemiłe sytuacje traktowane są jako zagrożenie, co uruchamia szereg mechanizmów ochronnych – tyle, że zaprzeczanie, usiłowanie wyjaśnienia ewentualnych nieporozumień czy chęć dokonania sprostowania często postrzegane są jako nieformalne przyznanie się do rzekomej winy. Stąd też walka z pogłoskami jest nierzadko procesem żmudnym, czy wręcz jałowym. Szczególnie, że każde nasze działanie, spotykani przez nas ludzie czy choćby strzępek kontrowersyjnej informacji z przeszłości są wnikliwie analizowane i wykorzystywane przeciwko nam. Boleśnie doświadcza tego choćby protagonista książki Scandal, pióra Shūsaku Endō, autora takich powieści jak Szaleniec?, Milczenie, Samuraj czy Morze i trucizna.

poniedziałek, 8 lipca 2019

Ismail Kadare "Pałac snów" - Rzecz o trybikach machiny opresji

Pałac snów

Ismail Kadare

Tytuł oryginału: Pallati i ëndrrave
Tłumaczenie: Dorota Horodyska
Wydawnictwo: Znak
Seria: Proza
Liczba stron: 190







Kiedy znużony wrażeniami całego dnia przykładasz głowę do poduszki, Twoja świadomość z wolna zostaje wyciszona, a ciało pogrąża się w bezruchu. Organizm regeneruje się, zbierając siły niezbędne do dalszego funkcjonowania. Ale mimo pozornego bezwładu, nie wszystkie organy spowalniają swoje działanie – w momencie, gdy zasypiasz Twój mózg przestaje analizować otaczającą Cię rzeczywistość i zaczyna porządkować zebrane dotychczas dane. Efektem tej nocnej aktywności są marzenia senne, które stanowią integralną część ludzkiej cywilizacji. Z racji swojej abstrakcyjności i niezwykłości niemal od zawsze przyciągają one naszą uwagę – niekiedy doszukujemy się w nich pierwiastków magicznych, traktujemy je jako krzyk naszej podświadomości, zdarza się nawet, że postrzegamy je jako wróżby bądź sygnały wysyłane z zaświatów przez zmarłych. Owa mgiełka tajemnicy otaczająca senne majaki sprawia, że są one atrakcyjnym tematem m.in. dla literatury czego dobrym przykładem jest powieść Pałac snów autorstwa albańskiego pisarza Ismaila Kadare (ur. 1936).

piątek, 5 lipca 2019

Umberto Eco "Imię róży" - Przedstawienie zamiast sztuki

Imię róży

Umberto Eco


Reżyseria: Radosław Rychcik
Teatr: im. J. Słowackiego w Krakowie
Czas trwania: 160 min.
 
 
 
 
 
Umberto Eco (1932 – 2016) to wszechstronny włoski artysta, który w powszechnej świadomości zapisał się jako wybitny powieściopisarz. Godne odnotowania jest to, że Włoch zajmował się również filozofią, felietonistyką, eseistyką, mediewistyką oraz semiologią. To właśnie Eco jest twórcą koncepcji dzieła otwartego, po raz pierwszy wyczerpująco wyłożonej w książce Dzieło otwarte. Forma i nieokreśloność w poetykach współczesnych. W dużym uproszczeniu idea sprowadza się sposobu analizy dzieła sztuki zakładającego jego polisemiczność, czyli wielość potencjalnych odczytań. W ujęciu Eco (będącym w sporej mierze zbieżnym z pomysłami Romana Ingardena) każde dzieło posiada niedookreśloną przestrzeń, która wypełniana jest przez odbiorcę. W rezultacie to właśnie odbiorca nadaje ostateczny, tj. finalny kształt danego dzieła. A z racji wysoce zindywidualizowanego aparatu służącego do rejestrowania płynących z otoczenia bodźców, niepowtarzalnej wrażliwości czy wreszcie z uwagi na doświadczenia z innymi płodami kultury, żadne z odczytań nie będzie dokładnie takie samo. Owych odczytań będzie tym więcej, im szersze są ramy interpretacyjne dzieła. A im szersze ramy, tym dzieło bardziej żywe, odporne na upływ czasu i uniwersalne. Dobrym przykładem tego typu konstruktu jest powieść Imię róży rzeczonego Umberto Eco, którą na deski Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie przeniósł Radosław Rychcik.

