wtorek, 14 lipca 2015

O miłości od pierwszego wejrzenia


...miłość od pierwszego wejrzenia. Jeśli coś takiego w ogóle istniało poza ekranem filmowym, to było tylko dla idiotów, dla których wygląd, pieniądze i powierzchowność liczyły się przede wszystkim.

Jan Guillou Pomiędzy czerwienią a czernią

3 komentarze:

  1. A ja myślę, że takie rzeczy istnieją - zauroczenie od pierwszego wejrzenia, dlaczego nie? I niekoniecznie jego obiektem jest osoba piękna i/lub bogata. Brutalnie można sprowadzić to do hormonów i biologii albo zinterpretować romantycznie jako pokrewieństwo dusz, fakt pozostaje ten sam :)

    Czy ktoś w powieści okazał się idiotą z cytatu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słusznie zauważyłaś, że zauroczenie od pierwszego wejrzenia istnieje. Z definicji na ogół jest od pierwszego wejrzenia, a swoją rolę w tym mają hormony i inne takie, ale przede wszystkim perspektywa czasu, jaką przyjmuje (z musu) dwoje ludzi, którzy chcą się do siebie zbliżyć, a nie mają ani wspólnej przeszłości, ani przyszłości.Czy to jednak nie jest coś innego niż miłość? Fakt, definicji miłości nie ma, ale wolę uważać, że to coś nie do końca tożsamego z zauroczeniem, fascynacją, pożądaniem i innymi synonimami i wyrazami pokrewnymi znaczeniowo. Może jak w piosence - miłość to nie pluszowy miś ;) No, ale nie przeczę, że z zauroczenia czy pożądania może się wykluć miłość, a wtedy, patrząc wstecz, może wyglądać na miłość od pierwszego wejrzenia. To jednak całkiem inna bajka :)

      Odpowiedzi na ostatnie pytanie oczywiście nie zdradzę :)

      Usuń

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)