niedziela, 29 marca 2015

Uroki powieści detektywnej















Marcin Wroński

Haiti

cykl: Komisarz Maciejewski (tom 6)
wydawnictwo: W.A.B. 2014
liczba stron - 336


Dzięki uprzejmości DKK* i Instytutu Książki jakiś czas temu trafiła do mnie książka Haiti nieznanego mi wcześniej polskiego autora, czyli Marcina Wrońskiego. Tytuł wybitnie mało chwytliwy, podobnie jak szata graficzna okładki, więc swoje odleżała, a przed grubą warstwą kurzu ocaliły ją tylko pokłady innych lektur leżących nad nią i również czekających na zmiłowanie. W końcu, przy okazji kolejnego tasowania tego stosu, padło i na nią.


sobota, 28 marca 2015

Polska-Niemcy, Rosja-Europa



Wiele razy zdarzało mi się podkreślać wieloaspektową przepaść między Polską a Niemcami, w której ekonomia wcale nie jest na pierwszym miejscu, jak choćby w pościku Dwa narody, dwa światy. Zdarzyło mi się popełnić felietonik na temat Katastrofy Smoleńskiej i poruszać kwestie gigantycznych, wręcz haniebnie wysokich odszkodowań, jakie przyznano rodzinom ofiar*. Dlaczego teraz powracam do katastrofy, która miała miejsce pięć lat temu?



piątek, 27 marca 2015

Smutny zapis upadku wielkiego człowieka

Smutny koniec Polikarpa Quaresmy

Afonso Henriques de Lima Barreto

Tytuł oryginału: Triste firn de Policarpo Quaresma
Tłumaczenie: Janina Z. Klave
Wydawnictwo: Literackie
Liczba stron: 236









Kierując się w życiu własnymi zasadami, konsekwentnie unikając tego, co według własnego kodeksu moralnego uważane jest za zło, nie akceptując żadnych kompromisów, półprawd czy półśrodków, bardzo łatwo jest wyjść na wariata. Nieważne, pod jaką szerokością geograficzną się znajdujemy, takie postępowanie zawsze wiąże się z łatką szaleństwa czy braku umiejętności przystosowania się do egzystencji w społeczeństwie. O tym jak wygląda przebieg takiej aberracji w południowoamerykańskim wydaniu, możemy przekonać się za sprawą interesującej lektury, zatytułowanej Smutny koniec Polikarpa Quaresmy. Autorem tej niedługiej powieści jest Afonso Henriques de Lima Barreto, żyjący w latach 1881 – 1922, brazylijski pisarz i dziennikarz. W swojej prozie, osadzonej na solidnych fundamentach realistycznych, artysta odmalowywał społeczno-obyczajową panoramę Brazylii. Smutny koniec Polikarpa Quaresmy to jedyna przetłumaczona jak dotąd na język polski powieść Limy Barreto.

niedziela, 22 marca 2015

Słowo na nadzielę – ochlokracja




Dzisiaj zajmiemy się słówkiem ochlokracja. Samemu też zdarza mi się go używać, ale zawsze z przekąsem, gdyż jest to typowa nowomowa. Słowo, które nic nie znaczy, albo też tak naprawdę nikt nie wie dokładnie, co ono znaczy. Komuniści by powiedzieli, że to jeden z terminów pseudonauk burżuazyjnych mających ogłupić masy pracujące miast i wsi (tak jakby ich głupota nie była sama z siebie wystarczająca), a ja bym powiedział, że to termin wymyślony po to, by rozmydlić problemy najważniejsze i odsunąć je poza swoją kadencję. Nie byłoby o czym mówić, gdyby nie to, że wiąże się to ze sprawami ustrojowymi, a więc o znaczeniu kardynalnym i podstawowym. Ale po kolei.

