czwartek, 31 grudnia 2015

Noworoczne życzenia


***
Ostatni dzień roku to czas podsumowań oraz rozliczeń. Osobiście mamy nadzieję, że mijający rok przyniósł wam więcej plusów niż minusów. Jednocześnie pragniemy złożyć noworoczne życzenia - oby nadchodzący Rok 2016, okazał się rokiem, w którym uda wam się zrealizować wszelkie wasze plany oraz marzenia.

Do siego roku!
Ambrose & Andrew Vystosky

***

wtorek, 29 grudnia 2015

Czas wielkich dylematów, czyli Uciec przed prawdą




Jan Guillou

Uciec przed prawdą

tytuł oryginału: Att inte vilja se
tłumaczenie: Anna Krochmal, Robert Kędzierski
cykl: Złoty wiek (Det stora århundradetczęść 4
Wydawnictwo: Sonia Draga 2015



Nieodmiennie zadziwia mnie wszechstronność najpopularniejszego chyba, zarówno w rodzimym kraju, jak i za granicą, szwedzkiego pisarza, czyli Jana Guillou. Sławę przyniósł mu cykl książek o przygodach szwedzkiego superagenta Carla Hamiltona rozpoczynający się powieścią Coq Rouge. Guillou w tym gatunku, w którym przecież nie brak znanych nazwisk, zdołał sobie wyrobić trwałą pozycję tworząc oryginalnego bohatera, będącego połączeniem tradycyjnego dla sensacyjnego kanonu herosa z człowiekiem obarczonym słabostkami zwykłego śmiertelnika i osadzając go w świecie widzianym oczami Szweda, Skandynawa, a więc ukazanego z perspektywy niezwykle dla reszty świata interesującej. Być może jest to jedna z przyczyn, które zapewniają niesłabnącą popularność nawet najstarszym powieściom o Hamiltonie, choć realia polityczne, w których je umiejscowiono, dawno już przeszły do historii.




poniedziałek, 28 grudnia 2015

Motyw kobiety w literaturze japońskiej



Uemura Shōen: Springtime of Life [http://www.wikiart.org]
Motyw kobiety jest nieodłączną składową literatury, która w przeciągu wieków tworzona była w zdecydowanej większości przez mężczyzn. Z tego powodu dzieła, szczególnie te płodzone przed kilkoma bądź kilkunastoma wiekami, nacechowane są stereotypami oraz szablonami. Zamiast kobiet z krwi i kości czytelnicy bardzo często obdarowywani byli archetypami – kobietę przedstawiano jako obiekt miłosnych westchnień czy wręcz przedmiot kultu, jako rodzicielkę przejawiającą głęboką troskę o swoje dziatki czy jako żonę, niewiastę, której względy okazywał był jej mąż. Kobietę prezentowano także jako femme fatale, czyli osobniczkę zdolną do manipulowania oraz wykorzystywania mężczyzn, nierzadko stającą się przyczyną ich zguby, klęsk. Nie brakuje również kobiet-wojowniczek, siłaczek, dziewic, morderczyń, itd. – śmiało rzec można, że literatura aż roi się od damskich portretów.
Wątki pozostające w ścisłym związku z płcią piękną można odnaleźć także w literaturze japońskiej. Zanim jednak pochylimy się nad motywem kobiety w powieściach pisarzy z Kraju Kwitnącej Wiśni, warto naświetlić rolę, jaką odgrywają kobiety w kulturze japońskiej. Godny podkreślenia jest fakt, że podobnie jak miało to miejsce choćby w Europie, niewiasty bardzo długo zajmowały w społeczeństwie o wiele niższą pozycję niż mężczyźni. W dawnej Japonii kobieta nigdy nie cieszyła się pełnią wolności i swobody, zawsze będąc zależną od któregoś z członków swojej rodziny płci męskiej. Zgodnie z naukami konfucjanizmu, religii, która przybyła do Japonii w okresie Edo, kobieta uważana była za istotę niższego rzędu. Z tego powodu niewiasty były traktowane bardzo przedmiotowo – służyły one do rodzenia dzieci, stanowiły ozdobę swojego męża, pozwalały zaspokoić seksualne potrzeby. Prawa kobiet były znacznie ograniczone – w przypadku, gdy żona nie potrafiła wydać na świat męskiego potomka, mąż mógł zażądać rozwodu. Małżonka musiała również cechować się wiernością i uczciwością wobec męża, który mógł posiadać całe zastępy konkubin. Bezwzględne posłuszeństwo wymagane było zarówno w stosunku do męża jak i jego rodziców. Zatem żona, która winna być cicha i potulna, egzystowała w cieniu małżonka, stanowiąc jego milczącą podporę, opokę i wsparcie. Sytuacja zaczęła ulegać zmianie wraz z nadejściem epoki Meiji, kiedy to Japonia otworzyła się na świat, przejmując przy okazji wiele wzorców z kultur europejskiej oraz amerykańskiej.

piątek, 25 grudnia 2015

Powieść o węglu, czyli "Anakonda"

Anakonda

 