piątek, 28 czerwca 2019

Waldemar Bawołek "Echo słońca" - O starości, o prowincji

Echo słońca

Waldemar Bawołek

Wydawnictwo: Czarne
Liczba stron: 192
 
 
 
 
 
 
Jedną z poważniejszych wad prowadzonej przez nas egzystencji jest nieuchronność jej końca. Od śmierci jak dotąd nikomu nie udało się wywinąć, a na horyzoncie nie widać sygnałów świadczących o tym, że ten stan rzeczy może się zmienić. Jakby tego było mało, nasz zgon może zostać poprzedzony okresem, w którym materialność naszego ciała da o sobie znać w sposób tyleż dotkliwy, co bezpardonowy. Starość, bo oczywiście o niej jest mowa, to czas, kiedy nasza biologiczna powłoka ulega powolnemu zużyciu – regeneracja komórek wyhamowuje, spada nasza odporność, a układ nerwowy zmniejsza swoją aktywność. W rezultacie stajemy się bardziej podatni na choroby, a bodźce za sprawą przytępionych zmysłów odbierane są z mniejszą intensywnością. Te dość liczne przywary powodują, że starość, szczególnie gdy ów proces nie przebiega elegancko i z godnością, często traktowana jest jako temat tabu, który gorliwie okrywa się całunem przemilczenia. Na szczęście literatura nie ucieka się do takich zabiegów, waląc gorzką prawdą między zdumione czytelnicze oczy. Dobrym przykładem takiej bezpardonowej prozy mówiącej o blaskach i cieniach jesieni życia jest Echo słońca, powieść autorstwa Waldemara Bawołka (1962 r.).

poniedziałek, 24 czerwca 2019

Neal Shusterman i Kosiarze














Neal Shusterman

Kosiarze

tytuł oryginału: Scythe
tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
cykl: Żniwa śmierci (tom 1)
wydawnictwo: Filia 2017liczba stron: 540


wersja audio:
czyta: Marcin Popczyński
wydawca: Storyside 2018

W związku z przesiadką z LubimyCzytac.pl na goodreads.com nowa słowna skala ocen.

  • nie podobała mi się
  • była w porządku
  • podobała mi się
  • naprawdę mi się podobała
  • była niesamowita
Cykl Żniwa śmierci:
1. Kosiarze 
2. Kosodom


piątek, 21 czerwca 2019

Elena Ferrante "Córka" - Rola matki

Córka

Elena Ferrante

Tytuł oryginału: La figlia oscura
Tłumaczenie: Lucyna Rodziewicz-Doktór
Wydawnictwo: Sonia Draga
Liczba stron: 232
 
 
 
 
Leda, bohaterka powieści Córka autorstwa włoskiej pisarki Eleny Ferrante, stwierdza: Najtrudniej opowiedzieć o tym, czego sami nie rozumiemy [1]. Jeśli jednak zacząć cierpliwie przelewać słowa na papier, wkrótce z bezładnej plątaniny opadać zaczynają chwasty zbędnych naleciałości. Zostają tylko zdarzenia (lubiące mienić się faktami) skażone piętnem emocji. Z tego nierozerwalnego połączenia – uporządkowanego już z racji selekcji i związanej z nią podziału na to, co godne jest zapisu oraz to, czemu nie warto poświęcać więcej uwagi – z wolna wyłania się historia, która powolutku nasącza się sensem. Sensem, którego sednem pozostaje rodzicielstwo.

poniedziałek, 17 czerwca 2019

Remigiusz Ryziński - Foucault w Warszawie


Foucault w Warszawie
Remigiusz Ryziński
wydawnictwo: Dowody na Istnienie 
stron: 220




Słowna skala ocen:
  1. beznadziejna
  2. bardzo słaba
  3. słaba
  4. może być
  5. przeciętna
  6. dobra
  7. bardzo dobra
  8. rewelacyjna
  9. wybitna
  10. arcydzieło

niedziela, 16 czerwca 2019

groza ziela



Kiedy idę wieczorem przez park i widzę młodych ludzi popijających alkohol, który można kupić w Krakowie na każdym rogu, to czuję obawę. Bo ten narkotyk między innymi pobudza agresję i osłabia mechanizmy kontrolujące zachowanie. Inaczej jest z marihuaną – jeśli w tym samym parku czuję jej zapach, to raczej nie mam się czego obawiać ze strony palących skręty.