By nasze rozważania uprościć wykorzystamy definicje pochodzące z jednego i tego samego Słownika internetowego PWN.



piątek, 20 marca 2015

Grecka tragedia w kolumbijskim wydaniu - "Szarańcza"

Szarańcza

Gabriel García Márquez

Tytuł oryginału:  La hojarasca
Tłumaczenie: Carlos Marrodán Casas
Wydawnictwo: Czytelnik
Liczba stron: 168






Niemal każdy zapalony czytelnik musi mierzyć się ze swoimi literackimi wyrzutami sumienia – należą do nich tytuły bądź autorzy, z którymi od dawna obiecywaliśmy sobie zetknąć, a które z różnych przyczyn i zawirowań czasoprzestrzennych, wciąż pozostają dla nas terra incognita. Dla mnie, jako fana literatury iberoamerykańskiej, ogromnym brakiem w książkowych doświadczeniach była nieznajomość zmarłego w ubiegłym roku Gabriela Garcíi Márqueza, laureata literackiej Nagrody Nobla (przyznanej za powieści i opowiadania, w których fantazja i realizm łączą się w złożony świat poezji, odzwierciedlającej życie i konflikty całego kontynentu), uważanego za wybitnego przedstawiciela realizmu magicznego. Z racji faktu, że solennie kontynuuję moje postanowienie, by regularnie sięgać po twórców z Ameryki Łacińskiej, zdecydowałem się wreszcie przełamać pierwsze lody i poznać legendarnego Kolumbijczyka. Po krótkim namyśle przy bibliotecznej półce, mój wybór padł na powieściowy debiut Márqueza, dzieło zatytułowane Szarańcza, napisane w 1947 roku, choć po raz pierwszy wydane dopiero 8 lat później.

środa, 18 marca 2015

Prawdziwa kasa




Istnieją dwa rodzaje bogactwa. To, które liczy pieniądze, i to, które je waży. Jeśli nie posiadasz bogactwa drugiego rodzaju, nie wiesz, czym naprawdę jest władza. Tego nauczyłem się od handlarzy narkotyków.

wtorek, 17 marca 2015

Niezbędność narkotyków





Nie ma nic bardziej antymilitarnego niż wrzask rannego na wojnie. Jedynie morfina jest w stanie zdławić te wrzaski i przekonać pozostałych, że wykręcą się sianem i wyjdą z tego zwycięsko cali i zdrowi.

poniedziałek, 16 marca 2015

Zero zero zero














Roberto Saviano

Zero zero zero. Jak kokaina rządzi światem

tytuł oryginału: ZERO ZERO ZERO
tłumaczenie: Joanna Kluza
wydawnictwo: Sonia Draga 2014
liczba stron: 400



Lekturą marca 2015 w rawskim DKK* była książka Zero zero zero Roberta Saviano. Jakiś czas temu na klubowym warsztacie gościł prześwietny dokument utrzymany w oryginalnej formie świadectwa, czyli osławiona Gomorra tego autora, więc obiecywałem sobie i tym razem prawdziwą ucztę czytelniczą.



piątek, 13 marca 2015

Obrzydliwa i karykaturalna dorosłości, czyli "Zerwać pąki, zabić dzieci"

Zerwać pąki, zabić dzieci

Kenzaburō Ōe

Tytuł oryginału:  Memushiri kouchi
Tłumaczenie (z j. ang.): Jan Rybicki
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 120
 
 
 
 
Dziecko to młoda ludzka istota, która nie weszła jeszcze w świat dorosłości. Na ogół kojarzy się ono z niewinnością, czystością oraz ciekawością. Okres dzieciństwa uchodzi za symbol beztroski, wynikającej z niewiedzy i nieznajomości wszystkich mechanizmów, wedle których funkcjonuje okrutny i bezwzględny świat. Z tej nieświadomości wynika lekkomyślność oraz naiwność, przeplatane zachowaniami spontanicznymi, w oczach ludzi dorosłych uchodzącymi bardzo często za irracjonalne i głupie. Odkrywanie mrocznych stron rzeczywistości najczęściej następuje stopniowo, sukcesywnie, wraz z upływającymi latami i kolejnymi, negatywnymi doświadczeniami. Co się jednak dzieje, kiedy dzieci zostają brutalnie wyrwane ze swojego dzieciństwa i siłą wrzucone w dorosłość?