Ferdynand Goetel


Wydawnictwo: Arcana
Liczba stron: 216












Czarna barwa, matowy połysk, czarna rysa. Paliwo kopalne. Skarb Górnego Śląska czy Zagłębia Dąbrowskiego. O czym mowa? Oczywiście o węglu kamiennym, osadowej skale pochodzenia organicznego, charakteryzującej się zawartością pierwiastka węgla rzędu 75 – 97 %. Zgodnie z najpopularniejszą teorią, węgiel kamienny powstał głównie w karbonie ze szczątków roślinnych, które w wysokiej temperaturze oraz pozbawione dostępu tlenu, ulegały stopniowej konwersji – uwęgleniu. Węgiel to integralna część polskiej gospodarki, surowiec, bez którego trudno wyobrazić sobie jej normalne funkcjonowanie. W chwili obecnej węgiel jest głównie spalany, ale przemysł wykorzystuje lub będzie stosować to paliwo także do innych celów – to czarne złoto można zgazować (otrzymany gaz syntezowy posiada szereg zastosowań w przemyśle chemicznym), upłynnić (do paliw ciekłych) czy odgazować (koks, niezbędny składnik wsadu wielkopiecowego produkowany jest w koksowniach w wyniku reakcji odgazowania). Ta ważka i niepoślednia rola, jaką węgiel odgrywa w naszym kraju, przejawia się również w literaturze, bowiem nie brakuje pozycji, także tych stricte beletrystycznych, których fabuła obraca się właśnie wokół węgla, czego najlepszym przykładem jest dzieło Anakonda, autorstwa Ferdynanda Goetla.

środa, 23 grudnia 2015

Świąteczne życzenia


 ***

Święta już za pasem, w niejednym domu trwają pewnie ostatnie przygotowania do tego specjalnego w naszej kulturze okresu. Porządki, sprzątanie, warta w kuchni, pichcenie wigilijnej strawy, wyjazd do rodziny - stary rok powoli zbliża się ku końcowi, uświadamiając sobie w pełni, że pora zrobić miejsce dla kolejnej daty, a ludzie pogrążają się w gorączkowej, świątecznej krzątaninie. Jeśli jednak mimo tego całego zamieszania znajdziecie chwilę, by wpaść na naszego bloga, to pragnęlibyśmy życzyć Wam, drodzy czytelnicy i goście, wszystkiego, co najlepsze. Zdrowia, które doceniamy dopiero, gdy nadkruszy je choroba, szczęścia, bo bez niego wiele planów może się zwyczajnie nie udać oraz sporo wolnego czasu, który będzie mogli poświęcić na lekturę swoich ulubionych książek. Najlepszego!

Ambrose & Andrew Vysotsky

*** 

wtorek, 22 grudnia 2015

Follow the Money czyli refleksja o postępie



Mieliśmy w historii wiele zaleceń co do rzeczy, które należy pilnie śledzić. Najważniejsze chyba było follow the money, gdyż przepływy kapitału zdradzają wiele ukrytych mechanizmów życia społecznego, przede wszystkim tych najciemniejszych i nierozerwalnie ze sobą związanych – zbrodni i władzy. Było nawet follow the rabbit*. Co do króliczka, to może nie śledzenie, ale gonienie go kojarzy się ewidentnie z seksem. Co ma jedno do drugiego? Wielu twierdzi, że sex i pieniądze to najważniejsze motywy, cele i motory życia większości dzisiejszych ludzi. W dodatku to jakby jeden motor, gdyż seks łatwo zamienić na pieniądze i odwrotnie. Ponieważ jednak seksu nie można gromadzić na zapas, magazynować ani kumulować ponad wszelkie wyobrażenia, więc pozostańmy przy śledzeniu kapitału.

Zwykle frazę follow the money znajdujemy w tematyce kryminalnej, gospodarczej, politycznej i spiskowej. Czy ten sposób myślenia możemy jednak zastosować w codziennym życiu, w filtrowaniu informacji z dziennika?



poniedziałek, 21 grudnia 2015

Szkielety z Sahary czyli o tym, jak historia potrafi zaskoczyć




W ostatnią niedzielę, jak zwykle nieco przypadkiem, zasiadłem do obejrzenia emitowanego akurat w TV dokumentu Szkielety z Sahary (Skeletons of the Sahara, 2013), w reżyserii Davida Murdocka, wyprodukowanego wspólnymi siłami National Geographic Television i Camera One Productions. Nie spodziewałem się niczego specjalnie interesującego, co najwyżej poznania kolejnej cegiełki, z których buduje się gmach wiedzy o czasach starożytnych. Okazało się, że rzecz traktuje o rzeczach dużo bardziej interesujących.

Główną postacią reportażu jest znany w świecie amerykański paleontolog Paul Sereno, prawdziwy łowca dinozaurów, którego ekipa w 2000r. przypadkiem odkryła starożytne cmentarzysko w sercu Sahary, w Gobero, gdzie znaleziono szkielety sprzed dziesięciu i pięciu tysięcy lat, należące do przedstawicieli dwóch kultur: Kiffan i Tenerian.





