czwartek, 20 listopada 2014

Sumienie lekarzy








Większość lekarzy uważa się za uczciwych i praworządnych. Większość z nas wyobraża sobie, że tak jest w istocie. Pomińmy wszystkie aspekty typu łapownictwo, nepotyzm, oszustwa, niedouczenie i pozostańmy tylko przy czynach pedofilskich. Każdy powie, że w tej dziedzinie nie ma sobie niczego do zarzucenia. Spójrzmy jednak na twarde dane.


Według danych statystycznych z roku 2008*, a więc bardzo optymistycznych w stosunku do tego, co pokazałyby dzisiejsze, w Polsce przed 15-tym rokiem życia inicjację seksualną przeżyło 3% dziewcząt i 10% chłopców. Trzy na każde sto dziewcząt i jeden na dziesięciu chłopców.

Art. 200 § 1 Kodeksu Karnego mówi: Kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadza ją do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

Z powyższego wynika, że każdy lekarz, nie tylko ginekolog, który poweźmie informację o utracie dziewictwa przez jego pacjentkę lub pacjenta, powinien niezwłocznie powiadomić organa ścigania, tak jak o ranach postrzałowych. Czy słyszeliście choćby o jednym takim przypadku? Przypomnijmy – co najmniej 3 na sto dziewczynek, co najmniej 1 na dziesięciu chłopców, a zgłoszeń od lekarzy...

Komentarz o moralności zbyteczny, lecz warto dodać, iż na lekarzach zatrudnionych w państwowej i samorządowej służbie zdrowia ciąży, poza społecznym (moralnym) obowiązkiem powiadomienia o przestępstwie, który dotyczy nas wszystkich, określony w art. 304 § 2 KPK obowiązek ustawowy niezwłocznego powiadomienia organów ścigania. I gdzie są te powiadomienia?

Wbrew pozorom nie chodzi o to, by udowadniać, że lekarze są gorsi niż reszta społeczeństwa. Są dokładnie tacy sami. Tyle że szczycą się swym etosem, przez co ich „normalność” jest jeszcze bardziej widoczna. Zresztą zgodnie z wynikami psychologii społecznej trudno, by było inaczej. W chorym państwie wszystko jest chore. A że państwo jest chore...

Jeszcze jedna ciekawostka. Stosunek z osobą w wieku poniżej 15 lat w Polsce jest zakazany i penalizowany. Związek małżeński można w Polsce zawrzeć w wieku 18 lat. Kobieta może za zgodą sądu wstąpić w związek małżeński w wieku lat 16**. Tu mamy już kwiatek – zapis jest sprzeczny z Konstytucją zabraniającą różnicowania ze względu na płeć. Idźmy jednak dalej.

Co pomiędzy 15 i 16 rokiem życia? Bzykać wolno (nie ma kary), ale po bożemu do ślubu nadal nie można, nawet za zgodą sądu. Czemu ma to służyć? I nikomu to nie przeszkadza. Ani teoretykom, ani praktykom prawa. Ani bojownikom o katolicki szariat, ani zwolennikom rozpasanego liberalizmu. Bałagan i nielogiczność, rozbieżność praktyki i teorii nikomu w tym kraju nie przeszkadza.

W telewizji publicznie wypowiadają się osoby, które potwierdzają, iż utraciły wianek w wieku 13 czy 12 lat. Oglądają to policjanci, prokuratorzy, księża i inni strażnicy naszej moralności. I nic. A przecież w sprawie każdej takiej wypowiedzi powinno być wszczęte postępowanie. Ale czego oczekiwać po społeczeństwie, w którym jeszcze nie zdarzył się nikt, kto by publicznie umknął ręki panu Polańskiemu, który zdaje się nie jest żadnym podejrzanym ani nawet oskarżonym, tylko skazanym za czyn pedofilski i wciąż unika kary.


Wasz Andrew

* http://aids.gov.pl/files/kontra/KONTRA_3_2008.pdf (s. 5) Badania prof. Izdebskiego na zlecenie Krajowego Centrum ds. AIDS, 2008

** Art. 10. § 1. KriO: Nie może zawrzeć małżeństwa osoba niemająca ukończonych lat osiemnastu. Jednakże z ważnych powodów sąd opiekuńczy może zezwolić na zawarcie małżeństwa kobiecie, która ukończyła lat szesnaście, a z okoliczności wynika, że zawarcie małżeństwa będzie zgodne z dobrem założonej rodziny.

