czwartek, 31 grudnia 2015

Noworoczne życzenia


***
Ostatni dzień roku to czas podsumowań oraz rozliczeń. Osobiście mamy nadzieję, że mijający rok przyniósł wam więcej plusów niż minusów. Jednocześnie pragniemy złożyć noworoczne życzenia - oby nadchodzący Rok 2016, okazał się rokiem, w którym uda wam się zrealizować wszelkie wasze plany oraz marzenia.

Do siego roku!
Ambrose & Andrew Vystosky

***

wtorek, 29 grudnia 2015

Czas wielkich dylematów, czyli Uciec przed prawdą




Jan Guillou

Uciec przed prawdą

tytuł oryginału: Att inte vilja se
tłumaczenie: Anna Krochmal, Robert Kędzierski
cykl: Złoty wiek (Det stora århundradetczęść 4
Wydawnictwo: Sonia Draga 2015



Nieodmiennie zadziwia mnie wszechstronność najpopularniejszego chyba, zarówno w rodzimym kraju, jak i za granicą, szwedzkiego pisarza, czyli Jana Guillou. Sławę przyniósł mu cykl książek o przygodach szwedzkiego superagenta Carla Hamiltona rozpoczynający się powieścią Coq Rouge. Guillou w tym gatunku, w którym przecież nie brak znanych nazwisk, zdołał sobie wyrobić trwałą pozycję tworząc oryginalnego bohatera, będącego połączeniem tradycyjnego dla sensacyjnego kanonu herosa z człowiekiem obarczonym słabostkami zwykłego śmiertelnika i osadzając go w świecie widzianym oczami Szweda, Skandynawa, a więc ukazanego z perspektywy niezwykle dla reszty świata interesującej. Być może jest to jedna z przyczyn, które zapewniają niesłabnącą popularność nawet najstarszym powieściom o Hamiltonie, choć realia polityczne, w których je umiejscowiono, dawno już przeszły do historii.




poniedziałek, 28 grudnia 2015

Motyw kobiety w literaturze japońskiej



Uemura Shōen: Springtime of Life [http://www.wikiart.org]
Motyw kobiety jest nieodłączną składową literatury, która w przeciągu wieków tworzona była w zdecydowanej większości przez mężczyzn. Z tego powodu dzieła, szczególnie te płodzone przed kilkoma bądź kilkunastoma wiekami, nacechowane są stereotypami oraz szablonami. Zamiast kobiet z krwi i kości czytelnicy bardzo często obdarowywani byli archetypami – kobietę przedstawiano jako obiekt miłosnych westchnień czy wręcz przedmiot kultu, jako rodzicielkę przejawiającą głęboką troskę o swoje dziatki czy jako żonę, niewiastę, której względy okazywał był jej mąż. Kobietę prezentowano także jako femme fatale, czyli osobniczkę zdolną do manipulowania oraz wykorzystywania mężczyzn, nierzadko stającą się przyczyną ich zguby, klęsk. Nie brakuje również kobiet-wojowniczek, siłaczek, dziewic, morderczyń, itd. – śmiało rzec można, że literatura aż roi się od damskich portretów.
Wątki pozostające w ścisłym związku z płcią piękną można odnaleźć także w literaturze japońskiej. Zanim jednak pochylimy się nad motywem kobiety w powieściach pisarzy z Kraju Kwitnącej Wiśni, warto naświetlić rolę, jaką odgrywają kobiety w kulturze japońskiej. Godny podkreślenia jest fakt, że podobnie jak miało to miejsce choćby w Europie, niewiasty bardzo długo zajmowały w społeczeństwie o wiele niższą pozycję niż mężczyźni. W dawnej Japonii kobieta nigdy nie cieszyła się pełnią wolności i swobody, zawsze będąc zależną od któregoś z członków swojej rodziny płci męskiej. Zgodnie z naukami konfucjanizmu, religii, która przybyła do Japonii w okresie Edo, kobieta uważana była za istotę niższego rzędu. Z tego powodu niewiasty były traktowane bardzo przedmiotowo – służyły one do rodzenia dzieci, stanowiły ozdobę swojego męża, pozwalały zaspokoić seksualne potrzeby. Prawa kobiet były znacznie ograniczone – w przypadku, gdy żona nie potrafiła wydać na świat męskiego potomka, mąż mógł zażądać rozwodu. Małżonka musiała również cechować się wiernością i uczciwością wobec męża, który mógł posiadać całe zastępy konkubin. Bezwzględne posłuszeństwo wymagane było zarówno w stosunku do męża jak i jego rodziców. Zatem żona, która winna być cicha i potulna, egzystowała w cieniu małżonka, stanowiąc jego milczącą podporę, opokę i wsparcie. Sytuacja zaczęła ulegać zmianie wraz z nadejściem epoki Meiji, kiedy to Japonia otworzyła się na świat, przejmując przy okazji wiele wzorców z kultur europejskiej oraz amerykańskiej.