Nic dziwnego, że odkrycie Sereno namieszało w nauce. Dwumetrowi, atletycznie zbudowani ludzie z epoki kamienia zamieszkujący w środku dzisiejszej pustyni. Pochówki dwóch różnych kultur położone dosłownie jedne na drugich, ale w odstępie pięciu tysięcy lat. Potwierdzenie hipotezy Zielonej Sahary. Łatwo zrozumieć, że odkrycie w Gobero znacząco zmieniło stan wiedzy o prehistorycznych dziejach człowieka. To jednak nie wszystko.



piątek, 18 grudnia 2015

Życiowe rozdroża, czyli słów kilka o powieści "Krawędź"

Krawędź

Václav Řezáč

Tytuł oryginału: Rozhráni
Tłumaczenie: Maria Erhardtowa
Wydawnictwo: Śląsk
Liczba stron: 430








Wydaje się, że usiąść i pisać to rzecz zupełnie łatwa, dopóki człowiek naprawdę nie usiądzie i nie spróbuje zabrać się do pracy. Wtedy nad papierem, czekającym na słowa, z których wyrasta życie, martwieją ręce, a myśli rozsypują się i kruszą [1]. Prawdopodobnie każdy, kto kiedykolwiek usiłował przelać swoje myśli na papier i uformować z nich literacką bryłę, w mniejszym bądź większym stopniu zgodzi się z powyższym sformułowaniem, które pochodzi z powieści Krawędź, autorstwa czeskiego artysty Václava Řezáča. Nie ma wątpliwości, że kreowanie nowej rzeczywistości, budowanie świata od podstaw i zapełnianie go bohaterami, których losy zazębiają się z opisywanymi wydarzeniami tworząc razem spójną i interesującą całość, to rzecz wymagająca i trudna, ba, to wręcz wyzwanie, z którym musi zmierzyć się każdy, kto pragnie zasłużyć na zaszczytne miano literata. Ta sztuka z pewnością udała się Václavowi Řezáčowi, bowiem jego dzieło Krawędź śmiało można określić mianem oryginalnego konstruktu, z którym obcowanie sprowadza się do czystej przyjemności.

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Ojciec Mateusz ganiający z mieczem, czyli Kapłan Kotowskiego




Kapłan

Krzysztof Kotowski

cykl: Kapłan (tom 1)
wydawnictwo: Cat Books 2008
liczba stron: 495



Lekturą grudnia 2015 w moim, czyli rawskim, Dyskusyjnym Klubie Książki była powieść Krzysztofa Kotowskiego Kapłan, będąca pierwszą częścią cyklu pod tym samym tytułem.

Spokojny, niczym poza dobrocią i uczciwością nie wyróżniający się polski ksiądz Krzysztof Lorent nagle zachorował. Objawy somatyczne nie były tak niepokojące, jak inne – nagle zaczął mówić wieloma językami, wspominać o zdarzeniach sprzed wieków, jakby w nich brał udział, więc jak się łatwo domyślić, trafił do psychiatryka. Próbuje ostrzec lekarzy, iż przyjdą po niego bardzo niebezpieczni ludzie, przy czym może ucierpieć personel i pacjenci, w związku z czym prosi o wypuszczenie. To oczywiście raczej nie jest dla nikogo dowodem jego psychicznego ozdrowienia Co będzie się działo, tradycyjnie nie zdradzę, powiem tylko, że trafiła się znów kolejna wariacja na temat alternatywnych dziejów chrześcijaństwa, tajnych bractw, mistrzów miecza i zakazanych ewangelii. Komu już wystarczy, niech dalej nie czyta i o książce zapomni, a kto chce więcej, tego zapraszam do dalszej lektury.



piątek, 11 grudnia 2015

Za grzechy przodków, czyli słów kilka o powieści "Nazywano ją En"

Nazywano ją En

Tomie Ōhara

Tytuł oryginału: En to iu onna
Tłumaczenie: Zdzisław Reszelewski
Wydawnictwo: Literackie
Liczba stron:190
 
 
 
 
Tomie Ōhara, żyjąca w latach 1912 – 2000, uważana jest za jedną z najważniejszych pisarek powojennej Japonii. Jej literacki dorobek obejmuje powieści, opowiadania, eseje o różnorodnej tematyce oraz zbeletryzowane biografie. Najpopularniejsze dzieło Ōhary nosi tytuł Nazywano ją En. Artystka została uhonorowana za nie prestiżową nagrodą Nomy, której laureatami byli m.in. Ibuse Masuji, Yasunari Kawabata, Kenzaburō Ōe, Endō Shūsaku czy Ryū Murakami.
 
