niedziela, 31 grudnia 2017

Noworoczne życzenia

***
Ostatni dzień roku przynosi refleksje poświęcone mijającym 365 dniom. Podsumowujemy osiągnięcia, rozliczamy się z niepowodzeń i jednocześnie snujemy nowe plany, stawiając sobie kolejne wyzwania oraz oczekiwania. Mamy nadzieję, że wam, drodzy czytelnicy, udało się zrealizować większość postanowień, a z poniesionych porażek wyciągnięcie wnioski, które pozytywnie zaprocentują w przyszłości. Nie przedłużając, składamy najserdeczniejsze noworoczne życzenia - oby Rok 2018 był równie dobry, albo jeszcze lepszy, niż odchodzący rok 2017.


Do siego roku!
Ambrose & Andrew Vystosky

***

sobota, 30 grudnia 2017

Nie strzelaj! - bądź Człowiekiem w Sylwestra!

 Nie bądź rozwydrzonym dzieckiem, którym rządzą infantylne kaprysy - bądź odpowiedzialnym, szanującym nie tylko swoje zachcianki Człowiekiem.

piątek, 29 grudnia 2017

William Faulkner "Dzikie palmy" - Człowiecze "Ja" kontra nieprzebrane masy

Dzikie palmy

William Faulkner

Tytuł oryginału: The Wild Palms
Tłumaczenie: Kalina Wojciechowska
Wydawnictwo: Książka i Wiedza
Liczba stron: 256
 
 
 
Szczęście, to jedno z tych imponderabiliów, których szczególnie pożądamy. Niemal każdy pragnie odczuwać radość, przyjemność, satysfakcję, spełnienie, ale niewielu potrafi spojrzeć na swój byt z perspektywy, która umożliwiłaby jego ocenę jako coś udanego i wartościowego, co jest jednym z warunków koniecznych do zadowolenia płynącego z własnego życia. Jednocześnie to, czego nie posiadamy, i czego nie potrafimy zdobyć, wzbudza w nas ten rodzaj żalu, który w sprzyjających warunkach może przerodzić się w zazdrość przemieszaną z nienawiścią. O tym, że pielęgnacja małego, prywatnego szczęścia może być rzeczą trudną, wręcz karkołomną, boleśnie przekonują się bohaterowie Dzikich palm, powieści pióra Williama Faulknera, amerykańskiego noblisty.

czwartek, 28 grudnia 2017

Aż nazbyt prawdopodobna apokalipsa, czyli Blackout Marca Elsberga



Marc Elsberg


Blackout. Najczarniejszy scenariusz z możliwych

tytuł oryginału: Blackout
tłumaczenie: Elżbieta Ptaszyńska-Sadowska
wydawnictwo: W.A.B. 2015
liczba stron: 784



Kiedy znajomy podarował mi grubaśne tomisko opatrzone nazwiskiem autora Marc Elsberg*, które nic mi nie mówiło, i tytułem BLACKOUT. Najczarniejszy scenariusz z możliwych, nie czułem się specjalnie prezentem zaintrygowany, tym bardziej, iż darczyńca sam tej powieści nie czytał i jej nie zachwalał. Muszę od razu jednak przyznać, możecie wierzyć lub nie, że gdy pierwszy raz ująłem w dłoń tę imponującą wagą i rozmiarami księgę, niby prąd przeszła mnie myśl – to musi być niezłe! Nie miałem ku temu przekonaniu żadnych podstaw, więc sam przed sobą próbowałem to obrócić w żart – w końcu bardzo grube książki znacznie częściej niż chude okazują się dobre, ale dziwne uczucie pozostało aż do momentu, gdy skończyłem poprzednią lekturę i pełen po równi obaw, co nadziei, zacząłem czytać.