piątek, 25 grudnia 2015

Powieść o węglu, czyli "Anakonda"

Anakonda

 

Ferdynand Goetel


Wydawnictwo: Arcana
Liczba stron: 216












Czarna barwa, matowy połysk, czarna rysa. Paliwo kopalne. Skarb Górnego Śląska czy Zagłębia Dąbrowskiego. O czym mowa? Oczywiście o węglu kamiennym, osadowej skale pochodzenia organicznego, charakteryzującej się zawartością pierwiastka węgla rzędu 75 – 97 %. Zgodnie z najpopularniejszą teorią, węgiel kamienny powstał głównie w karbonie ze szczątków roślinnych, które w wysokiej temperaturze oraz pozbawione dostępu tlenu, ulegały stopniowej konwersji – uwęgleniu. Węgiel to integralna część polskiej gospodarki, surowiec, bez którego trudno wyobrazić sobie jej normalne funkcjonowanie. W chwili obecnej węgiel jest głównie spalany, ale przemysł wykorzystuje lub będzie stosować to paliwo także do innych celów – to czarne złoto można zgazować (otrzymany gaz syntezowy posiada szereg zastosowań w przemyśle chemicznym), upłynnić (do paliw ciekłych) czy odgazować (koks, niezbędny składnik wsadu wielkopiecowego produkowany jest w koksowniach w wyniku reakcji odgazowania). Ta ważka i niepoślednia rola, jaką węgiel odgrywa w naszym kraju, przejawia się również w literaturze, bowiem nie brakuje pozycji, także tych stricte beletrystycznych, których fabuła obraca się właśnie wokół węgla, czego najlepszym przykładem jest dzieło Anakonda, autorstwa Ferdynanda Goetla.

środa, 23 grudnia 2015

Świąteczne życzenia


 ***

Święta już za pasem, w niejednym domu trwają pewnie ostatnie przygotowania do tego specjalnego w naszej kulturze okresu. Porządki, sprzątanie, warta w kuchni, pichcenie wigilijnej strawy, wyjazd do rodziny - stary rok powoli zbliża się ku końcowi, uświadamiając sobie w pełni, że pora zrobić miejsce dla kolejnej daty, a ludzie pogrążają się w gorączkowej, świątecznej krzątaninie. Jeśli jednak mimo tego całego zamieszania znajdziecie chwilę, by wpaść na naszego bloga, to pragnęlibyśmy życzyć Wam, drodzy czytelnicy i goście, wszystkiego, co najlepsze. Zdrowia, które doceniamy dopiero, gdy nadkruszy je choroba, szczęścia, bo bez niego wiele planów może się zwyczajnie nie udać oraz sporo wolnego czasu, który będzie mogli poświęcić na lekturę swoich ulubionych książek. Najlepszego!