Mózg i błazen. Rozmowa z Jerzym Vetulanim - Jerzy Vetulani, Marcin Rotkiewicz

sobota, 15 czerwca 2019

Jeffrey Archer - Więzień urodzenia


Jeffrey Archer
Więzień urodzenia









tytuł oryginału: A Prisoner of Birth
tłumaczenie: Danuta Sękalska-Wojtowicz
wydawnictwo: Rebis 2008
liczba stron: 588



Słowna skala ocen:

  1. beznadziejna
  2. bardzo słaba
  3. słaba
  4. może być
  5. przeciętna
  6. dobra
  7. bardzo dobra
  8. rewelacyjna
  9. wybitna
  10. arcydzieło

piątek, 14 czerwca 2019

Anna Brzezińska "Woda na sicie. Apokryf czarownicy" - O roli ofiarnego kozła

Woda na sicie. Apokryf czarownicy

Anna Brzezińska

Wydawnictwo: Literackie
Liczba stron: 352
 
 
 
 
 
Rozwiązywanie problemów to na ogół proces złożony. Odnalezienie wszystkich potencjalnych przyczyn, rozważenie roli przypadku, uwzględnienie pozornie nieistotnych czynników czy doszukanie się korelacji pomiędzy poszczególnymi zmiennymi jest jednoznaczne z czasochłonnością oraz sporą ilością włożonego wysiłku. Z tego względu nierzadko spotykamy się z próbami stosowania półśrodków, które mogą przynieść pozorne rozwiązania – pozytywne, choć krótkotrwałe rezultaty mogą uchodzić za wystarczającą i satysfakcjonującą akcję naprawczą. Standardowym przykładem tego typu zastępczego działania jest znajdowanie kozła ofiarnego. W praktyce nie zdarza się, by porażka, błąd czy fiasko spowodowane były li tylko przez jednego człowieka, ale wskazania takiego nieszczęśnika niesie za sobą szereg korzyści: niechęć, nienawiść, frustrację oraz wszelkie inne negatywne emocje można łatwo skanalizować, a przez to kontrolować, odwracając przy tym uwagę od faktycznych niedociągnięć i uchybień. Stąd właśnie, jak świat długi i szeroki, zawsze mieliśmy i będziemy mieć do czynienia z polowaniem na czarownice, o czym w sposób bardzo umiejętny, zarówno metaforyczny jak i dosłowny, przypomina nam o tym polska pisarka Anna Brzezińska (ur. 1971), autorka powieści Woda na sicie. Apokryf czarownicy.

środa, 12 czerwca 2019

groza narkotyków


Alkohol uzależnia około piętnastu procent spożywających go osób. Kokaina, amfetamina, heroina trochę więcej, bo około dwudziestu procent.

Mózg i błazen. Rozmowa z Jerzym Vetulanim - Jerzy Vetulani, Marcin Rotkiewicz

wtorek, 11 czerwca 2019

komandos pechowiec, czyli Bez skrupułow Toma Clancy'ego



Tom Clancy

Bez skrupułów

tytuł oryginału: Without Remorse
tłumaczenie: Szymon Maslicki
cykl: Jack Ryan (tom 1)
Wydawnictwo: Buchman 2010
liczba stron: 601

wersja audio:
wydawca: Biblioteka Akustyczna 2018
czyta: Janusz Zadura
czas: 33h 5’



