sobota, 28 marca 2015

Polska-Niemcy, Rosja-Europa



Wiele razy zdarzało mi się podkreślać wieloaspektową przepaść między Polską a Niemcami, w której ekonomia wcale nie jest na pierwszym miejscu, jak choćby w pościku Dwa narody, dwa światy. Zdarzyło mi się popełnić felietonik na temat Katastrofy Smoleńskiej i poruszać kwestie gigantycznych, wręcz haniebnie wysokich odszkodowań, jakie przyznano rodzinom ofiar*. Dlaczego teraz powracam do katastrofy, która miała miejsce pięć lat temu?



24 marca 2015 w Alpach rozbił się niemiecki Airbus A320. Nie był to samolot wiozący najważniejsze osoby w państwie, tylko maszyna tanich linii Germanwings. A mimo tego w ciągu kilku dni wiadomo już prawie wszystko. Dotarto do dokumentów medycznych zalogi, rejestrów szkoleń, przesłuchano rodziny, przeszukano mieszkanie pilota, rozszyfrowano magiczną skrzynkę, praktycznie wszystko jest jasne. I równocześnie, między newsami śledzącymi postępy w rekonstrukcji tej katastrofy, media podają, że... Po pięciu latach, prawie w rocznicę**, polscy śledczy dotarli do dokumentów stwierdzających, że załoga polskiego Air Force One, za wyjątkiem mechanika, nie miała uprawnień wymaganych do lądowania w takich warunkach, jakie były na lotnisku w Smoleńsku.

Jak to możliwe, że dotarcie do tych danych zajęło naszym służbom pięć lat? Leżały na dnie przepaści albo w rosyjskim sejfie?

Kiedy nie wiadomo o co chodzi, można przypuszczać, że chodzi o kasę, Gdy zwykły człowiek dozna wypadku w pracy, do której nie ma uprawnień, może zapomnieć o świadczeniach. Bardzo na rękę było tym, którzy pobrali milionowe odszkodowania ze wspólnej kieszeni wszystkich obywateli, że tak oczywistych sprawdzeń nie dokonano wcześniej. Ciekawe jakich nie dokonano do dzisiaj.

Warto słuchać wiadomości o katastrofie w Alpach, gdyż wiele mówią one, przez porównanie do Smoleńska, o tym, czy bliżej nam do Europy, w której podobno jesteśmy, czy do Rosji. W dodatku nie wiadomo nawet do jakiej Rosji. Dzisiejszej, komunistycznej czy carskiej?


Wasz Andrew


** 10 kwietnia 2010




4 komentarze:

  1. Interesujące spostrzeżenia, ale na różnice w szybkości prowadzenia śledztwa z pewnością wpływa także fakt, że samolot z naszym prezydentem rozbił się na terenie Rosji - ponadto wrak Tupolewa cały czas znajduje się na terenie tego kraju, co też daje jasny obraz tego, jakie podejście do całego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej ma polski rząd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To sprawa oczywista, i nie mówię, że u na Zachodzie wszystko jest w porządku, ale są pewne granice. Takie dokumenty jak uprawnienia pilotów, ich dokumentacja medyczna, itd. raczej nie znajdowały się w Rosji. A w przypadku każdego wypadku, choćby drogowego czy w zakładzie pracy, są to jedne z pierwszych rzeczy do sprawdzenia. Co dopiero przy dekapitacji władz państwowych.

      Usuń
  2. A dla mnie tempo wyjaśniania katastrofy Germanwings zadziwia ale budzi tez podejrzenia. Na przykład wybitnie dziwne wydaje mi się stwierdzenie o wypaleniu zawodowym chłopaka, który zaledwie rok z hakiem pracował w swoim wymarzonym zawodzie.
    Niemniej jednak zastrzeżenia co do przestrzegania procedur i ważności badań w przypadku naszej katastrofy są zasadne.
    I jeszcze jedno - wypłata odszkodowań nastąpiła w okresie histerii narodowej, nie doszukiwałabym się manipulacji. To była reakcja emocjonalna (skądinąd niezbyt dobra przesłanka do wypłaty odszkodowania).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie jestem do końca pewny wszelkich tych niemieckich ustaleń, ale chodzi mi o tempo konkretnych, prostych i niepodważalnych czynności (nawet nie o ich wyniki i dokonane ustalenia), takich jak dotarcie do dokumentacji medycznej, przeszukania mieszkań, przesłuchania świadków, sprawdzenie ważności uprawnień itd

      Usuń

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)