sobota, 23 grudnia 2017

Świąteczne życzenia 2017

Świąteczne życzenia

***
Kiedy w radio ze wzmożoną częstotliwością słyszymy Last Christmas, gdy z ekranu telewizora po raz kolejny szczerzy się do nas Kevin, gdy większość społeczeństwa ogarnia zakupowy szał, tak, że pasaże i galerie handlowe zamieniają się w dżunglę, w której króluje żądza posiadania i agresja, to zyskujemy pewność, że upragnione Święta wreszcie nadeszły. Panujący rozgardiasz może nużyć i męczyć, i jest z pewnością czasochłonny, dlatego tym bardziej nam miło, że udało się Wam, drodzy czytelnicy tego bloga, wygospodarować skromną cząstkę swego jakże cennego czasu, by tutaj zagościć. Zatem, by już nie przedłużać, pragniemy złożyć Wam serdeczne życzenia świąteczne. Niech okażą się one czasem spokoju, wypoczynku i relaksu. Oby udało się Wam zaszyć gdzieś w cichym kącie z ulubioną książką w ręku i zanurzyć się w lekturze. Zdrowia, szczęścia i pomyślności! Tego wszystkiego życzmy!

Ambrose & Andrew Vysotsky
***
 
 

piątek, 22 grudnia 2017

Toni Morrison "Miłość" - Trawieni nienawiścią

Miłość

Toni Morrison

Tytuł oryginału: Love
Tłumaczenie: Krzysztof Zarzecki
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 232
 
 
 
 
Miłosna materia jest szalenie mglista i skomplikowana, o czym najlepiej świadczy fakt, że zagadnienie to, choć stare jak ludzkość, nie zostało w pełni zgłębione, ba, słowo miłość nie doczekało się nawet jednoznacznej i klarownej definicji. Niczym zdradzieckie bagno, ów jeden wyraz sprawia, że tracimy pewny grunt pod nogami –a kiedy brakuje nam oparcia, atakuje nas niepewność oraz nieporadność. Bo miłość to nieznane, to tajemnica, to alogiczność, która wymyka się pojmowaniu – nasze prymitywne postrzeganie świata, które sprowadza się do maksymalnego uproszczania, nie znajduje tu zastosowania. Z tego względu mówienie czy pisanie o tym wzniosłym uczuciu to rodzaj wyzwania, z którym mierzą się tylko najodważniejsi (albo najwięksi ignoranci) – do pierwszego grona można z pewnością zaliczyć Toni Morrison, amerykańską pisarkę, która w roku 1993 została uhonorowana literacką Nagrodą Nobla (w uznaniu za to, że w powieściach charakteryzujących się siłą wizji literackiej i poetyckich wartości, przedstawia najważniejsze problemy amerykańskiej rzeczywistości), autorkę dzieła o przekornym tytule Miłość.

czwartek, 21 grudnia 2017

Sylwester z zombi, czyli Dziewczyna #9 Tami Hoag




Tami Hoag

Dziewczyna #9


tytuł oryginału: The 9th Girl
tłumaczenie: Barbara Budzianowska-Budrecka
cykl: Kovac i Liska (tom 4)
wydawnictwo: HarperCollins 2014
liczba stron: 416



Pierwszy mój kontakt z prozą Tami Hoag miał miejsce bardzo dawno temu, jeszcze w czasach przedblogowych, za przyczyną książki Cienka mroczna linia, która wówczas wywarła na mnie wielkie wrażenie. Pisarka specjalizuje się w kryminałach, romansach i thrillerach, a najczęściej powieściach będących niezwykle udanymi połączeniami tych gatunków. Musi być bystrą obserwatorką, gdyż w jej książkach znajdziemy wiele ciekawych obserwacji amerykańskiego życia społecznego. Być może nietuzinkowy życiorys kobiety, która z niejednego pieca chleb jadła*, również ma na to wpływ, w każdym bądź razie czytelnik jej powieści przenosząc się w czasie i miejscu do świata wyobrażonego nie poprzestaje tylko na tym – ma również okazję poczuć ducha czasu, atmosferę miejsca i klimat społeczności, wśród których umieszczono dramatis personæ i gdzie rozgrywają się ich perypetie.

Jeśli już jesteśmy przy klimatach i atmosferze, to niezwykle urzekł mnie sposób w jaki Hoag przedstawia Luizjanę, Akadię i Cajunów. To nadaje specyficzny sznyt jej prozie i gdy zacząłem czytać Dziewczynę #9 (czwartą powieść z serii Kovac i Liska), w pierwszej chwili doznałem zawodu.