Nazywano ją En to tragiczna i przejmująca historia kobiety, tytułowej En (autentycznej postaci, urodzonej w 1660 r., zmarłej w 1723 r.), która razem z najbliższymi spędziła 40 lat w domowym areszcie, w ramach kary za przewinienia popełnione przez ojca, głowę szacownego i bogatego rodu Nonaka. Akcja utworu została osadzona w XVII oraz XVIII-wiecznej Japonii, w okresie, kiedy krajem władali shōguni, wymagający bezwzględnego posłuszeństwa od swoich wasali – samurajów. Konsekwencje niesforności bądź krnąbrności mogły być równie surowe, co bezwzględne, czego najlepszym przykładem jest potraktowanie ojca En – za pewne przewinienie (protagonistka także próbuje dociec, co stało się źródłem zapiekłej nienawiści żywionej do ojca) na mężczyznę zostaje wydany wyrok wygnania, natomiast jego ród zostaje skazany na zagładę, co wiąże się z uwięzieniem wszystkich ośmiorga dzieci i uniemożliwieniem im wydania na świat jakiegokolwiek potomstwa. Utrzymana w formie pamiętnika książka opowiada o losach En w trakcie 40-letniej niewoli oraz trudnych doświadczeniach po odzyskaniu wolności.

środa, 9 grudnia 2015

Samotna, czyli każdy dobry uczynek zostanie ukarany




Lisa Gardner

Samotna

tytuł oryginału: Alone
tłumaczenie: Tomasz Wilusz
Cykl: Detektyw D.D. Warren* (powieść 1)
Wydawnictwo Amber Sp. z o.o., Warszawa 2004, Wydanie I



Pierwszym, przypadkowym zresztą, kontaktem z twórczością Lisy Gardner, poczytnej współczesnej amerykańskiej pisarki specjalizującej się w thrillerach i romansach (te ostatnie firmuje jako Alicia Scott), była dla mnie lektura prześwietnej powieści Sąsiad. Na jakiś czas zapomniałem o niej w natłoku innych publikacji, które przyciągnęły moją uwagę, ale nadszedł czas na odnowienie tej znajomości za sprawą Samotnej*.





niedziela, 6 grudnia 2015

Jak przemija chwała tego świata




Giles Milton

Białe złoto

tytuł oryginału: White Gold
tłumaczenie: Andrzej Grabowski
wydawnictwo: Noir sur Blanc 2012
liczba stron: 292



„Moja”, czyli rawska, Miejska Biblioteka Publiczna od dłuższego już czasu prowadzi godną naśladowania akcję Zaproponuj książkę, w ramach której czytelnicy mogą polecać publikacje godne zakupienia, które jeszcze nie znalazły się w tutejszych zbiorach. Kiedy usłyszałem o reportażu historycznym Białe złoto, pióra współczesnego angielskiego pisarza i historyka Gilesa Miltona, znanego z publikacji dotyczących interesujących, mniej znanych momentów historii, zgłosiłem sugestię zakupienia tej pracy i tym sposobem trafiła ona również w moje ręce.



czwartek, 3 grudnia 2015

Kilka faktów o niejedzeniu mięsa, czyli "Bezkrwawa rewolucja"

Bezkrwawa rewolucja. Historia wegetarianizmu od 1600 roku do czasów współczesnych

Tristram Stuart

Tytuł oryginału: The Bloodless Revolution. A Cultural History of Vegetarianism from 1600 to Modern Times
Tłumaczenie: Jarosław Mikos
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 656
 
W interesującej powieści Kraina wódki autorstwa chińskiego noblisty Mo Yana, przewija się wątek potrawy o antropomorficznym kształcie, do złudzenia przypominającej maleńkiego chłopca. To intensywne wrażenie, że obcuje się z istotą ludzką, pozbawioną życia i odpowiednio przyrządzoną, tak, by zaspokoić cudze podniebienia, nie pozwala głównemu bohaterowi w pełni rozkoszować się przygotowanymi dla niego frykasami. Wydaje się, że podobny dyskomfort mogłoby odczuć bardzo wielu ludzi, gdyby serwowane dania miały bardziej zoomorficzny charakter, tj. gdyby mocniej kojarzyły się ze zwierzętami, które są spożywane. Tymczasem na stołach bardzo często króluje żywność bezpostaciowa, łatwo pozwalająca zapomnieć, że żuty kawałek mięsa wchodził kiedyś w skład stworzenia, które podobnie jak my oddychało, jadło, wypróżniało się czy odczuwało lęk w obliczu śmierci. Są jednak osobnicy, którzy doskonale zdaję sobie sprawę z faktu, że uzyskiwanie materiału na pieczyste jest jednoznaczne z zabijaniem zwierząt, i których owa świadomość popycha do celowego wyłączenia ze swojego jadłospisu mięsa oraz unikania innych produktów pochodzenia zwierzęcego. Wegetarianizm, bo o nim oczywiście jest mowa, to nie tylko dieta, ale również postawa etyczna, styl życia, a niekiedy wręcz składowa całego systemu przekonań. Co ciekawe, wegetarianizm, nie jest ideą zrodzoną w wieku XX, nie jest to także wyłącznie chwilowy kaprys czy ulotna moda, o czym można przekonać się na podstawie lektury interesującego eseju zatytułowanego Bezkrwawa rewolucja. Historia wegetarianizmu od 1600 roku do współczesności, autorstwa Tristrama Stuarta.

wtorek, 1 grudnia 2015

O zagrożeniach przyszłości




Bóg karze nas za to, czego nie umiemy sobie wyobrazić...