Ambrose & Andrew Vysotsky

*** 

wtorek, 22 grudnia 2015

Follow the Money czyli refleksja o postępie



Mieliśmy w historii wiele zaleceń co do rzeczy, które należy pilnie śledzić. Najważniejsze chyba było follow the money, gdyż przepływy kapitału zdradzają wiele ukrytych mechanizmów życia społecznego, przede wszystkim tych najciemniejszych i nierozerwalnie ze sobą związanych – zbrodni i władzy. Było nawet follow the rabbit*. Co do króliczka, to może nie śledzenie, ale gonienie go kojarzy się ewidentnie z seksem. Co ma jedno do drugiego? Wielu twierdzi, że sex i pieniądze to najważniejsze motywy, cele i motory życia większości dzisiejszych ludzi. W dodatku to jakby jeden motor, gdyż seks łatwo zamienić na pieniądze i odwrotnie. Ponieważ jednak seksu nie można gromadzić na zapas, magazynować ani kumulować ponad wszelkie wyobrażenia, więc pozostańmy przy śledzeniu kapitału.

Zwykle frazę follow the money znajdujemy w tematyce kryminalnej, gospodarczej, politycznej i spiskowej. Czy ten sposób myślenia możemy jednak zastosować w codziennym życiu, w filtrowaniu informacji z dziennika?



poniedziałek, 21 grudnia 2015

Szkielety z Sahary czyli o tym, jak historia potrafi zaskoczyć




W ostatnią niedzielę, jak zwykle nieco przypadkiem, zasiadłem do obejrzenia emitowanego akurat w TV dokumentu Szkielety z Sahary (Skeletons of the Sahara, 2013), w reżyserii Davida Murdocka, wyprodukowanego wspólnymi siłami National Geographic Television i Camera One Productions. Nie spodziewałem się niczego specjalnie interesującego, co najwyżej poznania kolejnej cegiełki, z których buduje się gmach wiedzy o czasach starożytnych. Okazało się, że rzecz traktuje o rzeczach dużo bardziej interesujących.

Główną postacią reportażu jest znany w świecie amerykański paleontolog Paul Sereno, prawdziwy łowca dinozaurów, którego ekipa w 2000r. przypadkiem odkryła starożytne cmentarzysko w sercu Sahary, w Gobero, gdzie znaleziono szkielety sprzed dziesięciu i pięciu tysięcy lat, należące do przedstawicieli dwóch kultur: Kiffan i Tenerian.





Nic dziwnego, że odkrycie Sereno namieszało w nauce. Dwumetrowi, atletycznie zbudowani ludzie z epoki kamienia zamieszkujący w środku dzisiejszej pustyni. Pochówki dwóch różnych kultur położone dosłownie jedne na drugich, ale w odstępie pięciu tysięcy lat. Potwierdzenie hipotezy Zielonej Sahary. Łatwo zrozumieć, że odkrycie w Gobero znacząco zmieniło stan wiedzy o prehistorycznych dziejach człowieka. To jednak nie wszystko.



piątek, 18 grudnia 2015

Życiowe rozdroża, czyli słów kilka o powieści "Krawędź"

Krawędź

Václav Řezáč

Tytuł oryginału: Rozhráni
Tłumaczenie: Maria Erhardtowa
Wydawnictwo: Śląsk
Liczba stron: 430








Wydaje się, że usiąść i pisać to rzecz zupełnie łatwa, dopóki człowiek naprawdę nie usiądzie i nie spróbuje zabrać się do pracy. Wtedy nad papierem, czekającym na słowa, z których wyrasta życie, martwieją ręce, a myśli rozsypują się i kruszą [1]. Prawdopodobnie każdy, kto kiedykolwiek usiłował przelać swoje myśli na papier i uformować z nich literacką bryłę, w mniejszym bądź większym stopniu zgodzi się z powyższym sformułowaniem, które pochodzi z powieści Krawędź, autorstwa czeskiego artysty Václava Řezáča. Nie ma wątpliwości, że kreowanie nowej rzeczywistości, budowanie świata od podstaw i zapełnianie go bohaterami, których losy zazębiają się z opisywanymi wydarzeniami tworząc razem spójną i interesującą całość, to rzecz wymagająca i trudna, ba, to wręcz wyzwanie, z którym musi zmierzyć się każdy, kto pragnie zasłużyć na zaszczytne miano literata. Ta sztuka z pewnością udała się Václavowi Řezáčowi, bowiem jego dzieło Krawędź śmiało można określić mianem oryginalnego konstruktu, z którym obcowanie sprowadza się do czystej przyjemności.