środa, 20 grudnia 2017

Kolejne dawne dobre czasy, czyli Wilk Hłaski




Wilk

Marek Hłasko

wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry 2015
liczba stron: 348



W 2015 roku Iskry opublikowały powieść Wilk, która byłaby debiutem literackim Marka Hłaski, gdyby nie to, że przeleżała w szufladzie około sześćdziesięciu lat. Nie wiadomo dlaczego dziewiętnastoletni wówczas Hłasko nie opublikował Wilka, na którego napisanie w 1954 zawarł umowę z wydawnictwem Iskry, na co otrzymał zaliczkę, z której jak się wydaje nigdy się nie rozliczył, gdyż powieści nie dostarczył. Obecne wydanie książki jest więc niejako realizacją umowy sprzed ponad pół wieku. Odkopany debiut został okrzyknięty sensacją wydawniczą 2015 roku, tak jakby niczego innego wartościowego wówczas nie wydano. Ja do takich rzeczy podchodzę z dużym dystansem, budzą one wręcz moją nieufność, a że twórczości Hłaski dotąd, o ile kojarzę, w ogóle nie próbowałem, więc i do Wilka mi się nie paliło. Wydawało się, iż nasze drogi nigdy się nie przetną, ale jak widać niezbadane są wyroki boskie – Wilk stał się lekturą rawskiego DKK*, więc...


wtorek, 19 grudnia 2017

Zwierzęta doskonałe, czyli jak mało wiemy




Zwierzęta doskonałe

Serial TV
National Geographic
(natgeotv.com)


Każdy uczył się w szkole biologii. Wielu z nas interesuje się ekologią, biologią i w ogóle nauką, ma psa lub inne zwierzę. A jednak skaza nudnego, schematycznego podejścia do biologii wyniesiona ze szkoły i wzmocniona przez godne średniowiecza hasło Rozradzajcie się i rozmnażajcie się, i napełniajcie ziemię, i czyńcie ją sobie poddaną; panujcie nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad wszelkimi zwierzętami, które się poruszają po ziemi! sprawia, że nawet najbardziej wrażliwi i mądrzy z nas przestają się pewnymi rzeczami interesować; stają się niewrażliwi. Nie ogarniają piękna i stopnia skomplikowania przyrody, nie znają najciekawszych ziemskich organizmów i nie przeczuwają być może zagrożenia, jakim jest z jednej strony degradacja szeroko pojętego środowiska, a z drugiej ciągły wzrost ludzkiej populacji, ciągły rozwój i rozmnażanie się bez opamiętania.


Jakie jest najsilniejsze zwierzę na świecie i dlaczego na jego badanie armia amerykańska wydaje ostatnio milionowe kwoty? Jaki ssak potrafi sam wstrzymać i wchłonąć ciążę? Jak wilki ocaliły Yellowstone i w jaki sposób wpływają one na wzrost lasu lub kształt linii brzegowej? Jak bliska jest świnia człowiekowi i czy ptaki potrafią tworzyć narzędzia oraz z góry przewidywać potrzebne środki oraz metody niezbędne do rozwiązania problemu? Co ma łosoś do kondycji lasów kanadyjskich? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań każą z jednej strony od nowa i całkiem inaczej spojrzeć na powszechnie znane gatunki, a z drugiej pozwalają poznać organizmy większości z nas całkowicie obce, choć niezwykle istotne z różnych względów. A wszystko to w nowym serialu Zwierzęta doskonałe, który obecnie emitowany jest w fokus.tv w niedzielne przedpołudnia i miejmy nadzieję, że wkrótce będzie powtarzany. Ktoś powie, że w tym czasie do kościoła by trzeba, ale muszę przyznać, że gdy oglądam takie rzeczy o zwierzętach, o pięknie i komplikacji natury, podobnie jak w przypadku kosmologii, wydaje mi się, że czuję obecność Boga, czego już od dziesięcioleci nie odczułem w kościele



Wasz Andrew


photo by prilfish Some rights reserved

poniedziałek, 18 grudnia 2017

Słowo po niedzieli, czyli Dziuba pokazuje prawdziwy katolicyzm






Człowiek bez Boga skazany jest jedynie na błądzenie i marne życie, niezdolne do czynów miłości i wiary.


