piątek, 29 maja 2015

Unicestwienie w barwach purpury



Zagłada

Akira Yoshimura

Tytuł oryginału: Hasen
Tłumaczenie: Anna Zielińska-Elliott
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 128









Życie ludzie można opisywać za pomocą nieskończonej ilości metafor oraz porównań. Dla przykładu, można pokusić się o stwierdzenie, że człowiecza egzystencja to forma loterii, gdyż ludzie muszą nieustannie podejmować decyzje, których konsekwencji nie są w stanie przewidzieć. Dopiero upływający czas, będący najsurowszym, ale i najsprawiedliwszym sędzią pokazuje, czy dane wybory były trafne czy też tragiczne w skutkach. O tym jak niełatwa jest sztuka dokonywania wyborów oraz w jak wielkim stopniu przewrotny los wpływa na człowieczy byt, możemy przekonać się za sprawą lektury krótkiej powieści Zagłada, autorstwa Akiry Yoshimury, japońskiego pisarza żyjącego w latach 1927 – 2006.

poniedziałek, 25 maja 2015

Książki japońskie, które chciałbym przeczytać




O książkach, których nie ma, a które powinny pojawić się na polskim rynku

Decydując się na niezwykłą przygodę, za jaką uważam literacką podróż po dziełach autorów z Kraju Kwitnącej Wiśni, zetknąłem się z ogromną ilością interesujących tytułów. Poznałem także całkiem pokaźną rzeszę niezwykłych twórców oraz równie liczne grono tłumaczy japonistów. Obcowanie z japońskimi pisarzami uświadomiło mi jednak także spore braki na naszym polskim rynku wydawniczym – cały czas na translację czeka nieprzebrana ilość powieści oraz opowiadań. W związku ze stale wzrastającą liczbą tytułów, które chciałbym przeczytać w języku polskim, a które jak na razie nie zostało przełożone, pragnąłbym zaprezentować listę kilku tytułów, przyciągających moją największą uwagę.

sobota, 23 maja 2015

Sekret najpilniej strzeżony




Jeffrey Archer

Sekret najpilniej strzeżony

tytuł oryginału: Best Kept Secret
cykl: Kroniki rodziny Cliftonów (tom 3)
tłumaczenie: Danuta Sękalska
Dom Wydawniczy Rebis 2013
liczba stron: 400


Trzecia część sagi Kroniki rodziny Cliftonów* została opatrzona przez autora, Jeffreya Archera, tytułem Sekret najpilniej strzeżony. Oczywiście fabułę stanowią dalsze losy rodzin Cliftonów i Barringtonów, ale jak się potoczą, nie będę zdradzał. Na uwagę jednak zasługują nowe wątki i nowe klimaty, które pojawiają się po raz pierwszy w historii tego cyklu powieściowego.




piątek, 22 maja 2015

Brudny, obskurny, a jednak wciąż piękny - "Paryż"

Paryż

Émile Zola

Tytuł oryginału: Paris
Tłumaczenie: Eligia Bąkowska
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
Liczba stron: 507









Klasyka, czyli dzieła uważane za podstawowe, reprezentatywne i najcenniejsze w literaturze, zgodnie z popularnym powiedzeniem nigdy się nie starzeje. Wynika to z faktu, że najznamienitsi pisarze, obdarzeni zmysłem obserwacji oraz wrażliwością, posiadają umiejętność zawierania w swoich utworach prawd, refleksji oraz spostrzeżeń na tematy, które zawsze pozostają aktualne. Wydaje się, że ta żywotność obserwacji oraz idei w ogromnej mierze wynika z faktu, że nasza ludzka natura w gruncie rzeczy pozostaje niezmienna, stała, ulegając wpływom mijającego czasu tylko w niewielkim stopniu. Ale zdolność do wyłuskiwania i przelewania na papier ze wzburzonego nurtu życia rzeczy bądź wartości na pozór oczywistych, do których będzie można się odnieść nawet wówczas, gdy otoczenie, w jakim one powstały zamieni się w kurz historii, to sztuka nie lada. Nie została ona dana każdemu i z tego względu grono pisarzy, których twórczość nie umarła wkrótce po śmierci autorów, jest raczej skromne i bardzo elitarne. Trudno do niego trafić, ale z pewnością udało się tego dokonać Émilowi Zoli, francuskiemu literatowi żyjącemu na przełomie XIX i XX wieku. Artysta ten do dzisiaj jest uważany za jednego z czołowych reprezentantów naturalizmu w literaturze – w swoich powieściach Zola bardzo wiele miejsca poświęcał ludziom pochodzących ze społecznych nizin, wywodzących się z proletariatu, biedoty czy marginesu. Autor zwracał uwagę na ich niełatwą sytuację życiową, odmalowując ich egzystencję w dość mrocznych barwach. Utwory Francuza charakteryzują się ponadto zawężeniem granic literackiej fikcji, która ustępowała miejsca głębokiemu realizmowi, ocierającego się o dokumentalizm. Jeśli do tej wybuchowej mieszanki dołożyć jeszcze elementy turpizmu, który przejawiał się w dość brutalnych i szokujących opisach oraz ostentacyjny wręcz antyklerykalizm, nietrudno zrozumieć, dlaczego powieści Zoli często wywoływały obyczajowe burze i skandale. Do dzieł, które z pewnością nie przysporzyły Francuzowi zwolenników wśród przedstawicieli prawicy oraz Kościoła Katolickiego, zalicza się trylogia Trzy miasta. Na ten powieściowy cykl natknąłem się dzięki Koczowniczce, która jeden ze swoich wpisów poświęciła książce Lourdes, stanowiącej pierwszy tom wspomnianej serii. Utwór wydał mi się na tyle interesujący, że rozpocząłem jego poszukiwania w lokalnych bibliotekach. Co prawda na Lourdes nie udało mi się natrafić do dziś, ale wypatrując tej pozycji, natknąłem się na pozostałe części trylogii. Parę miesięcy temu miałem przyjemność przeczytać Rzym, a całkiem niedawno zakończyłem lekturę Paryża, o którym chciałbym wspomnieć kilka słów.