Stephen Kinga Ręka mistrza


wykorzystane jako motto w powieści
Maksym Kidruka(Максима Івановича Кідрука) BOT (Бот)

poniedziałek, 30 listopada 2015

Struktura elit za PRL




U Stanisława Augusta króla bywali poeci, filozofowie, artyści, tymczasem u Stefana kierownika masarni do stołu zasiadali: komendant milicji, pierwszy sekretarz lokalnego komitetu partii, dyrektor szkoły, dyrektor PGR-u, ksiądz, lekarz i ja, jako reprezentant kultury i sztuki. Kolacje polegały głównie na ochlaju i przypominały sceny z filmu Wielkie żarcie, stół zginął się od golonek, kaszanek, kiełbas...


Pisz pan książkę! Zbyszek Buczkowski



piątek, 27 listopada 2015

Trójkąt, ruleta i inne takie, czyli "Aktor"

Aktor

Mario Soldati

Tytuł oryginału: L'Attore
Tłumaczenie: Barbara Sieroszewska
Wydawnictwo: Czytelnik
Liczba stron: 352






Są książki, za sprawą których na otaczającą nas rzeczywistość zaczyna się patrzeć w sposób mocno specyficzny. Autor wyróżnia charakterystyczne aspekty, stające się elementami dominującymi, nachalnie dopraszającymi się o uwagę naszych zmysłów. Dla przykładu, na podstawie lektury książki Aktor, autorstwa Mario Soldatiego, świat można przyrównać do wielkiego teatru, w którym poszczególne role przydziela kapryśny los. Kolejne ludzkie żywoty składają się na skomplikowany i nieustanny spektakl – aktorzy pojawiają się na scenie zdarzeń, by wygłosić swoje kwestie, po czym bezpowrotnie znikają, by zrobić miejsce dla swoich następców. Utwór Soldatiego wzmaga to wrażenie, bowiem akcja dzieła osadzona jest w rzymskim środowisku teatralno-filmowym, co sprawia, że głównymi bohaterami są mniej lub bardziej wyblakłe gwiazdy sceniczne. Historia protagonisty, solidnego artystycznego rzemieślnika, próbującego sił także w pracy reżyserskiej, który daje się wplątać w małżeńskie kłopoty swojego przyjaciela, staje się znakomitym pretekstem do zaserwowania czytelnikowi obyczajowego portretu charakterystycznego światka aktorskiego.

środa, 25 listopada 2015

Wspomnienia załatwiacza




Pisz pan książkę!

Zbyszek Buczkowski

Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza 2014



Lekturą listopada 2015 w Rawskim Dyskusyjnym Klubie Książki była wspominkowa książka Zbigniewa Buczkowskiego Pisz pan książkę! Kilka dni wcześniej odbyło się spotkanie z autorem, na które nie poszedłbym nawet, gdybym mógł, gdyż książkę już wcześniej przeczytałem i pytania, jakie ewentualnie miałbym do aktora, na pewno zepsułyby atmosferę.

Zanim przejdę do samej książki, może najpierw ogólniejsza refleksja. Polska krajem geniuszy literackich! Każdy pisze książki – od aktorów po aktorzyny, od polityków po politykierów. I każdy samodzielnie! Nie to co inne głupie nacje, które często ujawniają na okładce i stronie tytułowej skład spółki autorskiej – celebryty, który daje nazwisko i treść, oraz „murzyna”, który daje pióro. Nasi są wszyscy literacko uzdolnieni. Nie potrzebują pomocy do pisania książek. A może są po prostu pozbawieni samokrytycyzmu i uczciwości? Oczywiście nie mam pojęcia, czy pan Buczkowski pisał sam, czy też z murzynem – to ogólne odczucie, które mam pod wpływem zalewu podobnych produkcji, bo trudno to nazwać prawdziwą literaturą.





wtorek, 24 listopada 2015

Bot




Maksym Kidruk

(Максим Іванович Кідрук)

Bot

tytuł oryginału: Бот
tłumaczenie: Julia Celer
Wydawnictwo: Akurat 2014



Bot – od robot - program wykonujący pewne czynności w zastępstwie człowieka. Czasem jego funkcją jest udawanie ludzkiego zachowania, na przykład sterowanie postaciami w grach komputerowych.