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Ojciec Mateusz ganiający z mieczem, czyli Kapłan Kotowskiego




Kapłan

Krzysztof Kotowski

cykl: Kapłan (tom 1)
wydawnictwo: Cat Books 2008
liczba stron: 495



Lekturą grudnia 2015 w moim, czyli rawskim, Dyskusyjnym Klubie Książki była powieść Krzysztofa Kotowskiego Kapłan, będąca pierwszą częścią cyklu pod tym samym tytułem.

Spokojny, niczym poza dobrocią i uczciwością nie wyróżniający się polski ksiądz Krzysztof Lorent nagle zachorował. Objawy somatyczne nie były tak niepokojące, jak inne – nagle zaczął mówić wieloma językami, wspominać o zdarzeniach sprzed wieków, jakby w nich brał udział, więc jak się łatwo domyślić, trafił do psychiatryka. Próbuje ostrzec lekarzy, iż przyjdą po niego bardzo niebezpieczni ludzie, przy czym może ucierpieć personel i pacjenci, w związku z czym prosi o wypuszczenie. To oczywiście raczej nie jest dla nikogo dowodem jego psychicznego ozdrowienia Co będzie się działo, tradycyjnie nie zdradzę, powiem tylko, że trafiła się znów kolejna wariacja na temat alternatywnych dziejów chrześcijaństwa, tajnych bractw, mistrzów miecza i zakazanych ewangelii. Komu już wystarczy, niech dalej nie czyta i o książce zapomni, a kto chce więcej, tego zapraszam do dalszej lektury.



piątek, 11 grudnia 2015

Za grzechy przodków, czyli słów kilka o powieści "Nazywano ją En"

Nazywano ją En

Tomie Ōhara

Tytuł oryginału: En to iu onna
Tłumaczenie: Zdzisław Reszelewski
Wydawnictwo: Literackie
Liczba stron:190
 
 
 
 
Tomie Ōhara, żyjąca w latach 1912 – 2000, uważana jest za jedną z najważniejszych pisarek powojennej Japonii. Jej literacki dorobek obejmuje powieści, opowiadania, eseje o różnorodnej tematyce oraz zbeletryzowane biografie. Najpopularniejsze dzieło Ōhary nosi tytuł Nazywano ją En. Artystka została uhonorowana za nie prestiżową nagrodą Nomy, której laureatami byli m.in. Ibuse Masuji, Yasunari Kawabata, Kenzaburō Ōe, Endō Shūsaku czy Ryū Murakami.
 
Nazywano ją En to tragiczna i przejmująca historia kobiety, tytułowej En (autentycznej postaci, urodzonej w 1660 r., zmarłej w 1723 r.), która razem z najbliższymi spędziła 40 lat w domowym areszcie, w ramach kary za przewinienia popełnione przez ojca, głowę szacownego i bogatego rodu Nonaka. Akcja utworu została osadzona w XVII oraz XVIII-wiecznej Japonii, w okresie, kiedy krajem władali shōguni, wymagający bezwzględnego posłuszeństwa od swoich wasali – samurajów. Konsekwencje niesforności bądź krnąbrności mogły być równie surowe, co bezwzględne, czego najlepszym przykładem jest potraktowanie ojca En – za pewne przewinienie (protagonistka także próbuje dociec, co stało się źródłem zapiekłej nienawiści żywionej do ojca) na mężczyznę zostaje wydany wyrok wygnania, natomiast jego ród zostaje skazany na zagładę, co wiąże się z uwięzieniem wszystkich ośmiorga dzieci i uniemożliwieniem im wydania na świat jakiegokolwiek potomstwa. Utrzymana w formie pamiętnika książka opowiada o losach En w trakcie 40-letniej niewoli oraz trudnych doświadczeniach po odzyskaniu wolności.

