poniedziałek, 18 maja 2015

Marzenia o rewolucji



Lekturą DKK w Rawie w maju byli Bracia z Vestland Jana Guillou. Przeczytałem ją i zrecenzowałem już jakiś czas temu, taki falstart, więc zamiast drugi raz opisywać wrażenia z lektury pozwolę sobie przytoczyć cytat z końcowej części tej powieści. Moim zdaniem niezwykle celny i permanentnie aktualny, gdyż zawsze są naiwniacy marzący o rewolucji; niekoniecznie komunistycznej:



Wypiłam puchar rewolucji do dna. I smakowała krwią.

2 komentarze:

  1. Fakt, nie znam rewolucji, która zrobiła dobrze. Nawet w tej informatycznej widzę sporo zagrożeń życia i zdrowia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację; też mam obawy o koszty, które w końcowym rozrachunku przyjdzie ponieść za ten cały postęp. W moim odczuciu w tym cytacie chodzi jednak o to, że rewolucje, te społeczne, kosztują zbyt wiele krwi i cierpień, by można to akceptować. Z drugiej strony jednak rodzi się pytanie, dlaczego nie próbuje się osiągnąć tych samych celów drogą ewolucji prowokując wręcz rewolucje? Co do rewolucji która narzuca się jako pierwsze skojarzenie, to bardzo ciekawe jest pytanie, czy nie zrobiła dobrze... kapitalizmowi? Czy miałby dziś choć w części pozory ludzkiej twarzy, którą jeszcze widzimy, gdyby nie presja komuny? I pytanie, ile jeszcze to potrwa. Jak prędko ta lekcja zostanie zapomniana i da powody do nowej rewolucji. która zgodnie z regułami będzie pewnie jeszcze okrutniejsza i bardziej krwawa. Oby nie za naszego życia.

      Usuń

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)