10 komentarzy:

  1. Andrew, nie wiem czy masz dzieci i chodzisz z nimi do lekarza. Ja mam i to dokładnie w wieku, o którym piszesz - syn 16 niemalże lat (prawie odlicza dni i jak skończył 15 lat to radośnie oznajmił, że może uprawiać seks, a co!), córka 12 lat. I teraz załóżmy, że oboje przeszli swoją inicjację - w jaki sposób miałby się o tym dowiedzieć lekarz pediatra w trakcie rutynowych wizyt dziecka przy okazji, kataru, krwawienia z nosa, wypełniania karty kwalifikacyjnej na obóz? Nie ma szans. Mógłby to zrobić jedynie ginekolog. Takich ze specjalizacją ginekologa dziecięcego jest jak na lekarstwo - znalazłam dwoje w Poznaniu (prawie 600 tys. mieszkańców) - dziewczynka musiałaby pójść do ginekologa dla dorosłych, na szczęście z tym jest lepiej. Nie mam pojęcia jakie są statystyki co do liczby nieletnich pacjentek ginekologicznych poniżej 15 roku życia, mniemam że liczba takich pacjentek jest bardzo niska. Wykrywalność zatem pomijalna stąd brak zgłoszeń na policję.
    Inną kwestią jest czy wiedzą o tym rodzice i co z taka wiedzą robią. Czy było zgłoszenie do prokuratury w sprawie dziewczynki (chyba 13 lat), której próbowano odmówić aborcji? Na 100% do seksu doszło.
    W tym przypadku nie oskarżałabym środowiska lekarskiego o wybiórczą ślepotę i krycie swoich.
    Natomiast tym, co trzeba robić ze swojej strony jest uświadamianie ludziom, że to jest przestępstwo i tyle. Bez żadnej taryfy ulgowej i tłumaczeń, że sam(a) się prosił(a).
    W innym wątku dyskutujesz na temat wzajemnego krycia się lekarzy, niestety zgadzam się z tobą, że lojalność wewnątrz branży jest silniejsza niż poczucie odpowiedzialności wobec pacjentów. Zgłaszane są przypadki, których nie da się dalej kryć, czyli kompletnie pijanych kolegów, a nie tylko takich na gazie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako to mawiał jeden znajomy karnista - kwestia dowodowa nie ma nic do rzeczy i przestępstwo jest przestępstwem niezależnie od tego, czy da się je udowodnić i ile to wymaga wysiłku. Co do samego ujawnienia, to absolutnie się z Tobą nie zgadzam. W tym wieku chyba zabezpieczanie się nie jest zbyt powszechne, chyba w ogóle nie jest z tym u nas najlepiej. Myślę więc, że z przypadkami, o których mówimy najczęściej mają do czynienia interniści („Coś mnie swędzi od ostatniego stosunku, może mi pan coś na to przepisać?”), potem dermatolodzy, a na końcu, ewentualnie, ginekolodzy. Co do klikowości środowiska lekarskiego - wystarczy prześledzić losy postępowań przeciwko lekarzom. Giną dowody, akta, próbki. Biegli zwlekają,wycofują się, itd. Polecam któryś z licznych programów reporterskich na ten temat. I trzeba brać pod uwagę, że trafiają do nich tylko te przypadki, gdzie pokrzywdzeni byli najbardziej nieustępliwi, konsekwentni i odważni.

      Usuń
    2. Nie chodzi o dowód, bo to rzecz drugorzędna. Chodzi mi o wiedzę, że przestępstwo w ogóle miało miejsce, o to jest trudno i niezależnie jacy leniwi/niedociekliwi/niewrażliwi lekarze są (lub podejrzewamy, że są) najbardziej prawdopodobne jest, że po prostu o tych przypadkach (nielegalnego seksu z osobą poniżej 15 roku zycia) nie wiedzą. Skądinąd, do 16 roku życia dziecko nie może iść do lekarza samo, bez opiekuna. Internista dla dzieci to pediatra i tam też trzeba iść z rodzicem, więc jeśli kogokolwiek uczulać na kwestię przekroczenia prawa, to rodziców. Na swędzenie i inne przypadłości, wliczając ciążę, pierwszym źródłem informacji jest internet, a w aptece (drogerii nawet) preparatów bez recepty jest mnóstwo.
      Co do bronienia swojego środowiska przed odpowiedzialnością zgadzam się całkowicie.Niestety znam dwa przypadki powikłań okołoporodowych, jedno zakończone śmiercią dziecka a drugie niepełnosprawnoscią, w wyniku zaniedbania, cóż, rodzice byli zbyt biedni lub skąpi, żeby opłacić lepszą opiekę...

      Usuń
    3. Trochę mylisz pojęcia. To tylko w potocznym rozumieniu tak jest, że dowód to sprawa drugorzędna i że w „zwykłych” sprawach od razu wiadomo, czy przestępstwo zaistniało. To, że na podłodze leży trup z przestrzeloną głową też wcale nie znaczny, że miało miejsce przestępstwo.

      Co do całej reszty się zgadzam. I zauważ, że to nie była jakaś próba kompleksowego ujęcia stanu polskiego społeczeństwa, bo na to książka najgrubsza i tak byłaby zbyt mała. Po prostu była to refleksja na temat jednego z objawów choroby, która toczy Polskę, nawet nie na temat samej choroby. Tak zresztą jest to otagowane, jako refleksja. Akurat tym razem padło na lekarzy.