Dawno, dawno temu, przez jakiś czas zaczytywałem się książkami Toma Clancy’ego*,– amerykańskiego twórcy powieści sensacyjnych, znanego chyba każdemu jak nie z książek, to ekranizacji lub gier komputerowych, które współtworzył. Mówiąc szczerze szybko mi się przejadł, na co decydujący wpływ miał poziom niektórych rzeczy, które wyszły spod jego pióra w późniejszym okresie. Przez to prawdopodobnie nie poznałem wielu potencjalnie niezłych jego powieści a teraz, w ramach akcji powracania do dawnej, dobrej sensacji i kryminału, postanowiłem dać szansę i jemu. Na pierwszy ogień wybrałem cykl Jack Ryan, który postanowiłem czytać w miarę wolnego od innych lektur czasu, ale nie w kolejności pierwszej publikacji, a w porządku chronologicznym świata przedstawionego.



poniedziałek, 10 czerwca 2019

realia sprawiedliwości


...dużo widziałem - może za dużo - i zbyt wiele razy rozczarowywałem się jako gliniarz i jako mężczyzna. Widywałem morderców puszczanych wolno i setki niewyjaśnionych zbrodni, których sprawcy nie zostali ukarani. Widziałem świadków łżących pod przysięgą, widziałem nieudolną policyjną robotę, niekompetentnych prokuratorów, niechlujnych techników laboratoryjnych, bezczelnych adwokatów, tępych sędziów i bezmózgich przysięgłych. Widziałem też wspaniałe rzeczy: olśniewające triumfy prawdy i sprawiedliwości w sali sądowej, gdy system działał jak dobrze naoliwiony zegar. Ale takich dni nie było wiele.

Nelson DeMille Nadejście nocy

niedziela, 9 czerwca 2019

o prawdziwych ludziach nauki


Postęp w nauce dokonuje się przez podsuwanie "odpowiedzi" i następujące po tym próby podważenia i obalenia tychże rozwiązań. Najśmielsi i obdarzeni największą wyobraźnią naukowcy puszczają swoje łódeczki na głęboką wodę, a potem - tak to wygląda - usilnie starają się je zatopić.






sobota, 8 czerwca 2019

o wzorcach


Myślę, że bardzo wielu ludzi tylko dlatego umiera w chwale nieposzlakowanej opinii, że ominęła ich odpowiednio zła propozycja.


Mózg i błazen. Rozmowa z Jerzym VetulanimJerzy Vetulani, Marcin Rotkiewicz

piątek, 7 czerwca 2019

Lucia Etxebarría "Miłość, ciekawość, prozac i wątpliwości" - Rzecz o kobietach skrzywodzonych i nieszczęśliwych

Miłość, ciekawość, prozac i wątpliwości

Lucia Etxebarría

Tytuł oryginału: Amor, curiosidad, prozac y dudas
Tłumaczenie: Wojciech Charchalis
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy REBIS
Seria: Salamandra
Liczba stron: 296







Próby zdiagnozowania problemów trapiących współczesną cywilizację mogą jawić się jako całkiem atrakcyjny materiał do utkania fabuły interesującej książki. Niestety temat jest także zdradliwy i wymagający, bowiem łatwo o wtórność i powtarzalność – sporządzenie listy bolączek i podanie ich w sprawdzonej formie może nasunąć posmak banału, skutecznie psując przyjemność płynącą z lektury. Takiego właśnie literackiego zakalca nie udało się uniknąć Lucii Etxebarríi, hiszpańskiej pisarce, autorce powieści Miłość, ciekawość, prozac i wątpliwości.

czwartek, 6 czerwca 2019

proszony obiadek


Jeffrey Dahmer zaprasza matkę na lunch. Kobieta mówi: „Jeffrey, nie lubię twoich przyjaciół.” A on na to: „W takim razie zjedz warzywa”


Nelson DeMille Nadejście nocy

środa, 5 czerwca 2019

Audiobook nie chodzi?




Czy zdarzyła się już Wam ta frustrująca sytuacja, że wypożyczyliście z biblioteki płytkę kompaktową z audiobookiem, na który mieliście wielką ochotę, włożyliście ją do napędu i... Error! Klops! Kaszana!?