poniedziałek, 18 maja 2015

Marzenia o rewolucji



Lekturą DKK w Rawie w maju byli Bracia z Vestland Jana Guillou. Przeczytałem ją i zrecenzowałem już jakiś czas temu, taki falstart, więc zamiast drugi raz opisywać wrażenia z lektury pozwolę sobie przytoczyć cytat z końcowej części tej powieści. Moim zdaniem niezwykle celny i permanentnie aktualny, gdyż zawsze są naiwniacy marzący o rewolucji; niekoniecznie komunistycznej:



Wypiłam puchar rewolucji do dna. I smakowała krwią.

piątek, 15 maja 2015

Wody przeszłości

Głębokie rzeki

José María Arguedas

Tytuł oryginału: Los ríos profundos
Tłumaczenie: Helena Czajka
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
Liczba stron: 250









Czytanie powieści zawierających elementy biograficzne autora to ogromna przyjemność dla czytelników, którzy lubują się w doszukiwaniu powiązań pomiędzy otaczającą nas rzeczywistością, a światami kreowanymi na kartach książek. W utworach, w których w karby słów ujęte zostały autentyczne przeżycia pisarza, proces transponowania doświadczeń z codziennego życia i zaklinania ich w literackie szaty jest bardzo dobrze widoczny. Ponadto sam wybór tematyki, w której obracał się dany artysta staje się bardziej zrozumiały i uzasadniony, a na kolejne dzieła można spojrzeć bardziej przekrojowo. Z tego powodu z niekłamaną przyjemnością oddałem się lekturze utworu Głębokie rzeki, autorstwa José Maríi Arguedasa, peruwiańskiego pisarza, znanego mi już dzięki interesującej powieści Lis z Gór i Lis z Nizin.

wtorek, 12 maja 2015

Nasz przedwojenny filosemityzm




...od uchwalenia konstytucji z 1921 roku Kościół katolicki otrzymywał w Polsce 90 procent subwencji przyznawanych na szkolnictwo (...). Jeszcze w 1936 roku list pasterski prymasa Polski oskarżał Żydów o wszystko, co złe.


Ferro Marc - Resentyment w historii. Zrozumieć nasze czasy (Le ressentiment dans l’Histoire. Comprendre notre temps)

piątek, 8 maja 2015

W ciasnym pudle życia, czyli o "Dzieciach ze schowka"

Dzieci ze schowka

Ryū Murakami

Tytuł oryginału: Koinrokkā Beibīzu
Tłumaczenie (z j. ang.): Małgorzata Dutka
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 512