środa, 9 grudnia 2015

Samotna, czyli każdy dobry uczynek zostanie ukarany




Lisa Gardner

Samotna

tytuł oryginału: Alone
tłumaczenie: Tomasz Wilusz
Cykl: Detektyw D.D. Warren* (powieść 1)
Wydawnictwo Amber Sp. z o.o., Warszawa 2004, Wydanie I



Pierwszym, przypadkowym zresztą, kontaktem z twórczością Lisy Gardner, poczytnej współczesnej amerykańskiej pisarki specjalizującej się w thrillerach i romansach (te ostatnie firmuje jako Alicia Scott), była dla mnie lektura prześwietnej powieści Sąsiad. Na jakiś czas zapomniałem o niej w natłoku innych publikacji, które przyciągnęły moją uwagę, ale nadszedł czas na odnowienie tej znajomości za sprawą Samotnej*.





niedziela, 6 grudnia 2015

Jak przemija chwała tego świata




Giles Milton

Białe złoto

tytuł oryginału: White Gold
tłumaczenie: Andrzej Grabowski
wydawnictwo: Noir sur Blanc 2012
liczba stron: 292



„Moja”, czyli rawska, Miejska Biblioteka Publiczna od dłuższego już czasu prowadzi godną naśladowania akcję Zaproponuj książkę, w ramach której czytelnicy mogą polecać publikacje godne zakupienia, które jeszcze nie znalazły się w tutejszych zbiorach. Kiedy usłyszałem o reportażu historycznym Białe złoto, pióra współczesnego angielskiego pisarza i historyka Gilesa Miltona, znanego z publikacji dotyczących interesujących, mniej znanych momentów historii, zgłosiłem sugestię zakupienia tej pracy i tym sposobem trafiła ona również w moje ręce.



czwartek, 3 grudnia 2015

Kilka faktów o niejedzeniu mięsa, czyli "Bezkrwawa rewolucja"

Bezkrwawa rewolucja. Historia wegetarianizmu od 1600 roku do czasów współczesnych

Tristram Stuart

Tytuł oryginału: The Bloodless Revolution. A Cultural History of Vegetarianism from 1600 to Modern Times
Tłumaczenie: Jarosław Mikos
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 656
 
W interesującej powieści Kraina wódki autorstwa chińskiego noblisty Mo Yana, przewija się wątek potrawy o antropomorficznym kształcie, do złudzenia przypominającej maleńkiego chłopca. To intensywne wrażenie, że obcuje się z istotą ludzką, pozbawioną życia i odpowiednio przyrządzoną, tak, by zaspokoić cudze podniebienia, nie pozwala głównemu bohaterowi w pełni rozkoszować się przygotowanymi dla niego frykasami. Wydaje się, że podobny dyskomfort mogłoby odczuć bardzo wielu ludzi, gdyby serwowane dania miały bardziej zoomorficzny charakter, tj. gdyby mocniej kojarzyły się ze zwierzętami, które są spożywane. Tymczasem na stołach bardzo często króluje żywność bezpostaciowa, łatwo pozwalająca zapomnieć, że żuty kawałek mięsa wchodził kiedyś w skład stworzenia, które podobnie jak my oddychało, jadło, wypróżniało się czy odczuwało lęk w obliczu śmierci. Są jednak osobnicy, którzy doskonale zdaję sobie sprawę z faktu, że uzyskiwanie materiału na pieczyste jest jednoznaczne z zabijaniem zwierząt, i których owa świadomość popycha do celowego wyłączenia ze swojego jadłospisu mięsa oraz unikania innych produktów pochodzenia zwierzęcego. Wegetarianizm, bo o nim oczywiście jest mowa, to nie tylko dieta, ale również postawa etyczna, styl życia, a niekiedy wręcz składowa całego systemu przekonań. Co ciekawe, wegetarianizm, nie jest ideą zrodzoną w wieku XX, nie jest to także wyłącznie chwilowy kaprys czy ulotna moda, o czym można przekonać się na podstawie lektury interesującego eseju zatytułowanego Bezkrwawa rewolucja. Historia wegetarianizmu od 1600 roku do współczesności, autorstwa Tristrama Stuarta.

wtorek, 1 grudnia 2015

O zagrożeniach przyszłości




Bóg karze nas za to, czego nie umiemy sobie wyobrazić...


Stephen Kinga Ręka mistrza


wykorzystane jako motto w powieści
Maksym Kidruka(Максима Івановича Кідрука) BOT (Бот)