Kiedy to usłyszałem w jedną z poprzednich niedziel, gdy w kościele czytano List pasterski Biskupa Łowickiego (Andrzeja Franciszka Dziuby) na rozpoczęcie Adwentu i Roku Duszpasterskiego 2017/2018, myślałem, że się przesłyszałem. Ale nie – dotarłem to tekstu pisanego* i, o zgrozo, okazało się, iż w oficjalnym, publicznie odczytywanym piśmie, polski kler bez cienia wstydu oświadcza, że tylko wierzący w Boga jest zdolny do miłości. To najlepszy komentarz do tego jak kler szanuje inne światopoglądy, konstytucję i prawo, które zakazują szerzenia takich obraźliwych poglądów, jak jest samokrytyczny, pokorny i tolerancyjny. W normalnym kraju kwalifikowałoby się to do prokuratury, ale w Polsce... Takie inteligentne niedomówienie. Pozostawiam to więc tylko Waszej uwadze


Wasz Andrew

* http://diecezja.lowicz.pl/listy-pasterskie/list-pasterski-biskupa-lowickiego-na-rozpoczecie-adwentu-i-roku-duszpasterskiego-20172018/

piątek, 15 grudnia 2017

Terry Pratchett, Stephen Baxter "Długi kosmos" - Wiadomość z gwiazd

Długi Kosmos

Terry Pratchett, Stephen Baxter

Tytuł oryginału: The Long Cosmos
Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 400
 
 
 
 
Ideą programu SETI (Search for Extraterrestrial Intelligence) jest nawiązanie kontaktu z pozaziemską cywilizacją bądź natrafienie na ślady jej działalności poprzez nasłuchiwanie przestrzeni kosmicznej, sprowadzające się do poszukiwania sygnałów radiowych oraz świetlnych. Biorąc pod uwagę rozmiary Wszechświata oraz panujące w nim odległości, wyłapanie pojedynczego szumu, będącego tworem sztucznym, wydaje się rzeczą dość mało prawdopodobną. Ale niskie prawdopodobieństwo wystąpienia danego zdarzenia nie jest przeszkodą, by spróbować przewidzieć jego konsekwencje oraz okoliczności – doskonale wiedzą o tym miłośnicy literatury science fiction, której autorzy często rozważają incydenty potencjalne, do których może dojść w odległym horyzoncie czasowym. Motyw kontaktu z obcą formą życia należy do grona bardzo popularnych kwestii poruszanych w obrębie naukowej fikcji, a kolejnym dziełem podejmującym tę tematykę jest powieść Długi Kosmos autorstwa dwójki brytyjskich pisarzy, Terry’ego Pratchetta oraz Stephena Baxtera. Jednocześnie tytuł jest piątym i finalnym tomem cyklu Długa Ziemia, w skład którego wchodzą: Długa Ziemia, Długa Wojna, Długi Mars oraz Długa Utopia.

piątek, 8 grudnia 2017

Akira Yoshimura "Pancernik Musashi" - Narodziny i klęska pływającego kolosa

Pancernik Musashi

Akira Yoshimura

Tytuł oryginału: Battleship Musashi
Tłumaczenie (z angielskiego): Marek Krzyształowicz
Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Finna
Liczba stron: 212
 
 
 
 
Tekst ukazał się pierwotnie na łamach portalu Honbon:
http://honbon.pl/recenzje/narodziny-i-kleska-plywajacego-kolosa-recenzja-ksiazki-pancernik-musashi/


Musashi, obok bliźniaczego okrętu Yamato, to największy i najcięższy pancernik, jaki kiedykolwiek zwodowano. Stalowy kolos o długości 263 metrów i wyporności przekraczającej 72 tysiące ton został oddany do służby w 1942 r. i pełnił funkcję okrętu flagowego japońskiej Połączonej Floty. Musashi miał być kluczem do panowania na wodach Pacyfiku – jego niszczycielska potęga miała w decydującym momencie wojny przechylić szalę zwycięstwa na stronę Japonii. Jednostka, zatopiona 24 października 1944, nie spełniła pokładanych w niej nadziei. O tym, co stało się przyczyną klęski Musashiego, w jakich okolicznościach zdecydowano się na jego budowę oraz jak wyglądało powstawanie giganta, możemy przekonać się dzięki lekturze książki Pancernik Musashi, autorstwa Akiry Yoshimury, japońskiego nowelisty oraz pisarza literatury faktu.