Wyobraź sobie, że jesteś mieszkańcem miasta molocha. Codziennie przemierzasz ulice, do których z trudem dociera światło, mające problemy z przebiciem się przez korony wieżowców. Ogromne, posępne budowle, skupione w bezpośrednim sąsiedztwie wzmagają poczucie klaustrofobicznej ciasnoty. Żyjesz i poruszasz się w cieniu drapaczy chmur, skazany na ziemską egzystencję pełną mroków i niejasności. Anonimowy człowiek amorficznej metropolii, do której obrzeży nie sposób dotrzeć. Odbywasz właśnie jedną z codziennych wędrówek. Drobne sprawy, które przyszło Ci załatwić doprowadzają się na dworcową poczekalnię. Traf chciał, że Twoje kroki kierują Cię w bezpośrednie sąsiedztwo bagażowych skrytek. Jest środka dnia, ale miejsce jest dziwnie wyludnione. Przystajesz na środku pomieszczenia zaniepokojony nienaturalną ciszą. Rzeczywistość zdaje się ogarniać bezruch. Wydaje się, że coś wchłonęło dźwięki i zaczynasz czuć się jak bohater niemego filmu. Nagle, za sprawą przejmującego kwilenia, całe wrażenie pryska jak mydlana bańka. Twoje uszy atakuje przeraźliwy krzyk niewinnego stworzenia, oczekującego pomocy. Ze zdziwieniem konstatujesz, że niemowlęce wrzaski dochodzą od strony skrytek. Wzywasz osobę z dworcowej obsługi i po kilku minutach waszym zdziwionym oczom ukazują się one – dzieci ze schowka. Kto je tutaj zostawił? Dlaczego ktoś skazał je na pewną śmierć? Czy szczęśliwie odnalezione przez Ciebie niemowlaki mogą liczyć na normalne życie? Coraz więcej pytań kłębi się w Twojej głowie, myśli stają się coraz bardziej niespokojne, ale bez obaw – nie musisz tonąć w domysłach, by poznać dalsze losy dwójki odnalezionych sierotek. Zamiast snuć wizje, sięgnij po książkę Ryu Murakamiego, zatytułowaną Dzieci ze schowka.

czwartek, 7 maja 2015

Za grzechy ojca




Jeffrey Archer

Za grzechy ojca

tytuł oryginału: The Sins of the Father
cykl: Kroniki rodziny Cliftonów* (tom 2)
przełożyli: Danuta Sękalska, Wiesław Mleczko
Dom Wydawniczy Rebis 2012



Za grzechy ojca to druga część Kronik rodziny Cliftonów autorstwa brytyjskiego mocarza pióra, jednego z najznamienitszych i najbardziej znanych pisarzy na świecie, Jeffreya Archera. Pierwszy tom Kronik urywał się w tak perfidny sposób, że po jego przeczytaniu wręcz niemożliwe wydaje się sięgnąć po jakąkolwiek inną lekturą niż następna odsłona cyklu. Od razu, bez żadnych wstępów i owijania w bawełnę stwierdzę, iż styl pozostał na tym samym doskonałym poziomie, będącym wizytówką literackiego warsztatu Sir Archera. Czyta się rzecz świetnie. Aż za świetnie. Ponieważ wyrosłem już jakiś czas temu z zarywania nocy bez naprawdę ważnego powodu, więc musiałem świadomie co pewien czas odkładać tę książkę, gdyż czułem, iż jeśli poczytam jeszcze trochę dłużej, to dostanę takiej fazy, że nie przestanę, aż całość przeczytam jednym tchem.

Tutaj uwaga do tych, którzy jeszcze nie poznali pierwszej części pod tytułem Czas pokaże. Proszę przerwać lekturę niniejszego tekstu, który pomimo moich usilnych starań mógłby zdradzić im zbyt wiele, i przejść do recenzji poprzedniego tomu.




środa, 6 maja 2015

piątek, 1 maja 2015

W dolinie wielkiej rzeki - "Złoty wąż"

Złoty wąż

Ciro Alegría

Tytuł oryginału: La serpiente de oro
Tłumaczenie: Andrzej Nowak
Wydawnictwo: Literackie
Liczba stron: 151









Człowiek, jako pojedyncza istota, to zaledwie pyłek targany wichrami kapryśnego losu, którego siła w żadnym razie nie może mierzyć się z mocą przyrody. O potędze natury łatwo jednak zapomnieć, kiedy prowadzi się dostatnią i względnie bezpieczną egzystencję na łonie cywilizacji. Wytwory ludzkiej fantazji oraz kreatywności na ogół skutecznie oddzielają nas od dzikości i nieprzewidywalności pogody, wzmacniając przekonanie, że to właśnie człowiek jest władcą świata oraz wszelkiego zamieszkującego go stworzenia. Wystarczy jednak opuścić solidne mury miast, tereny od dawna ujarzmione przez ludzkość i zanurzyć się w odmętach nieznanego – wejść do nieprzeniknionej, wiecznie zielonej dżungli, wspinać się po stale zamarzniętych wierzchołkach gór czy żeglować pośród odmętów szalejących wód, by uprzytomnić sobie, że człowiek to osobnik śmiertelny, podatny na zranienie, niekiedy wręcz dziecięco bezradny wobec majestatu przyrody. Czytając powieść Złoty wąż, odniosłem wrażenie, że w pełni świadomy tego faktu musiał być Ciro Alegría, peruwiański pisarz, publicysta oraz polityk.