W tajnym laboratorium na pustyni Atakama ekipa uczonych stworzyła istoty do złudzenia przypominające 12-letnich chłopców, zdolne wytrzymać ekstremalne warunki i posłusznie wykonujące polecenia. Boty są nieustannie poddawane badaniom i testom. Niespodziewanie część z nich wymyka się spod kontroli i zaczyna zagrażać miejscowej ludności. Zlecenie zbadania sprawy, a także ujarzmienia zbuntowanych botów, otrzymuje Tymur Korszak – uzdolniony programista zatrudniony w firmie produkującej gry komputerowe. Stawką są nie tylko ogromne pieniądze, lecz także bezpieczeństwo i przyszłość całej ludzkości. [opis z okładki]




poniedziałek, 23 listopada 2015

Nowa gwiazda futbolu

Od zawsze mam awersję do piłki nożnej. To w moim odczuciu szczytowe osiągnięcie realizacji koncepcji władzy zawartej w starej rzymskiej maksymie panem et circenses (z łac. chleba i igrzysk), która z drugiej strony jest zarazem oceną prawdziwego poziomu większości społeczeństwa; jego aspiracji i wymagań. W dodatku jest to sport wyjątkowo szowinistyczny - większości nawet zagorzałych fanów nigdy nie przyjdzie do głowy oglądać meczów ligi kobiet. Z tego powodu za niezwykle cenny i pouczający uznałem filmik, którym się pragnę z Wami podzielić, a w którym Brenda Perez, która jest zawodową piłkarką w hiszpańskiej lidze, jako gość programu rozrywkowego El Hormiguero, została ucharakteryzowana na mężczyznę i... Co dalej zobaczcie sami:



niedziela, 22 listopada 2015

Chore jest piękne




Ukazywano już związki dzisiejszej mody, a właściwie dyktatorów mody, z nietypowymi orientacjami seksualnymi (modelki o sylwetkach chłopców). teraz jednak pojawił się, i to od razu z dowodem eksperymentalnym, nowy temat.

W ostatnich dniach sporo mówiło się o Martynie Wojciechowskiej. Podróżniczka prezentowała się pięknie i ciężko było nie zauważyć, że sporo schudła. Choć media przypisywały tę przemianę nowej miłości, okazuje się, że prawda jest inna.*

Wyjaśniło się, iż Wojciechowska jest bardzo poważnie chora i wydała w tej sprawie oświadczenie. Czy naprawdę wszystko jest z nami, z zachodnią cywilizacją, w porządku, skoro zaczyna nam się podobać ktoś, kto jest bardzo poważnie chory? Czy nie jest chore to, że w tym stanie podoba nam się bardziej, niż gdy był zdrowy?


Wasz Andrew



* żródło: http://www.plotek.pl/plotek/1,78649,19224691,martyna-wojciechowska-jest-powaznie-chora-wydala-oswiadczenie.html

* http://www.plotek.pl/plotek/1,78649,19224691,martyna-wojciechowska-jest-powaznie-chora-wydala-oswiadczenie.html#Czolka3Img





sobota, 21 listopada 2015

O kolejności rzeczy



Nawet wybitna inteligencja i wrażliwa dusza nic nie pomogą, jeśli wiedzę o rzeczywistości czerpie się z teorii politycznej, a nie odwrotnie.

Robert Conquest

przywołane w niezwykle wartościowej i aktualnej wobec terroryzmu islamskiego pracy Diany West Wielkie kłamstwa Ameryki


piątek, 20 listopada 2015

Krwawa łaźnia rewolucji, czyli "Sprawa Tułajewa"

Sprawa Tułajewa

Victor Serge

Tytuł oryginału: L'Affaire Toulaev
Tłumaczenie: Krzysztof Teodorowicz
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 416
 
 
 
 
Nowy kanon to współczesna seria wydawnicza firmowana przez cenioną przeze mnie oficynę W.A.B. Na łamach serii ukazują się dzieła pisarzy znanych i uznanych na całym świecie, którzy jednak w naszym kraju doczekali się jedynie kilku wydanych dzieł, bądź z którymi polski czytelnik w ogóle nie miał do czynienia w ojczystym języku. Utworu niepublikowane, mniej popularne dzieła, pozycje od dawna nie wznawiane – oto czym kierują się redaktorzy kolekcji, powstającej przy współpracy z redakcją The New York Review of Books, która prowadzi analogiczną serię (na jej łamach ukazało się ponad 200 tytułów). Dzięki Nowemu Kanonowi miałem sposobność poznać twórczość Eileen Chang, powieści psychologiczne Georges’a Simenona oraz pisarstwo Stefana Zweiga, Leonardo Sciasci i Stefana Themersona. Następną lekturą, po którą sięgnąłem pragnąc przekonać się, jakie książki w mniemaniu redaktorów W.A.B. tworzą współczesny kanon literacki, była Sprawa Tułajewa, autorstwa Victora Serge’a.

czwartek, 19 listopada 2015

Cytat fotograficzny





który może być odniesiony również do książek i tego bloga:

Przywołałem tutaj różne punkty widzenia, aby dać Ci materiał do refleksji. Jeśli uznasz niektóre z nich za pokrewne własnym poglądom i sposobowi postrzegania świata, wykorzystaj je. Odrzuć te, które do Ciebie nie przemawiają. Taka wewnętrzna selekcja powinna być stałym elementem filozoficznego podejścia do fotografii.