środa, 11 marca 2015

Totalna antyrecenzja















Wczoraj, wracając z pracy samochodem, usłyszałem w radio, iż jakiś ksiądz przeprowadził jakąś świetną akcję pod hasłem:

NADUŻYWANIE ALKOHOLU I NARKOTYKÓW PLAGĄ JAK MOŻEMY POMÓC – ZAPOBIEC



sobota, 7 marca 2015

Upalna, leniwa, żyjąca tylko we wspomnieniach - "Ta niedziela"

Ta niedziela

José Donoso

Tytuł oryginału: Este domingo
Tłumaczenie: Anna Grodzicka-Trudgett
Wydawnictwo: PIW
Liczba stron: 172






W miarę naszego intelektualnego rozwoju, wraz z rozszerzającymi się horyzontami myślowymi oraz coraz efektywniejszą pracą receptorów zbierających bodźce ze środowiska, w jakim egzystujemy, człowiek coraz bardziej przekonuje się jak skomplikowanym oraz trudnym do zrozumienia mechanizmem jest świat. Jeśli do wysokiego poziomu złożoności dodać jeszcze kreatywność innych ludzi do uprzykrzania naszego bytu, to w pełni wytłumaczalna staje się odczuwana przez wielu osobników tęsknota za rzeczywistością znaną z lat dziecięcych. Jej obraz, który wciąż funkcjonuje w odmętach naszego umysłu, kusi prostotą zasad, wedle których wszystko działało, kiedy doskonale wiedziało się, co jest białe, a co jest czarne, co jest właściwie, a co nie. Tej nostalgii za światem, który nieodwołalnie odszedł ulegają także literaci. Niektórzy, kiedy cieszą się już odpowiednią renomą i mają pewność, że mogą pozwolić sobie na większą swobodę w kwestii tematyki swoich dzieł, nie oglądając się zbytnio na czytelniczy poklask, piszą wprost o swoim dzieciństwie (tutaj jako przykład niech posłuży Wysoki zamek naszego genialnego Stanisława Lema), inni zaś decydują się wykorzystać elementy swojej biografii przy konstruowaniu świata przedstawionego, dokładnie tak jak uczynił to José Donoso w swoim dziele zatytułowanym Ta niedziela.

czwartek, 5 marca 2015

Jedyne prawdziwe polowanie




Nie ma lepszego polowania niż polowanie na człowieka, a ci, którzy polowali na uzbrojonych ludzi dostatecznie długo i zasmakowali w tym, już nigdy nie mieli potem ochoty na nic innego.


Ernest Hemingway

przytoczone w książce NA LINII OGNIA. Navy SEAL na wojnie (Service: A Navy SEAL at War) Marcus Luttrell, James D. Horfischer

w oryginale: There is no hunting like the hunting of man, and those who have hunted armed men long enough and liked it, never care for anything else thereafter.

image from Marcus Luttrell site

środa, 4 marca 2015

Ewolucja polityki











W tamtych czasach nie trzeba (...) było mieć dużego majątku, by startować w wyborach na jakikolwiek urząd, a większość (...) rozumiała, że określenie "wróg" odnosi się do człowieka z karabinem po przeciwnej stronie strefy zdemilitaryzowanej, a nie przedstawiciela innej partii politycznej.



NA LINII OGNIA. Navy SEAL na wojnie (Service: A Navy SEAL at War) Marcus Luttrell, James D. Horfischer



wtorek, 3 marca 2015

NA LINII OGNIA















NA LINII OGNIA

Navy SEAL na wojnie

Marcus Luttrell


tytuł oryginału: Service: A Navy SEAL at War

współpraca: James D. Horfischer
tłumaczenie: Mariusz Gądek
wydawnictwo: znak litera nova Kraków 2013
liczba stron: 400


Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. (J15, 13)

Kiedy zaszedłem do biblioteki, by odebrać zamówioną dla córki książkę, wzrok mój padł na inną okładkę, której szata graficzna skojarzyła mi się z prześwietnym filmem Helikopter w ogniu (Black Hawk Down, 2001). No i pomyślałem, że choć mam stertę zaległych lektur na półce, głupio by było wyjść niczego dla siebie nie wziąwszy. W ten właśnie sposób trafiła do mnie książka Marcusa Luttrekka i Jamesa D. Hornfischera Na linii ognia. Navy SEAL na wojnie, którą zabrałem ze sobą nie patrząc nawet na notki na okładce i mając nadzieję na dobrą powieść wojenną.



poniedziałek, 2 marca 2015

Rycerze i arystokraci




Wielcy panowie zawsze byli podejrzani. Ich pycha i wyniosłość brały się z uciskania biednych - od stuleci. Ich sprawy, domowe wojny, które wszczynali z sąsiednimi grafami i baronami z byle powodu, kosztowały chłopów i mieszczan znacznie więcej niż wszystkie klęski żywiołowe i zarazy razem wzięte.


paweł huelle śpiewaj ogrody