piątek, 1 grudnia 2017

Haruki Murakami "Na południe od granicy, na zachód od słońca" - Miraże i złudzenia

Na południe od granicy, na zachód od słońca

Haruki Murakami

Tytuł oryginału: Kokkyō no minami, taiyō no nishi
Tłumaczenie (z angielskiego): Aldona Możdżyńska-Biała
Wydawnictwo: MUZA S.A.
Liczba stron: 232
 
 
  Przeszłość, czyli zbiór zdarzeń, do których już doszło, które już miały miejsce, i które wywołały określone reperkusje, to twór oporny – uparcie niezmienny, zaskakująco jednolity, jako, że podjętych decyzji nie sposób cofnąć, z dokonanych wyborów nie można się wycofać. Następstwa wynikające z naszych działań (lub ich braku) nie poddają się zbyt łatwo ewentualnym korektom. Z tego względu wspomnienia często wiążą się z melancholią, nostalgią, niewielką dozą smutku – źródłem tych uczuć jest świadomość, że to co było, minęło bezpowrotnie. Pewnie dlatego, kiedy tylko figlarny los podsuwa nam pod nos okruchy naszej przeszłości, naiwnie chwytamy się szansy, by przywrócić ją w całości, zapominając, że wraz z czasem wszystko ulega przekształceniom, przeobrażeniom, modyfikacjom. O  tym, że nie da się dwa razy wejść do tej samej rzeki przekonuje się Hajime, bohater powieści Na południe od granicy, na zachód od słońca pióra Harukiego Murakamiego.

czwartek, 30 listopada 2017

Cienki smok, czyli druga odsłona Larsa Lundholma




Lars Bill Lundholm

Oddech smoka. Morderstwa na Sodermalmie

tytuł oryginału: Södermalmsmorden
przełożyła Sabina Grabowska
cykl: Axel Hake (tom 2)
wydawnictwo: Filia 2015



Dobra dziewczyna, pierwsza część cyklu powieściowego o perypetiach Axela Hake, szwedzkiego komisarza z wydziału zabójstw policji w Sztokholmie, pióra Larsa Billa Lundholma, który wcześniej był znany jako scenarzysta telewizyjnej wersji przygód Wallandera (innego szwedzkiego policjanta, który rozsławił w całym świecie nazwisko swego twórcy, czyli Henninga Mankella), pomimo niedoskonałości, być może występujących tylko w polskim wydaniu, bardzo mi się spodobała. Nie było więc innego wyjścia, jak kiedyś sięgnąć po drugą powieść z serii o Axelu Hake. Ma ona tytuł Oddech smoka. Morderstwa na Sodermalmie i właśnie skończyłem jej lekturę.




poniedziałek, 27 listopada 2017

Tysiące twarzy, czyli Beksińscy Grzebałkowskiej




Beksińscy. Portret podwójny


Magdalena Grzebałkowska


wydawnictwo: Znak 2016

stron 480

Lekturą października 2017 w rawskim Dyskusyjnym Klubie Książki była biografia Beksińscy. Portret podwójny, o Zdzisławie i Tomaszu Beksińskich (ojciec i syn), pióra Magdaleny Grzebałkowskiej. Szczerze mówiąc, nie byłem tym wyborem zachwycony. Za biografiami nie przepadam, a Beksiński było dla mnie nazwiskiem obcym. Niby dużo słuchałem muzyki w radio w czasach, gdy Tomasz był prezenterem i autorem audycji muzycznych, ale widocznie nie było nam po drodze, bo akurat jego w ogóle w pamięci nie zakonotowałem. Kiedy otworzyłem i przekartkowałem książkę, kiedy obejrzałem zdjęcia zamieszczonych wybranych dzieł Zdzisława, stwierdziłem, że niektóre robią na mnie wielkie wrażenie i że już wcześniej je widziałem, ale inne kompletnie do mnie nie przemawiają, i też je wcześniej widziałem. Takich artystów nie zapisuję sobie w pamięci, raczej przechowuję w sercu emocje, jakie wywołały te ich prace, które mnie zainteresowały. Reasumując – do książki mnie nie ciągnęło i odłożyłem ją na ostatnią chwilę, która jeszcze rokowała na przeczytanie w terminie, uwzględniając objętość książki, a dokładniej faktyczną ilość tekstu w niej zawartą.