środa, 18 listopada 2015

Paradoks postępu




Pułapki rozwoju

Surviving Progress
Reżyseria i scenariusz:
Mathieu Roy, Harold Crooks
produkcja:
Daniel Louis, Denise Robert i Gerry Flahive, Martin Scorsese, Silva Basmajian i inni
Kanada 2011



Kilka dni temu przypadkiem, co niejako staje się swego rodzaju moją tradycją, trafiłem w telewizji na film dokumentalny, czy też jak kto inny woli popularnonaukowy, Pułapki rozwoju. Jak łatwo się domyślić, skoro piszę o filmie, to musiałem go uznać albo za tragiczny, albo też wybitny, gdyż na przeciętne żal mi czasu, by je wspominać.




wtorek, 17 listopada 2015

Potężniejszy od miecza




Jeffrey Archera

Potężniejszy od miecza

tytuł oryginału:
Mightier Than the Sword
tłumaczenie:
Danuta Sękalska-Wojtowicz
cykl:
Kroniki rodziny Cliftonów (tom 5)
Wydawnictwo:
Rebis 2015 (wydanie I)
liczba stron: 448



Jeffrey Archer (ur. 1940), brytyjski polityk i par Anglii, nie jest specjalnie znany poza granicami ze swej działalności parlamentarnej ani partyjnej, ale chyba każdy miłośnik literatury pięknej w całym zachodnim kręgu kulturowym zna jego nazwisko, jeśli nawet sam po jego książki dotąd nie sięgnął.



niedziela, 15 listopada 2015

Nie dziwcie się terrorystom






To po prostu wojna. A każda wojna znajdzie swoje cytaty zachęcające do mordowania. Można je znaleźć wszędzie.

Mówiąc o miłości lubię przywoływać słowa Chrystusa, który głosi: „Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem” (Łk 14,26).


sobota, 14 listopada 2015

O wieku




Kiedy masz dwadzieścia lat, do zabijania i do śmierci odnosisz się o wiele bardziej lekkomyślnie, a życie w ogóle wydaje ci się grą, którą, gdyby coś się stało, można zacząć od nowa. Nieprzypadkowo wszystkie armie świata rekrutowały się z wczorajszych uczniów.


Metro 2034 Dmitry Glukhovsky (Дмитрий Алексеевич Глуховский)



piątek, 13 listopada 2015

Piórkowy odlot, czyli słów kilka o "Wurcie"

Wurt

Jeff Noon

Tytuł oryginału: Vurt. Fallout from the Dream Palace
Tłumaczenie: Jacek Manicki, Wojciech Szypuła
Wydawnictwo: MAG
Liczba stron: 360
 
 



Twój mózg znowu bombardowany jest sygnałami z szarej rzeczywistości, które podkreślają jałowość Twojej egzystencji, punktując daremność całej Twojej osoby, poddając w wątpliwość Twoją przydatność dla społecznej tkanki? Masz już dość ciągłych komunikatów, wśród których prym wiodą narzekanie i ubolewanie, że ludziom przyszło żyć w Twoim towarzystwie? Nie jesteś przekonany, czy egzystencja poza sennym majakiem ma jakiś sens? A może zastanawiasz się czy Twój realny byt nie jest przypadkiem pomylonym koszmarem, chorym wymysłem szaleńca, który w dodatku nie chce się skończyć? Jeśli na którekolwiek z wymienionych pytań odpowiedziałeś twierdząco, jeśli regularnie dręczą Cię rozważania podobnej treści, to znak, że pragniesz przekonać się, jak to jest podróżować ścieżkami własnego umysłu, który jest przecież nieskończonym niczym Wszechświat labiryntem! Pozwól sobie usłyszeć krzyk niosący się tunelami mózgowej tkanki, odgłos składania myśli i budowania słów oraz wrzasków, wrzasków płynących z głębi serca! To jak, piszesz się? Tak? Zatem leć do najbliższej Wurtciarni, zaopatrz się w piórka wszelakiej barwy, zapchaj sobie nimi gardło i wskakuj do Wurta! On już na Ciebie czeka. Od dawna.

czwartek, 12 listopada 2015

Imigranci, faszyści i terroryści






Biorąc pod uwagę, jak wielkim problemem, w dodatku narastającym w niespotykanym wcześniej tempie, są dla Europy nielegalni imigranci, ostatnio głównie Syryjczycy, aż dziw, jak mało miejsca poświęcają tej sprawie media. To znaczy, byłoby to dziwne, gdyby założyć, że mainstreamowe media czy politycy są w stanie wymyślić coś oryginalnego, a nie tylko mielić i powielać gdzieś już zasłyszane koncepcje, że kierują się czymś więcej niż słupki popularności, oglądalności i poparcia.



środa, 11 listopada 2015

O sztandarach




…sztandary to tylko cuchnące zgnilizną kolorowe szmaty, i na sam widok tych, co się nimi owijają i gęby mają pełne hymnów i patriotycznych frazesów, dostaję rozwolnienia.


Carlos Ruiz Zafón Więzień Nieba

wtorek, 10 listopada 2015

O parciu na Zachód






W dzisiejszym świecie istnieje zorganizowana siła, która usiłuje osłabić czy nawet zniszczyć Zachód poprzez akty masowej przemocy. Ta siła stanowi część szerszego radykalnego ruchu, który dąży do tego, by narzucić prawo szariatu i przywrócić kalifat islamski. I niczyje pobożne życzenia tego nie zmienią.