To bardzo stresujący problem. Już się nastawiliśmy na rozrywkę, a tu wręcz przeciwnie. Co robić?



wtorek, 4 czerwca 2019

Kreowanie świata, czyli Temat na pierwszą stronę Umberto Eco

Numero Zero Umberto Eco



Umberto Eco

Temat na pierwszą stronę

tytuł oryginału: Numero zero
tłumaczenie: Krzysztof Żaboklicki
wydawnictwo: Noir sur Blanc 2015
liczba stron: 160

wersja audio:
lektor: Mariusz Bonaszewski
czas trwania: 5h 45’



Lekturą maja 2019 w Rawskim Dyskusyjnym Klubie Książki była powieść Temat na pierwszą stronę pióra Umberto Eco, zmarłego w 2016 włoskiego semiologa, filozofa, bibliofila i mediewisty, powieściopisarza, autora felietonów i esejów, któremu największą popularność przyniosła ekranizacja innej jego powieści zatytułowanej Imię róży. Wstyd przyznać, ale tej ostatniej książki jak dotąd nie przeczytałem, może właśnie dlatego, że ekranizacja okazała się nadzwyczaj udana. Czytałem zaś Cmentarz w Pradze, który oceniam jako niezwykle wartościowy, stąd sięgając po Temat na pierwszą stronę miałem wielkie nadzieje, iż trafię po raz kolejny na ucztę czytelniczą w moim guście. Z drugiej strony rzecz biorąc pamiętałem, iż w 2015 Ambrose opublikował na naszym blogu prześwietną recenzję tego dzieła i to rodziło moje obawy, gdyż zwraca on większą niż ja uwagę na wąsko pojęte artystyczne walory literatury; nie byłem pewny, czy Temat nie okaże się jak dla mnie przeintelektualizowany, czy nie będzie zbyt wiele formy w porównaniu do treści. Jakby tego było mało, ta akurat publikacja nie ma zbyt wysokich ocen w największym polskim portalu czytelniczym. Tradycyjnie jednak postanowiłem dać jej szansę, by przemówiła sama do nieuprzedzonego, więc nie przypomniałem sobie ani opisu Ambrose, ani nie czytałem żadnej innej recenzji.



piątek, 31 maja 2019

Takeshi Kaikō "Darkness in Summer" - W sidłach bezwładu

Darkness in Summer

Takeshi Kaikō

Tytuł oryginału: Natsu no Yami
Tłumaczenie: Cecilia Segawa Seigle
Wydawnictwo: Peter Owen Publishers
Liczba stron: 210
 
 
 
 
Rozlewająca się ciemność to doskonałe miejsce, by się w nim zagubić – w ten sposób można się schować, ukryć, uciec od wrogiego świata, którego łapczywe macki atakują naszą wrażliwą osobowość. Pogrążeni w mroku stopniowo tracimy własną tożsamość, nasze kontury rozpływają się, znikamy my, a wraz z nami wszelkie problemy, kłopoty, troski i żale. Jednak czerń nie jest na tyle łaskawa, by gościć nas nieustannie – od czasu do czasu musimy opuszczać bezpieczne schronienie, by wspólnie z innymi podjąć egzystencję w świetle dnia. Narażeni na promienie słoneczne, które z bezwzględną precyzją odsłaniają nasze wrażliwe punkty, kulimy się w obawie nieuchronnego ciosu. Ale skąd w nas tyle strachu, jakie jest źródło lęku przed tym, co nas otacza? Jak przekonuje się bohater powieści Darkness in Summer autorstwa japońskiego literata Kaikō Takeshiego, odpowiedzi na to pytanie musimy odnaleźć w nas samych – w naszej przeszłości, w doświadczeniach, jakie stały się naszym udziałem oraz w głębinach podświadomości, w których zatajamy najbardziej traumatyczne przeżycia.

piątek, 24 maja 2019

Tylko dla siebie, czyli walka o 500+ dla niepełnosprawnych




Z zasady nie mieszam się do polityki, bo z nią jak z za przeproszeniem gównem, nie da się w niej babrać, żeby samemu też się nie ubabrać. Uważam, że w tej branży w zasadzie wszyscy są siebie warci, poza nielicznymi wyjątkami, które jednak też są uzależnione od układów, poza którymi nie da się działać. Do białej gorączki doprowadzają mnie natomiast „obrońcy niepełnosprawnych” tacy jak Iwona Hartwich.