piątek, 24 listopada 2017

Margaret Atwood "Penelopiada" - Odbrązowiając, odspiżowując

Penelopiada

Margaret Atwood

Tytuł oryginału: The Penelopiad. The myth of Penelope and Odysseus
Tłumaczenie: Magdalena Konikowska
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 163
 
 
 
 
Mity, opowieści tak stare jak ludzkość, to plątanina fantazji, fikcji przemieszanych ze szczyptą autentycznych wydarzeniami w trudnych do ustalenia stosunkach. Sprawa poszukiwań ziaren prawdy w tego typu płodach to rzecz niezwykle karkołomna, jako, że u ich zarania, przekazywano je na ogół drogą ustną. W rezultacie pierwotna wersja zasłyszanej historii tonęła pod kolejnymi warstwami uzupełnień, dodatków, wtrąceń, podkoloryzowań, słowem, wszelkich działań prowadzących do uatrakcyjnienia i dostosowania mitu do ówczesnych warunków. Także i dziś mity poddaje się reinterpretacjom – przedstawia się je na nowo, akcentując wybrane fragmenty, które pozwalają uświadomić nam, w jak niewielkim stopniu, na przestrzeni wieków, zmieniła się ludzka natura. Wedle tej  właśnie idei zrodziła się kolekcja Canongate Myth Series, w ramach której wydano m.in. Annę In w grobowcach świata pióra Olgi Tokarczuk. Skutecznie zachęcony przez polską artystkę postanowiłem kontynuować znajomość z serią, i tak właśnie sięgnąłem po Penelopiadę autorstwa Margaret Atwood, której literacki kunszt poznałem dzięki takim tytułom jak Wynurzenie, Moralny nieład, Kobieta do zjedzenia oraz Okaleczenie ciała.

piątek, 17 listopada 2017

Sylwia Chutnik "Kieszonkowy atlas kobiet" - Brud, smród i ubóstwo

Kieszonkowy atlas kobiet

Sylwia Chutnik

Wydawnictwo: Korporacja Ha!art
Liczba stron: 232
 
 
 
 
 
 
Pierwszy raz na bazarze. Nie wiadomo, gdzie iść, głośno, gwarno, chaos. Bez mapy nic nie kupisz. To jak miasto w mieście. Potrzebujesz przewodniczki? No to chodź ze mną. Na prawo syf, na lewo syf, a przed nami miejski labirynt [1], w którego trzewia w swoim debiutanckim Kieszonkowym atlasie kobiet zabiera nas Sylwia Chutnik. Wędrując przez zaniedbane uliczki, zaglądając na podwórka, gdzie piętrzą się hałdy śmieci i odpadków, odprowadzani wzrokiem przez wyrostków zabijających prozę codzienności puszką przedobiedniego piwa, docieramy wreszcie na odrapanej kamienicy na ulicy Opaczewskiej na warszawskiej Ochocie.

piątek, 10 listopada 2017

Petru Popescu "Osaczony" - Ostateczne wyjście

Osaczony

Petru Popescu

Tytuł oryginału: Prins
Tłumaczenie: Zbigniew Szuperski
Wydawnictwo: PIW
Liczba stron: 430
 
 
 
 
Stan charakteryzujący się ustaniem funkcji życiowych określany jest mianem śmierci. Człowiek pogrąża się w wiecznym śnie, a jego ciało – ziemska skorupa zamieniona w martwą maszynerię – zaczyna podlegać procesom gnilnym. Co jednak dzieje się z ludzkim umysłem – nie wiadomo. Czy ulega on zupełnej dezintegracji, a cała osobowość rozmywa się w mgle niebytu? A może – zgodnie z tym, o czym nauczają religie – człowiek obdarzony jest duszą, czyli nieśmiertelnym pierwiastkiem, który istnieje nawet po naszym zgonie? Kwestia jest o tyle trudna do rozstrzygnięcia, że śmierć to proces nieodwracalny. Jeśli dodać do tego jeszcze nieuchronność oraz nieodwołalność, zrozumiały staje się fakt, że umieranie to akt, którego boi się większość ludzi. Z tego też względu w trakcie naszej codziennej egzystencji na barki naszych myśli nie nakładamy tak ciężkiego brzemienia jak rozważania poświęcone odchodzeniu z tego świata – śmierć, a w przede wszystkim nasza śmierć, szczególnie gdy jesteśmy w kwiecie wieku, to temat, który wegetuje gdzieś na obrzeżach naszej świadomości. Cóż jednak czynić, kiedy do naszych uszu dociera wyrok, wyrok, który wyklucza możliwość pomyłki – choroba terminalna, oznaczająca ściśle określony czas, przez jaki będziemy znajdować się na ziemskim padole? W takiej właśnie ekstremalnej sytuacji postawiony zostaje protagonista powieści Osaczony, pióra Petru Popescu, amerykańskiego pisarza pochodzącego z Rumunii.