      I jeszcze jedno. Moim zdaniem, od takich grup zawodowych jak lekarze powinno się wymagać więcej niż od choćby śmieciarzy. W praktyce niestety, poza rzeczami oczywistymi, jak choćby formalnym wykształceniem i poczuciem własnej wyższości, środowisko jako całość tej wyższości nie pokazuje, zwłaszcza w takich aspektach jak moralność. I nigdy nie twierdziłem, że większość lekarzy jest zła, choć mam wrażenie, że w niektórych regionach kraju większość bierze. Problem w tym, że źli nadają ton do tego stopnia, że czasami ci dobrzy wyglądają wręcz na dziwaków.

      Usuń
  2. nadal anonimowa Anonimowa20 listopada 2014 11:26

    Tak, o pedofilię chodzi w tym wywodzie, wiem.
    Ale co poradzę, że znów szwankuje logika.
    Bo jednak logika, Autorze. Nawet gdy chodzi o pedofilię.
    "Droga Redakcjo! Mam czternaście lat i od roku współżyję z moim chłopakiem. Chyba jestem w ciąży. Poradźcie, co robić, tylko nie piszcie, żebym poszła do lekarza, bo się wstydzę, albo, żebym porozmawiała z mamą, bo ona o niczym nie wie. Oczywiście, podaję zmyślone imię i nazwisko".
    No tak. Ale mieli oberwać lekarze.
    Kolegom i koleżankom z klasy dostanie się przy innej okazji?
    W telewizji publicznie wypowiadają się osoby...
    Oglądają to policjanci, prokuratorzy, strażnicy, księża...
    Andrew Vysotsky też ogląda, czy coś źle zrozumiałam?
    I pisze potem we własnym blogu, że ustawowy obowiązek powiadomienia organów ścigania ciąży, znów cytuję, "na nas wszystkich"?
    Powiadomienia organów ścigania, zwracam uwagę, a nie czytelników własnej cyberprozy.
    Jeszcze jedno: w komentarzu do pewnej ustawy można znaleźć taki passus: Podmiotem określonego w art. 200 § 1 występku dopuszczenia się obcowania płciowego lub innej czynności seksualnej z małoletnim poniżej 15 lat może być każdy, kto osiągnął wiek odpowiedzialności karnej, tj. 17 lat (art. 10 § 1). Nie stanowi więc występku czyn popełniony przez osobę będącą poniżej tej granicy wieku ani też obcowanie płciowe lub inne czynności seksualne dwojga osób w wieku poniżej 15 lat (nie wyklucza to jednak zastosowania środków przewidzianych w ustawie z dnia 26 października 1982 r. o postępowaniu w sprawach nieletnich).


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze jest czytać ze zrozumieniem, a nie z wyobrażeniem tego, co się przeczytać chce, Wyraźnie napisałem, że każdy ma „społeczny” obowiązek powiadomienia o zaistniałym przestępstwie (art. 304 par. 1 KK). Społeczny, a więc tylko wobec własnego sumienia. Ten przepis nie jest obarczony sankcją. Natomiast art. 304 par. 2 KK mówi o bezwzględnym powiadomieniu organów przez instytucje samorządowe i państwowe. Owe instytucje wszak to nie biurka i pieczątki, ale ludzie w nich zatrudnieni.

      Co do końcówki, to w ogóle jej nie rozumiem. Chyba piszesz, byle pisać. Żeby się przekonać, czy małoletni/a utraciła wianek z letnim czy nieletnim, należy najpierw przeprowadzić postępowanie, choćby po to, by to właśnie ustalić, czyli było przestępstwo, czy też go nie było.

      Dobrym jest też zwyczajem, by podając cytaty określać, skąd pochodzą. Zdarza się, że trolle same piszą sobie potrzebne „cytaty”. Tutaj akurat fragment znany, tyle że komentarz to nie obowiązująca wykładnia.

      I na koniec sprawa najważniejsza. To właśnie ten polski sposób prowadzenia rozmowy. Jak brakuje pomysłu, to „Twój dziadek był w Wehrmachcie". Gdy ktoś pisze, że należy walczyć z mafią, to „a ilu ty bandytów złapałeś”. Nie wiesz czy składam zawiadomienia o dostrzeżonych przestępstwach, czy nie, czy jestem lekarzem, czy prawnikiem, czy bandytą. Używając wycieczek osobistych, nietrafionych zresztą, wystawiasz sobie świadectwo.

      Usuń
  3. Prawo obowiązujące na terenie naszego kraju jest pełne "dziur" i to nie tylko w kwestii przez Ciebie poruszanej. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
  4. Skojarzył mi sie ten tekst z naszą dyskusją:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,17137333,Fuszara__Nastolatki_maja_utrudniony_do_antykoncepcji_.html?lokale=poznan#BoxWiadTxt
    Ktos zauważa jednak problem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Sprawy związane z seksualnością nie są takie proste. Zwłaszcza w społeczeństwach zamkniętych, do jakich my jednak należymy.

      Usuń

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)