Ktoś, kto nie siedzi w temacie, albo niezbyt kojarzy fakty, ma tę panią za bojowniczkę o prawa niepełnosprawnych, gdy tymczasem walczy ona, owszem, że pod tymi właśnie hasłami, ale przede wszystkim o dobrobyt swojego syna Jakuba Hartwicha, radnego obecnej kadencji, co jest znaczącym miernikiem stopnia jego niepełnosprawności.

Iwona Hartwich iście faryzeuszowskimi argumentami dąży do tego, by 500+ dla niepełnosprawnych było wypłacane tylko w powiązaniu z rentą socjalną, czyli pozostałym niepełnosprawnym nic. Dlaczego? Bo jej syn taką właśnie posiada, co nie przeszkadza mu być na tyle sprawnym, by być radnym. Nieoblatanym w temacie wyjaśniam, że rentę socjalną dostają albo ci, którzy są chorzy od urodzenia, albo utracili zdolność do pracy przed uzyskaniem prawa do renty (bo nie zdążyli lub też całe życie nie chciało im się pracować). Człowiek pracy, który uległ wypadkowi i dostał rentę w zwykłym trybie, lub pochorował się na emeryturze, nie dostanie nic, jeśli będzie to zależało od pani Hartwich.

Już teraz mamy nierówność i niesprawiedliwość. Ci z rentą socjalną mają z automatu świadczenia dla swoich opiekunów, gdy tymczasem ci, którzy uczciwie pracowali i mają rentę pracowniczą lub emeryturę, muszą się jeszcze wykazać odpowiednio niskimi dochodami rodziny, czyli w praktyce nic nie dostają, bo każdy wie, jak w Polsce są wszelkie progi ustawiane – wystarczy jednej osobie w rodzinie praca na kasie w Biedronce, by nic się tej rodzinie nie należało. Jednym bada się dochody rodziny, innym nie.

Trzeba być osobą kompletnie bez sumienia, by agitować za rozwiązaniem, które odbierze 500+ szerokiej rzeszy naprawdę niepełnosprawnych, byle tylko zapewnić swojej rodzinie lepszą sytuację i w dodatku świadomie wprowadzać społeczeństwo w błąd. Znam osoby, i jest ich całe mnóstwo, które w ogóle nie podnoszą się z łóżka, wymagają całodobowej opieki, ale mają emeryturę albo zwykłą rentę chorobową, więc zdaniem w/w pani takie osoby nie powinny dostać 500+, żeby podobnie jak dotychczas nie miały żadnego wsparcia. Jeśli przejdzie projekt forsowany przez rodzinę Hartwichów, to te osoby, które na pewno nie mogą być radnymi, bo są dużo bardziej niepełnosprawnymi (często nie wstającymi z łóżek), nie dostaną również 500+. Ci zaś, którzy są niepełnosprawnymi socjalnymi, dostaną 500+ niezależnie od faktycznego stopnia niepełnosprawności. Taki jest postulat części niepełnosprawnych, których papugą jest wspomniana pani.

Chcę tutaj zaznaczyć, że z zasady nie chodzę na wybory, za wyjątkiem tych, w których głosuje się bezpośrednio na osobę, a nie na partię, i nigdy PiS-u nie lubiłem, ale jak słucham pani Hartwich, to naprawdę mam dość tego PO. I, trawestując czyjeś zasłyszane słowa, PiS-u nadal nie cierpię, ale gdy pomyślę, że PO może wrócić do władzy, to mnie rozpacz ogarnia. Ale pewnie kiedyś wróci, tak jak Kwaśniewski po Wałęsie. Bo ludzie zawsze mają nadzieję, że tym razem zrobią lepiej, choć jeszcze nigdy im się to nie udało.