Portret szpiega Daniel Silva


poniedziałek, 9 listopada 2015

Jedyna prawda




Olle Lönnaeus

Jedyna prawda

tytuł oryginału: En enda sanning
tłumaczenie: Monika Koczur
Wydawnictwo: Rea 2012
liczba stron: 416



Olle Lönnaeus, urodzony w 1957, jest znanym szwedzkim reporterem politycznym i dziennikarzem śledczym, wielokrotnie nagradzanym za swe zawodowe osiągnięcia. Od jakiegoś czasu zajmuje się też pisarstwem i jego powieści stały się w Szwecji niezwykle popularne, a i za granicą mają coraz więcej wielbicieli. Oczywiście, biorąc do ręki książkę Jedyna prawda z 2012 roku (gratulacje dla wydawnictwa za błyskawiczne zaimportowanie jej do Polski) nie wiedziałem jeszcze o autorze nic, gdyż miał to być pierwszy mój kontakt z jego twórczością, a nie chciałem, by wiedza o nim i jego osiągnięciach wpływała na mój odbiór i ocenę powieści.




piątek, 6 listopada 2015

Jakby to było..., czyli "2312"

2312

Kim Stanley Robinson

Tytuł oryginału: 2312
Tłumaczenie: Małgorzata Koczańska
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Liczba stron: 600






Merkury to planeta leżąca najbliżej Słońca w Układzie Słonecznym. Z uwagi na stosunkowo niewielką odległość od tej potężnej gwiazdy, na powierzchni Merkurego panują ekstremalne warunki. Temperatura waha się w bardzo szerokim zakresie, od 100 do 700 K (czyli od -173 do 427 °C). Ciśnienie atmosferyczne wynosi zaledwie 10-13 hPa (dla porównania ciśnienie ziemskie to 1013,25 hPa). Grawitacja planety jest na tyle słaba, że niemożliwe jest utrzymanie stabilnej atmosfery przez dłuższy okres czasu, ba, Merkury ma także bardzo mocno rozrzedzoną egzosferę, co oznacza, że poszczególne atomy z powierzchni ulatują w przestrzeń kosmiczną. Śladowa atmosfera sprawia, że Merkury narażony jest na bombardowanie przez komety oraz meteoryty. Trudno wyobrazić sobie, by tak niegościnną planetę zdołał zasiedlić człowiek, ale bardzo interesującą wizję takiego właśnie wydarzenia prezentuje czytelnikom Kim Stanley Robinson w swojej powieści 2312.

środa, 4 listopada 2015

O polskości






...to mi się nawet podobało w polskości, że tak łatwo do niej awansować, że łatwo stać się Polakiem, każdego przyjmą, to i mnie przyjęli. Pochlebstwem dla ich polskości był każdy Niemiec, który chciał stać się Polakiem, bo przecież skrycie sami sobą gardzą, gardzimy...

Morfina Szczepan Twardoch

wtorek, 3 listopada 2015

poniedziałek, 2 listopada 2015

Dolina umarłych




Tess Gerritsen

Dolina umarłych



tytuł oryginału: Ice Cold/The Killing Place
cykl: Rizzoli/Isles (tom 8)
tłumaczenie: Krzysztof Obłucki
wydawnictwo: Albatros 2011



Amerykanka Tess Gerritsen jest z zawodu lekarką, ale wielkie sukcesy osiągnęła nie na polu medycyny, a literatury. Największą sławę, głównie w USA i Europie, przyniosły jej powieści kryminalne i thrillery medyczne. Sięgając po kolejną jej książkę, tym razem pod intrygującym tytułem Dolina umarłych, miałem nadzieję na świetną rozrywkę, ale to, na co trafiłem, całkiem mnie zaskoczyło.



sobota, 31 października 2015

Czarny koń




Tami Hoag

Czarny koń

tytuł oryginału: Dark Horse
przekład: Maria Miecielica
Wydawnictwo Dolnośląskie 2006
liczba stron: 432


Konie są jak ludzie; jednym los przypisał rolę szkap pociągowych, a innym gwiazd, budzących niezwykłe emocje i których kariery śledzą szerokie rzesze fanów oraz biznesmenów. Do tych wybrańców fortuny w zwierzęcym świecie należą konie startujące w takich dyscyplinach, jak różnego rodzaju wyścigi, skoki i ujeżdżenie (dresaż, z fr. dressage – tresura). Jakiś czas temu podzieliłem się z Wami moimi wrażeniami z lektury polskiej odsłony tego tematu, czyli szóstej powieści z cyklu Komisarz Maciejewski pióra Marcina Wrońskiego, zatytułowanej Haiti. Dziś czas na podsumowanie wersji made in USA, czyli na refleksje ze spotkania z Czarnym koniem napisanym przez amerykańską mistrzynię kryminału Tami Hoag.