piątek, 3 listopada 2017

Juan Goytisolo "Znaki tożsamości" - Rekonstrukcje przeszłości

Znaki tożsamości

Juan Goytisolo

Tytuł oryginału: Señas de identidad
Tłumaczenie: Beata Babad-Gellusseau
Wydawnictwo: Literackie
Liczba stron: 460
 
 
 
 
Czas, gdyby doczekał się ludzkiej postaci, byłby z pewnością osobą, z którą trudno byłoby się zaprzyjaźnić. Stale pędzący w bliżej nieokreślonym kierunku i celu, w niektórych momentach poruszający się zdecydowanie za szybko, w innych zaś wlekący się niemiłosiernie – któż byłby na tyle wyrozumiały i cierpliwy, żeby polegać na kimś tak niesubordynowanym, o krnąbrnej i kapryśnej naturze? Ale te przywary byłyby jeszcze do zaakceptowania, gdyby nie zupełny brak litości, z którego słynie czas – nie wybacza on błędów, nie obdarza nas drugimi szansami, jest głuchy na nasze wołania i prośby. O tym jak bezwzględny potrafi być czas przekonuje się Álvaro Mendiola, protagonista powieści Znaki tożsamości, autorstwa hiszpańskiego pisarza Juana Goytisolo (1931 – 2017).

wtorek, 31 października 2017

Zapisane w kościach Simona Becketta




Simon Beckett



Zapisane w kościach

tytuł oryginału: Written in Bone
tłumaczenie: Jan Kraśko
cykl: Dr David Hunter (tom 2)
wydawnictwo: Amber 2014
liczba stron: 331


Jakiś czas temu przeczytałem książkę Chemia śmierci brytyjskiego dziennikarza i pisarza Simona Becketta będącą pierwszą powieścią z cyklu, którego protagonistą jest David Hunter, lekarz, patolog i antropolog sądowy. Lektura była ciekawa, aczkolwiek nie do końca mnie zachwyciła, stąd kolejny Beckett musiał trochę odleżeć, zanim po niego sięgnąłem.




poniedziałek, 30 października 2017

Ognisty anioł Cynthii Harrod-Eagles



Cynthia Harrod-Eagles



Ognisty anioł

tytuł oryginału: Death watch
tłumaczenie: Joanna Grabarek
cykl: Bill Slider (tom 2)
Przedsiębiorstwo Wydawnicze „Rzeczpospolita” S.A. 2007
liczba stron: 379



Cynthia Harrod-Eagles to brytyjska pisarka specjalizująca się głównie w romansach i kryminałach, publikująca również pod pseudonimami Emma Woodhouse i Elizabeth Bennett. Nie ma szczęścia do polskiego rynku wydawniczego, gdyż z Dynastii Morlandów, cyklu w kanonie romansu historycznego liczącego 35 powieści, wydano u nas zaledwie dziesięć, a z kryminalnej serii Bill Slider składającej się w oryginale z 19 książek ukazały się nad Wisłą tylko cztery*. Pierwszego tematu nie ruszałem i jakoś na razie nie mam tego w planach, ale opowieści o brytyjskim policjancie Sliderze przypadły mi do gustu. Tak się złożyło, że nie czytałem ich po kolei; pominąłem część drugą pod tytułem Ognisty anioł. Nadszedł czas, by brak uzupełnić i tak oto zasiadłem do lektury.




piątek, 27 października 2017

Majgull Axelsson "Pępowina" - Pęta przeszłości

Pępowina

Majgull Axelsson

Tytuł oryginału: Moderspassion
Tłumaczenie: Katarzyna Tubylewicz
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 296 (tom I) + 256 (tom II)