Jest też jeszcze jedna sprawa, chyba najbardziej kluczowa. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego już kilka lat temu (2014) nakazał zrównanie praw wszystkich niepełnosprawnych, czyli, że skoro niepełnosprawnym, którzy nabyli niepełnosprawność do 18 roku życia, nie bada się kryterium dochodowego przy udzielaniu wszelkiej pomocy m.in. dla opiekunów takich osób, to pozostałym też nie wolno. Zdaniem TK nie ważne jest kiedy się nabyło niepełnosprawność: czy przed 18 rokiem życia, czy później; wszyscy powinni być równo traktowani. TK uznał, że takie zapisy jak obecne są niezgodnie z Konstytucją. I co? Rząd ma to gdzieś, co jest ewidentnym łamaniem Konstytucji. Takie to Prawo i Sprawiedliwość. Wychodzi więc na to, że wbrew pozorom znów opozycja, Harwtichy i rząd obecny oraz poprzedni (czyli PO i PSL, który takie regulacje niezgodne z Konstytucją wprowadził oraz zaraz po wyroku TK nie poprawił) razem grają do jednej bramki.


Wasz Andrew





Haruki Murakami "Śmierć Komandora. Metafora się zmienia" - Rzecz o zmaterializowanych ideach

Śmierć Komandora. Metafora się zmienia

Haruki Murakami

Tytuł oryginału: Kishidanchōgoroshi.  Dainibu. Utsurou metafā hen
Tłumaczenie: Anna Zielińska-Elliott
Wydawnictwo: MUZA S.A.
Liczba stron: 480
 
 
 
Platońska idea (z gr. ιδέα) to niematerialny byt, który jest niezłożony, niezmienny i doskonały. Idee są składowymi ze wszech miar perfekcyjnego świata, którego odbiciem jest rzeczywistość, w jakiej przyszło nam bytować, czyli miejsce nietrwałe, niedoskonałe i podlegające ciągłym zmianom. Zgodnie z założeniami Platona, idee zajmują sferę niedostępną dla człowieka. Cóż jednak by się stało, gdyby oba światy zaczęły się przenikać? Wydaje się, że próby odpowiedzi właśnie na to pytanie podjął się Haruki Murakami (ur. 1949), japoński pisarz i żelazny kandydat do literackiej Nagrody Nobla, autor dylogii Śmierć Komandora.

piątek, 17 maja 2019

Eugène Dabit "Hôtel du Nord" - Pocztówka z robotniczej dzielnicy

Hôtel du Nord

Eugène Dabit

Tytuł oryginału: Hôtel du Nord
Tłumaczenie: Danuta Knysz-Rudzka
Wydawnictwo: Książka i Wiedza
Seria: Koliber
Liczba stron: 192



 
 

Łacińskie słowo protrahere oznacza wyjawianie, pokazywanie, wydobywanie na światło dzienne. To właśnie od tego wyrazu wywodzi się rzeczownik portret, oznaczający wizerunek konkretnej osoby lub danej grupy osób. Jak przekonują nas dzieła najwybitniejszych artystów, portret nie jest wyłącznie jak najdokładniejszym i najwierniejszym odzwierciedleniem przeniesionym na artystyczny nośnik. Jego sednem jest uchwycenie duszy wybranego obiektu – wykonane odbicie winno cechować się swoistą autonomią i tchnąć własnym życiem. Sprawa to oczywiście niełatwa, ale takich dobrych konterfektów nie brakuje, o czym przekonuje nas choćby literatura – dla przykładu Hôtel du Nord pióra francuskiego pisarza Eugène’a Dabit (1898 – 1936) to intrygujący portret paryskich mieszkańców robotniczych dzielnic.

czwartek, 16 maja 2019

chciałbym coś takiego usłyszeć...


Panie Boże, pomóż nam kochać nasz kraj i nie nienawidzić żadnego innego. Pomóż nam kochać i przyjmować nasze tradycje, ale rozumieć i szanować to, w co wierzą inni...

z mowy ojca Michaela Hutsona znalezionej w Rothesay

przytoczone w Wyspie Węży Małgorzaty Szejnert

środa, 15 maja 2019

wtorek, 14 maja 2019

Od złej pogody, czyli bądź przygotowany (na najgorsze)

Rain-Cut XL/2XL
Bluza wodoodporna Rain-Cut XL/2XL zawinięta we własną kieszeń.

Jeszcze przed zmianami klimatycznymi wyprawy w góry zawsze obarczone były ryzykiem załamania pogody. Jeśli więc ktoś nie był nieodpowiedzialnym człowiekiem (czyli idiotą) na dłuższe wycieczki nosił w plecaku, nawet w upalne dni, coś cieplejszego na wszelki wypadek. W miarę nasilania się anomalii pogodowych temat staje się coraz ważniejszy i to nie tylko w górach. Zdarzył mi się już niespodziewany, bo w środku największego letniego upału, dość długi opad śniegu na Zieleńcu, ale myślę, że nawet w płaskim lesie silny wiatr albo zimny deszcz może stać się problemem, jeśli będzie długotrwały a my, ubrani tylko w t-shirt i krótkie spodnie nie znajdziemy jakiegoś schronienia. Hipotermia jest zdradliwa, podobnie jak przewiane nerki czy inne podobne. Takie zdarzenia z każdym rokiem stają się bardziej prawdopodobne. Ale co? Dźwigać w upale wodę, prowiant i na dodatek ciepłe ubranie oraz parasol?



poniedziałek, 13 maja 2019

obserwacja socjologiczno-medyczno-dietetyczna



W psychologii społecznej często mówimy, że jeżeli odkryje się, iż większość ludzi zachowuje się w ten sam sposób, to przyczyna ich zachowania ma bardzo niewiele wspólnego z tym, jacy są. Wiąże się raczej z okolicznościami, w których się znaleźli.

Traci Mann Secrets From the Eating Lab (Bzdiety. Czego nie powie ci dietetyk)

niedziela, 12 maja 2019

o naszych kryzysach politycznych



mijają wieki, i nic się nie zmienia:

Zorientowałem się, że w Polsce zawsze jest pod ręką kryzys polityczny. Miałem dla Polaków wielką sympatię i podziw, ale nie mogę zaprzeczyć, że karmili się kryzysami, produkowali je z niezawodną gotowością i bez prowokacji.

Adrian Carton de Wiart*


przytoczone w: Wyspa Węży Małgorzata Szejnert

* generał porucznik Armii Brytyjskiej, przyjaciel Churchilla, szef brytyjskiej misji wojskowej w Polsce, członek Komisji Międzysojuszniczej dla Polski. Uczestniczył w walkach I wojny światowej nad Sommą (postrzał w głowę i kostkę), pod Passchendaele (postrzał w biodro), Cambrai (postrzał w nogę) i pod Ypres, gdzie stracił rękę.

piątek, 10 maja 2019

Colleen McCullough "Credo trzeciego tysiąclecia" - Zimowy mesjasz

Credo trzeciego tysiąclecia

Colleen McCullough

Tytuł oryginału: A creed for the third millennium
Tłumaczenie: Maciejka Mazan
Wydawnictwo: Amber
Seria: Srebrna Seria
Liczba stron: 320



 


Czas bywa okrutny przede wszystkim dlatego, że płynie i ani myśli się zatrzymać. Jednym z wielu następstw takiego stanu rzeczy jest to, że każdą predykcję można prędzej bądź później zweryfikować – im bliższej przyszłości się ona tyczy, tym oczywiście jest to łatwiejsze. A brutalność czasu polega na tym, że dokonywana weryfikacja na ogół mocno punktuje nasze proroctwa, udowadniając jak ograniczone i krótkowzroczne jest nasze pojmowanie otoczenia i zachodzących w nim wydarzeń. Z tego właśnie względu futurologia to trudny i niewdzięczny kawałek chleba – by przekonać się o tym, jak snute wizje mogą różnić się od zastanej rzeczywistości, wystarczy sięgnąć po jedną z wielu powieści science fiction, napisaną kilkanaście bądź kilkadziesiąt lat temu, z akcją osadzoną w jakże odległym z tamtejszej perspektywy XXI wieku. Przykładem tego typu dzieła jest choćby Credo trzeciego tysiąclecia, książka napisana przez australijską pisarkę Colleen McCullough (1937 – 2015), autorkę głośnych Ptaków ciernistych krzewów.