Przeszłość to bagaż, który człowiek dźwiga ze sobą przez całe życie. Jego ciężar zależy od charakteru przeżyć, przez które przeszliśmy. Balast jest tym większy, im trudniejsze i nieprzyjemniejsze są nasze wspomnienia. W takich przypadkach zrozumiała jest pokusa, by porzucić to, co zostało za nami, o czym myślenie powoduje ból i rozpacz.  Ale przeszłości nie można odrzucić, zanegować, wymazać, nie sposób w pełni wyzwolić się z jej pęt – przekonują się o tym bohaterowie powieści Pępowina, autorstwa Majgull Axelsson, szwedzkiej dziennikarki i pisarki.

piątek, 20 października 2017

Haruki Murakami "Sputnik Sweetheart" - O miłości intesywnej

Sputnik Sweetheart

Haruki Murakami

Tytuł oryginału: Supūtoniku no koibito
Tłumaczenie (z angielskiego): Aldona Możdżyńska-Biała
Wydawnictwo: MUZA S.A.
Liczba stron: 263
 
 
 
 
Miłość to uczucie zagadkowe, niezbadane, które ciągle fascynuje i trapi. Trudno jest zgłębić jego istotę, nie sposób ująć go w karby słów. Ale zagadnieniem jeszcze bardziej tajemniczym jest miłość intensywna, która jest niczym (…) prawdziwe tornado przetaczające się przez równiny – zmiatające wszystko, co napotkało na swej drodze, porywając przedmioty w powietrze, rozrywające je i miażdżąc w drobny pył [1]. O niszczycielskiej sile tej emocji przekonuje się Sumire, jedna z bohaterek powieści Sputnik Sweetheart, pióra japońskiego pisarza Harukiego Murakamiego.

wtorek, 17 października 2017

Dołujący realizm tła, czyli Sejf Sekielskiego



Sejf

Tomasz Sekielski

cykl: Sejf (tom 1)
wydawnictwo: Rebis 2012
liczba stron: 344



Tomasz Sekielski był do niedawna kojarzony głównie jako dziennikarz radiowy i telewizyjny oraz publicysta tygodnika Wprost. Obecnie daje się poznać jako pisarz. Powieść Sejf, jego debiut w tej branży, była lekturą września rawskiego Dyskusyjnego Klubu Książki.




piątek, 13 października 2017

Per Christian Jersild "Dom Babel" - Kakofonia sterylności

Dom Babel

Per Christian Jersild

Tytuł oryginału: Babels hus
Tłumaczenie: Zdzisław Wawrzyniak
Wydawnictwo: Poznańskie
Liczba stron: 346
 
 
 
 
Innym faktem wyróżniającym wielkie szpitale są liczne języki, którymi się tam mówi. W kuchni słychać szwedzki, fiński i serbo-chorwacki. Sprzątaczki mówią przeważnie po turecku, a na ulicach Królików, Szczurów i Świnek Morskich, to znaczy w budynku badań naukowych, często mówi się po angielsku. Jest jeszcze inny rodzaj pomieszania języków, które nie ma nic wspólnego z narodowościami. W administracji szpitala mówi się nowoczesnym językiem biurokratycznym, wtrącając terminy z żargonu budżetowego: input i output, na oddziale chirurgicznym wydaje się krótkie metaliczne polecenia: Cięgi! Szwy! Krew! W laboratoriach mówi się wzorami chemicznymi, językiem stakkato wielkich liter. W aptece aplikuje się język preparatów, na oddziale komputerów słowami są cyfry, w klinice psychiatrycznej słuchać terminologię behawioru, a w archiwum – łacinę. Pomiędzy sobą poszczególne jednostki i kategorie osobowe prawie w ogóle nie rozmawiają [1]. Sztokholmski szpital Enskede, który na kartach swojej powieści odmalował Per Christian Jersild to swoista Wieża Babel. Stąd też tytuł książki – Dom Babel – wydaje się jak najbardziej adekwatny. Utwór to próba odpowiedzi na pytanie, czy w tej ogromnej kakofonii dźwięków możliwe jest jeszcze usłyszenie głosu pacjenta.